Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ANECZQA'] ale na podwórku biega luzem nawet przy otwartej bramie. Z tego co widze to nie oddala sie odemnie za bardzo ale na wołanie nie przyjdzien
Skoro na wołanie nie przyjdzie, to nie powinna biegać luzem przy otwartej bramie... To jeszcze szczenior, trochę się obawia świata, ale jak raz się odważy i i przebiegnie przez tę bramę, to będzie Ci bardzo trudno oduczyć ją ucieczek.

tak więc jak zawołam Basa to przybiegają z reguły razem :p

Od każdej reguły sa wyjątki... Jak zobaczy coś ciekawszego od Basa to może nie zadziałać... Ćwicz z nią posłuszeństwo bez drugiego psa, żeby wiedziała, że mówisz do niej i że to ona ma słuchać, i to ona dostanie nagrodę za wykonanie zadania. ;)

  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cwiczymy ćwiczymy :P

Poza tym i tak mam szczęście ze nie mieszkam przy samej szosie tak więc jak wyleci to pod samochód raczej nie wpadnie a jak sie powie 'idziemy do domku' to juz mniej więcej wie o co chodzi /nad do mnie trzeba jeszcze troszkę popracować/ gozej martwi mnie to ze moze dusić kury jak dorośnie a zdazało się ze od sąsiada jakiś kurczak się przedostał przez ogrodzenie /sterta wyciętych krzaków po stronie sąsiada/ i został przeatakowany przez Basa ale na szczęście jeszcze zadnego nie załatwił na amen /znaczy się cudzego bo u nas chyba kiedyś kurę zadusił ale to było dość dawno/

Posted

ANECZQA napisał(a):
zdazało się ze od sąsiada jakiś kurczak się przedostał przez ogrodzenie

No to niech sąsiad pilnuje swojego drobiu, żeby do Was nie przychodziły kurczaki... :niewiem:

Posted

Behemot napisał(a):
No to ja muszę się pochwalić, że moja Sonia jest przerażająco posłuszna na spacerach :lol: Na początku stosowałam metodę ze smakołykiem (to potworny łakomczuch), potem odkryłam, że za patyk Sonia sprzedałaby całą rodzinę :diabloti:
Skutek jest taki, że Sonia przybiegnie do mnie w każdej sytuacji: oderwie się od super zabawy z pieskami, od śmieci na ziemi :lol:
To dla mnie niesamowita radość i satysfakcja - tym bardziej, że mój poprzedni piesek w ogole nie słuchał się na spacerach.
Mam tylko nadzieję, że to się już nie zmieni :lol:


Behemot ja Cie nie chcę dołować, ale tak ne zostanie. Ja też się strasznie cieszyłam że mój piesek taki posłuszny, do momentu kiedy dorósł i stwierdził że jednak nie będzie słuchał. Szkolony od pierwszego dnia pobytu u mnie w wieku 10 miesięcy miał kompletnie w nosie moje wołania i komendy. Wrócił na lineczkę i sytuacja wróciła do poprzedniego stanu. Ćwicz ile możesz, postaraj się nakręcić suczkę jeszcze bardziej na patyczki albo zabawkę. Wtedy okres dorastania przejdzie bezboleśnie.

A co do nagradzania. Nie wiem czemu większośc ludzi uważa że psu po pewnym czasie wystarczy samo słowo. Potem się dziwią że piesek zawsze usłuchany przestał nagle słuchać. Ja zawsze biorę smakołyki na każdy spacer ( mój pies ma ponad rok ) i nagradzam KAŻDE przyjście do mnie i głaskaniem i słowem i smakołykiem.

Posted

souris napisał(a):
Behemot ja Cie nie chcę dołować, ale tak ne zostanie. Ja też się strasznie cieszyłam że mój piesek taki posłuszny, do momentu kiedy dorósł i stwierdził że jednak nie będzie słuchał. Szkolony od pierwszego dnia pobytu u mnie w wieku 10 miesięcy miał kompletnie w nosie moje wołania i komendy. Wrócił na lineczkę i sytuacja wróciła do poprzedniego stanu. Ćwicz ile możesz, postaraj się nakręcić suczkę jeszcze bardziej na patyczki albo zabawkę. Wtedy okres dorastania przejdzie bezboleśnie.


skad ja to znam....hehe

souris napisał(a):
A co do nagradzania. Nie wiem czemu większośc ludzi uważa że psu po pewnym czasie wystarczy samo słowo. Potem się dziwią że piesek zawsze usłuchany przestał nagle słuchać. Ja zawsze biorę smakołyki na każdy spacer ( mój pies ma ponad rok ) i nagradzam KAŻDE przyjście do mnie i głaskaniem i słowem i smakołykiem.


ja tez biore na KAZDY spacer smakolyki ;)

