malicja Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 zapisuje sie na watek. jak zdecydujecia na jakie konto beda zbierane pieniadze to poprosze cynk na PW. On musi na juz trafic do kliniki! potem mozna by np. zrobic allegro cegielkowe, ja wprawdzie nie mam doswiadczenia ale na dogo jest pare forumowicze ktore robia super aukcje. Quote
A.Matyja-Mierzecka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 tak daleko jestem( pomorskie), szybko do jakiegoś weta!!!!!! nawet jeśli to agonia, to niech ten pies nie cierpi, cała noc to koszmarnie długo dla niego!!!!!!! ta wydzielina z nosa....to bardzo źle.... Quote
Ewa Marta Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Jeśli pies miałby jechać na Kosiarzy i Gusia miałaby po niego jechać, to ja mogę jechać z nią i od razu wpłacić w lecznicy 150 złotych na psiaka. Na Kosiarzy trzeba tylko podać namiary na osobę odpowiedzialną za psa. ja z różnych osobistych powodów nie mogę go wziąć na siebie, ale oferuję pomoc finansową i mogę do niego co drugi dzień podjechać i wyprowadzić na dłuższy spacer. Mała Czarna, jesteś pewna, że 1 doba w szpitalu, to 30 zł? Może sie mylę ale wydawal mi się, że niedawno było to 15 zł... Jeśli na Kosiarzy byłby pod kimś, kogo oni znają, to można robić badania na kredyt i spłacac chwilę potem. Jedyne dwie osoby, które mi przychodzą do głowy, to Asiaf albo ZofiaSasza... One są tam znane i wiarygodne. Musimy jednak szybko zbierać pieniądze, jakieś allegro może? Irenka kilka postów wcześniej delkarowała jakąś wpłatę, ja dam 150 zł, jakoś damy radę...Pies musi jak najszybciej otrzymac fachową pomoc, to pewne jak w banku. Na Kosiarzy można sie dogadać, że dalibyśmy nasza karmę, wtedy chyba jest taniej. jeśłi trzeba będzie dawac mu gotowane, może jakoś damy radę podrzucac na zmianę jedzenie. Ja mogę w razie czego włączyć się do gotowania. Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='majqa']Mam nadzieję... Trzeba poczekać na wstępną opinię wetki, tylko teraz tak... Dajcie znać Lemoniadzie, bo...jeśli wetka uznałaby, że psa można transportować, czyli kierunek szpitalik, to mija się z celem robienie mu tu, gdzie jest, badania krwi (w szpitaliku zrobią, a tak uniknie się dubla kosztów). Jeśli pies jest do transportu to zmiana tytułu - na prośbę o pomoc w leczeniu.[/QUOTE] Wyślę smsa do lemoniady z numerem telefonu Gusi, bo chyba tak będzie najlepiej. Quote
obraczus87 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 ostatnim razem jak pomagałam finansowo pieskowi doba na kosiarzy wynosiła 15zł. Quote
majqa Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 To załącz jej w smsie info o opcji hoteliku (i może odpuszczeniu wobec tego robienia badania krwi, chyba, że nie podzielacie mojego zdania). Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='Ewa Marta'] Mała Czarna, jesteś pewna, że 1 doba w szpitalu, to 30 zł? Może sie mylę ale wydawal mi się, że niedawno było to 15 zł... [/QUOTE] Ewa, to może ja cos poknociłam :roll: Quote
obraczus87 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Jesli pies trafi na Kosiarzy to odpuśćmy sobie badania.... tam już zostana wykonane wszystkie. Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Zaraz się kurde pogubię. Dzwoniła do mnie lemoniada. Jej wetka na chwilę obecną ma pacjentów, ale obiecała, że weźmie dzisiaj pieska do siebie. Onek nie czuje się dobrze, kondycja kiepściuchna. Lemoniada mówi, że napił się tylko troszkę wody. To, że wetka weźmie go do siebie w dniu dzisiejszym, nie znaczy jednak, że piesek zostanie tam na dłużej. Quote
majqa Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 O qrczę...hm...Nie zostanie u wetki dłużej...hm...nie wiem, czy to nam załatwia sprawę. Quote
