Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, obecna sytuacja w jakiej się znalazłam zmusiła mnie do poszukiwania nowego domu dla mego psa. Wabi się Dzygitos, ma prawie 9 lat. Jest mieszańcem średniej wielkości ( z owczarkiem niemieckim tylko nieco mniejszy). Jest ułożony, posłuszny, bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi, skory do zabawy. Zna komendy tj: siad, nie wolno, na miejsce. Potrafi aportować ( czasem:) ). Jest po prostu kochany... Szukam ludzi o dobrym sercu, którzy się nim zaopiekują ( a wiele nie wymaga). Na pewno potrafi dać wiele radości.

Posted

będzie to trudna sprawa.Jeżeli chcesz uniknać "chłosty" na dogomanii, to lepiej podaj chociaż w ogólnym zarysie dlaczego po tylu latach chcesz oddać psa.

Posted

Zostałam sama z maleńkim dzieciątkiem. Jest mi bardzo cięzko pogodzić obowiązki związane z dzieckiem i psem. Dla przykładu, rano wychodzę z psem podczas gdy moje dziecko jeszcze śpi, sytuacja powtarza się wieczorem. Spacery są krótkie dlatego, że martwię się wtedy o dzecko. Moje życie potoczyło się po swojemu i muszę mu sama stawić czoła. Jeszcze jestem na urlopie macierzyńskim, ale od stycznia wracam do pracy, dziecko idzie do żłobka, dlatego po prostu obawiam się, że nie dam sobie z tym wszystkim rady. Mam nadzieję, że być może ktoś zapewni memu psu dobry dom i ciepło na jakie zasługuje. A do schroniska go napewno nie oddam.

Posted

pewnie znajomych i rodzinę już pytałaś? A moze jednak ktos by się znalazł chętny, gdybyś pokryła koszty jego utrzymania?
Są osoby, których nie stać na psa ,ale serce mają.
I jeszcze jedna propozycja.Może jest ktoś młody w sąsiedztwie i zgodzi się za jakieś niewielkie pieniądze wyprowadzać psaraz dziennie na dłuższy spacer, + te 2 krótkie spacery z tobą by psu wystarczyły.

Posted

Wypytałam całą rodzinę, przyjaciół również. Pewna dziewczyna, która właśnie zajmuje się dogsittingiem skierowała mnie na to forum. I dlatego tu szukam pomocy. Jeśli znalazłby się ktoś zainteresowany opieką nad moim psiakiem jestem w stanie zagwarantować mu karmę (np.przywozić raz w miesiącu) oraz pokryć wszelkie koszty związane z jego utrzymaniem ( oczywiście w granicach rozsądku bo sama za wiele nie mam).

Posted

moni - poruszyła mnie Twoja wypowiedź.
Faktycznie, życie czasem płata nam figle, wszystko staje na głowie.A my mamy przed sobą kilka furtek i tylko od nas zależy, którą z nich otworzymy.
Ciesze się, że Ty wybrałaś taką.
Że nie wyrzuciłaś swojego przyjaciela na ulicę, nie oddałaś do schroniska - żeby powoli odchodził w samotności i tęsknocie.
Postanowiłaś poszukać mu domu.Dziękuję Ci za to. MONI, czy jesteś z Wrocławia? Zamieść proszę zdjęcia swojego pieska, ogłoszę go

Posted

Moni tak sobie mysle czytajac Twoje posty,ze ja po czesci jestem w bardzo podobnej sytuacji i rozumiem,ze Ci ciezko.
Tez mam male dziecko (18 miesieczne) i duzego psa w dodatku jeszcze szczeniaka nie do konca ulozonego.
Wprawdzie maz mieszka z nami,ale od kilku tygodni bywa w domu tylko w weekendy,bo caly tydzien pracuje w innym miescie. Nie wiem jak dlugo to jeszcze potrwa,ale póki co musze sobie radzic sama z dzieckiem i spacerami z psem. Rano najczesciej wychodze z nim jak corka jeszcze spi, pozniej w trakcie jej drzemki w dzien. Kolejny spacer, ten dlugi odbywamy wszyscy razem,a wieczorkiem znowu ide jak mala juz zasnie. Nie jest latwo,bo zdarzaja sie sytuacje awaryjne (np corka jest chora) i wtedy musze sie niezle nagimnastykowac,zeby wyskoczyc z psem (czasem zostawiam nawet corke w domu sama. Dodatkowo moj pies jest jeszcze baardzo niesforny i czesto brakuje mi rak na psacerze,zeby okielznac ta dwojke, ale jakos dajemy sobie rade.
Nie chce Cie pouczac, ale skoro Twoj pies ma juz 9 lat i cale zycie spedzil z Wami, to bedzie mu bardzo ciezko zaklimatyzowac sie w nowym miejscu (nie mowiac juz o tym jak ciezko bedzie takie miejsce znalesc). A nie mozesz zrobic tak,ze po powrocie ze zlobka pojdziecie na spacer z dzieckiem? Maluch potrzebuje przeciez regularnych spacerow, wiec da sie to pogodzic.

