marmar Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 W Żorskim azylu przebywa 2-letnia pręgowana sunia,własciciel zrzekł sie do niej praw(powodem był wyjazd za granice).Azyl znajduje sie w Żorach w ZTK na ul.okrężnej(obok zajezdni autobusowej,tj.na koncu osiedla pawlikowskiego),podam nr telefonu ,gdzie blizsze informacje mozna uzyskac 032 4356936 w godzinach od 7-00do 15-00,badz osobiscie pod podanym wyzej adresie.Ktos obiecał ,ze w sobote zrobi jej fotki i bedzie mozna je tu wstawic.W Żorskim azylu psinki przebywaja okolo 16 dni ,pozniej sa przejmowane przez schroniska ,nie mamy miejsca aby dluzej przebywały psiaczki..Prosze wszystkich bokseromaniakow o pomoc w znalezieniu jej kochajacego domu!NIech kocha i bedzie kochana!!! Quote
marmar Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Zainteresowała sie sunia jedna pani,zapytala w azylu o nia ,uzyskala o jedna informacje wiecej niz ja ,mysle ze jest to iformacja bardzo istotna,a mianowicie sunia jest po sterylizacji,wiec problem z cieczka i sterylizacja przyszly wlasciciel ma juz za soba! Quote
marmar Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Kochani bokseromaniacy,wlasnie wrocilam ze schroniska,maskara!!!!!!!!!!!!suka miala tydzien temu sterylke !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ludzie pomozcie jej ,za cene 20 zł mozecie kochac i byc kochanym!!!!!!!!!!!!! Quote
Zu Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 niech ktoś ją weźmię zanim zamarznie, błagam!!!! boksery to takie super psiaki... Quote
malagos Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Jezooo, w takim stanie, jak ona przetrwa?:shake: Moje boksereczka chętnie podniosłaby wszystkie 4 łapki na tym zimnym śniegu , a spacerek trwa 5 minut.......A ta biedusia..... Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Dzisiaj Marzenka z Krzyśkiem jej totalnie ocieplili wszystko....ja osobiście postaram się, żeby sunia chociaz miala tymczasowy domek, zanim dojdzie do formy...Marzenka tam była, więc wolałabym, żeby ona się wypowiedziała dokładnie...Będę zdjęcia suni, rakarz sam zadelkarował, że jej zrobi...Narazie przynajmniej mają w środku karimatę, koce i dywany...zrozumcie też, a to opisywalam w historii Honda, że kierownictwo ma psy głęboko w poważaniu i ledwie ich tam dzisiaj wpuścili, ale wolę, żeby Marzenka to osobiście skomentowała Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Ja będę negocjowac z rodziną, żeby chociaz na kilka dni ją podkurować, myślicie, ze mi jest łatwo z tym żyć...nie umiem pracować, na niczym się skupić, bo całuy czas wykonuję telefony po znajomych, zbieram rzeczy...a że mieszkam z 5 osobami na bloku, to musze się jeszcze liczyć z innymi....ale zaraz wykonuję następny telefon Quote
marmar Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Dziekuje Ci Gosiu za wprowadzenie ,hm sama nie wiem od czego mam zaczac,sunia lezala sobie w kacie budy nie ufnie patrzac na przybyszy,nie chciala wyjsc z budy,a chcielismy jej to ocieplic,dalam rakarzowi purinke aby jej nasypal do miski pewnie wyjdzie na jedzonko,wyszla i wtedy zamarlam....skora i kosci,wybic wszystkich takich pseudo wlascicieli.Mam nadzieje ,ze bardzo szybko znajdzie sie ktos odpowiedzialny,pokacha te piekna nieszczesliwa sunie.Ona czeka nadal na wlasciciela mimo iz on sie zrzekł do niej praw.Pomozcie prosze w adopcji tej suni,a jest jeszcze szansa poki w suni jest jeszcze promyk nadzieji na chec do zycia i kochania. Tak Gosiu mialam dostac fotki suni ,niestety nie mam ich na mailu,obawiam sie ze moga to byc tylko zludne obietnice iz dostane te fotki! Quote
Faro Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Gosia ma adres - piszcie do tych ludzi , może sprawa jest aktualna. Może by ją przewieżć do jakiegoś schroniska gdzie byłaby w budynku i pod opieka lekarza , moze TOnZ zawiadomiść o ich sytuacji Quote
Faro Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Zadzwońcie do tej Pani z TOnZ-u której telefon dostała ode mnie Gosia - poproście o pomoc w znalezieniu suni miejsca w jakimś schronisku (ona z pewnościa ma kontakty w schroniskach) gdzie miałaby szanse przeżyć - tydzień temu miała sterylkę i jest w budzie na mrozie ????? Toz to woła o pomste do nieba . Quote
