Jump to content
Dogomania

MA DOM!! ONka z okropną raną i łańcuchem od roweru ..........zdjecia post 55


Recommended Posts

Posted

Przekazuję informacie na temat Orinki, sunia zajechała szczęśliwie z Żabusią do mnie, gdzie ją przejęłam i zawiozłam do lecznicy. Tam lekarz ogolił i oczyścił ranę, którą Malagos juz wcześniej pięknie podgoiła. Pobrano jej krew do badania (wyniki przekażę jak otrzymam), i będzie pod obserwacją ponieważ jest cudowną grzeczną sunią, dopiero jak dotyka się jej zadu lub brzucha, lekko gryzie, dając znać, że coś jest nie w porządku. Myślę, że boli ją zad, bo gdy próbowałam ją podnieść do góry, zapiszczała. Wszystko będzie wiadome za kilka dni i oczywiście Was poinformuję. Wklejam linki do zdjęć z lecznicy, ponieważ z niewiadomych mi przyczyn nie chcą wejść zdjęcia.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/147997542add56c4.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c462001b5aeb3701.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e8aa340633ba7556.html

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d5ebb421f92792a6.html

  • Replies 288
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak się wciąż męczę z tą dogomanią, że już chyba sobie w tym roku daruję wchodzenie. Za dużo czasu i stresu mi zajmuje, żeby napisac jednego posta.
Dlatego już teraz ogólne Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Posted

Zmysł, wzajemnie, wszystkiego lepszego i spokojnych Świąt!

Jola nie wiedziała, bo tylko mówiłam żabusi, że sunia na drogę dostała sedalin. Pewnie to chwianie tyłem to jeszcze działanie środka sedacyjnego. Ale do brzuszka rzeczywiscie i mnie nie bardzo dawała sie dotknąć. Raz tylko przejechałam ręką po brzuchu, sprawdzić, czy to pies czy suka.

Posted

Sunia nie jest u mnie na tymczasie, tylko jak jeden z wielu psów, które u mnie znalazły dom, do momentu, gdy znajdzie się ten jedyny, prawdziwy. W tym roku wyadoptowałam takich piesków 42, a jeszcze nie ma końca roku, może i Orinka jeszcze w tym roku znajdzie domek, a jak nie to będzie u mnie miała dużą, cieplutką budę, jak już wróci z lecznicy. Malagos po prostu nie miała takich warunków na przyjęcie dużego psa i dlatego zaoferowałam jej swoją pomoc, ponieważ ja z córką zrobiłyśmy dwie duże budy z kojcami, w jednej przebywają dwa psy, które muszą być u mnie na dożywocie, a w drugiej przebywa sunia po którą przyjedzie jej nowy właściciel, reszta psów w liczbie 15, jest u mnie w domu i jedne pozostaną ze mną do końca życia, a inne mają szansę na nowe życie z kochającą rodzinką. Pomoc jeśli ktoś chce przy takiej liczbie zwierzaków jest zawsze mile widziana, ponieważ bardzo drogo kosztuje leczenie, dowóz i leki dla psów, oraz karma weterynaryjna dla niektórych psów i kotów, bo jeszcze mam 9 kotów.

Posted

Takze pomoc mile widziana :)
Teraz sobie skojarzyłam, co mi przypominała ta kupa Orinki : kiszonkę z kukurydzy dla krów. Widać, Ona to jadła :(

Posted

Orince wyszło w badaniu, że ma leukocytozę i teraz jest pytanie, czy to od rany na szyi, czy są to inne powody. Powiedziałam żeby mieli na uwadze jej brzuch i zadek, ale teraz po tym jak Malagos napisała o tej kupie, przyszło mi do głowy, że słoma też może być powodem, bo jest ostra. Zadzwoniłam do lecznicy i przekazałam tę informację lekarzowi, pojutrze zrobią jej USG jamy brzusznej. Reszta badań krwi wyszła dobrze. Jak zawiozłam ją wczoraj do lecznicy to miała rozwolnienie i dwa razy musiałam po niej sprzątać, a potem zrobiła jeszcze raz w nocy, dostała lekarstwo i już dzisiaj była poprawa.

