Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='elinka']Czyli "Lessie wróć" to nie bajka

Nie ,nie bajka.Dorosłe psy mają tak dobry wech,że trafią. Chyba ,że przytrafi im się coś tragicznego.Podobno robia to w ruchu okręznym. Zataczając koła,az trafią na odpowiedni zapach.

  • Replies 412
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To podobna historia, choć trochę inna wiele lat temu przytrafiła się kotce mojej babci. Babcia mieszkała na wsi, po śmierci dziadka przeprowadziła się o 2 km dalej do domu swojej córki. A kotka, choć nigdy wcześniej tam nie była, już po paru dniach przybiegła za babcią do tego domu. I już stamtąd nigdy nie odchodziła, została razem z babcią.


Mam nadzieję, że Karo nie obrazi się za tego kociego offa

Posted

No tak, niestety ja nie wiem, co bym zrobila jak by mnie sie cos takiego przytrafilo :(:( mowie o sytuacji z Karo. Dlatego staram sie nie oceniac ludzi za to co robia, bo nigdy nie znamy calej sytuacji.

Posted

na pewno nie jest Wam łatwo... pies to przecież członek rodziny... bardzo trudna sytuacja. Dla mnie moje psy są jak rodzeństwo albo nawet jeszcze bardziej.. mam nadzieję, że się uda coś wymyślić. Byleby nie schronisko bo on tam umrze bardzo szybko! Z ogromnego żalu. Za co? Kochali mnie a ja ich. Dalej mnie kochają a ja tutaj? Baardzo trzymam kciuki, żeby mu się choćby DT trafiło...

Posted

Marto, jak ktos takich rzeczy nie przeżył to ma wiele do powiedzenia. I aby nikomu się tutaj wartosci nie pomylily, przypominam. A jedno jest pewne - dzieciątko jest najważniejsze.

Marta222 napisał(a):
Javena, poprostu juz mam serdecznie dosyć tego,że ktoś nie znając sytuacji mnie ocenia :( Bardzo kochamy tego psa. to,ze jest jeszcze z nami, jest naszym dużym poświęceniem dla dobra psa. jeżeli mogłoby pomóc sprzatanie, nie mieszkałabym u teściów, moje małżenstwo by się nie waliło, a mój synek pamietałby jak wygląda Jego dom. W małym mieszkaniu w bloku, przy owczarku podhalańskim, nie da się odizolować dziecka od alergenu. Kto ma takiego psa, wie o czym mówie. mogę się urobic po pachy, a pies zamacha ogonem i znowu fruwają kudły. mój synek juz raczkuje, ząbkuje, wkłada rączki do buzi, a potem zabiera się za zwiedzanie mieszkania. Gdyby był zdrowy- ok. ale ma silną alergie.... wystarczy 10 minut w domu, a mały tak kaszle,że zaczyna wymiotować. wyobrażasz sobie do czego to by prowadziło, jakby miał stycznośc z psem przez cały czas? Mam nadzieje,że ta alergia Mu z czasem ustąpi. ale na dzień dzisiejszy jest tak jak jest, a nikt mi nie zagwarantuje,że np minie za miesiąc, czy dwa. może to trwać rok, dwa, trzy.. a co w tym czasie ze zdrowiem mojego dziecka?

Posted

nadal nic :( zastanawiam się, czy nie oddać narazie Karuchy do mojej mamy. Nie moge tyle czasu mieszkać poza domem :( Z tym,że to naprawde nie byłby dobry dom, ale to lepsze niż schronisko. Moi rodzice mieszkają na dole domku jednorodzinnego.Są tam dwa pokoje. posesja nie jest ogrodzona, ale to nie jest problem. Moi rodzice mniej więcej rok temu, wzieli z Gdynskiego ciapkowa, sunie- Shilę. To mix boksera i amstafa. Sunia jest przecudowna, ale bardzo zakochana w swoim nowym domu i nowej rodzinie, przez co bardzo zaborcza.No i bardzo broni swojego terytorium, mimo tego,że jest duzo mniejsza od Karo, nie raz próbowała mu wygryźć tyłek. Mama miałaby dużo pracy i nie wiem czy udałoby się to pogodzić. zbudowanie kojca odpada. Karo jest przyzwyczajony do ciepła, pozatym dłuzsze przebywanie na zimnie nie jest chyba wskazane przy chorych nogach. Muszę to przemyśleć, ale tak chcę już wrócić do domu,że chyba spróbujemy. tylko to nie jest na stałe :( na długi pobyt moi rodzice napewno się nie zgodzą. ale chociaż dwa tygodnie, to już coś. będe mogła naładować akumulatorki we własnym domu...

