Cudak Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Tomek_J napisał(a):A ja nie, więc zacytuję wypowiedź Met: "Po pomocy Dorotkado mam rachunek 4000zl za transport i leczenie konia (nie zauwazyla, ze u zrebaka jest zanik miesni, w tej chwili kon walczy o zycie, potem podlinkuje jego strone. teraz mam troche innej roboty) - kolezanka do pomocy w jego splacie w ogole sie nie poczuwa. nie poczuwa sie tez do pomocy (finansowej czy 'samochodowej') w transporcie pozostalych 3 koni, ktore u niej sie znajduja, a ktore musimy odebrac." Szkoda, że pominąłeś odpowiedź dorotkido która wiele wyjaśnia: "Od momentu zabrania konia ode mnie (oddałam go do dalszej adopcji ) nie mam praktycznie ŻADNYCH wieści co z nim jest obecnie, nie mam zdjęć, nie ma relacji, nie ma zaświadczeń wetów. Nie ma nic. Oferowałam pomoc przy organizacji zbiórki. Koń ma zanik mięśni bo jest CHORY, świadkami tej choroby byli rodzice, nasz weterynarz, znajomi i wiele innych osób które widziało tego konia jeszcze w październiku i później w listopadzie przed odjazdem do adopcji. Wmówiono mi, że koń był głodzony co jest totalną kpiną bo nigdy żadnemu z koni nie brakowało jedzenia. Z mojej strony tylko tyle, że dołączam do grona osób oszukanych przez Fundację, ponieważ po trzech latach utrzymywania koni zostaje opisana jako osoba okrutna i znęcająca się nad jednym z koni ( wychodzi na to, że utrzymywana jest wersja, że nad wszystkimi końmi... ) Teraz kiedy chce zacząć pomagać, zostaje wyciągnięta sprawa poważnie chorego konia, który dostał w nowym adopcyjnym domu porażenia mięśni, miał problemy ze wstawaniem i być może walczy o życie. Na bieżąco pisałam do p. Agnieszki co dzieje się z młodym, zapraszałam w odwiedziny. Nikt nie przyjechał, nikogo to nie obchodziło a jak coś poważniejszego działo się była "cisza" na gg i radzić musiałam sobie sama. Informacja na blogu była faktycznie umieszczona o pomoc dla koni. Ale nie było tam słowa o FINANSOWEJ pomocy, jedynie o jakiś witaminach czy czymkowiek dla starszego już Karata, który akurat wtedy podupadł na zdrowiu strasznie. Pomocy nie było żadnej, borykaliśmy się z tym sami - o dziwo Karat żyje i ma się świetnie a według tego, że konie maja u nas tak źle... powinien galopować po wiecznie zielonych pastwiskach bo również miał początkowy zanik mięśni i problemy ze wstawaniem. Kogo to wtedy obchodziło? Nie wystawiłam nikomu rachunku za leczenie, nie miałam pretensji do Szkapy, bo wzięłam konie na swoje barki i starałam się je utrzymywać. A mogłam już wtedy zrezygnować i oddac konie do Fundacji. Gdybym wiedziała o co zostane oskarżona NIGDY nie zdecydowałabym wziąść koni z adopcji. Z Fundacją Pegasus nigdy nie miałam problemów, ze Szkapą zasadniczo od początku co jakiś czas miałam były konflikty bo wiecznie coś nie pasowało. Jeszcze jeśli chodzi o płatną rekreacje to dwie - trzy godziny pracy tygodniowo dla jednego konia to nie jest żadna praca. Od początku jak braliśmy konie w adopcje wspominałam o tym, że będą musiały coś robić. Była na to zgoda więc do kogo są teraz pretensje? Jeździć sama nie mogłam (dyskopatia) więc udostępniałam koleżankom konie do jazd aby nie pogłupiały do reszty od nic nie robienia. To tyle z mojej strony. Konie ze Szkapy niech jadą w lepsze miejsce (jeśli je znajdą...) a ja będe robić swoje i nikt mi nie przeszkodzi. Za bardzo kocham zwierzęta aby ktoś zniszczył moje marzenia. Pozyjemy, zobaczymy... czy Samuel jest koniem zdrowym a tylko jak to jest określone "zagłodzonym". Wszystko wyjdzie z czasem. Pozdrawiam i z mojej strony to koniec wywodów na temat tej Fundacji jak i koni które są w adopcji. Ktoś w coś nie wierzy - zapraszam w odwiedziny i sprawdzenie na żywo jaka "krzywda" się u nas dzieje." dorotkado trzymam kciuki za Baśkę! Tylko tyle mogę... Quote
