Awit Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Opalik dobrej spokojnej nocki w nowym miejscu, gdzie rozpoczynasz nowe życie:-) Renia, oby nie "znaczył" już terenu w Waszym pokoju ani przedpokoju:-) Jak mi napiszesz,jak się wstawia te fotki to jutro już wstawię. Quote
Syla Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Awit napisał(a):Majeczka to druga pod względem wielkości? Ta w kąciku w czerwieni śpiaca..... Ślicznie spała calutki czas:-) Wiecie, to jest piękne, te psiaki tak sobie żyja we własnym świecie, nie reagują na te hałasy, wstają gdy same zechcą. Ktoś by powiedział, że to wegetacja. A one śpią sobie na własnych posłankach, we własnym domku, wokół siebie mają ludzi którzy dają im mnóstwo miłości, karmią, wyprowadzają, sprzątają. Nie widziałam pysiaczka tych śpiących cudeniek, ale widziałam, że śpią spokojnym, bezpiecznym snem.... Fajnie to napisałaś Awit.Też mam takiego dziadzia.Tylko jeść, pić, znoszony po schodach i na dworku kupka i siku, poza tym spanko ponad 22 h na dobę.Ostatnio zdaża mu się załatwić w domku.Szczególnie siku.Gdybym miała dom to pewnie miałabym zwierzątek jak Renatka.Niestety blok,a na dodatek kawalerka, ale i tak zawsze będę miała chociaż 2 psy.Poza tym mam jeszcze świniaka, 4 rybki i 2 ślimaczki. Quote
lilk_a Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 [FONT=Comic Sans MS]zapraszam na bazarek dla Opalika[/FONT][FONT=Comic Sans MS] i Lenona [/FONT] Quote
Lionees Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Teraz info o Opaliku...;) Po wyjściu z samochodu,chciał zostać na podwórku...tyle tu zapachów,psiowych i suczkowych,no i przede wszystkim zapach powietrza,powietrza,które czuł ostatni raz zapewne kilka miesięcy temu,jak Apsa robiła Mu fotki,aby założyć wątek... Wniosłam go na rękach do domu i tu znowu przeżył szok.Głaskanie przez człowieka,obwąchiwanie psiaków,mówienie do Niego,odgłos śmiechu ludzkiego,muzyki...wszystko być może znajome,a tak dawno niesłyszane,jednak bardzo mocno upragnione.Położył się w przedpokoju i słuchał,słuchał,słuchał...Dałam Mu troszkę zjeść,potem za jakiś czas znowu dostał jedzonko.Bardzo był zdziwiony jak chodził.Przez tyle lat wiedział,że jak zrobi 5 kroków,to musi zawracać,bo blokuje Go ściana lub krata od Jego kliteczki,a tu....idzie,idzie i nic.Przystanął,rozglądał się:-(nie dowierzał,że jeszcze nie ma ściany i że może iść dalej.Po kilku chwilach zorientował się,że obszar,który znał do tej pory,znaaacznie się powiększył.Chodził ostrożnie,obwąchując każdy centymetr mieszkania,każdy kącik,cały czas niedowierzając,że ma tyle miejsca wokół siebie...Jak wszedł na gąbkowe posłanko Antosia,to też nie mógł zrozumieć,dlaczego "miseczka" nagle stała się miękka i wygodna,a nie twarda i zimna.Na posłanko położyłam mu kocyk polarkowy...oj jak się cieszył,jak sobie go układał,jak mościł posłanko:).Wstawał kilka razy,żeby sobie wygodnie ułożyć kocyk pod dupkę;).Potem położył główkę na oparciu posłanka,zrobił sobie z tego podusię i usnął.Spał,aż chrapał,a we śnie łapki Mu drygały,jakby biegał:) Niedawno wstał,poszliśmy na siku,była też kupka i teraz sobie spaceruje;). Wygląda jak miś polarny-serio:mdrmed:.Przypomina mi tez kota z filmów Disneya,którego ktoś wrzucił do pralki,uprał i wysuszył...taka nastroszona,puchata kula jest z tego naszego Opalika:) Z Antosiem ma bardzo dużo wspólnego.Jest wprawdzie ciut niższy,ale za to cięższy,ma inną budowę.Chód ma podobny do Antosia,jak