marmar Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Pocieszam sie tym,iz chce jesc i znajdzie silna wole ,az ktos sie zdecyduje sie na adopcje jej,oby nie bylo za pozno! Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 A może by ja do jakiegoś hoteliku? Nie ma tam nic koło Was? Jakoś uzbieralibyśmy na forum. Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Zory, to jedno wielkie zadupie: hotel wygląda tak samo jak azyl: czyli chu....sorry Marzena, skoncentrujmy się na naszych biednych boksiakach, wszystkim nie uda nam się pomóc, racjonalnie rzecz biorąc...Ty jutro rano dzwoń do rakarza, czy ewentualnie wydadzą nam sunię w weekend....a ja zaraz po Tobie ponaglę....Jeśli będą problemy: Kochana Faro zadeklarowała swoją pomoc i zadzwoni do Toz-u....będzie dobrze, ale nie zatapiajmy się w emocjach, bo wtedy siądziemy i będziemy płakać, a nie będziemy zdolni do działania... Nie damy naszym boksiom umrzeć....szczególnie naszej chudzince kochanej.... Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Dziewczyny a może spróbować poprosić Mosi? Częstochowa nie tak strasznie daleko. Próbuję szukać w Waszej okolicy hotelu w necie ale na razie d... Do Wwy bardzo daleko, ja mogłabym spróbować u mnie ale nie wiem czy moja bokserka jej nie spacyfikuje i co wtedy?! A poza tym transport tak daleki... Wiem, że to bez sensu :shake: Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Jeżeli można pomóc psu wszystko ma sens joaaa Dziewczyny róbcie coś bo jak przyjdą te mrozy:shake: A ona dopiero co po sterylce:shake: :angryy: Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 No właśnie jestem w trakcie załatwiania domku tymczasowego, tylko u nas w tym pieprzonym zadupiu jest wszystko jakby poza prawem, rakarz nie wie co to jest adopcja warunkowa, domek tymczasowy, nie wie czy można nam wydać psa czy nie, nie wie kur.... chyba nawet jak sie nazywa....sorry, ale nerwy mi juz pękają....a przed chwilą pisałam Faro, że muszę być trzeźwa i zrównoważona :-( Jutro będę go bombardować, jeśli mi ja jutro, albo najpóźniej w niedzielę wydadzą, to wiadomo, że nie zostawię jej na tym mrozie....a jeśli nie, to może Faro z tym Tozem coś wymyśli....Idę spać, bo już wysiadam, a jutro Wam zdam całą relację.... Po raz wtóry powtarzam, to są jej ostatnie chwile na tym mrozie.... Nie zapominajcie też o Hondo....mimo, że on jest w świetnej formie, to może sie to zmienić, przeciez wiecie, jak działają schroniskowe warunki + mróz.... Proszę o odpowiedź od osób, którym pisałam maile i inne wiadomości Quote
maja jav Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Mosii czy ty chcesz zostac swiętą? :saint1: ;) Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 jezuuu, człowiek chce pomóc i z czym sie spotyka?!?! :angryy: :angryy: nie wiedzą czy mogą wydać psa?!:angryy: Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 maja jav napisał(a):Mosii czy ty chcesz zostac swiętą? :saint1: ;) :evil_lol: Jak pomyślę sobie, co ta suka przeżywa, wychudzona, po operacji, to szlag mnie trafia:angryy: Quote
joaaa Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Mosi, wziełabyś ją na tymczsowy domek? Ja trochę wyskrobię kaski, pewnie inni też. Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Mogłabym ja wziąć ale np na tydzień, u mnie jest labrador, który wymaga ciągłej opieki, ale tą sukę też trzeba ratować! Jaka ona jest do psów?suk?kotów? Muszę to wiedzieć, u mnie wszystkie psy mieszkaja w mieszkaniu. Quote
Małgośka z Boksą Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 mosii napisał(a)::evil_lol: Jak pomyślę sobie, co ta suka przeżywa, wychudzona, po operacji, to szlag mnie trafia:angryy: Mnie też szlag trafia, dlatego od jutra zaś zaczynam tą procedurę od nowa, jeśli czytacie moje wiadomości o Hondzie i o tej suni, to wiecie, jakie mamy utrudnienia.....ale to nieważne..... Jest nadzieja na dom tymczasowy dla suni.....i postaram się, zeby do niego trafiła jak najszybciej, a jeśli nie, to w ostateczności wezmę ją choć na chwilę do siebie...wiem, że suńka jest nieufna, więc nie wiem, jaka bylaby relacją między nią a moim suczydłem.....ale wszystko da sie pogodzić.....teraz idę spać....bo nie mam już siły odpisywać, dzwonić, rano wstaję i się biorę za tą kwestię....Żałuję, że nie mieszkam w Warszawie, tylko na jakiejś pipidówie, gdzie wszędzie daleko, albo nic nie ma.... Quote
mosii Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 Małgośka trzymaj się! Dla tej suni każde inne warunki są lepsze niż te które ma teraz:angryy: Bierz ją do siebie! Pomożemy! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.