Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maly zaprzyjaznil sie bez problemu z Lucy i Chepem. Migiem uczy sie od Cheapa co durniejszych zabaw i teraz juz obaj naraz lapia Luske za kark i kazdy ciagnie w swoja strone .. Lucy nie wyglada na niezadowolona :D



Posted

[FONT=Tahoma]Przeraża mnie każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT]
[FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT]
[FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT]
[FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT]

Posted

Dzis rozmawiałam z panem Oskarka. Oto wieści:)
Oskarek trochę broi w domu, "jak to młody pies" - to komentarz pana. Poza tym nie brudzi, pięknie chodzi na smyczy na spacery. W Wigilię był z wizytą u rodziców pana, gdzie zapoznał się z psiakiem tamtejszym. Psiak dość duży, burczał i się jeżył, ale krótko. Potem szaleli razem i roznosili dom, co wszystkich bawiło, uff:)
Oskarek nie trawi gołębi. Tzn, chętnie by je strawił, ale dosłownie:cool3:
Poza tym nikt i nic mu nie przeszkadza. Został wykapany, leży sobie na dywanie u młodej pani i ziewa.

Posted

Witam i przepraszamy że tak długo się nie odzywaliśmy ale jak mówiłem miałem komputer w naprawie, jeżeli chodzi o farciarza czuje sie z nami bardzo dobrze, nie sprawia nam zadnych klopotów
Bardzo szybko sie zadomowił, dużo leniuchuje i chyba wiecej do szczęścia mu niczego nie brakuje.
Bardzo szybko sie uczy nowych rzeczy, wszystko go ciekawi i interesuje.

  • 1 month later...
Posted

malibo57 napisał(a):
A skąd te foty, Goldorku, Ziuteczko?

Pisałam do pana Bogumiła co u nich słychać i dostałam foteczki i krótkie wieśći:)

Zajrzyj jeszcze do Krawatki ;) tam też jest coś nowego :cool3:


Witam.
Przepraszam że się nie odzywaliśmy z Farciarzem, ale jesteśmy zajęci razem, on jest zajęty leniuchowaniem i obijaniem się, a ja wychowaniem jego. Jest wszystko w porządku, jest zdrowy, sporo urósł co pani zobaczy na zdjęciach. Niema co pani się niepokoić o niego, lepiej nie mógł trafić, jak na nas, czuje się dobrze, i dobrze się odżywia, trochę nie znosi kagańca ale już się przyzwyczaił .Po za tym dalej jest kochany przez nas i tak pozostanie do końca. Będziemy się odzywać napewno - bez obawy.
Pozdrawiamy razem z Farciarzem. Hał !!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...