GoniaP Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Digger juz jakis czas spedza swoje dnie i marznie w poznanskim schronisku. Czy nikt nie szuka wspanialego przyjaciela? Jest baaaaaaaardzo przestraszony.... Pewnie byl domowym pupilem.............. Quote
GoniaP Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 Halo, nikt nie reflektuje na wyzelka? Popatrzcie jaki sliczny.... To rasowy pies. Czy dlatego nikt tu nie chce zajrzec? Jesli tak, to co z mieszancami? Jekie one maja szanse? Jest ich mnostwo w schronisku. Desperacko pragna domu. Komu? Komu? Quote
pati-c Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 jaki piekny! :loveu: w jakim on jest wieku? wiadomo cos o jego charakterze? Quote
tanitka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Dla mnie miodzio!!!:loveu: jak każdy wyżełek, ale rzyczywiście po wyżełki kolejka się nie ustawia:placz: (Gdynia, POznań, Węgrów i pewnie wiele innych, do których nie trafiłyśmy:shake: ) Quote
tanitka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Ja już o nim napisałam na DOGO w grupie 7 wyżły kontynentalne i tez nic...:shake: przeciez to takie kochane i miłe psy rodzinne:placz: , aha i Korabiewice... Quote
GoniaP Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 Na jutro mam zaplanowany wywiad na temat Diggera. Prosze wiec o cierpliwosc.Komu wyzelka? Quote
Sylka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Jak dlugo ta psina jest w schronisku i ile moze miec lat? Mlodzieniec czy staruszeK? Bo jesli od paru tygodni w schronisku to moze byc to wyzel ktory latal po naszych gliniankach bez wlasciciela. Quote
Katcherine Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 co za wysyp wyzelkow.....:crazyeye: i to w takie mrozy....:shake: hop do gory zeby cie ktos wypatrzyl Quote
GoniaP Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Uff, dopiero teraz zdolalm sie zalogowac :mad: Do rzeczy. Nasz Digger to okolo 4letni pies, a znaleziono go walesajacego sie 10 grudnia ubieglego roku, w okolicach ul. Newtona w Poznaniu. Jak widac, nikt go nie szukal, albo tez szukal malo skutecznie. A moze wcale temu ktosiowi nie zalezalo, zeby go odnalezc? Musial do kogos nalezec, bo mial na sobie skorzana obroze. Zatem, kto to wie jaka jest jego historia... A teraz siedzi za kratami, w wybetonowanym boksie, a mieszka w watpliwej jakosci budzie. Niestety nie zdolalm go dzis poobserwowac, bo snieg, mroz i warunki niemozebne:shake:. Ale wiadomo, ze jest wystraszony, nieufny i .... nieszczesliwy, jak reszta mieszkancow schroniska, ktora dzieli z nim ten sam fatalny los. Digger potrzebuje domu. Dogomaniacy, do dziela. Quote
Sylka Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 No to sa jaja. 10 grudnia dalam na forum schronisko.com post http://www.schronisko.com/forum/viewtopic.php?id=291 Tylko ze napisalam ze jest szary, choc przejechalam z kumpela tak szybko, ze moglam sie wzrokowo pomylic. Moze to ten sam wyzel? Wyzel bieg z kierunku Kaczej (blisko Kolportera- jest tam taka firma blisko krzyzowki, obok skupu makulatury) ku petli autobusowej. A potem to juz zabi skok do Newtona. Co sadzisz Goniu? Wazna informacje byloby dla mnie czy mial obrocz obrozy jakis lancuch lub smycz z lancucha? Bo tamten ewidentnie cos ciagnal za sobą. Moze dac ogloszenie do Wyborczej? Moze przygotowac plakaty do powieszenia. Moze tym razem tez uda mi sie znalezc wlasciciela, tak jak sie udalo z innym pieskiem ze schroniska. Ludzie nie wiedza zeby szukac w schronisku i tu jest wielka bieda:-( Quote
GoniaP Posted January 20, 2006 Author Posted January 20, 2006 Niestety nie wiem czy mial cokolwiek oprocz tej obrozy.... Nie sadze tez, zeby byly na ten temat jakiekolwiek notatki. Ale jeszcze popytam, niestety dopiero w poniedzialek, kiedy pojawia sie jakies kompetentne osoby... Faktycznie, moze to ten sam? Pomysl z ogloszeniem tez super. Mozesz pomoc? Zdjecie wysle na pw. Jesli sie powtorze to wybaczcie. Jego numer w schronisku to XNL 874. Quote
