Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ło matko chyba nie bardzo. Ja sie "specjalizuje" w kundelkach, ktorym do jakiejkolwiek rasy raczej daleko i takie sa obiektem moich uczuc...Hmmm...Nie no serio nie wiem. Kurcze spojrzalam na pierwsza strone i musze wstawic ponownie zdjecie gwiazdy do postu...
No dobra poddaje sie jednak...;(Tyle tych ras, ze hoho...

  • Replies 477
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzis zrobilam komplet Czarnemu na województwo mazowieckie. Co sie uszarpalam to moje, bo ciagle cos bylo do zrobienia w pracy. Jakby nie wiedzieli, ze tu sie psy oglasza...;)Ale udalo sie.
Trzymajcie kciuki, bo moze na tamtym terenie znajdzie sie amator ząbkowej urody;)

Posted

Od samego poczatku odkad Rubi jest u mnie,to caly czas chodzilo mi po glowie,ze ona mi kogos przypomina z wygladu. Drazyla i drazylam internet i wkoncu znalazlam odpowiedz na moje watpliwosci. A tu jeszcze to pytanie kogos o to jakiej rasy jest Rubi. Odnalazlam taka rase,ktora Rubi bardzo przypomina:) Jest to OWCZAREK AUSTRALIJSKI KELPIE :) Prawie jak kropla w krople,co nie? ;)

Posted

Hehe, nop na pewno gdzies w przodkach sie zachachmęciła ta rasa:) No to trafil Ci sie niechcący "prawie" rasowy pies. Hmmm z nielegalnej bolechowickiej "chodoffli". :)

Posted

Co tam gadasz?


W wersji osiołka


Przytul mnie, przytul. A najlepiej weź mnie na raczki;)



Ja tu pilnuje;)


A tak czekamy na wytarcie nozek;) Bo my grzeczne psy jestesmy. Pan Ząbek pozyje z mija Zuzą :cool3:

Posted

No coz - u nas nic nowego w sumie....CZarny wesoly. Spi grzecznie w domu, natomiast w ciagu dnia jeszcze nie odmawia sobie wycieczke po wsi. Mimo szczelnego ogrodzenia daje sobie rade...Ale oczywiscie gdzies w poblizu sie zawsze kreci. Z jedzeniem sie dla ksiecia troche musze nagimnastykowac. Najlepiej mu mokre smakuje, ale zawsze cos tam wymieszam. To czasem zje czasem niekoniecznie....Poza tym troszke lepiej wychodzi mu robienie dawaj psa. Smiesznie przy tym powarkuje co moja Zuza nie zawsze dobrze odczytuje;) ALe ogolnie sie dogaduja. Gorzej z Akajem, ale narazie jakos sie daje je izolowac, a jak juz sie spotkaja to CZarny po prostu siedzi sobie w domku czy budzie i nie wychodzi dopoki Akaj nie pojdzie do domu. Ciekawe jak bedzie latem...No nic nie ma sie co martwic na zapas...
Telefonow o niego nie bylo - nie liczat telefonu dziewczynki usilnie odmawiajacej podania kogos doroslego do telefonu...Wiec sie to nie liczy. A tak cisza....

No to u nas chyba tyle narazie. A w sumie to chcialam podniesc Zabka, bo pewnie dlaeko dlaeko w tle innych nieszczesc jest. Nie zeby u nas bylo zle, bron Boshe;)

BARDZO PROSZE JAK MOZECIE TO OGLASZAJCIE GDZIE SIE DA. Ja robie mu seriami ogloszenia, ale jak zawsze powtarzam od przybutku glowa nie boli;)

Posted

Pare nowych zdjec Czarnego. Dzis zaprosilam go pierwszy raz do mojego pokoju na gore;) Bardzo grzeczny zawinal sie w klebuszek i spal - no ja tez sie zdrzemnelam :evil_lol: Bardzo go intryguja rozne dzwieki, ktorych jeszcze nie zna. FAjnie wtedy stawia uszka i nasluchy\uje z mina zdziwionego ...psa :loveu:

A zdjecia typowo przytulankowe. On po prostu uwielbia sie przytulac. I umie sie tak zawodowo domagac tego, ze hej. Wpychanie nosa pod reke ma opanowane do perfekcji :cool3:




Pies w wersji....wyciagnietej;)


Tak nasluchuje...

