bajk21. Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Przekazuję informacie na temat Orinki, sunia zajechała szczęśliwie z Żabusią do mnie, gdzie ją przejęłam i zawiozłam do lecznicy. Tam lekarz ogolił i oczyścił ranę, którą Malagos juz wcześniej pięknie podgoiła. Pobrano jej krew do badania (wyniki przekażę jak otrzymam), i będzie pod obserwacją ponieważ jest cudowną grzeczną sunią, dopiero jak dotyka się jej zadu lub brzucha, lekko gryzie, dając znać, że coś jest nie w porządku. Myślę, że boli ją zad, bo gdy próbowałam ją podnieść do góry, zapiszczała. Wszystko będzie wiadome za kilka dni i oczywiście Was poinformuję. Wklejam linki do zdjęć z lecznicy, ponieważ z niewiadomych mi przyczyn nie chcą wejść zdjęcia. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/147997542add56c4.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c462001b5aeb3701.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e8aa340633ba7556.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d5ebb421f92792a6.html Quote
Cantadorra Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Alez dziewczyna miala szczescie. Teraz pozostaje czekac co z tym zadkiem, czy brzuszkiem dziewczynki... Quote
LAZY Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Mam nadzieje, ze nic groźnego nie dzieje się z sunią. Piękna jest! Quote
Asiaczek Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 No właśnie.Coto może być, że ją zad boli...? Pzxdr. Quote
Zmysł Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Tak się wciąż męczę z tą dogomanią, że już chyba sobie w tym roku daruję wchodzenie. Za dużo czasu i stresu mi zajmuje, żeby napisac jednego posta. Dlatego już teraz ogólne Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Quote
malagos Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 Zmysł, wzajemnie, wszystkiego lepszego i spokojnych Świąt! Jola nie wiedziała, bo tylko mówiłam żabusi, że sunia na drogę dostała sedalin. Pewnie to chwianie tyłem to jeszcze działanie środka sedacyjnego. Ale do brzuszka rzeczywiscie i mnie nie bardzo dawała sie dotknąć. Raz tylko przejechałam ręką po brzuchu, sprawdzić, czy to pies czy suka. Quote
emilia2280 Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 To jak jest teraz z tymczasem? Jest bezplatnie u bajk21? Deklarowalam wczesniej pomoc, wiéc pytam czy nadal potrzebna. Quote
bajk21. Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Sunia nie jest u mnie na tymczasie, tylko jak jeden z wielu psów, które u mnie znalazły dom, do momentu, gdy znajdzie się ten jedyny, prawdziwy. W tym roku wyadoptowałam takich piesków 42, a jeszcze nie ma końca roku, może i Orinka jeszcze w tym roku znajdzie domek, a jak nie to będzie u mnie miała dużą, cieplutką budę, jak już wróci z lecznicy. Malagos po prostu nie miała takich warunków na przyjęcie dużego psa i dlatego zaoferowałam jej swoją pomoc, ponieważ ja z córką zrobiłyśmy dwie duże budy z kojcami, w jednej przebywają dwa psy, które muszą być u mnie na dożywocie, a w drugiej przebywa sunia po którą przyjedzie jej nowy właściciel, reszta psów w liczbie 15, jest u mnie w domu i jedne pozostaną ze mną do końca życia, a inne mają szansę na nowe życie z kochającą rodzinką. Pomoc jeśli ktoś chce przy takiej liczbie zwierzaków jest zawsze mile widziana, ponieważ bardzo drogo kosztuje leczenie, dowóz i leki dla psów, oraz karma weterynaryjna dla niektórych psów i kotów, bo jeszcze mam 9 kotów. Quote
malagos Posted December 17, 2009 Author Posted December 17, 2009 Takze pomoc mile widziana :) Teraz sobie skojarzyłam, co mi przypominała ta kupa Orinki : kiszonkę z kukurydzy dla krów. Widać, Ona to jadła :( Quote
bajk21. Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Orince wyszło w badaniu, że ma leukocytozę i teraz jest pytanie, czy to od rany na szyi, czy są to inne powody. Powiedziałam żeby mieli na uwadze jej brzuch i zadek, ale teraz po tym jak Malagos napisała o tej kupie, przyszło mi do głowy, że słoma też może być powodem, bo jest ostra. Zadzwoniłam do lecznicy i przekazałam tę informację lekarzowi, pojutrze zrobią jej USG jamy brzusznej. Reszta badań krwi wyszła dobrze. Jak zawiozłam ją wczoraj do lecznicy to miała rozwolnienie i dwa razy musiałam po niej sprzątać, a potem zrobiła jeszcze raz w nocy, dostała lekarstwo i już dzisiaj była poprawa. Quote
LAZY Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Oby ta leukocytoza była spowodowana jedynie złym karmieniem! Trzymam za sunię kciuki! Quote