Ewa Marta Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Czekamy w takim razie na dalsze decyzje. Pytanie tylko , kiedy wetka weźmie go do siebie? Tu liczy się każda godzina...Pies musi jak najszybciej znaleźć sie pod kroplówką mieć wykonane badania i ewentualnie podjęte leczenie... Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Ewa, ja wiem tylko tyle, ile mówi lemoniada. Na 100% piesek dzisiaj trafi na kroplówkę i potrzebne badania. Na 100% będzie wymagał pobytu w szpitaliku, ale bez diagnozy to jesteśmy póki co w ciemnej d.... W sobotę będę robić bazarek (książki, płyty, drobna biżuteria i jakieś inne drobiazgi). W zalezności od tego ile się uda sprzedać bazarek pójdzie w takim razie na 3, a nie dwa cele - na Marleya, Kundelkową Skarbonkę i tego Onka. Quote
A.Matyja-Mierzecka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 racjonalnie rzecz traktując, należy powiadomić schronisko, bo może ktoś szuka psa i problem by się szybko rozwiązał-(koszty leczenia), czy pies ma czipa?, tatuaż? opieka nad psem który nie wiadomo na co jest chory może być niebezpieczna (sorry za panikę, ale rożnie bywa) , wzięcie pod swój dach, posesje psa niesie odpowiedzialność prawną więc może powinno się tez poinformowac straż miejską lub policje...ja wiem, ze czasem dla dobra zwierzęcia te instytucje trzeba omijać, ale czasami to ułatwia sprawę!!!! jest za daleko, ale uważam, ze pies natychmiast powinien pojechać di weta!!!! Quote
majqa Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Jest to prawda, w jego przypadku cenna może być każda minuta (choć również to moja ocena na odległość). Oczywiście, że należy powiadomić najbliższe schronisko, lecznice etc... Wiem, wiem...pewno się łudzę ale może ktoś go szukać. Quote
obraczus87 Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Kilka miesięcy temu, bodajże Esperanza znalazła w Parku Skaryszewskim ledwo idącego Kudłacza.. wszyscy mysleli, że ktoś porzucił.... trafił właśnie na kosiarzy. Był tam 3 dni. Właściciele Go szukali. Udało się - psiak trafił do własnego domu. Ale dzięki temu, że wszędzie było mnóstwo ogłoszeń. Mam nadzieję, że i w tym przypadku historia tak się zakończy. Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Trzeba poczekać na Lemoniadę. Ja to tylko pośrednikiem telefonicznym jestem. Quote
A.Matyja-Mierzecka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Dziewczyny, ja jestem w Trójmieście, to bardzo daleko ... ale błagam zewrzyjcie poślady i załatwcie transport na Kosiarzy!!!! czas, minuta goni minutę, tu na dogo było bardzo dożo sytuacji, gdy pies zbyt późno trafiał pod opiekę weta! ja wiem, ze w takiej sytuacji idzie kasa na telefony i inne drobiazgi, ale mocno wierze że pieniądze się znajdą! Quote
irenaka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='A.Matyja-Mierzecka']Dziewczyny, ja jestem w Trójmieście, to bardzo daleko ... ale błagam zewrzyjcie poślady i załatwcie transport na Kosiarzy!!!! czas, minuta goni minutę, tu na dogo było bardzo dożo sytuacji, gdy pies zbyt późno trafiał pod opiekę weta! ja wiem, ze w takiej sytuacji idzie kasa na telefony i inne drobiazgi, ale mocno wierze że pieniądze się znajdą![/QUOTE] Podpisuję się. Każda minuta jest ważna. Doraźna pomoc wetki na miejscu nic nie pomoże. Jak jest miejsce na Kosiarzy to trzeba przewozić. Tylko pewnie nie ma transportu w tym momencie? Quote
LAZY Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Jezeli bedzie trzeba to pomoc finansowa oferuję! Trzymam kciuki za psiaka! Quote