Posted

No nie dzwonia domki nie dzwonia.....:( A pisak sie tak przyzwyczail ze szok. Jak przedwczoraj wrocilam z pracy to byl taki wybuch radosci ze hej. Latal, skakal i opowiadal co sie wydarzylo chyba...

A co zrobil ostatnio....Matko az sie wystraszylam. W niedziele wrocilam do domu i tata mi cos pokazuje...Co Czarny przyniosl...Glowe dzika !!!!!!!!! Uwierzycie przyniosl glowe dzika i zainstalowal sie z nia w tym domku letniskowym na podworku na wersalce....No nie moglam uwierzyc...Smialismy sie, ze przyniosl pokazac mojemu Akajowi, ze jak bedzie na niego buczal to tak skonczy:) Albo Zuzi na podryw.....

W piatek rozmawialam z Luskowymi wlascicielami. Wszystko w porzadku u niej. Lusia kazda noc spedza w domu, spi kolo lozka panstwa. Poza tym podobno jada rarytasy same;) Na dzien jak sa w pracy to zostaje na zewnatrz. Zdarzylo jej sie kilka razy wysjc przez siatke jakos, ale podobno jak wyszla to siadala zaraz pod furtka. I sasiad jest czujny i od razu pisze do pana smsa "pies wyszedl", a na szczescie pan ma taka prace, ze moze podjechac. Jak oni sa w domu to jej sie nie zdarza takie cos. Na szczescie tez to jest taka slepa uliczka gdzie nie ma w ogole ruchu. No niebawem sie przeprowadzaja wiec Lusia bedzie miala duuuzy teren do biegania i podobno blisko strumyczek, wiec moze bedzie sobie tez tam chodzic;) Ogolnie do panstwa LLusia super, jest podobno nadal lekko lekliwa, ale do nich super - merdanie i przytulanie ogolnie. Nawet podobno im sie do lozka pchala kiedys;)
No i pan bardzo mocno zaprasza nas do odwiedzin jak juz sie przeprowadza;) Mysle ze jak sie cieplej zrobi to zrobimy sobie wycieczke;)

Posted

Wczoraj wykapalam Czarnego....Chyba byl kapani pierwszy raz w zyciu. Sama dalam rade, wiec nie bylo zle. Ogolnie grzeczny byl - pare razy probowal ucieczki, ale na szczescie jestem jednak silniejsza. Wykapany i pachnacy szalal strasznie. Poprzeciagal swoje poslanie, pozawijal chodnik. Musialam go z Zuzy legowisku umiescic i dopeiro sie uspokoil. A jaki blyszczacy dzis i mieciutki. Hohoho. Syper pachnacy tez, bo nie ukrywam - koncowki to mu smierdzialy:)
A tak sie wylizywal. W ogole nie kumal co to mu sie stalo:)



Mnie tez sie dostalo;)




Nie ruszaj mnie....



A dzis bylam z cala trojka na specerze po polach. Chlopak nie odstepowal mnie na krok - podejrzewam ze Akaja sie bal, bo tamten czynil polujace zakusy na niego. I skakal strasznie Czarny na mnie, ze nawet na okularach mam bloto;) I spodnie i kurtka do natychmaistowego prania;)

Posted

Hehe, przedwczoraj sprzatala kolo domu i miedzy innymi zbieralam smieci sprzed plotu. Chcialam zostawic Czarnego na podworku, ale w ciagu sekundy juz byl kolo mnie - zawodowo pokonuje ploty. Na szczescie towarzyszyl mi caly czas przy nodze i przychodzil na zawolania jak troszke odszedl. Wiec duzy plus. ALe on lubi gonic rowery i akurat jak sprzatalam jechal jeden. Czarny oczywiscie atak i jak skonczyl leci do mnie dumny jak paw, jakby chcial powiedziec "widzialas, ale mu pokazalem". A ja go zaczelam ochrzaniac. Jakie bylo jego zdziwienie to szok. Jakby powietrze z niego spuscic....No ale jak pisalam plusem jest to, ze sie ode mnie nie oddalał.
A dzis rano zrobil jakis bunt. Jak co rano chcialam sie z nim przywitac, na co on zazwyczaj reaguje entuzjastycznie i nawet brzuszek czasem wywala. A dzis zignorowal mnie calkiem i nawet glowe pod noge az chowal...Jakis foch go zlapal...;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...