Posted

A oto Dzygitos:


Moni cieszę się, że zalogowałaś się na dogomanii. Mam nadzieję, że uda się problem rozwiązać w najlepszy dla psiaka sposób. Od siebie mogę powiedzieć ze rozpuszczam wici wśród znajomych. Oby tylko nie trafił do schroniska, bo tam pies w tym wieku ma nikłe szanse na adopcje.

Posted

Wspołczuje sytuacji, ale uwierz, że można to wszystko pogodzic.

Ja też nie miałam łatwo (teraz córcia ma ponad 2 lata, wiec jest z górki, choć jeszcze dośc ciężko), mąż pracował za granicą kiedy nagle w domu oprócz kota i owczarka niemieckiego którego mam, pojawiła się mała kruszynka-córeczka. Ręce mi opadały. Też rano wyskakiwałam szybko z psem, kiedy mała spała, to samo popołudniu i wieczorem, czesto wracając zastawałam rozkrzyczane, przerażone dzieciątko... co miałam zrobić kiedy karmiąc butelką rozkrzyczanego noworodka mój pies nagle dostał ataku epilepsji?? Częste biegunki, gdzie nagle pies zaczynał biegać jak oszalały, a ja w biegu sie ubierałam, rozbudzone i głodne dziecko pakowałam w kombinezon, gdzie na dworze było -10 stopni i biegłam z 4tego piętra tak szybko jak mogłam, by pies nie zrobil tego po drodze... takich sytuacji mogłabym wymieniac jeszcze bardzo długo już nie wspominając o godzinnym zasypianiu dziecka, a gdy juz po cichu wychodzilam z pokoju, oddychając z ulga, że w końcu sobie odpocznę, na domiar złego ktoś stuknął na klatce schodowej i SZCZEK psa mojego obrońcy, dziecko w płacz, ja w nerwy i tak w kólko... uwierz, że nie było łatwo, a nawet było strasznie. Poszłam do pracy gdy mała miała poł roczku, a dziecko dałam do żłobka i do tej pory śmigam z tego nieszczęsnego 4tego piętra z dzieckiem i z psem, potem spowrotem do góry odprowadzamy psa, małą wiozę do złobka, jadę do pracy, po pracy po dziecko do żłobka, po drodze zakupy, zasapana i spocona wdrapuje się na to NIESZCZĘSNE 4te piętro, biorę psa, dziecko i na spacer i tak 3 razy dziennie... w weekendy jeździmy do lasu.

Szczerze przyznam, że nigdy przez myśl mi nie przyszło, żeby oddac mojego 7-mio letniego teraz sierściucha tylko dlatego, że jest mi ciężko, niewygodnie, że może być łatwiej, ale... no właśnie, pies to nie zabawka to decyzja na całe jego życie i to sa święte słowa, decydując się na psa musimy liczyć się ze wszystkimi tego konsekwencjami, pomyśleć o przyszłości, która kiedyś może zmienić naszą codzienną sielankę w pełną rozterek i trudności sytuację itd.

moni wierze, że podejmiesz słuszną decyzję, usiądziesz kiedyś w fotelu, zajrzysz w oczy Dzygitosa i powiesz: "Widzisz staruszku, a kiedyś było tak ciężko...". Trzymam za Was z całych sił kciuki.