Sylka Posted January 20, 2006 Posted January 20, 2006 A jest tu ktos na dogo z osiedla KOPERNIKA???? Quote
GoniaP Posted January 21, 2006 Author Posted January 21, 2006 Poznaniacy, kto moze niech pomoze. Quote
Umka Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 podnosze! Powodzenie Digger! w Węgrowskim schronisku równie piękny wyżeł- mam nadzieje że znajdziecie szybko dobre domki! Quote
GoniaP Posted January 21, 2006 Author Posted January 21, 2006 Sylka, czy nadal masz plany ´plakatowania´ Grunwaldu na jutro? Taki mroz, a Digger bez domu... Tak mi tych wszystkich stworkow zal.... Oby sie powiodlo. Quote
ata Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 a ja bym sie gruba nad tym zastanowila:roll: jezeli psiak ciagnal za soba smycz to w porzadku , ale jezeli LANCUCH to:shake: Quote
MonikaP Posted January 21, 2006 Posted January 21, 2006 Gonia już wie, że ja mam dziś wyjątkowo podły nastrój i same czarne myśli, ale...Digger siedzi w schronisku od +/- 10 grudnia (tak więc nie wiadomo, czy to na pewno pies, którego widziała Sylka)- ja mu zrobiłam zdjęcie 12 grudnia na kwarantannie, ale to nie oznacza, że był to jego pierwszy dzień w schronisku. Od tego czasu minęło półtora miesiąca i nikt takiego psa nie szukał - ani w schronisku, ani przez ogłoszenia w gazetach. Digger jest nieufny w stosunku do ludzi, nie nawiązuje kontaktu - być może jego właściciel wcale dobrze go nie traktował. Poza tym w tej chwili to on nie czeka, aż go dotychczasowy opiekun odbierze, tylko aż go kupi, uiszczając stosowną opłatę, co, jak widać na przykładzie innego pieska, o którym pisała Sylka, dla niektórych jest przeszkodą nie do przeskoczenia... Quote
GoniaP Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Digger szuka dobrego czlowieka.............. Quote
Sylka Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Jestem chora, wiec najblizszy tydzien spedze w lozku. Najlepiej byloby umowic sie w pare osob i zrobic wywiad po osiedlu. Moze ktos kojarzy psa. Do tego plakaty i zobaczymy co wyjdzie. W sprawie Diggera nie mozemy tez generalizowac musimy np. wziac tez pod uwage inna rzecz. Moze jemu Panu cos sie stalo. Znam taka sytuacje od mojej babci. Pan z psem poszli do parku, pies latal bez smyczy, facet zaslabl. Przyjechala karetka, wszyscy psa przeganiali bo mysleli ze jakis bezdomny. Pies w koncu wyladowal w schronisku. Ten pan byl samotny dodatkowo spedzil 3 miesiace w szpitalu, nikt ze sasiadow nie mogl pomoc szukac psa, bo kamienica pelno emerytow. Wiec kazdy ma swojej problemy. Pan w koncu wyszedl, ogloszenia do gazety dal i nic. Poradzono mu schroniska i znalazl swoja psine. Moze to skrajny przypadek, ale takie rzeczy sie tez zdarzaja:-( Quote
MonikaP Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Sylko, ja to rozumiem, ale mam też okazję widywać Diggera od ponad miesiąca i on nie wygląda na psa, który umiera z tęsknoty za właścicielem, ani na takiego, który miał dużo do czynienia z dobrymi ludźmi. Dlatego sugerowałabym raczej szukanie mu nowego, cierpliwego opiekuna, a nie sprawdzanie, kim był poprzedni. Quote
GoniaP Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Minal ponad miesiac od pojawienia sie Diggera w schronisku. Faktycznie, gdyby mial kochajacego wlasciciela, to bylby juz jakis sygnal. Dosyc czasu uplynelo. Gdyby odpukac, moj pies zaginal, nie poddalabym sie, szukalabym wszedzie. Mysle, ze Monika ma wiec racje by skupic sie na szukaniu nowego domu. Smutne to wnioski, ale zdaje sie, najrozsadniejsze... Quote
Sylka Posted January 22, 2006 Posted January 22, 2006 Ok, zrobcie co chcecie. Ja chcialam pomoc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.