esperanza Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 bajk21. czy pani Anita, do której przekazałam telefon Joli Bortkun byłaby dobrą opiekunką dla tej suni? Pani poszukiwała owczarka, który dogadałby się z kotem. Quote
malagos Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 O, warto podesłac tej pani info o Orince:) Ja myslę, ze każda, nawet najmniejsza rana powoduję leukocytozę, a co dopiero taka na szyi... Orina dużo piła, dawałam jej 3 razy dziennie ciepłą wodę, często przy mnie wypijała tak z ćwierć litra. Żeby to nie było coś z ropmaciczem, zaraz wzmożone pragnienie mi się z tym kojarzy. Ale z drugiej strony pies jej wielkosci musi wypic wiecej wody, niz ratlerek, nie? Quote
Nemi Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 malagos napisał(a): Ale z drugiej strony pies jej wielkosci musi wypic wiecej wody, niz ratlerek, nie? Ja zauważyłam, że ilość wypijanej wody zależy od rodzaju karmy, rodzaju ruchu, tego czy pies dużo węszy no i temperatury otoczenia. Jeśli jadła suchą karmę to niedużo, jeśli jedzenie gotowane + umiarkowane spacery to wydaje mi się, że dość sporo. Mój duży pies (większy od Ori), ale preferujący umiarkowany ruch pije znacznie mniej niż napisałaś (3 x 0,25l). Mniejszy, ale szalejący na spacerach - pije teraz trochę mniej od Ori, albo tyle samo. Oba moje psy nie jedzą suchej karmy. Najgorsza jest ta bolesność brzuszka - może właśnie dlatego ją ktoś wyrzucił. Żeby nie leczyć :-( Ale nawet jeśli to ropomacicze, to chyba wystarczy jedna operacja i będzie w porządku, prawda ??? I tak miała byś sterylizowana... Quote
andzia69 Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 a może ona była też uderzona w tyl i skopana po brzuchu np.....tak sobie gdybam tłumacząc tą bolesność.. Quote
malagos Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 Sama jestem ciekawa, a może sutki bolą? Jak tak z radosci, jak się zbliżałam do sadu, skakała na furtkę, nic na tym brzuszku nie zauważyłam, a patrzyłam uważnie. Ale dość gęsta sierść, wiec tylko dokładne badanie by coś wykazało. Quote
bajk21. Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Zobaczymy po badaniu USG, na razie ma cały czas rozwolnienie i dostaje kroplówkę żeby się nie odwodnić, oraz antybiotyk. Orinka jest cudowna, bo nawet jak jej zakładali wenflon do podawania kroplówy to Ona przyjmuje to ze stoickim spokojem, ładnie chodzi na smyczy, tylko trochę boi się ludzi, ale to akurat doskonale rozumiem, ja po takich przeżyciach uciekałabym od nich, gdzie pieprz rośnie. Jeśli zaś chodzi o telefon do Pani, który otrzymałam od Joli, to Pani chce pieska onkowatego, ale tylko do 7 miesięcy, ja takiego nie mam, więc podałam jej telefon, oczywiście za jej zgodą, dziewczynie z Przytul Psa, bo one na Dogo prosiły o pomoc i miały malutką suczkę onkowatą. Ponieważ nie mogę pomóc finansowo, ani rzeczowo, bo samej mi brakuje, to podałam chociaż ten telefon, może sunia dostanie swoją szansę na dom, a nie schronisko. Quote
malagos Posted December 18, 2009 Author Posted December 18, 2009 Skad , kurcze, ta biegunka?... Nie miała jej, wszystko było dobrze. Stres? Ten sedalin? Quote
bajk21. Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Nie wiem skąd to się wzięło, ale jak tylko zajechałam z nią do lecznicy to od razu narobiła na podłogę i zaraz była powtórka, może to być po sedalinie i stresie, bała się wejść po schodach do lecznicy, a może i to jeszcze ją zestresowało, że była trochę u Ciebie, potem wzięła ją jakaś obca kobieta, a zaraz następna i do tego jeszcze lecznica, może to jednak za dużo jak na tak krótki czas. Quote
Cantadorra Posted December 18, 2009 Posted December 18, 2009 Pewnie stres i zmiana karmy. Nie zdziwilabym sie, jakby niedlugo problem ten zniknal bez sladu. Orinka zdrowiej szybciutko! Quote
malagos Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 Jak patrzę na termometr za oknem, cieszę sie ogromnie, ze Orinie ciepło...... Quote
andzia69 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 temperatura jest zabójcza dla bezdomniaków...podobno w przyszłym tyg. ma być ocieplenie...oby:( Quote
malagos Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 teraz mam za oknem w kuchni -25 stopni, wyszłam z psami, to trudno oddychać. Zrobiły siusiu na chodnik i noga do domu. Quote
bajk21. Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 U mnie to samo, tyle tylko, że niektóre wyszły na chwilę i przyszły do domu załatwić potrzebę na podłogę. Dwie małe około sześciomiesięczne suczki, które trafiły do mnie przedwczoraj musiałam poubierać w sfeterki bo trzęsły się z zimna, chociaż mają grube futerka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.