Posted

Bardzo wszystkim dziękuję za słowa wsparcia. To dla mnie naprawdę bardzo ważne i doceniam dobre intencje ponad wszystko. To właśnie dzięki iskra_wroc tu trafiłam, dziękuję Ci raz jeszcze ( dziękuję za to, że zamieściłaś zdjęcia Dzygi). Do wszystkich, którzy mają podobną sytuację: bardzo podziwiam waszą postawę. Właśnie tak robię od urodzenia córeczki. Boję się tylko, że na dłuższą metę po prostu sobie z tym nie poradzę. Mogłabym oszukiwać samą siebie, że wszystko jest dobrze i dam radę. Ale w życiu liczy się dla mnie szczerość i dlatego tym bardziej siebie nie będę oszukiwać. Boję się, że nie tylko moje dziecko na tym może ucierpieć ale również mój wierny Dzygitos ( nie poświęcam mu wystarczająco dużo czasu wiem to na pewno).

Posted

[quote name='Agnieszka(Visenna)']moni - poruszyła mnie Twoja wypowiedź.
Faktycznie, życie czasem płata nam figle, wszystko staje na głowie.A my mamy przed sobą kilka furtek i tylko od nas zależy, którą z nich otworzymy.
Ciesze się, że Ty wybrałaś taką.
Że nie wyrzuciłaś swojego przyjaciela na ulicę, nie oddałaś do schroniska - żeby powoli odchodził w samotności i tęsknocie.
Postanowiłaś poszukać mu domu.Dziękuję Ci za to. MONI, czy jesteś z Wrocławia? Zamieść proszę zdjęcia swojego pieska, ogłoszę go

Tak Aga, jesteśmy z Wrocławia. Zdjęcie Dzygitosa zameściła iskra_wroc powyżej.

Posted

Moni powiedzmy sobie szczerze. Twoj pies ma 9 lat, jest juz staruszkiem. Duze psy zyja maksymalnie 13 lat. Pies byl z Toba cale zycie, kocha Cie i jest wiernym przyjacielem. Zostalao mu juz niewiele zycia, a Ty chcesz mu zafundowac na te ostatnie lata takie "atrakcje"? Masz wielkie szczescie,ze Twoje dzieco wychowuje sie z ukochanym zwierzatkiem. Zostalas sama i potzrebujesz czasu,zeby sobie wszystko poukladac,ale oddwac przyjaciela?!
Pomysl o tym inaczej. Masz dla niego mniej czasu, ale co z tego. On ma tylko Ciebie, swoja ukochana pania, ktora kocha ponad zycie i gdyby tylko mogl wybierac, wybralby takie zycie jakie ma teraz.Jestem tego pewna. To tak samo jakby urodzilo Ci sie drugie dziecko. Dla pierwszego nia mialabyc juz tyle czasu. Czy powinnas je zatem oddac?
Rudaa 1 opisala swoja sytuacje bardzo obrazowo. Ja dokladnie wiem co ona czula i mam tak samo. wprawdzie maz wraca na weekendy, ale wtedy tez pracuje tutaj na miejscu i odciaza mnie maksymalnie z jednym spacerem. Ja tez mieszkam w bloku na trzecim pietrze i nie mam tu nikogo,kogo moglabym poprosic o popilnowanie corki przez chwile,zeby wyjsc z psem. Jak przyjdzie ktos znajomy,to zawsze wykorzystuje sytuacje i zostawiam dziecko i lece na spacer. Dzien planuje tak,zeby dopasowac sie do dziecka i do psa. Ty masz i tak dobrze, bo Twoj pies jest juz dojrzaly, ulozony zapewne i przyzwyczajony do zostawania samemu w domu. Moj Snupek nie. Wychodzi na 4 spacery dziennie i ma w sobie tyle energii,ze ciezko nad nim zapanowac (pracujemy nad tym od kilku miesiecy). Jak mam samochod, to biore go ze soba wszedzie. Wlasnie wrociclismy od lekarza z corka, on czekal w samochodzie. Kiedy chce gdzies wyjsc szukam jednej opiekunki dla corki i drugiej osoby do wyprowadzenia psa(nikt nie radzi sobie z dwojka naraz). Zawsze po wspolnym spacerze wracam spocona i zmeczona jak nie wiem co.
Ale co z tego????!!!! Jestesmy razem. Moja corka kocha tego psa, a on ja. Jest moim synkiem. Mam po prostu dwojke dzieci i nie wyobrazam sobie,zebym ktorekolwiek oddala. A corka wiele sie nauczyla i bardzo zmienila dzieki swojemu czworonoznemu przyjacielowi. Powiem Ci jeszcze,ze od kilku miesiecy mam w domu tez tymczasiki, szczeniaki i zyjemy wszyscy!
Wiec sie da, tylko trzeba chciec. Biorac psa nalezy liczyc sie z tym,ze jest to decyzja do konca zycia psa, niezaleznie od wszystkiego. Przemysl to jeszcze raz, bo Twoj pies by Cie nie zostawil, bo masz dla niego za malo czasu, a Twojemu dziecku zadna krzywda sie nie dzieje.

