Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Olena84 napisał(a):
No właśnie?? Czemu, w sumei szukasz z nami dt, ds, a sama go ukrywasz??? ;););)

Tak szczerze to, jak pewnie każda z Was, kombinowałam w każdą stronę co by tu zrobić, czy jakoś by się nie dało. Za późna pora dla mnie by się rozpisywać ale... nie ma nas po 10 godzin, Hana zachowuje się agresywnie do innych suczek (do psów też się zdarza), nie byłoby kiedy nawet ich oswoić bo w weekendy studia..i tak w kółko. Cieszę się, że trafił się nam taki bezproblemowy pies bo tak to nie wiem co by to było:shake: Nie mielibyśmy nawet ich jak odizolować a o stosunku TŻ już nie do DS ale chociaż do tymczasu nie będę nawet wspominać:roll: To taka pigułka ;)

Ja uciekam spać...może jutro wstanę jakoś wcześniej bo dzisiaj tak długo spałam:oops: Dobrze, że Rudzinka kolejną noc spędza bezpiecznie :)

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

li1 napisał(a):
Napisalam na pw do kilku osob, dlaczego moj drogi sasiad nie moze miec psa na stale. Za to pomaga w takich naglych sytuacjach jak z Rudka. To tez duzo.


pewnie, to bardzo dużo, bo dzięki temu czas jest do 5 listopada, ten bdt w Poznaniu jest idealnym rozwiązaniem sytuacji, ale wtedy trzeba mieć też alternatywę gdy suczki nie dogadają się, KateBono odpadła zwg na kotki, nie dopatrzyłam się, że mają kociaki :(

Posted

Dokładnie tak jak pisze Olena...

Ja znalazłam coś takiego:
http://www.dogomania.pl/threads/193235-Pozna%C5%84-kojec-tymczasowy

Może powinnyśmy już rozglądać się za transportem do Carominy? Jeśli znajdzie się coś w międzyczasie bliżej czy 'pewniej' (w sensie zwierząt) to zobaczymy...tak naprawdę tydzień na migiem zleci tymbardziej, że tu Wszystkich Świętych... Może 1qaz mogłaby pomóc ponownie...

Posted

tripti napisał(a):
KateBono odpadła zwg na kotki, nie dopatrzyłam się, że mają kociaki :(

Cioteczki o koty się nie martwię, one sobie poradzą z psiakiem, zwłaszcza Petronela:evil_lol: - Rudka była u nas ( co prawda tylko wieczór i nockę :lol:) nie interesowała się nimi, miała przecież 3 piesy:evil_lol:. Mamy na PDT 3 samce , nie kastrowane - Filutka po wypadku samochodowym, Dyziulka i Dodka, który "walczy " o terytorium. No i są nasze: Pepsi i Gufi. Z 6 piesami nie dałybyśmy rady.

Posted

U mnie niestety nikogo chętnego nie ma na psiaki:(. Ale jeden pan powiedział, żebym wystawiła i allegro i on mi gwarantuje ze na dniach znajde chetnego, jeszcze jak mały piesek w sumei bez wad, bardzo duzo osob do niego zgłasza sie z Warszawy najczesciej, potem wysylaja nawet po latach zdjecia, wiec nadal wierze ze damy rade moze na samych ogloszeniach, bo ja juz nie wiem kogo pytac.

Posted

Z wątku Maji:

Pani Z. do mnie dzwoniła wczoraj i dzisiaj i po dzisiejszym jej występie nie mam żadnych wątpliwości, ze pani ma ogromny problem ze sobą.
Chciała mi zapłacić za klatkę dla papug, płakała i prosiła mnie żebym jej Loli nie odbierała (dlaczego ja???). POnieważ rozmowa z nią, to rozmowa jak z 5 letni dzieckiem, obiecałam jej, że Loli nie zabiorę, jeśli ona zadnego innego psa juz nie weźmie i że bedzie dbać o Lolę.
Dziękowała mi, płakała że ona sie powiesi jak jej Lole zabiorę, że ona boi się, że każdy podjeżdżajacy pod blok samochód to po Lolę, za chwilę mówila podniesionym głosem jak to Lola omal życia nie straciła przez Maję, że Maja cyt. :"srała i szczała" w każdym zdaniu była w innych emocjach.
Przyznała się, że Maję sama oddała do Azylu.

Posted

Dzwonił do mnie pan - zostawił telefon na dole i zadzwonił z drugiego a ja nie znałam nr i bałam sie ze to p. Zofia jeszcze do mnie dzwoni, bo tak swoja droga, powiedziała wczesniej, ze z Rudą to moja wina, ze ją jej odbieramy, bo ja nasłałam na nią Murke itp, ale ja juz sie nie przejmuje nią.
Pan mowil, ze Ruda z nim spała, bo on kobietom odmawiać nie bedzie;), machnął reką, że to pierwsza randka, jak sie pcha to niech ma;). Zrobił jej jedzonko, był z nią jeszcze o 1 w nocy i o 7 rano na spacerze. Chwalil ze Ruda nie szczeka, bo jak zostawił ją u li1 na dole, to nic nie bylo slychac i jak przychodzi do niej to sie z niego cieszy. Mowil ,ze byl w jakims sklepie ze zwierzakami i panie powiedzialy ze R. smierdzi i reka jest az brudna - co widac po moich rekawiczkach tez. Ale mowi ze sam nie bedzie jej kapac, bo jeszcze te rany na uszach jej leczy (R. sie drapie i rozdrapala tam sobie ucho). Takze wszystko w porzadku.

Posted

Olena nie przejmuj się p. Z...nie ma sensu, ona żyje we swoim świecie, ważne by Loli się krzywda nie działa! no i te papużki jeszcze by trzeba było zabrać, ale to już chyba nie zadanie dla Ciebie...
Jeju śmieszny ten sąsiad - w sensie dowciapny ;)

A tak wogóle to 84 przy nicku to Twój rok urodzenia:cool3:?

Posted

li1 napisał(a):
On dzwoni lub chodzi do znajomych i pyta sie, czy mogliby adoptowac Rudke.

Oj to byloby cudnie jakby Rudzielec zostala w Warszawie. Tak sobie po cichutku marze, ze dobrze by bylo wziac Guzika i spotkac sie na jakims spacerze z Rudzinka...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...