Posted

O, warto podesłac tej pani info o Orince:)
Ja myslę, ze każda, nawet najmniejsza rana powoduję leukocytozę, a co dopiero taka na szyi...
Orina dużo piła, dawałam jej 3 razy dziennie ciepłą wodę, często przy mnie wypijała tak z ćwierć litra. Żeby to nie było coś z ropmaciczem, zaraz wzmożone pragnienie mi się z tym kojarzy. Ale z drugiej strony pies jej wielkosci musi wypic wiecej wody, niz ratlerek, nie?

Posted

malagos napisał(a):
Ale z drugiej strony pies jej wielkosci musi wypic wiecej wody, niz ratlerek, nie?


Ja zauważyłam, że ilość wypijanej wody zależy od rodzaju karmy, rodzaju ruchu, tego czy pies dużo węszy no i temperatury otoczenia.
Jeśli jadła suchą karmę to niedużo, jeśli jedzenie gotowane + umiarkowane spacery to wydaje mi się, że dość sporo. Mój duży pies (większy od Ori), ale preferujący umiarkowany ruch pije znacznie mniej niż napisałaś (3 x 0,25l). Mniejszy, ale szalejący na spacerach - pije teraz trochę mniej od Ori, albo tyle samo. Oba moje psy nie jedzą suchej karmy.

Najgorsza jest ta bolesność brzuszka - może właśnie dlatego ją ktoś wyrzucił. Żeby nie leczyć :-( Ale nawet jeśli to ropomacicze, to chyba wystarczy jedna operacja i będzie w porządku, prawda ??? I tak miała byś sterylizowana...

Posted

Sama jestem ciekawa, a może sutki bolą? Jak tak z radosci, jak się zbliżałam do sadu, skakała na furtkę, nic na tym brzuszku nie zauważyłam, a patrzyłam uważnie. Ale dość gęsta sierść, wiec tylko dokładne badanie by coś wykazało.

Posted

Zobaczymy po badaniu USG, na razie ma cały czas rozwolnienie i dostaje kroplówkę żeby się nie odwodnić, oraz antybiotyk. Orinka jest cudowna, bo nawet jak jej zakładali wenflon do podawania kroplówy to Ona przyjmuje to ze stoickim spokojem, ładnie chodzi na smyczy, tylko trochę boi się ludzi, ale to akurat doskonale rozumiem, ja po takich przeżyciach uciekałabym od nich, gdzie pieprz rośnie. Jeśli zaś chodzi o telefon do Pani, który otrzymałam od Joli, to Pani chce pieska onkowatego, ale tylko do 7 miesięcy, ja takiego nie mam, więc podałam jej telefon, oczywiście za jej zgodą, dziewczynie z Przytul Psa, bo one na Dogo prosiły o pomoc i miały malutką suczkę onkowatą. Ponieważ nie mogę pomóc finansowo, ani rzeczowo, bo samej mi brakuje, to podałam chociaż ten telefon, może sunia dostanie swoją szansę na dom, a nie schronisko.

Posted

Nie wiem skąd to się wzięło, ale jak tylko zajechałam z nią do lecznicy to od razu narobiła na podłogę i zaraz była powtórka, może to być po sedalinie i stresie, bała się wejść po schodach do lecznicy, a może i to jeszcze ją zestresowało, że była trochę u Ciebie, potem wzięła ją jakaś obca kobieta, a zaraz następna i do tego jeszcze lecznica, może to jednak za dużo jak na tak krótki czas.

Posted

U mnie to samo, tyle tylko, że niektóre wyszły na chwilę i przyszły do domu załatwić potrzebę na podłogę. Dwie małe około sześciomiesięczne suczki, które trafiły do mnie przedwczoraj musiałam poubierać w sfeterki bo trzęsły się z zimna, chociaż mają grube futerka.



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...