coś wącha,to tak sobie chrumka jak Antoś,jak pije wodę,to mlaska jak Antoś,jak Go głaskałam,to mruczał jak Antoś,jak spał na posłanku,to jakbym Antosia widziała:-( Jednak sierść ma dużo dłuższą,grubszą i bardziej gęstą niż Antoniuszek,merda tym swoim krótkim ogonkiem,a Antos nie merdał:shake:.No i sika jak chłop,a Antoś jak dziewczynka,bo bał się stracić równowagę.Jednak Opalik musi być młodszy od Antosia.Jest bystrzejszy,bardziej sprężysty,ma dobry słuch,węch,dobry zmysł równowagi,jest dużo bardziej kontaktowy,no i dużo bardziej ciekawy świata. No i niestety pielucha musiała iść w ruch przynajmniej na noc,bo jak wstał,to zaczął dosłownie wszystkie ściany i drzwi znaczyć:shake:Opuszczałam Mu nogę,mówiąc przy tym -nie wolno,ale gdzie tam...potrzeba zaznaczenia terytorium była silniejsza niż moja gadka.Zapakowałam chłopaka w pieluchę,a On dalej znaczył i to co chwila podnosił nogę i tu sik,tam sik i wszędzie sik:roll:...dobrze,że teraz leciało w pampersa a nie na zewnątrz.Zobaczymy jak będzie się od rana zachowywał.Może już poznaczył swój teren i da sobie spokój?Oby,bo inaczej będzie pieluchowania ciąg dalszy. A teraz najnowsza,jeszcze parząca fotka:cool3: Lecę spać-dobranoc:loveu:...nowe info i fotki jeszcze dzisiaj,tylko znacznie,znacznie później;) Quote
Lionees Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 [quote name='lilk_a'][FONT=Comic Sans MS]zapraszam na bazarek dla Opalika[/FONT][FONT=Comic Sans MS] i Lenona [/FONT] Bardzo,bardzo serdecznie dziękujemy:loveu::loveu::loveu: Quote
danka4u1 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Widzę Reniu,ze jesteś i tez nie śpisz,moja Ty niepoprawna, dobra Anielico.Nie było mnie jakis czas-domowe sprawy,wyjazd ferie,ale bez wypoczynku-i pierwsze kroki kieruję do Twojego raju.Najpierw Antoś-wiadomo dla nas żyje dalej w sercu-a teraz widzę,że postanowiłaś Moruskowi zapewnić towarzystwo. Tacy ludzie jak Ty pozwalają mi patrzeć z optymizmem na trudy kolejnego dnia.Bo skoro jest takie miejsce,jak wątki Twoich "Morusków",to warto żyć. Zadbaj jednak trochę o siebie...Może dobranoc?? Quote
gonia66 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 [quote name='Renata5'] A teraz najnowsza,jeszcze parząca fotka:cool3: Czyli jednak Antoś wrócił...?????Morusek położył się jakby nigdy nic obok Opalika..??? Jest na dogo wątek, ze psy powracaja w skórze innych....niedawno czytałam...wygląda na to, ze to prawda..... Quote
Lionees Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 danka4u1 napisał(a):Widzę Reniu,ze jesteś i tez nie śpisz,moja Ty niepoprawna, dobra Anielico.Nie było mnie jakis czas-domowe sprawy,wyjazd ferie,ale bez wypoczynku-i pierwsze kroki kieruję do Twojego raju.Najpierw Antoś-wiadomo dla nas żyje dalej w sercu-a teraz widzę,że postanowiłaś Moruskowi zapewnić towarzystwo. Tacy ludzie jak Ty pozwalają mi patrzeć z optymizmem na trudy kolejnego dnia.Bo skoro jest takie miejsce,jak wątki Twoich "Morusków",to warto żyć. Zadbaj jednak trochę o siebie...Może dobranoc?? Dziękuję Kochana za Twoje słowa:loveu: Lecę już naprawdę spać.Byłam i ja u Antosia,codziennie jestem,chociaz nie co dzień piszę,ale jestem zawsze i ciągle oglądam Jego zdjęcia...Kochany mój Antoniuszek:-( Quote