Ewa Marta Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Myślę, że Gusia może jechać po pracy i wyprowadzeniu Marleja. To będzie pewnie po godzinie 17-tej. Zaraz do niej zadzwonię i poprosze, żeby sie zdeklarowała. Pojadę z nią, żeby pomóc w transporcie biedaka. Musimy tylko wiedzieć, że na pewno możemy go zabierać. Edit: Dzwoniłam do Gusi, pies jedzie już do wetki w Skierniewicach i tam będzie mógł jakiś czas zostać. Narazie więc transport odwołany, potrzebne są jednak pieniądze. Quote
Ewa Marta Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='obraczus87']Kilka miesięcy temu, bodajże Esperanza znalazła w Parku Skaryszewskim ledwo idącego Kudłacza.. wszyscy mysleli, że ktoś porzucił.... trafił właśnie na kosiarzy. Był tam 3 dni. Właściciele Go szukali. Udało się - psiak trafił do własnego domu. Ale dzięki temu, że wszędzie było mnóstwo ogłoszeń. Mam nadzieję, że i w tym przypadku historia tak się zakończy.[/QUOTE] Widzialam tego psiaka, bo w odstawialam tam zabrana z ulicy sunię. To była jednak wielka kupka nieszczęścia, taki typowy porzucony i szędający sie długo psiak. Wieczorem okazało się, że ma właścicieli, którzy go szukali. Niestety mimi wielkiej do niego miłości, bardzo psiaka zaniedbali i z tego co wiem, kilka osób z forum wzięło sprawy w swoje ręce i przeszkolili ludzi jak zajmować się psem. Może i na tego ktoś czeka i zamartwia się o niego. Lemoniada, koniecznie porozwieszaj jakieś ogłoszenia blisko miejsca, gdzie go znalazłaś. Nie zmienia to faktu, że musimy go wieźć do weta... Quote
irenaka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Lemoniadki!! Jaka to super dziewczyna!!!:loveu: Owczarek jest już przewieziony do lecznicy i może tam zostać parę dni. Wetka przy pobieraniu krwi ogoliła mu łapę. On ma żółtą skórę:-(. Na temat rokowań i co mu jest jeszcze nic nie wiadomo:-( Wyniki badań będą ok. 18. Quote
mala_czarna Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 [quote name='Ewa Marta'] Widzialam tego psiaka, bo w odstawialam tam zabrana z ulicy sunię. To była jednak wielka kupka nieszczęścia, taki typowy porzucony i szędający sie długo psiak. [/QUOTE] Nie wiem co się ostatnio dzieje, ale w okolicach mojej pracy, na Mokotowie, jest istna plaga zaginień psów. W przeciągu tygodnia widziałam juz 4 ogłoszenia. Co sie u diabła z tymi ludźmi wyprawia? Psy puszczają luzem, czy jak?:roll: Quote
A.Matyja-Mierzecka Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 no to kamień spadł mi z serca, jak już jest pod opieka weta! ale ta żółta skóra rokuje bardzo źle... jednak poinformujcie odpowiednie instytucje, to nie jest, za przeproszeniem, zaniedbany" kundel " , może trzeba bedzie pociągnąc kogoś do odpowiedzialności jak już będzie po wszystkim... Quote
nescca Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Dzieki,że jestescie. Ta noc była straszna..... zaplakana Lemoniada w Skierniewicach.....i ja na slasku. Udalo sie sciagnac Isadore..... ale wiecie jak jest w nocy. Lemoniada to super dziewczyna..... warowala tam przy baiedaku w nocy.... okrywala...poila. ZAstanawiam się czy ten zolty kolor skory to nie sprawy watrobowe. Wazne ze psiak juz dostaje plyny.... Jestem w pracy.....ale myslami na wątku....SZarika i Marusi :) Tak ich w nocy roboczo nazwalam. TRzymaj sie Lemoniado. POdajcie nr. konta jasli ktos juz zacznie zbierac kase na psa. Rozmawiałam teraz z Lemoniadą. PIes ma pobrany materila do badania..... do konca tyg moze zostac u Pani wet. w /Skierniewicach. Zastanowimy sie co dalej. Ma podlaczone kroplowki....dostal aminokwasy.... Czekamy na wyniki aby wdrozyc odpowiedni antybiotyk. Zbierajmy kasiorke bo bedzie mocno potrzebna... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.