KONICZYNKA 47 Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Najlepiej wstawcie link do tej dyskusji..... Quote
dorotkado Posted December 31, 2009 Author Posted December 31, 2009 Sprawa Baśki jest już nieaktualna... od wczoraj :multi: Tylko dopiero dzisiaj otrzymałam taką wiadomość. Temat można zamknąć :p Quote
ninoi Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 dorotkado napisał(a):Sprawa Baśki jest już nieaktualna... od wczoraj :multi: Tylko dopiero dzisiaj otrzymałam taką wiadomość. Temat można zamknąć :p To dobrze miejmy nadzieję że dobry domek. Quote
Cudak Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 dorotkado napisz coś więcej. Ktoś ją kupił dla siebie, czy poszła do arkadego? Quote
donacja Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 No i dobrze się skończyło:) Mam nadzieję na więcej wiadomości Quote
Cudak Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Niestety nie wiadomo, gdzie trafiła Baśka :-( Możliwe, że do handlarza... http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,13722.150.html dorotkado: "Jeszcze ze swojej strony powiem tyle. Nic mi po tym jak mnie osądzacie, dalej w dyskusje wplątać się nie dam ani sprowokować choćby nie wiem co. Gadajcie co chcecie, wnioski sama wyciagnełam z tego wszystkiego. Postałam na padoku, popatrzyłam na konie, które w trybie "interwencji" mają być od nas zabrane i co mi przyszło do głowy? Otóż, że choćbym stanęła na uszach... droga Met, NIGDY nie da mi udowodnić czy moja Fundacja miałaby sens czy nie. A dlaczego? bo sama mi napisała, że dopóki nie wezme winy za stan Samuela na siebie i nie pokryje kosztów leczenia, nie da mi spokoju! Chciałam pomóc w zorganizowaniu zbiórki na samym początku, jak tylko Samuel pojechał do nowego domu. Nie miałam jak wtedy pomóc Karolinie finansowo, więc chciałam chociaz zrobić apel w necie. Nie będe pisać dosłownie jaką dostałam odpowiedź od p. Agnieszki ale było to w sensie, że jak sama nie mam kasy aby pomóc to mam się nie "wtrącać" skąd wezmą się pieniądze na Samka. Na dogomanii Karolina zrobiła apel o pomoc, tylko dlaczego nie ma tam żadnych zaświadczeń od weta? Gdzie jest ten wirus herpesa o którym mi pisano? "zniknął"? Dzięki sprawie Samuela, która została wyciągnięta teraz w roli "prowokacji" stracilismy Baśke - konia w pełni sił i prawdopodobnie zupełnie zdrowego bo z nogami nie było tam aż tak źle jak mi pisano. Dlaczego dopiero teraz o tym pisze? Bo i tak jestem z góry przekreślona i jakbym napisała, że Baśka poprostu "zniknęła" byłoby dalsze gadanie bez sensu... a pomóc z forum już i tak nikt nie pomógłby nawet jakby koń stał dalej u własciciela. Tak, szukamy Baśki, byc moze uda się ją jeszcze odnaleźć i kupić nie wiem za co... bo akurat w tej chwili mamy kryzys finansowy ale szukać będziemy. Niby Fundacja "Nasza Szkapa" powstała po to aby pomagać koniom i aby uratować ich jak najwięcej a teraz wyszło na to, że przez zwykłą nagonke na nas, być może Baśka straciła życie albo stracić je może w kazdej chwili. Samuel był koniem chorym i zdaje się do tej pory nie znana jest przyczyna jego kryzysów. Ludzie umierają... i czesto nie wiadomo co było powodem śmierci a w przypadku zwierząt jest jeszcze gorzej, bo nie potrafią powiedziec co im dolega. Piszecie o mnie, że jestem bez serca... bo chce oddac konie do Fundacji... A kto chciałby je dalej utrzymywać (były u nas ponad dwa lata) i zostać podsumowanym w ten sposób? że jesteśmy bez serca, okrutni i w ogóle beznadziejni. Żałuje chwili kiedy skontaktowałam się z Fundacją w sprawie adopcji koni, mogłam puknąć się w głowie i nie pakować w bagno, z którego teraz wybrnąć nie moge. Wcześniej wspominałam o Fundacji Pegasus. Miałam zaadoptować