Posted

Czasem naprawdę Was nie rozumiem.... Tak łatwo jest pouczać i oceniać kogoś... Dziewczyna podjęła decyzje, więc dlaczego tak ciężko jest Wam ją uszanować? Widziałam już w swoim życiu nie jedno i wiem, że czasem życie jest nieobliczalne i stawia nas w sytuacji trudnych wyborów i bywa własnie, że jesteśmy zmuszeniu oddać najlepszego przyjaciela. Czasem na tym polega odpowiedzialność. Dziewczyna ma prawo decydować, co będzie najlepsze dla Niej, maleństwa i psiaka. Zwróciła się z konkretną prośbą o pomoc i proponowałabym skupić się właśnie na tym, bo jeśli zależy Wam na szczęściu psiaka to pomóżcie znaleźć mu dobry domek.

Posted

Joanna83 ma racje , pies ma małe szanse na adopcję . Skoro dawałaś sobie radę do tej pory to napewno będzie coraz lzej dziecko rośnie i będzie coraz lepiej . Biorąc psa trzeba pomyslec ze sie bedzie miało rodzine i dzieci . Kolejny przypadek na dogo kiedy ktos oddaje psa bo ma dziecko i nie ma dla niego czasu . Ręce mi opadaja .

Posted

marlenka napisał(a):
Joanna83 ma racje , pies ma małe szanse na adopcję . Skoro dawałaś sobie radę do tej pory to napewno będzie coraz lzej dziecko rośnie i będzie coraz lepiej . Biorąc psa trzeba pomyslec ze sie bedzie miało rodzine i dzieci . Kolejny przypadek na dogo kiedy ktos oddaje psa bo ma dziecko i nie ma dla niego czasu . Ręce mi opadaja .

Nie życzę Ci Pani Mądralińska, żeby życie Ciebie kiedyś tak doświadczyło, ale może wtedy byłoby w Tobie choć troche empatii ... Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w życiu wielu rzeczy nie da się po prostu przewidzieć... sądzę, że jesteś jeszcze młodą osobą dlatego przejawiasz zupełny brak pokory.

Posted

Wątek powstał żeby coś poradzić dla dobra psiaka, a nie żeby wyładowywać tu swoją złość na świat.
Dzygi ma małe szanse na znalezienie domu - to fakt. Ale światełko w tunelu zawsze jest ! Jeśli nie nowy dom to może dogwalker - osoba, która mogłaby wyprowadzać psa choć raz dziennie na dłuższy spacer ? Jakiś nastolatek z sąsiedztwa może chciałby sobie troszkę dorobić?
Pomysł żeby psiak mieszkał w firmie jest niestety średni, bo będzie miał mało kontaktu z ludźmi.

Kurcze, myślę o tym psiaku cały czas..I nie daje mi spokoju..

Posted

ana napisał(a):
Czasem naprawdę Was nie rozumiem.... Tak łatwo jest pouczać i oceniać kogoś... Dziewczyna podjęła decyzje, więc dlaczego tak ciężko jest Wam ją uszanować? Widziałam już w swoim życiu nie jedno i wiem, że czasem życie jest nieobliczalne i stawia nas w sytuacji trudnych wyborów i bywa własnie, że jesteśmy zmuszeniu oddać najlepszego przyjaciela. Czasem na tym polega odpowiedzialność. Dziewczyna ma prawo decydować, co będzie najlepsze dla Niej, maleństwa i psiaka. Zwróciła się z konkretną prośbą o pomoc i proponowałabym skupić się właśnie na tym, bo jeśli zależy Wam na szczęściu psiaka to pomóżcie znaleźć mu dobry domek.


