Angel Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Ruda odkąd pamiętam była dla ludzi nastawiona pozytywnie :) aż łezka mi sie zakręciła.. mój Rudzielec ;**** będzie mi jej brakowało, ale wiem że zaczyna nowy-lepszy rozdział w życiu :) Quote
Olena84 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Czekam na Rudaska, pani tez. Wypytala jeszcze o Ruda, o sterylizacje, szczepienia, wiek. Juz czekamy na nia. Quote
dara9 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Tak mi się serce cieszy, że nasza Ruda znalazła domek:loveu::Cool!: Quote
caromina Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ruda jest cudowna! Przekochany, miły psiak, Beato,Twoje stado jest niemożliwe, od razu przyjęlo nowego psiaka. Mam trzy husky i one potrzebują czasu zanim zaakceptują nowe towarzystwo w domu. Zwąłszcza dominująca suka jest "niegościnna" Powodzenia malutka, wszyscy życzymy Ci szczęścia. Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ruda podróżniczka wita Was !!! Zdjęcie od Oleny z komórki, więc jakość taka, jaka jest, ale najważniejsze, że Rudzina wolna od schronu i ma swój dom. Gdzie jestescie ??? Quote
Angel Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 super :) Ruda jest po sterylce w książeczce zresztą wszystko pisze :D Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Dzięki, dzięki...napisz, jak było. Żyjesz po bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z rudym ufoludkiem? Ola pisze, że Ruda szaleje jej w aucie...Pani nie wie, że będzie miała żywotnego "staruszka" :evil_lol: :multi: :evil_lol: Quote
ogonek2 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 jak dobrze że nasza Ruda już w drodze po szczęście ! Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ruda pewnie już niedługo będzie konsumować to swoje szczęście, bo teraz Olena wiezie ją do Pani..Oj, będzie się działo Quote
1qaz Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ona była grzeczniutka, naprawdę. Ale pociągi działają usypiająco raczej na psiutry. Milutka, ale była trochę niepewna. potem wywaliła się na środek korytarza bebconem do góry i domagała się pieszczot. Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Super pies, a raczej panienka :evil_lol: umie się dziewczyna zachować w towarzystwie i domagać się należnych jej pieszczot. Jeszcze tylko relacja z domku, ale to pewnie od Oleny, bo pani nie ma komputera. Jaka ulga, że udało się wszystko dograć. Było trochę nerwów..i nic dziwnego, bo to chodziło o domek dla naszej faworytki. Dzięki 1qaz:loveu::loveu: O !!zdjęcia, jesteś wspaniała. Najlepsze to Ruda kołami do góry:evil_lol::evil_lol: pt. To ja -zwróćcie uwagę uprzejmie, że należą mi się pieszczoty...i to migiem!! Quote
Tola^^ Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ruda jaka szczęśliwa, nareszcie pojechała po nowe życie! :D Lecz, w schronie jest nowa bieda Doberman, ma pełno rana, rozciętą łapę proszę o pomoc! Wątek: http://www.dogomania.pl/threads/194226-Doberman-w-krytycznym-stanie-zdj%C4%99cia-drastyczne!-Bez-naszej-pomocy-odejdzie-za-TM!! Quote
Olena84 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Dobra już jestem też. Ech, przykro mi było Rudą zostawiać, bo jest naprawde przekochana, choc myslalam ze jest wieksza. Otoz jak jechalysmy z moja mama z dworca to ja siedzialam z Ruda z tylu i lezala mi na kolanach. Do pani juz pojechalam sama i mialam niezla przeprawe. Ruda pchala sie na sile na przednie siedzenie, wiec pzyjela wstepna pozycje na ugietych przednich lapach i lepku na moim lokciu i wypietej pupie na tylnym siedzeniu. A potem jak mi wleciala na przod, dobrze ze byl korek to sobie dalysmy rade, w koncu polozyla mi sie na kolanach, tyle ze przednimi lapami sciskala mi pelen pecherz:evil_lol: a tylnymi blokowala skrzynie biegow:-o, a jak wciskalam hamulec to podbiajalam jej oko:shake:, ale coz zrobic. pani sie bardzo z Rudej ucieszyla, Ruda w ogole sie nie krepowala w nowym domku, wskoczyla na lozko do corki ucalowala pania, z Lola przywitala sie ladnie, wrecz nachalnie, tamta machala do niej ogonem, ale jak corka pani poglaskala Ruda to Lola warknela, no ale pani mowi ze sie ulozy, ze Lola juz mieszkala z dwoma suniami i bylo dobrze, to dopiero poczatki. jutro bede dzwonic i sie dopytywac a i za jakies 2 tygodnie pojade w odwiedziny. robilam zdjecia komorka, glupio mi bylo wylozyc aparat, sa srednie ale zawsze cos, ktos umie wstawiac to wysle na maila. Quote
Angel Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 ja umiem wstawiać :) aniolek940@amorki.pl Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Angel, jak Ty sobie radzisz z pustką po psiaku...wiem, że masz tego pod dostatkiem, a Ruda będzie szczęśliwa, ale mnie jest tak, jakbym straciła swojego psa.... Wiem, wszystko wiem, ale ... Olena, możesz przysyłać do mnie zdjęcia danka4u1@wp.pl Quote