konia z tej Fundacji. Sama Pani prezes była u nas na kontroli warunków i nie miała nam nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie! A ja głupia... wzięłam konie z Naszej Szkapy bo wydawało mi się, że będzie lepiej jak pomoge małej Fundacji, bo ta "duża" jakoś da sobie rade. Nie możesz powiedzieć droga Agnieszko, że nie pomagałam Tobie w żaden sposób. Organizowałam na forach akcje wykupu koni, milczałam wtedy, kiedy powinnam była sie odezwać jak koniom ze Szkapy działa się krzywda... Gdzie wtedy byłaś? Dlaczego im nie pomogłaś? Co ze Sumatrą, Emilką i kilkoma innymi końmi? W jakim stanie Dylan do nas przyjechał? ale tego już się nie pamięta, bo po co... Lepiej na mnie naskoczyć i zamazac moje marzenia o tym aby pomagać, bo Samuel zachorował. Co do kopyt... jakoś Wiarus ma prościejsze nogi niż miał przed adopcją... no i co kowal koni nie odwiedza? Ludzie, otwórzcie oczy i sami zastanówcie się nad tym co tutaj napisaliście. Moge swojej Fundacji nie tworzyć, moge żyć tak jak do tej pory i trzymać się od Szkapy z daleka a Szkapa ode mnie (tylko powtarzam to co było napisane). Mniej zwierząt uratuje, mniejszej ilości pomoge... tylko czy o to tutaj chodzi? Skoro doszłam do etapu rejestracji to chyba nie zrobiłabym tego jako "kaprys" i widzi mi się małolaty "koffającej konisie". Mam warunki, mam chęci i sile do realizacji własnych marzeń bo mimo młodego wieku do tego aby mieć własne konie dobrnęłam sama przez mase wyrzeczeń i poświeceń. Przez lata pracy w innych stajniach, przez składanie grosza do grosza aby kupic swojego pierwszego własnego konia. Dziękuje rodzicom za pomoc, bo bez nich nie udałoby mi się osiągnąć tego wszystkiego. Mam szanse aby zrobic jeszcze więcej, tylko z góry już na samym początku... przy pierwszej akcji wykupu konia przekreśliliście mnie, nie znając prawdy. Przekreślone zostało również zycie Baśki, która nie powinna ucierpieć przez to, że wątek mimo apelu o pomoc dla niej okazał się dyskusją na inny temat. Przykre, ale prawdziwe. Pisze to ku waszej refleksji nad tym wszystkim. Pisać nic więcej już nie będe choćby całe moje archiwum gg zostało przez Met wyciągniete. Dosyć prowokacji, dosyć kłamstw. Dla mnie w tej chwili najważniejsze jest odnaleźć Baśke, bo nie została kupiona jako koń do towarzystwa tak jak pisałam. Chcialam zamknąć temat aby zakończyć sprawe Samuela bo zbyt duzo nerw naszą rodzine to kosztowało, ale Basia nie daje mi spać w nocy spokojnie i zrobie wszystko aby ja odnaleźć i pomóc a Wy myślcie o mnie co chcecie." Quote
Cudak Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Szkoda, że fundacje zamiast ze sobą współpracować rzucają sobie kłody pod nogi... Quote
ninoi Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Cudak napisał(a):Szkoda, że fundacje zamiast ze sobą współpracować rzucają sobie kłody pod nogi... A na ten temat mam zdanie takie jak ktoś chce komuś pomóc to najprościej jechać i spotkać się z takimi osobami , sprawdzić miejsce w którym są trzymane zwierzęta. Quote
Cudak Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 ninoi napisał(a):A na ten temat mam zdanie takie jak ktoś chce komuś pomóc to najprościej jechać i spotkać się z takimi osobami , sprawdzić miejsce w którym są trzymane zwierzęta. Masz rację, ale problemem może być odległość. Quote
ninoi Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Tak odległość zgodzę się , ale jak komuś zależy i stawia sobie za cel dobro zwierzęcia to i nawet odległość już nie jest taka straszna. A jaki spokój masz wtedy wewnętrzny że zrobione było wszystko w tym celu aby zapewnić odpowiedni domek. Quote