Ana, dziękuję za dobre słowo i próbę zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazłam.

Posted

ana napisał(a):
Nie życzę Ci Pani Mądralińska, żeby życie Ciebie kiedyś tak doświadczyło, ale może wtedy byłoby w Tobie choć troche empatii ... Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że w życiu wielu rzeczy nie da się po prostu przewidzieć... sądzę, że jesteś jeszcze młodą osobą dlatego przejawiasz zupełny brak pokory.


Wyobraz sobie,ze Pani Madralińska ma wiele trudnych doswiadczen za soba i nawet w chwili kryzysu, nie majac wlasciwie warukow, nie tylko nie pozbyla sie swoich zwierzat,ale nawet przygarnela pod swoj dach kolejne, ktore bez jej pomocy umarlyby na pewno. Wiec i ty nie oceniaj kogos jak nie masz zielonego pojecia kim jest.
A skoro masz tyle zrozumienia, to znajdz dom dla tego staruszka. Na mojej ulicy, pod smietnikiem koczuja dwa psy, ktore nie maja nikogo (moze komus urodzilo sie dziecko i juz nie bylo dla nich miejsca?) Ja w pierwszej kolejnosci zajme sie tymi psami. Nie dziwie sie,ze jest spoleczne przyzwolenie na pozbywanie sie psow, kiedy staja sie niewygodne dla wlasiciela, skoro nawet niektorzy dogomanicy glaszcza takie osoby po glowce.
To nie jest sytuacja bez wyjscia. Wymaga tylko troche wiecej wysilku ze strony Moni i wszystko da sie pogodzic. Najlatwiej jest oddac psa. Jesli rzeczywiscie jest az tak ciezko wyjsc z psem 3 razy dziennie, to mozna przeciez zatrudnic kogos do pomocy przy ktoryms spacerze. Rano mozna wyjsc na spacer przeciez z dzieckiem, szczegolnie jesli wiezie sie je i tak do zlobka. Po powrocie ze zlobka mozna zrobic dluzszy spacer we trojke,a wieczorem wyskoczyc tylko na chwilke jak dziecko juz spi. Pies ma 9 lat, nie sadze,zeby potrzebowal wielogodzinnych gonitw (i pewnie nie sa nawet wskazane ze wzgledu na stawy). Nawet jesli w tygodniu nie bedzie mial bardzo dlugich spacerkow, mozna go przeciez zabrac na dluzszy wypad w weekend. To wymaga od Moni troche poswiecenia i dyscypliny,ale bez przesady.
A moze to nie chodzi tylko o spacery i nie to jest powodem oddania psa?

Posted

[quote name='joanna83']Wyobraz sobie,ze Pani Madralińska ma wiele trudnych doswiadczen za soba i nawet w chwili kryzysu, nie majac wlasciwie warukow, nie tylko nie pozbyla sie swoich zwierzat,ale nawet przygarnela pod swoj dach kolejne, ktore bez jej pomocy umarlyby na pewno. Wiec i ty nie oceniaj kogos jak nie masz zielonego pojecia kim jest.
A skoro masz tyle zrozumienia, to znajdz dom dla tego staruszka. Na mojej ulicy, pod smietnikiem koczuja dwa psy, ktore nie maja nikogo (moze komus urodzilo sie dziecko i juz nie bylo dla nich miejsca?) Ja w pierwszej kolejnosci zajme sie tymi psami. Nie dziwie sie,ze jest spoleczne przyzwolenie na pozbywanie sie psow, kiedy staja sie niewygodne dla wlasiciela, skoro nawet niektorzy dogomanicy glaszcza takie osoby po glowce.
To nie jest sytuacja bez wyjscia. Wymaga tylko troche wiecej wysilku ze strony Moni i wszystko da sie pogodzic. Najlatwiej jest oddac psa. Jesli rzeczywiscie jest az tak ciezko wyjsc z psem 3 razy dziennie, to mozna przeciez zatrudnic kogos do pomocy przy ktoryms spacerze. Rano mozna wyjsc na spacer przeciez z dzieckiem, szczegolnie jesli wiezie sie je i tak do zlobka. Po powrocie ze zlobka mozna zrobic dluzszy spacer we trojke,a wieczorem wyskoczyc tylko na chwilke jak dziecko juz spi. Pies ma 9 lat, nie sadze,zeby potrzebowal wielogodzinnych gonitw (i pewnie nie sa nawet wskazane ze wzgledu na stawy). Nawet jesli w tygodniu nie bedzie mial bardzo dlugich spacerkow, mozna go przeciez zabrac na dluzszy wypad w weekend. To wymaga od Moni troche poswiecenia i dyscypliny,ale bez przesady.
A moze to nie chodzi tylko o spacery i nie to jest powodem oddania psa?[/QUOTE/]