Lionees Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 gonia66 napisał(a):Czyli jednak Antoś wrócił...?????Morusek położył się jakby nigdy nic obok Opalika..??? Jest na dogo wątek, ze psy powracaja w skórze innych....niedawno czytałam...wygląda na to, ze to prawda..... Czyżby umarł król,niech żyje król?... jak siedziałam w pokoju,a Opalik chodził po przedpokoju i Go nie widziałam,ale słyszałam,to serce mi zamarło...te odgłosy wąchania,mlaskania przy piciu wody,tembr głosu-łzy mi popłynęły,bo słyszałam Antosia,matko święta,jakas psychiczna się chyba robię:-( Quote
danka4u1 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 gonia66 napisał(a): Jest na dogo wątek, ze psy powracaja w skórze innych....niedawno czytałam...wygląda na to, ze to prawda..... Ja tez tak myślę i wierzę od ponad 10 lat,gdy odszedł moj Filip.....po krotkim okresie pojawił się "przypadkiem" jego następca,choć inny z wyglądu i charakteru miał to COŚ-co,nie wiem,ale to było i jest,bo Oskar na szczęście żyje chociaż jest bardzo biedny ,starszy pan.Dobranoc znowu i nieodwołalnie. Quote
danka4u1 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Spokojnie,wszystkie tutaj jesteśmy psychiczne NA SZCZĘŚCIE Quote
gonia66 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Renata5 napisał(a):Czyżby umarł król,niech żyje król?... jak siedziałam w pokoju,a Opalik chodził po przedpokoju i Go nie widziałam,ale słyszałam,to serce mi zamarło...te odgłosy wąchania,mlaskania przy piciu wody,tembr głosu-łzy mi popłynęły,bo słyszałam Antosia,matko święta,jakas psychiczna się chyba robię:-(Ciekawe, kiedy moja Ciapulinka do mnie wróci...byłam właśnie u Niej, popłakałam sobie i jak zwykle "zafaflana" pojdę spać...ale jeśli to prawda...jesli wracaja..to ja zaczekam cierpliwie...zaczekam...tylko niech wróci MOje Kochanie..... Opaliku....dobranoc w nowym życiu:) Quote
Javena Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Witaj Opaliku w nowym ,kochajacym Cie domu.Tak się cieszę,że twoje życie tak się odmieniło.Dziekuje wszystkim cioteczkom. Ps. czy jest już jakis nr.konta na który można wpłacac?? Quote
Ra_dunia Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Cudna ta relacja o Opaliku. Kochany niuniek, będzie ci u Renatki jak w raju! Quote
halcia Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Usmiechniete pycho....niesamowite.Dziekujemy za relację. Quote
APSA Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Jestem na chwilę, przepraszam, ale dostęp do internetu mam bardzo utrudniony, a jak już mam - do dogo nie działa. Przede wszystkim DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZAANGAŻOWANYM W POMOC OPALIKOWI :loveu: Już widać, że chłopiec szczęśliwy. Ale to schronisko... Na szczęście nie było problemów z zabraniem go, ale został wydany pod numerem innego psa - znalazłam zdjecie tamtego , trochę podobny, ale to nie Opal. Taki tam porządek :shake: Wiek w karcie też od czapy. W wypisie jest informacja, że miał konsultację u Garncarza, tylko teraz nie wiadomo, czy chodzi o Opala, czy tego psa, z którego numerem Opal opuścił schronisko? Ale ten drugi chyba nie jest niewidomy, więc myslę, że to Opal był na konsultacji... Nieważna, ważne, ze że psiak już jest bezpieczny :) Gonia, wysłałam Ci pw z prośbą :oops: Nr konta będę rozsyłać, jak tylko dostanę odpowiedź ;) Quote
