gonia66 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Teraz Reniu, jak przeczytalam Twoj post to mnie boli jeszcze bardziej...jeszcze bardziej mi smutno...:(:(:(:(:(......................... Quote
Syla Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Rozmawiałyśmy Renatko i Ty wiesz najlepiej, co ja też czuję.Ryczę, rozpaczam tak samo jak Ty.Lejeczek był moim pierwszym dziadkiem z Dogo.Najukochańszym i cudnym.Współczuję Tobie, ale i sobie też.Boli jak diabli. Quote
Secia Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Opaliczku kochany, dlaczego tak szybko :-( :shake: :-( Królewiczu kochany żegnaj........ Reniu bardzo dziękuję........ Quote
avii Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='Renata5']Nie czuję sie lepiej,jestem załamana,ta smierć jak zadna inna wstrząsnęła mną do głębi............... Jak bardzo się cieszę,że chociaz te pół roku,Opalis czuł sie kochany,bo kochałam go bardzo,poczuł,że ma dom,własne posłanko,własne łóżko do którego zawsze wieczorem przychodził i wtulał sie we mnie...cieszę się,że mogłam "skarmić"go pączkiem-jak to jedna napisała.tak,cieszę się,że zdążył,że mógł posmakowac tego co lubił.Miał wszystko co chciał.Chciał poleżeć w bucie-leżał,chciał leżeć na moim ubraniu-leżał,chciał spać w łóżku-spał,najbardziej lubił kurczaczka-dostawał,uwielbiał jeździć noskiem w trawie-jeździł,chciałby gwiazdkę z nieba-dostałby...To niby nic,zwykłe przyziemne sprawy,ale dawały mu tyle radości,że to aż niesprawiedliwe,że Jego zycie musiało sie już skończyć...Boszsze...tak bardzo mi brakuje tej kochanej,białej,puszystej kuleczki,tego mokrego noska,który nocą wpychał mi sie pod kołdrę i popychał mnie,żebym sie posunęła,bo On chce wejść sie przytulic...jesuuu,ale ból Piszę to i płaczę,oczy mam całe zapuchnięte i ledwo co widzę,ale muszę to z siebie wyrzucić,ten ból,ten żal,tą tęsknotę... [FONT=Times New Roman]Renatko, nie płacz [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dałaś i zapewniłas Opalikowi to , co tylko dobry człowiek może dać [/FONT] [FONT=Times New Roman]Więcej nic zrobić nie mogłas , nikt nie mógł [/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak miał zapisane w gwiazdach[/FONT] [FONT=Times New Roman]Miał zapewnione na te ostatnie swoje dni [/FONT] [FONT=Times New Roman]spokojne , dostatnie życie u boku twojej rodzinki i innych futrzaków[/FONT] [FONT=Times New Roman]I odszedł co najważniejsze , spokojnie , w cieple , przy swoim ludziu ….[/FONT] [FONT=Times New Roman]A tylko nielicznym to dane [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie płacz ….[/FONT] On na zawsze pozostanie w naszych sercach , jemu się udało chociaż na trochę poczuć namiastkę kochającego , swojego domku ... :-(:-( Quote
gonia66 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 [quote name='avii'][FONT=Times New Roman]Renatko, nie płacz [/FONT] [FONT=Times New Roman]Dałaś i zapewniłas Opalikowi to , co tylko dobry człowiek może dać [/FONT] [FONT=Times New Roman]Więcej nic zrobić nie mogłas , nikt nie mógł [/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak miał zapisane w gwiazdach[/FONT] [FONT=Times New Roman]Miał zapewnione na te ostatnie swoje dni [/FONT] [FONT=Times New Roman]spokojne , dostatnie życie u boku twojej rodzinki i innych futrzaków[/FONT] [FONT=Times New Roman]I odszedł co najważniejsze , spokojnie , w cieple , przy swoim ludziu ….[/FONT] [FONT=Times New Roman]A tylko nielicznym to dane [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie płacz ….[/FONT] On na zawsze pozostanie w naszych sercach , jemu się udało chociaż na trochę poczuć namiastkę kochającego , swojego domku ... :-(:-(Znow siedze i wyję....:(:(... Avii..piękne to, co zrobiłas...ten wierszyk piekny....bardzo piekny...przez sekunde nawet zachcialo mi się pójśc choć na chwilke do nieba....żeby je wszystkie przytulic...:(:(:( Quote