Akurat ten fragment nie odnosił się do Ciebie, ale nie będę tłumaczyć, bo nie mam zamiaru wdawać się w pyskówki. W każdym razie skoro w jednym się zgadzamy - jak sama piszesz "nie oceniaj kogoś jak nie masz zielonego pojęcia kim jest" . Więc przeczytaj kilkukrotnie to, co sama napisałaś i trzymaj się tego proszę. Temat dotyczy pomocy znalezienia domu dla psiaka, a nie oceny postępowania jego właścicielki. I tyle z mojej strony na ten temat.

Posted

nikt tu nikogo nie ocenia i nie napada. A że są emocje, to trudno się dziwić.
Padło kilka propozycji jak ewentualnie rozwiązać problem.Decyzję i tak podejmie właścicielka psa.

Posted

Ja po prostu uważam, że nie należy zostawiać dziecka samego w domu, nawet na chwilę.
I wierzcie lub nie ale ta decyzja jest dla mnie naprawdę trudna.

Posted

[quote name='moni']Ja po prostu uważam, że nie należy zostawiać dziecka samego w domu, nawet na chwilę.
I wierzcie lub nie ale ta decyzja jest dla mnie naprawdę trudna.[/QUOTE]

Moni według mnie naprawdę nie powinnaś oddawać psa , może teraz sobie nie radzisz , ale tak jak pisze Joanna83 wszystko można pogodzić , uwierz mi wiem co mówię . Sama kiedyś miałam maleńkie dziecko psa i całe dnie w domu sama i wszystko na mojej głowie i to nie był piesek dorosły to był szczeniak który musiał sie wyszaleć a dziecko urodziło się na koniec listopada . Dałam radę ze spacerami , można to pogodzić ale przede wszsyskim trzeba chcieć .


A do osoby która mnie nazwała Mądralińską - Kochana nie wiek człowieka doświadcza , nie życze Ci takiego doświadczenia jakie jak mam mimo mojego wieku . Sama sobie ledwo radze ze swoim zwierzyńcem i tymczasami które mam ale najwygodniej się komuś psa pozbyć zamiast troszkę zastanowić że może uda mi sie to pogodzić . Joanna83 ma racje , mimo że mam tyle zwierzaków na głowie nie zostawię zadnego na pastwę losu , staram się jak mogę żeby pomóc jak najwięszej ilości zwierząt i nie jest mi łatwo . Mam dwie duże suki które non stop się gryzą i też słyszałamod " dogomaniaczek " żebym się jednej pozbyła . Tutaj wszystkie takie święte jesteśmy dbamy o to zeby psom było jak najlepiej a w takeij sytauacji ktos mi powiedział żebym poddała sukę jedną wiec mówie którą - tą którą mój mąż zabrał z ulicy jako około 6 miesięcznego szczeniaka ? Najwiekszą przylepę i przyjaciólkę czy ta którą mam od szczeniaka - głupiutką , ale rozdającą każa porcje miłości Korolkę ??? I wybrałam - zostały obie , musze je od siebie oddzilać jak jedna biega to druga w domu i na odwrót , jeszcze wielki pies który skacze przez ogrodzenie - tez go mam oddać ??? I dwa małe kurduple z którymi musze codziennie na spacery łazić . Powiedz którego oddac jak wybrać ???

Zobacz ile jest wątków teraz . Wszyscy oddają psy - bo dziecko chore , bo małe dziecko . Przepraszam jeśli kogoś uraże ale jeśli ktos jest nieodpowiedzialny to powinien się zastanowić jeśli zamierza mieć dzieci - niech nie bierze psa.
Pies żyje przeciętnie 12 lat więc biorąc szczeniaka decydujemy się na mnóstwo lat w towarzystwie czworonoga i to jest odpowiedzialność i dojrzałośc .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...