Angel Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 [quote name='danka4u1']Angel, jak Ty sobie radzisz z pustką po psiaku...wiem, że masz tego pod dostatkiem, a Ruda będzie szczęśliwa, ale mnie jest tak, jakbym straciła swojego psa.... Wiem, wszystko wiem, ale ... Olena, możesz przysyłać do mnie zdjęcia danka4u1@wp.pl wiesz danko jest naprawde ciężko- ale to dla jej dobra. Gdy straciłam tzn: poszedł do domu mój pies-1 podopieczny ze schroniska. A mianowicie Tajga-suczka mieszańca huskiego, która na początku wogóle nie reagowała na imie, strasznie ciągła na smyczy nie słuchała się.. po roku współpracy ze mną (wspominam to bardzo pozytywnie) na zawołanie stała przy przedsionku i czekała aż ją wyprowadze, rozdawała mi buziaki co wcześniej wgl nie wchodziło w gre-człowiek był jej w sumie obojetny, nauczyłam ja dawać łape i siad ;D byłam z nią na wystawie-i zdobyłyśmy dyplom! Była moją najlepszą przyjaciółka ! Ale kiedy przyszedł nagle pan-ja siedziałam na pienku z nią i chciałam iść na kolejny spacer-pan powiedział przyjechałem zabrac tajge do domu.. zaraz przytuliłam się do niej i tylko łzy.. No i teraz też oczy zaczynają mi odmawaić posłuszeństwa jak to wspominam i łzy same lecą.. MOja sunia leżała i wiedziała o co chodzi.. wtuliłam się w nią a ona zlizywała moje łzy..jakby chciała mi powiedzieć że mnie nie zapomni.. Jak pan ją wziął za obroże to po kilku krokach Tajga sie zaparła i nie chciała iść..musiałam ją zaprowadzić do samochodu do którego tez niechętnie weszła.. spojrzała na mnie przez szybe.. i... dalej nie mogłam patrzeć.. tylko sie rozpłakałam bardziej i odeszłam stamtąd.. za dużo emocji... to ciągle we mnie siedzi..:( oczywiście pojechałam ponad 50 km do niej aby ją odwiedzić.. i gdy tylko zobaczyłam ją pod płotem wyleciałam z samochodu i Tajga mnie rozpoznała ! skakała i piszczała zeby wyjść poza brame.. kiedy tak sie stało rozdawała mi buziaki i biegała szcześliwa dookoła.. a gdy odjeżdżałam to niunia biegła jakiś czas za samochodem-znów sie rozkleiłam.....to coś pięknego naprawde. Ta więź między człowiekiem a zwierzęciem to najlepsze co może być.. szkoda że moii schroniskowi podopieczni musza się ze mną rozstawać ale wiem że tak musi już być.. dla nich zaczyna się kolejny rozdział w życiu-ten z lepszych. A mi tylko pozostają wspomnienia... ciężko żyje sie z ta myślą że moge zobaczyc potem tylko zdjećia.. Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Angel, tyle pracy i serca wkładasz w te swoje psiaki i one opłacają Ci sercem...pięknie piszesz.. Quote
Angel Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 [quote name='danka4u1']Angel, tyle pracy i serca wkładasz w te swoje psiaki i one opłacają Ci sercem...pięknie piszesz..[/QUOTE] dziękuje--wogóle sorry to wątek Rudej ale tak jakoś zebrało mi sie na wspomnienia.. po szczęśliwej dla Rudej akcji adopcyjnej ::) za każdym razem boli utrata podopiecznego. Utrata-w sensie że nie będę miała już okazji przytulić się do niej, czy poprostu pogłaskać ją spojrzec w te jej ufne oczka i uśmiechnąć się aby odwzajemnić Rudzince uśmiech Quote
danka4u1 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Nam tez będzie tego brakowało- już brakuje- chociaż znamy ją tylko wirtualnie, ale Olena obiecała zdjęcia szczęśliwej Rudej, więc uśmiechnijmy się... Wspaniale przygotowałaś Rudą do domowego życia i cała jej ufność w stosunku do człowieka, to Twoja zasługa. Quote
Olena84 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Zdjecia sa srednie, ale beda lepsze jak pania odwiedze. Mialam dzwonic do pani jutro, ale nie wytrzymalam i zadzwonilam teraz, Ruda lezy pod drzwiami, moze jest zdezorientowana, moze boi sie tej Loli, ale Lola juz zachowuje sie normalnie. Ale w pewnej chwili Ruda drapala do drzwi wyjsciowych, pani z nia wyszla i Ruda od razu zrobila siku i kupe;o, czyli wiedziala, ze tzeba wyjsc. Teskno mi za nia, choc malo co ja znalam, moze przez to schronisko, moze przez takie zaangazowanie, ech. Angel wyslalam zdjecia. Quote
moni12 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 No i Rudzinka rozpoczęła nowy etao swojego zycia. A Wy cioteczki cieszcie się a nie pochlipujcie.:evil_lol: Quote
dorota k. Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Pochlipywać ze szczęścia można:) Czekamy na zdjątka Rudej:) Quote
Lidan Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 No i Rudzinka wreszcie po tylu latach w swoim domku :happy1: Oby już na zawsze. Cieszę się bardzo, że się małej udało :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.