Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pojechała...
Mam nadzieję, że jej będzie dobrze z Panem Sąsiadem...
Dopiero teraz poczułam w jakim byłam napięciu, normalnie mnie ścięło...

Nutka już się odważyła wyjść z salonu, Duśka jeszcze nie...

Posted

Dopiero teraz miałam mozliwość wejść na dogo, ale cały dzień byłam myslami z Wami Rudzinką- ufną," przytulaśną", która na szczęscie znosi dobrze kolejne zmiany..
Samo czytanie dzisiejszych postów zajęło mi trochę czasu i uświadomiło, jaką pracę dziś miałyscie, by zapewnić nieocenionej Selendzei jej kotom bezpieczeństwo, a Rudzince przybliżyć dom.
Wielkie Wam wszystkim dzięki za te starania, trud, godziny przy kompie, wyrwane z domowych i zawodowych obowiązków- wiem, ile czasu wymaga taka praca i doceniam to. Dzięki:loveu::loveu:
Dzięki Olu:loveu: za informacje na bieżąco o Rudej. Nie wiem, jakbym przeżyła te dni, gdybyś mnie nie informowała, co aktualnie dzieje się ze sunią. ostatnio miałam bardzo mało okazji, by wejśc na dogo- praca cały dzień, a teraz wyjazd i nowe rodzinne obowiązki.
Od wtorku wszystko powinno się unormować i na bieżąco będę z Wami.
Rozumiem, że Ruda jest już w nowym znowu domu u li1. Dzięki li1 za pomoc.:loveu: bez Ciebie nie wiem, co poczęłybyśmy, a raczej bezpośrdnio zaangażowana Selenga i Ola.
Sprawa dalsza, ale wcale nie daleka- to DS lub DT...i tutaj zgubiłam się w propozycjach.

Posted

Ola już dzwoniła do Pana Sąsiada bo jak zostawiała Rudą to psica była nieco zdezorientowana.
Pan Sąsiad był u siebie i pili sobie z Rudą herbatkę - sunia wpatrywała się w Pana Sąsiada i wachlowała ogonem (skąd ja to znam)
Pan twierdzi że Rudzielec jest uroczy. Mieli jeszcze wyjść na krótki spacer i spać razem (Pan został uprzedzony, że w przypadku Rudej należy to brać dosłownie)
Ja będę dzwonić jutro :)
LI, najserdeczniejsze podziękowania... od moich koteczek :loveu:

Posted

[quote name='Selenga']Ola już dzwoniła do Pana Sąsiada bo jak zostawiała Rudą to psica była nieco zdezorientowana.
Pan Sąsiad był u siebie i pili sobie z Rudą herbatkę - sunia wpatrywała się w Pana Sąsiada i wachlowała ogonem (skąd ja to znam)
Pan twierdzi że Rudzielec jest uroczy. Mieli jeszcze wyjść na krótki spacer i spać razem (Pan został uprzedzony, że w przypadku Rudej należy to brać dosłownie)
Ja będę dzwonić jutro :)
LI, najserdeczniejsze podziękowania... od moich koteczek :loveu:
Rudzielec kochany, dziś będzie kolejnego ludzia rozkochiwał w sobie i grzał mu nóżki:loveu:

Dobrze, że wszystko się udało!

Posted

No to musze Wam powiedziec, ze tez odreagowałam jak Selenga, tylko tak sie rozryczałam ze nie wiem. Tak mi szkoda tego psa, ze juz mialam mysli, by rzucić dogo, bo to ponad mnie:(. Ruda tak na mnie patrzyała jak odjeżdżałam, że czulam sie koszmarnie, ale co sie dziwić, to znowu nie jej ostatnia przystań. No wiec od razu zadzwonilam do pana, tak jak napisala Selenga siedzial z Ruda u siebie i pil z nia herbate, dal jej wody, a ona wbiegła mu do wanny (!), ale mowil, ze siedzi, patrzy mu w oczy i chce by ja głaskał, no chwalił ja, ze taka spokojna i mała, bo po opowieściach Selengi spodziewał się bernardyna;). Pan ma pojsc z Ruda na Agrykole, dla nie wtajemniczonych nie Warszawianków- spacer po ok. 1m5 godziny jeden, wiec Ruda sie wybiega, powiedzial, ze od razu mnei uprzedza, ale nie spuści jej ze smyczy, więc wygląda to powaznie z jego strony.