donacja Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Tutaj raczej problemem był brak pieniędzy, przynajmniej jeśli chodzi o Baśkę... Co do reszty koni o których pisze Dorotkado, to przyznaję się bez bicia, że za Boga nie wiem o co cho... Były w adopcji? Zostały oddane? Dlaczego? No i ten źrebak... Trudno pojąć. Quote
ninoi Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 donacja napisał(a):Tutaj raczej problemem był brak pieniędzy, przynajmniej jeśli chodzi o Baśkę... Co do reszty koni o których pisze Dorotkado, to przyznaję się bez bicia, że za Boga nie wiem o co cho... Były w adopcji? Zostały oddane? Dlaczego? No i ten źrebak... Trudno pojąć. Na re-volcie przebrnęłam cały wątek o baśce. I tym drugim koniku chorym. Bo to w sumie jest ze sobą połączona sprawa. Tylko powinno się osobny watek założyć. Quote
Tomek_J Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Poniższy materiał filmowy niech zapadnie do głów wszystkim tym, którzy myślą, że fundacja to łatwy kawałek chleba i że w ramach fundacji można robić co się chce i jak się chce. Zapraszam - zwłaszcza sympatyków PE: http://ww6.tvp.pl/6555,952885,1.view Quote
katlis Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Tomek_J napisał(a):Poniższy materiał filmowy niech zapadnie do głów wszystkim tym, którzy myślą, że fundacja to łatwy kawałek chleba i że w ramach fundacji można robić co się chce i jak się chce. Zapraszam - zwłaszcza sympatyków PE: http://ww6.tvp.pl/6555,952885,1.view Tak niech zapadnie do głów również tym, którym zechciałoby się przywłaszczyć cudze konie, w takim wypadku można mieć postawiony zarzut przywłaszczenia mienia. A tak na poważnie, co ciekawego jest w tym reportażu: wypowiedź jednej kobiety, która być może została pomówiona oraz wypowiedź drugiej kobiety, która pisze takie kocopoły [FONT=Times New Roman]http://www.qnwortal.com/forum,temat,6524[/FONT][FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]http://www.qnwortal.com/forum,temat,7614[/FONT] [FONT=Times New Roman]http://www.qnwortal.com/forum,temat,8271[/FONT] Nie no rzeczywiście jest o czym informować. Quote
Greven Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Sympatycy PE widzieli link na forum PE, ale to miłe Tomku, że tak o nas dbasz i zadałeś sobie trud wstawienia linków na kilkunastu forach... żeby przypadkiem ktoś nie przeoczył :lol: Zupełnie nie rozumiem, dlaczego jesteś tak bardzo podekscytowany tym materiałem. Jest słabiutki. No ale widocznie potrafisz zadowolić się byle czym. katlis napisał(a):(...) oraz wypowiedź drugiej kobiety, która pisze takie kocopoły (...) Przestań, bo Cię do sądu poda!! :lol: Quote
katlis Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Greven napisał(a):Przestań, bo Cię do sądu poda!! :lol: Jeżeli temat jest wart wyjaśniania przed sądem to z miłą chęcią przyjmę zaproszenie. Quote
donacja Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Tomek_J napisał(a):Poniższy materiał filmowy niech zapadnie do głów wszystkim tym, którzy myślą, że fundacja to łatwy kawałek chleba i że w ramach fundacji można robić co się chce i jak się chce. Zapraszam - zwłaszcza sympatyków PE: http://ww6.tvp.pl/6555,952885,1.view Nie bardzo rozumiem...ten materiał przestrzega raczej przed pewnym typem ludzi, potocznie zwanymi pieniaczami, którzy potrafią się procesować o krzywe spojrzenie... Quote
Tomek_J Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 Greven napisał(a):zadałeś sobie trud wstawienia linków na kilkunastu forach... Napisz od razu: kilkudziesięciu. Albo nie żałuj sobie: kilkuset. Będzie to równie "prawdziwe", jak powyższe stwierdzenie. Greven napisał(a):żeby przypadkiem ktoś nie przeoczył Dokładnie tak. Greven napisał(a):ale to miłe Tomku, że tak o nas dbasz Zawsze do usług. Zawsze. A reportaż niech każdy sobie ocenia, jak chce. Wolna wola. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.