Posted

Moze to jest dobry pomysl. Moja Maya tez mieszka w domu, ale dom nie jest calkowicie ogrodzony, wiec z przodu mam taka dluga linke i miedzy spacerami jak Maya ma ochote posiedziec przed domem to ja przypinam na te linke i sobie siedzi przed domem i obszczekuje sasiadow (nie za dlugo, bo nie chce sasiadow wykonczyc :):)
Jak by on tam mogl chwile posiedziec, to Ci da moze troche szansy na pojscie do domu.
Mozemy od nowa zrobic wtedy ogloszenia. Mysle, ze powinno pojsc lepiej :):)

Posted

Ogłoście Karo na forum pomocy goldenom:

www.pomocgoledenom**********
albo na www.sznasa.goldenretriever.pl
Jest tam dział "oddam" można go poogłaszać,może znajdzie się jakiś domek.
Dobrze się stało,że Karo nie przyjechał do mnie. Teraz mam na tymczasie agresywnego goldena,który czekal w schronisku na uśpienie. Na szczęście chlopak żyje i bedzie przechodził terapię behawioralną u Jacka Gałuszki,zalożyciela i właściciela szkoły Wesoła Łapka:p

Posted

Marta222 napisał(a):
jestem w domu! :D :D :D :D :D a do rodziców boje sie dzwonic, jak tam sobie daja rade :) Shila napewno niepocieszona ;)

Mam nadzieje, ze Rodzice dadza rade :):)

Posted

dzieki :) dają sobie radę super. Co prawda dom jest przewrócony do góry nogami, ale psy się akceptują. Tylko Shila nie wpuszcza Karuchy do kuchni, i odgania go, kiedy chce się poprzytulać do jej państwa :) Niestety musiałam jeszcze wrócić do teściów na pare dni, bo mały się dusił. alergen się jeszcze utrzymuje. Ale jesteśmy juz po generalnych porzadkach i dzisiaj kolejna próba.

Posted

Matra, wiesz co? tak sobie pomyślałam, że jeśli Twój synek będzie nadal się dusił po powrocie do wysprzątanego generalnie po Karo domu to może przyczyną jego alergii jest coś zupełnie innego? Coś, co masz a nawet nie wiesz w domu? A wtedy dla Karo to by było wielkim szczęściem, że jeszcze się nikt po niego nie zgłosił. Chociaż wiem, że to co teraz zaproponuję to jest strasznie głupie, bo jak tak dziecko dla psa wystawiać na eksperyment, ale może by warto było sprawdzić czy Twój syn po wizycie u rodziców też będzie się krztusił w obecności Karo? Może to wcale nie jest winą Karo? Ja mieszkam w pokomunistycznym bloku z płyt betonowych i co roku, gdy tylko rusza sezon grzewczy wszyscy zaczynamy odczuwać beton w eterze. W poprzednich latach mężowi i mi nagminnie pękały opuszki palców, w tym roku dodatkowo mnie i moją czteroletnią córkę dusi przewlekły kaszel. Gdy tylko wyjdziemy z domu, kaszel mija.

Zapewne już to niejeden raz robiłaś, ale może jeszcze raz się rozejrzyj?

Posted

Jest dobrze :) Mały co prawda ma katarek, ale sama nie wiem, czy się przeziębił, czy jeszcze coś w domu zostało.Jak żyje, takiej czystości w domu nie miałam ;) Karo u moich rodziców ma się dobrze. podobno nawet nie tęskni.

Posted

na stałe niestety nie może zostać.tam jest teraz istny zwierzyniec.Do konca lutego mój ojciec jest w domu(wypadek i zwolnienie), więc może stworków dopilnować. jednak jak wróci do pracy, nie będzie nikogo ,kto by mógł pilnować zwierzaków. Teraz jesteśmy na etapie rozwieszania plakatów na obrzeżach Gdańska. właśnie z takich ogłoszen najwięcej ludzi do mnie dzwoniło.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...