Posted

Ja tez gadalam z sasiadem ( nadal pije herbatke ). Naprawde jest zachwyony Ruda. Tez mowi, ze patrzy sie na niego i macha ogonem. Reaguje na "siad", ale za kazdym razem siada tylem do niego, opiera sie o jego nogi. Lozko jej odpowiada. Sasiad smieje sie, bo jak wychodza inni z psami na spacer to ich psy szczekaja kolo drzwi sasiada. A Rudka jest cicha i spokojna. Idealny pies. Sasiad sam mi powiedzial, ze bedzie spac razem z Rudka. Ciesze sie ze im razem tak dobrze. Moze sasiad poczuje sie lepiej po tych ostatnich tragicznych wydarzeniach, zwiezanych z nagla smiercia jego siostry ciotecznej. Bo strasznie byl zalamany, jak dzwonilam do niego w ciagu dnia.

Posted

Jak dobrze czyta się takie wieści- gorzej w realnej rzeczywistości!!- Ruda reaguje tak jak mój Oskar: siad tyłem i oparcie "całym psem" o nogi w pozycji: głaskaj mnie, patrzenie w oczy z ufnością, reakcje szczeniaczka mimo podeszłego wieku i ten spacer, który u mnie trwa zawsze godzinę i tak kilka razy dziennie.
Nie spuszczałabym Rudej w zadnym wypadku ze smyczy. Takie ufne psiaki biegną do każdego człowieka, łaszą się, pójda z każdym, bo dla nich człowiek to przyjaciel.
Dobrze, ze Ruda ma takie usposobienie, bo inny psiak dawno byłby mocno zdzorientowany i nieszczęsliwy, ale żal, że nie ma swojego domu...
Własnie, dlaczego ten pan nie chce takiego psiaka, a może jednak..
Olu ,trzymaj się, ja tez miałam juz ' niewskazane" myśli dotyczące dogo, które mnie przerasta czasowo i zwłaszcza emocjonalnie...ale szkoda psiaków..

Posted

Olena84 napisał(a):
No to musze Wam powiedziec, ze tez odreagowałam jak Selenga, tylko tak sie rozryczałam ze nie wiem. Tak mi szkoda tego psa, ze juz mialam mysli, by rzucić dogo, bo to ponad mnie:(. Ruda tak na mnie patrzyała jak odjeżdżałam, że czulam sie koszmarnie, ale co sie dziwić, to znowu nie jej ostatnia przystań. No wiec od razu zadzwonilam do pana, tak jak napisala Selenga siedzial z Ruda u siebie i pil z nia herbate, dal jej wody, a ona wbiegła mu do wanny (!), ale mowil, ze siedzi, patrzy mu w oczy i chce by ja głaskał, no chwalił ja, ze taka spokojna i mała, bo po opowieściach Selengi spodziewał się bernardyna;). Pan ma pojsc z Ruda na Agrykole, dla nie wtajemniczonych nie Warszawianków- spacer po ok. 1m5 godziny jeden, wiec Ruda sie wybiega, powiedzial, ze od razu mnei uprzedza, ale nie spuści jej ze smyczy, więc wygląda to powaznie z jego strony.

Olena, nie możesz się czuć koszmarnie! Gdyby nie Ty, i działania wszystkich tutaj na wątku Ruda siedziałaby dalej w schronie! Może nie rozumie o co chodzi z tym ciągłym przenoszeniem...ale my wiemy że robimy wszystko co w naszej mocy by było jej dobrze, by była szczęśliwa u boku swojego pana!
Uśmiałam się z tym bernardynem:lol:
Dobrze, że sąsiad li1 jest odpowiedzialnym facetem :) nie wiem czemu nie chce/nie może przygarnąć psa ale szkoda - bo wynika, że byłby z niego dobry opiekun.

Posted

Napisalam na pw do kilku osob, dlaczego moj drogi sasiad nie moze miec psa na stale. Za to pomaga w takich naglych sytuacjach jak z Rudka. To tez duzo.

Posted

No właśnie odpisałam Ci ,ale skrzynke masz zapchana. W kazdym razie pan sie Li o Tobie bardzo ciepło wypowiadał, widać, że ma do Ciebie szacunek i napewno nie chce "podpaść", wiec jestem bardziej o psa spokojna. Wysłał mi też mmsem zdjecie poprzedniego psa którym sie opiekował, ale przyznał, że R. tez jest piękna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...