haliza Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Bardzo mi smutno :-(:-(:-( wiem co to odejście takich uratowanych futrzaczków :-( bądź Reniu dzielna, tak miało być ale te chwile szczęścia dałaś mu Ty:loveu: Quote
__Lara Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Dopiero teraz dowiedziałam się, Renatko, strasznie Ci współczuję :( tyle przeszłaś w tym roku, jeszcze niedawno opłakiwaliśmy Antosia, a tu już Opaliś...:( ale był szczęśliwy, kochany u Ciebie przez swoje ostatnie pół roku życia i to jest piękne. Teraz na pewno radośnie macha do Ciebie ogonkiem tam z góry. Renatko kochana, trzymaj się dzielnie. Strasznie mi żal Opalisia :( Quote
danka4u1 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Żal mi Opalisia, Moruska, Antoniuszka...a najbardziej tych niczyich, zapomnianych gdzieś w kąciku schronu, bez szans na godziwą śmierć...Żal mi Ciebie, Reniu... Quote
Lionees Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Kolejna noc,smutna noc...miałam wrażenie że za chwilkę Opalis przydrepcze,odchyli kołdrę i będzie się chciał przytulić.Ale On leży juz w zimnej ziemi.Ma tam kocyk,ale co mu po kocyku...Mimo,że nie śpię sama,to jednak zimno mi.Opalik był takim pieskiem,że wszyscy ogrzewali sie w Jego cieple,w cieple Jego futerka,w cieple Jego dobroci. To ostatnie zdjęcia,3 dni przed smiercią... Z babuleńką jamnisią I z Precelkiem Moje kochane,wierne,cudowne psie serduszko... Quote
halcia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Tez rycze,choc w zyciu go nie widziałam i nie przytulałam.Tyle pewnie jego szczęscia co u Ciebie.Ogromnie Ci wspólczuje,wiem jak Ci cięzko.Boli odejscie kazdego psiaka,nawet tego anonimowego w schronisku,a co dopiero gdy sie znało,tuliło,dogadzało....Trzymaj sie kochana Renatko.Jestes niesamowicie silna na te ciosy,ale inaczej nie dałoby sie pomagac.Ja po wizytach w schronie tez mam mocno płaczliwy dzien,ale co robic....przeciez nie rezegnowac.....kolejne psiaki czekaja na pomoc. Quote
Lionees Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Halciu Kochana,ale widziałaś i przytulałas Antoniuszka...to był ten sam pies,ta sama dobroć,to samo futerko...Antoś wrócił w Opalisiu...teraz już nie ma żadnego,nie ma już takiego psa...boszsze,gdyby był,przelałabym znowu całą miłość,całą tęsknotę na wcielenie Antosia i Opalisia...ale nie ma takiego psa Są trzy rodzaje ludzi,którzy cierpią po śmierci swoich ukochanych psów.Jedni już nie chcą więcej psa,aby ponownie nie cierpieć,drudzy chcą psa,ale broń boże,aby nie był podobny do ich zmarłego psiaka,żeby im nie przypominał wspaniałych chwili i bólu po jego śmierci,a trzeci rodzaj ludzi,to tacy,którzy szukają sobowtóra swojego psiaka.Ja należe do tej trzeciej grupy.Wiem,że charakter jest inny,że to inny pies,ale podobieństwo fizyczne pozwala mi ukoić choć trochę ból,tak jak to stało sie w przypadku straty Antosia...przyszedł Opaliś i to na Niego przelałam całą miłośc po Antosiu...no taka już jestem dziwna... Quote
Secia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 jaka dziwna? Reniu jesteś kochana z ogromnym sercem. dziękuję...... Quote
halcia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Nie dziwna,tylko kochana,bardzo kochana,niewiele osób stac na to co Ty robisz/choćby psychicznie/Ja tez szukałam podobnego po smierci jamnikowatego Dafiego,ale byłam tak roztrzęsiona pierwszym pobytem w schronisku,ze dano mi na kolana suczke i do tego rudą,po to tylko zebym sie uspokoiła....nie potrafiłam juz zostawic,wróciłam z nia do domu i mam.Dobrałam sponiewieranego psa z interwencji,ze zwichrowana psychika,którego okreslano jako nieadopcyjnego.Wtedy tez stwierdziłam,ze nie po to mu ratowano zycie,by dalej marniał w schronisku.Ale kolejnej smierci boje sie okrutnie....choć pobyty w schronie uodrarniaja,juz to po sobie widze.Przezywam zawsze,ale już inaczej....` Quote
