Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Jaka jest dla innych, no wlaśnie chcielibyśmy wiedzieć sami, na pytanie rakarz nam odpowiada, że absolutnie nie można do niej wchodzić, bo suka jest agresywna....ale jak sądzę, nikt tego nie wie, jaki ma stosunek do zwierząt i innych, myslę, że to będzie po prostu kwestia nabierania zaufania.....sama nie wiem....A czy jest agresywna, raczej bym była zdania, że nieufna.... Ja jej nie zostawię, to mogę Wam zapewnić.....ale dziś nic nie powiem..... Wiesz, czuję sie jakbym naprawde mieszkała gdzies poza cywilizacją, ale jeśli jutro nic nie załatwię, to dzwonię, razem z pomocą Faro do Tozu....no bo innego wyjścia nie widzę..... Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 A nie można iść tam i jej po prostu adoptować? Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Trzymam kciuki za dom tymczasowy. Za stały jeszcze bardziej! Czy jest problem z wydostaniem jej stamtąd? Mosi, jesteś WIELKAAAAAAAAAAAAAAAAA Ja chciałam powiedzieć, że nie ma sensu transport do wwy na przechowanie do mnie, bo moja suka może ją gryźć, co prawda jest przyzwyczajona do róznych znajdków ale zawsze byli to panowie. Raz była suczka ale w takim stanie, że nie było sensu udowadniać jej kto górą. Ja jestem w stanie wpłacić kaskę, co prawda mało ale może ktoś dorzuci. Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 mosii napisał(a):Małgośka trzymaj się! Dla tej suni każde inne warunki są lepsze niż te które ma teraz:angryy: Bierz ją do siebie! Pomożemy! Jeśli sytuacja jest już na tym poziomie, to powiem tak, choć mialam tego nie mówić (przepraszam Aniu): jest pewna kobieta, która chce ją wziąść do siebie, ale właśnie ma pewne obawy, ponieważ ma syna 6 letniego i kota, a nikt nie wie jaka będzie ta suńka. ja obiecałam pomoc z calego serca.....Więc uwierzcie mi, mimo, że mieszkamy na zadupiu to mamy wielkie serca i mamy nadzieje, że nam suńkę wydadzą....Aniu jeszcze raz sorry....Ania kocha psy, ale ma prawo mieć wątpliwości, ale wiem, ze chce jej pomóc....Zresztą pomyślcie: dziewczyna ma kota, nie ma psa, a siedzi na dogomanii, to jakiś sygnał....Bedzie dobrze Proszę nie zapomnijcie o Hondo, dopóki ma świetną kondycję i jest zdrowy.... Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 mosii napisał(a):A nie można iść tam i jej po prostu adoptować? Ją można adoptować, ale jak narazie nikt się nie zainteresował zabiedzonym, chudym psem, wiesz wszyscy chcą młode piękne, etc.... Ale jest Ania, która weźmie suńkę....mam nadzieję...Kur....mnie zalewa, że jutro jest sobota, właśnie tego się obawiam, ze nam jej niw wydadzą, bo jest weekend....ale my z marzenka zrobimy raban.... Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Jak tez pomogę finansowo jeżeli będzie taka potrzeba. Trzymamy kciuki za domek!!! Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 ten kto ma watpliwosci, to myśli co dalej, jezeli nie wyjdzie. Więc to świadczy jak najlepiej, to lepsze, niż potem oddawać!! Ale boksię trzeba zabrać jak najszybciej, jeżeli można do domu tymczasowego, to jak najszybciej. Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 U nas to jest jakas paranoja, dzisiaj dzwonila jedna dziewczna, która chciala wziąść Honda na czas mrozów, to te bestie powiedziały, ze nie wydadzą, bo pies ma 16 dniową kwarantannę, to pozostawia wiele do myślenia....ch..j, lepiej niech zamarznie, ale urzędasy mają papierki zgodne.....Ja sama nie wiem co robić, Hondem też się martwię, to w końcu brat mojej najdroższej suńki. Całe szczęście, że dzisiaj Marzenka z Krzyśkiem totalnie im to ogrzali: wiem, że sie powtarzam, ale już nie wiem co gdzie pisałam....koce, karimaty, dywany.....ogłosiłam już następną zbiórkę, mam już ogromną wykładzinę.... trzymajcie kciuki, moge iść już spać....?? Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Działajcie jutro! Skutecznie! (i tak będziesz śniła o psach- po co masz isć spać??) Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Możesz. A Ania jakie ma warunki? Bo jeżeli może ją odizolować na chwilę od kota to warto próbować, bo do dziecka bokserka 2-letnia powinna być ok, oczywiscie, na poczatku pod kontrolą. I dziecko musi wiedzieć,że na początku musi delikatnie, zeby suczka nie czuła się zagrożona. Często my ludzie nie zdajemy sobie sprawy z tego jak nasze zachowanie może odczytać pies,szczególnie w stresie. Jestem do dyspozycji na odległość, na wszelkie pytania. Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 mosii napisał(a):Działajcie jutro! Skutecznie! (i tak będziesz śniła o psach- po co masz isć spać??) Chyba masz rację, od zeszłego piątku w zasadzie świat kręci się wokół Honda, a od wczoraj wokół tej suńki....Powiem Ci szczerze, ja bym ją od razu wzięła, ale kur... moje życie jest też trochę zależne od innych i niestety musze się liczyć z czyimś zdaniem.....Nawet nie mogłam tam dzisiaj do niej pojechać, bo ja trzymałam kontakty wirtualne i telefony, też pracuję, z suczydłem jakieś spacery, choć też ją zaniedbałam...dzisiaj nawet miałam dylemat: iść się wykąpać, czy siadać i zobaczyć, czy może ktoś jest zainteresowany psiakami..... Wiesz mam nadzieję, że zadziałamy skutecznie......ale widzę, że będą opory, jak w tygodniu mieli problem....Wyobraź sobie, że rano Krzysiek mógł jeszcze wejść do kojca psa, a po południu juz pani dyrektor zabroniła.....to jakiś zły sen.... Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Z kotem nie będzie problemu, Ania mieszka w bloku, ale to nieważne gdzie, ważne, że dziewczyna chce dać jej swoje serce...poświęcić się.....narazie tymczasowo, a jak ja pokocha, a myślę, że tak się stanie, to i na zawsze....Ale jestem niesłowna....wybacz.....ale wiem, że inni tez sie martwią...... Quote
Małgośka z Boksą Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 No pewnie, że wiadomo :evil_lol: Dzisiaj dzwoniła tam rano Marzenka, i jej gościu powiedział absolutnie, dopiero w poniedziałek....no to ja się wkurwi..... totalnie i dzwonię ....."czy mam wie co pan robi, sunia ma wielkie szanse, żeby nie przeżyć do poniedziałku...proszę, przecież zwierze jest ważniejsze niż papier i wszystkie formalności załatwimy w poniedziałek..... Sunia dzisiaj już będzie spała w ciepłym......;) Jeśli Ania się rozmyśli,a raczej nie, bo mi dzisiaj rano napisała, że mam ja ratować, to ją wezme do siebie..... Gotuję już gar żarła, żeby nakarmić inne: będą miały mięsko, z rosołkiem , warzywkami i ryżem....może być :eviltong: Jestem szczęsliwa.....ale to narazie dom tymczasowy, więc w sumie sprawa nie jesr jeszcze zamknięta..... Hondo nadal tam siedzi :-( Quote
Małgośka z Boksą Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Acha, podziękowania dla Marzenki, bo dziewczyna zaniedbuje rodzinę, żeby pomagać tym naszym braciom mniejszym, szacunek dla niej....Marzenko, jeśli Honda jeszcze uda nam sie uratować, to robimy raban w tym azylu.... a narazie musimy być grzeczne..... Quote
andzia69 Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Super wieści - a domek na pewno sie znajdzie - a moze, jak się zakochają to zostawią ją sobie na zawsze???? Zawsze trzeba mieć nadzieję:lol: Quote
joaaa Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Super wieści :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
mosii Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 :loveu: Dziewczyny wpaniale:multi: :loveu: Quote
marmar Posted January 21, 2006 Author Posted January 21, 2006 Dzwoniłam rano do Azylu ,niestety nie wydadza psa dzis!!!!!!!Przed chwilka Gosia dzwonila do mnie ze wspaniala informacja ,dzis pies zostanie wydany!!!!!!!!!!!!!!,ale te historie malgoska opowie!!!!!!!!!!!!!! Quote
marmar Posted January 21, 2006 Author Posted January 21, 2006 Gosiu nie przesadzaj z tym zaniedbaniem,nadrobie wszystkie straty,Betina tez wybaczy ze teraz dopiero dostalo swoje ukochane jedzonko! Quote
Małgośka z Boksą Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Alicja, najpierw dzwoniła Marzena i absolutnie powiedzieli, że jej nie dadzą dopiero w poniedziałek, więc ja już sie podminowałam konkretnie i zadzwoniłam do rakarza, wjeżdzając mu chyba totalnie na sumienie, jeśleli pies umrze, to bedzie jego wina....i zgodził się....ale możemy jechac tam dopiero około 18:00 ponieważ Ania dopiero wtedy wróci z uczelni..... Alicja popytaj wśród swoich znajomych, wiem, że mieszkasz blisko czy nie chcą Honda, też ma on swój wątek.....szczegóły wiadomo, jak ktoś juz sie zainteresuje...........pozdrawiam Quote
Małgośka z Boksą Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Mam do Was prośbę, napiszcie mi jak najszybciej, jak to wszystko przygotować, (technicznie), żeby sunia przeżyła jak najmniejszy stres, jak włożyć ją do samochodu, czy mieć kaganiec....to jednak pies po przejściach i nie chcielibyśmy popełnić niepotrzebnego błędu....dziekuje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.