Posted

betty_labrador napisał(a):
ja tez biore na KAZDY spacer smakolyki ;)

i ja też ;) już mi kieszenie od tego śmierdzą :evil_lol:
ale to się naprawdę przydaje- jak bardzo przekonałam się dzisiaj :roll:
musiałyśmy przejść ze sunią przez ulicę, a to dla Komy jest ogromnym stresem (boi się ruchu ulicznego), jak już dochodziłyśmy do chodnika bardzo ciągnęła aż... urwała smycz :-o (która swoją drogą już nieco się rozklejała, ale myślałam że jeszcze trochę wytrzyma) i tak odbiegła z kikutem przyczepionym do szelek. Jednak się zatrzymała jak chyba poczuła że coś jest nie tak, że jest luzem. Bałam się strasznie bo wiem że jak jest przerażona to poprostu głuchnie :shake: Starałam się mimo wszystko zachować w miarę spokojnie i Bogu dzięki że miałam w kieszeni kawałek kiełbaski (ostatni!), zawołałam i niepewnie, ale przyszła :multi: Sądze że gdybym nie miała smakołyku to by mnie olała...
Do domu wróciłam trzymając Kome za kikut przy szelkach :lol:

Posted

souris napisał(a):
Behemot ja Cie nie chcę dołować, ale tak ne zostanie.


Nie no, wcale nie mnie nie zdołowałaś :cool3::cool3::cool3:
Jestem świadoma tego, że przed Sonią jeszszcze okres burzy i naporu, ktory może się zacząć lada moment. Na razie jednak cieszę się tym, co jest. Sonia jest b. niezależna, ma silną osobowość, więc zaskoczyło mnie i uradowało to, że na razie jest tak posłuszna na spacerach - aż się inni psiarze dziwują :lol:

Posted

ja ze swoim 10 miesiecznym malamutem miałam tez problemy na spacerach.Chwała ze towarzyszyła nam Figa mój drugi psiak i ona na szczescie zna i reaguje na komendy,wiec młody uczył sie od niej. Kiedys kilka dni po przyjezdzie do mnie wyszłam z nim sama, a poniewaz kiedy biegał z Figa był grzeczny wiec postanowiłam go poscić.Bawiłam sie z nim biegałam i wszystko było w porzadku do czasu... Nagle mój psiak zobaczył jakiegos faceta który stał przy ulicy dał długa do niego.Wołałam go ale on juz mnie nie słyszał wiec pobiegłam za nim a mój mamucik przebiegł sobie na druga strone ulicy a ja za nim.Goraco mi sie zrobiło jak zobaczyłam samochody jadące za mna ale jakoś wyszło.Na domiar złego mój piesek po przebiegnieciu na drugą strone jezdni zobaczył 2 psy <owczarka niemieckiego i posokowca bawarskiego> chciał sie na nie rzucić na szczescie zdązyłam go złapać w tym samym momecie.I skonczyło sie na tym ze jego kolczatka wbiła mi sie w palce.
Teraz juz nie mamy tego problemu dzieki smokołykom które ciagle mam w kieszeni Jak tylko moje psiaki zobacza ze siegam do kieszeni juz przychodzą, siadaja i czekaja co im dam dobrego. Dzieki temu , duzej ilosci pracy i cierpliwosci Aysowi również mineła agresja do psiaków :p i teraz mozemy chodzić na wspólne spacerki z innymi psiakami

Posted

Miło słyszeć Behemot, że nasza sunia wyrasta na mądrego psiaka. :multi:
Szukamy teraz chętnych na śliczne dwie panienki, 3,5 mies. mieszańce dobermana, nie znasz kogoś? :hmmmm:

Posted

[quote name='Usia']ja ze swoim 10 miesiecznym malamutem miałam tez problemy na spacerach.Chwała ze towarzyszyła nam Figa mój drugi psiak i ona na szczescie zna i reaguje na komendy,wiec młody uczył sie od niej. Kiedys kilka dni po przyjezdzie do mnie wyszłam z nim sama, a poniewaz kiedy biegał z Figa był grzeczny wiec postanowiłam go poscić.Bawiłam sie z nim biegałam i wszystko było w porzadku do czasu... Nagle mój psiak zobaczył jakiegos faceta który stał przy ulicy dał długa do niego.Wołałam go ale on juz mnie nie słyszał wiec pobiegłam za nim a mój mamucik przebiegł sobie na druga strone ulicy a ja za nim.Goraco mi sie zrobiło jak zobaczyłam samochody jadące za mna ale jakoś wyszło.Na domiar złego mój piesek po przebiegnieciu na drugą strone jezdni zobaczył 2 psy <owczarka niemieckiego i posokowca bawarskiego> chciał sie na nie rzucić na szczescie zdązyłam go złapać w tym samym momecie.I skonczyło sie na tym ze jego kolczatka wbiła mi sie w palce.
Teraz juz nie mamy tego problemu dzieki smokołykom które ciagle mam w kieszeni Jak tylko moje psiaki zobacza ze siegam do kieszeni juz przychodzą, siadaja i czekaja co im dam dobrego. Dzieki temu , duzej ilosci pracy i cierpliwosci Aysowi również mineła agresja do psiaków :p i teraz mozemy chodzić na wspólne spacerki z innymi psiakami

Czy dobrze zrozumialam, ze twoj 10 MIESIECZNY pies chodzil w kolczatce?!