Onaa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Czytam, i znowu płaczę :( :( :(. Bardzo mnie dotknęła utrata Opalisia. Trzymaj się jakoś Renatko. Quote
Lionees Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Gdybym wiedziała wcześniej o tym nowotworze...tylko co bym zrobiła?czy bym bardziej kochała opalisia?Nie,bo bardziej juz nie można...czy zdecydowałabym się na operację?nie wiem.. Wiem tylko,że bardzo mi Go brakuje...to wszystko jest takie niesprawiedliwe... Ale ja wierzę w przeznaczenie,wierzę,że Antoś ustąpił miejsca Opalisiowi,żeby ten mógł umrzec w domku,żeby zaznał na koniec miłości,żeby nie odchodził sam... Moja ciocia,siostra mojej mamy,jest jednocześnie moją chrzestną.Obie jesteśmy bardzo pro zwierzęce,chyba tą miłość do zwierząt odziedziczyłam właśnie po cioci.Jesteśmy również duchowo bardzo związane.Ciocia zadzwoniła do mnie,czy coś się ze mną nie dzieje,bo miała bardzo zły sen,bardzo źle jej się śniłam,aż sie obudziła w nocy ze strachem.A ja tej nocy rozpaczałam po Opalisiu...widocznie mój ból ciocia jakoś telepatycznie odebrała...to takie braterstwo dusz...Coś w tym jest,jak również chyba jest coś w tym,że zwierzaki wracają w innym zwierzaczku....czy Opaliś kiedykolwiek wróci?Bardzo bym chciała,bardzo... Quote
halcia Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Oby nie,ale pewnie sie cos trafi...nawet w Mielcu....to dobierzemy.A Antosiem zaszczepiła mnie Reno... Quote
fizia Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Ihabe na wątku Gufiaczka wkleiła taki śliczny wiersz: "Śpij piesku, śpij... już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma... Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce. Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć. Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy" Śpij Opaliku... Quote
ollalaa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 :-( Opaliczku bądź szczęśliwy za tęczowym mostem Quote
Lionees Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='ollalaa']:-( Opaliczku bądź szczęśliwy za tęczowym mostem[/QUOTE] Mam nadzieję,że jest szczęśliwy... Chociaż myślę,że nigdzie Mu nie będzie tak dobrze jak u mnie...bardzo Go kocham Ale mam nadzieję,że dogomaniaczki z Talcott na czele zaopiekują się Opalisiem i wygłaszczą Go ode mnie,póki ja sama tam nie zawitam do nich...a juz bliżej mi niż dalej... Quote
Syla Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Renata5']Mam nadzieję,że jest szczęśliwy... Chociaż myślę,że nigdzie Mu nie będzie tak dobrze jak u mnie...bardzo Go kocham Ale mam nadzieję,że dogomaniaczki z Talcott na czele zaopiekują się Opalisiem i wygłaszczą Go ode mnie,póki ja sama tam nie zawitam do nich...a juz bliżej mi niż dalej...[/QUOTE] Renata, nie możesz tak myśleć, jesteś potrzebna tylu innym pieskom.To twoje zadanie!!!Co myślisz sobie? Że tylko Ty cierpisz?Cholera, mnie też jest ciężko.Nie mam zamiaru się licytować której jest gorzej!Straciłam dwa dziadeczki, w krótkim okresie czasu.To trudne, wiem, ale napisałam kiedyś, komuś, że świat się nie zatrzymał i życie idzie dalej....Renatko, otrząśnij się, proszę.Wiem, że dasz sobie radę.Pozdrawiam i przytulam. Quote
danka4u1 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Renata5']póki ja sama tam nie zawitam do nich...a juz bliżej mi niż dalej... Mimo całej sympatii i innych ciepłych uczuć, jakie żywię wobec Ciebie, Reniu- przyjadę do Ciebie i poddam Cię terapii wstrząsowej czyli przetrzepię Ci doooopsko za takie gadanie!!!:mad::mad::mad: Masz tu być z psiakami i z nami, bo jesteś nam wszystkim potrzebna, a jak o tym nie wiesz, to Cię informuję.:mad::loveu::mad::loveu: Quote
Awit Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Renia, jednemu bliżej, innemu dalej.... Ale komu i dokąd i kiedy to nie wie nikt..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.