Lionees Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Napisałam sie,napisałam i zgasło u mnie światło przez ten cholerny wiatr i oczywiście z mojego pisania nici Ale tak w skrócie...Opalik znaczy teren jak szalony,nawet swoją miskę z jedzeniem zaznaczył i dopiero potem zjadł.Rzucił się na Moruska,bo chodził po jego terenie,czyli po przedpokoju.Gdybym go nie odciągnęła,mógłby Moruskowi zrobic krzywdę,bo nie było to odgonienie konkurenta,tylko normalnie,ze złością przewrócił Moruska na podłogę,przytrzymał go łapą i chciał złapać za gardło.nakrzyczałam na Opala,wydawał się byc skruszony,położył uszy po sobie i zrobił baaardzo niewinną minkę.Jednak nie dałam się nabrać na Jego skruchę i jestem czujna jak ważka.Teraz Morusek śpi,zobaczymy co będzie jak się obudzi.Opalik chce rządzić i chce mieć wszystko dla siebie.Mam nadzieję,że jak poczuje sie już zupełnie bezpieczny i kochany,to się uspokoi.Jednak teraz muszę mieć oczy dookoła głowy,żeby przypadkiem nie wdał się w bójkę z innym psiakiem,bo na razie ma ku temu ciągoty,bo warczał tez na Edzia,który przeszedł przez przedpokój,żeby wejść do innego pokoju.Jak Opalik wchodzi do nas do pokoju,to tez wszystko znaczy,ale nie spotyka na swej drodze żadnego psa,bo wszystkie leża na kanapach. także z łagodnego,spokojnego psiaka zrobiła nam się niezła zadziora Ale damy radę,nie z takim zawadiakami dochodziliśmy do porozumienia;). Myślę,że to zachowanie jest spowodowane pobytem w schronie w takich a nie w innych warunkach i teraz Opalik musi odreagować i poczuć,że wszystko tutaj jest Jego,nikt mu niczego nie odbierze,a psiaki nie są dla Niego konkurencją,tylko takimi samymi mieszkańcami jak On.Pierwsze dni będą zapewne trudne,ale musimy to przetrwać i nauczyć sie żyć ze sobą i obok siebie w zgodzie i spokoju:) Quote
APSA Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Mały macho :evil_lol: Przy odprawie wet coś wspominał o kastracji... Renata, czy Ty masz w okolicy jakiegoś zaufanego lekarza? Bo jeśli byłyby medyczne wskazania (czyt. przerost prostaty), to może warto zaryzykować z nadzieją, że przy okazji zoperuje mu się charakter (u siebie mam starego Haralda, był kastrowany przy okazji wycinania czegoś podejrzanego guzopodobnego i jakiś czas po operacji zauważyłam, ze złagodniał :) ) Quote
agata51 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Albo nie dostałam nr konta, albo zaprzepaściłam. Poproszę. Quote
APSA Posted March 1, 2010 Author Posted March 1, 2010 Jeszcze nie wysyłałam numeru, mam bowiem pytanie: Czy ktoś zgodziłby sie zostać "księgowym" Opala? Czyli zbierać pieniądze i prowadzić rozliczenie? U mnie jest m.in. ten problem, że mam ograniczony bardzo dostęp do internetu, nie zawsze mogę zajrzeć na konto, boję się, że tego nie ogarnę :oops: Quote
ollalaa Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Jeśli chodzi o czas i dostęp do internetu, to ja mam jednego i drugiego dużo, ale nigdy wcześniej się czymś takim nie zajmowałam i nie wiem, czy bym podołała. Najbardziej odpowiedni będzie ktoś, kto wie jak zajmować się pieskowymi finansami. Quote
malibo57 Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Kochane Cioteczki, proszę dać znać, jak się zdecyduje, kto zbiera pieniążki. Mam teraz mało czasu na Dogo i mogę przegapić. Będę bardzo wdzięczna. Quote
Awit Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 Zdjęcie wzruszające z Moruskiem u Opalika. Poczytałam Renia to co piszesz, popłakałam. Miał chłopak prawdziwą nockę od kilku lat..... A teraz zaczyna się bać, że straci to co dostał, że może inne psy mu to odbiorą i dlatego chce pokazać wszystkim, że nie pozwoli na to i walczy zębami o terytorium. Mam nadzieję, że to tylko tak na wstępie takie zachowanie.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.