Posted

moon_light ja się już nie dziwię jak półroczne szczeniaki mają kolczatki. Bo się pańciostwu nie chce psa nauczyć ładnego chodzenia na smyczy. :shake: Częstym tłumaczeniem jest to że pies silny, a poza tym nic nie czuje bo ma grube futro. Na pytanie jak nic nie czuje to po co kolce nikt nie odpowiada. :shake:

Posted

[quote name='betty_labrador']dlaczego boi sie ruchu ulicznego?
Nie wiem dlaczego, ona od szczeniecia ogólnie była bardzo strachliwa :shake:
Boi się nie tyle zwykłych samochodów, co autobusów, ciężarówek itp., bardzo niepewnie się zachowuje w miejscach gdzie jest więcej ludzi, w nowych, nieznanych też.
Jest już dużo lepiej niż było na początku, jednak cały czas jest bardzo ostrożna i nieznane sytuacje ją przerażają :-( A gdy się bardzo boi to dosłownie głuchnie, ciągnie, trzęsie się- na nic nie reaguje...
Teraz jest jeszcze gorzej bo ma ciążę urojoną i niechętnie wogóle gdzieś wychodzi a co dopiero gdzieś dalej... ale o tym pisałam w dziale Behawior ;)

Behemot no gratulki że masz taką mądrą suńkę! :multi: Jak śliczna tak grzeczna :cool3:

Posted

erka napisał(a):
Miło słyszeć Behemot, że nasza sunia wyrasta na mądrego psiaka. :multi:
Szukamy teraz chętnych na śliczne dwie panienki, 3,5 mies. mieszańce dobermana, nie znasz kogoś? :hmmmm:


Witaj, Erka :lol:
Popytam, ale na razie żaden z moich znajomych nie szuka psiaka. Dam znać, jakby co ;)

Posted

[quote name='Koma']Behemot no gratulki że masz taką mądrą suńkę! :multi: Jak śliczna tak grzeczna :cool3:

Dziekuję :lol:
Niestety i u Soni nie brakuje problemów :shake: Nie chce jeździć autobusami. Za pierwszym razem wsiadła bez namysłu, ale potem coś jej odbiło i za żadne skarby nie mogę jej do tego przekonać :shake: Jeżeli musimy udać się gdzieś dalej, wożę ją taryfą - niedługo zbankrutuję ;)
Nadal czasami skacze na przechodniów (z radości). Już coraz radziej, ale jednak...
Nie lubi, gdy podczas spaceru zapina się ją na smycz.
No i wciąż próbuję ją nauczyć, by sama nie przechodziła przez ulicę. Przed przejściem zapinam ją na smycz, ale małe, osiedlowe, puste uliczki traktuje czasami jak chodnik :shake:

Posted

[quote name='Behemot']
Nie lubi, gdy podczas spaceru zapina się ją na smycz.
A zapinasz, dajesz smaczki i odpinasz kilkakrotnie podczas spaceru?

No i wciąż próbuję ją nauczyć, by sama nie przechodziła przez ulicę. Przed przejściem zapinam ją na smycz, ale małe, osiedlowe, puste uliczki traktuje czasami jak chodnik :shake:

A jak ją tego uczysz? :hmmmm: moim zdaniem pies nie powinien chodzić luzem w pobliżu ulic, nie wiem czy psa da się nauczyć, zeby nie przechodził sam przez ulicę... :hmmmm: Czy pies odróżnia chodnik od ulicy... :niewiem:

Posted

coztego napisał(a):
A zapinasz, dajesz smaczki i odpinasz kilkakrotnie podczas spaceru?


Tak, ale stanowczo za rzadko :oops:

coztego napisał(a):
A jak ją tego uczysz? :hmmmm: moim zdaniem pies nie powinien chodzić luzem w pobliżu ulic, nie wiem czy psa da się nauczyć, zeby nie przechodził sam przez ulicę... :hmmmm: Czy pies odróżnia chodnik od ulicy... :niewiem:


Kiedy podchodzimy do ulicy (na smyczy oczywiście), mówię "Stój" i nagradzam smakołykiem. Wiem, że pisur może nie odróżniać ulicy od chodnika, ale chodzi mi o to, by reagowała na komendę "Stój".
Wzdłuż mojego osiedla z jednej strony biegnie dość duża i ruchliwa ulica - na szczęście Sonia nawet się do niej nie zbliża. Z drugiej strony są pustawe, małe, osiedlowe uliczki. Na nie Sonia też raczej nie wchodzi, ale parę razy jej się zdarzyło. Oczywiście od razu zeszła, gdy ją zawołałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...