Szarotka Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 Napisze po poludniu email, teraz ide z Maya na spacer, potem do biblioteki i musze troche popracowac i zaczac sie leczyc z uzaleznien. Quote
Marta222 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 [quote name='anawa']Dobrze byłoby cokolwiek wiedzieć........... To ja jestem włascicielką Karo :) Z Szarotka nie zawsze mi sie udaje zgrać czasowo, aby odpowiedzieć mailem, więc się zalogowałam. Pan Łukasz z ogłoszenia okazał się 13 letnim chłopcem. co prawda dzwoniłam do Jego mamy, ale Ona akurat była na porodówce. rozmawiałam z tym chłopcem. niby rodzice wiedzą i są zdecydowani, to jednak nie moge się doprosić telefonu i rozmowy z osobną dorosłą. A Łukasz najwyraźniej mnie zwodzi. Jest jeszcze jedna rodzina , która się interesowała Karuchą. Mają przyjechać w sobote z czteroletnim synkiem. co będzie zobaczymy. jestem już sceptycznie nastawiona. dużo razy się zawiodłam. No i teraz Anawa mogę Ci osobiście podziękować za to co dla nas robisz. tak więc bardzo Ci dziękuje. i pozdrawiam ciepło. Quote
Marta222 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 [quote name='anawa']Dobrze byłoby cokolwiek wiedzieć........... To ja jestem włascicielką Karo :) Z Szarotka nie zawsze mi sie udaje zgrać czasowo, aby odpowiedzieć mailem, więc się zalogowałam. Pan Łukasz z ogłoszenia okazał się 13 letnim chłopcem. co prawda dzwoniłam do Jego mamy, ale Ona akurat była na porodówce. rozmawiałam z tym chłopcem. niby rodzice wiedzą i są zdecydowani, to jednak nie moge się doprosić telefonu i rozmowy z osobną dorosłą. A Łukasz najwyraźniej mnie zwodzi. Jest jeszcze jedna rodzina , która się interesowała Karuchą. Mają przyjechać w sobote z czteroletnim synkiem. co będzie zobaczymy. jestem już sceptycznie nastawiona. dużo razy się zawiodłam. No i teraz Anawa mogę Ci osobiście podziękować za to co dla nas robisz. tak więc bardzo Ci dziękuje. i pozdrawiam ciepło. Quote
Szarotka Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 Poza tym Marto, nie wydaje mi sie, ze pies powinien sluzyc 4 letniumy dziecku do tramoszenia ?? oczywiscie zalezy co przez to rozumieja, bo czasami rodzicom wydaje sie, ze pies moze zastapic dziecku pluszowa zabawke. Spotkaj sie i zobacz o co chodzi. Pies to zywe stworzenie i musi byc dobrze traktowany. Quote
anawa Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Marta222 napisał(a):To ja jestem włascicielką Karo :) Z Szarotka nie zawsze mi sie udaje zgrać czasowo, aby odpowiedzieć mailem, więc się zalogowałam. Pan Łukasz z ogłoszenia okazał się 13 letnim chłopcem. co prawda dzwoniłam do Jego mamy, ale Ona akurat była na porodówce. rozmawiałam z tym chłopcem. niby rodzice wiedzą i są zdecydowani, to jednak nie moge się doprosić telefonu i rozmowy z osobną dorosłą. A Łukasz najwyraźniej mnie zwodzi. Jest jeszcze jedna rodzina , która się interesowała Karuchą. Mają przyjechać w sobote z czteroletnim synkiem. co będzie zobaczymy. jestem już sceptycznie nastawiona. dużo razy się zawiodłam. No i teraz Anawa mogę Ci osobiście podziękować za to co dla nas robisz. tak więc bardzo Ci dziękuje. i pozdrawiam ciepło. Naprawdę nie ma za co dziękować. Trzeba się modlić, żeby sie udało. Jak nie ta rodzina, to może ci chętni na Franka zdecydują sie na Karo. Trzeba go tylko dobrze zareklamować ale to moga zrobić tylko opiekunki Franka. Szarotka, pogadaj z nimi od serca. Niech sie dobrze postarają "sprzedać" Karo..... Quote
Marta222 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Szarotka, właśnie mi o to chodzi. Jeżeli ludzie chcą aby pies był żywą zabawką dla dziecka, to ten pies powinien się wychowywać razem z tym dzieckiem. wtedy i jedno i drugie wie na co może sobie pozwolić. Kobieta ta przeczytała,że Karo lubi dzieci... lubi, ale trzeba jeszcze wziąc pod uwage,że to jest dorosły, bardzo duży pies, który na dodatek znajdzie się w nowym miejscu, co będzie dla niego dużym stresem. Ale zobaczymy.Jestem zdesperowana, ale nie az tak, żeby dać psa w nieodpowiednie miejsce. Quote
anawa Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 To bardzo dobrze :) Miejmy nadzieje że tej pani chodzi właśnie o dobre wychowanie dziecka przy psie. U mnie zawsze, odkąd pamiętam, był w domu pies. Duży. I rodzice uczyli mnie szacunku do zwierząt. Nie było zabaw zwierzęciem tylko zabawy ze zwierzęciem. Może ta kobieta mysli tak, jak myśleli kiedyś moi rodzice :) Trzeba jej urządzić porządne "przesłuchanie" i dobrze obserwować, jak zachowuje sie dziecko. Wierzę, że jako matka wyczujesz, o co chodzi. Trzymam kciuki i czekam na wieści. Quote
Marta222 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 dzięki :) Ja też trzymam kciuki. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo. a teraz papa domku i do teściów :( Miłego wieczoru dziewczyny. Quote
elinka Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Szarotka napisał(a):Poza tym Marto, nie wydaje mi sie, ze pies powinien sluzyc 4 letniumy dziecku do tramoszenia ?? oczywiscie zalezy co przez to rozumieja, bo czasami rodzicom wydaje sie, ze pies moze zastapic dziecku pluszowa zabawke. Spotkaj sie i zobacz o co chodzi. Pies to zywe stworzenie i musi byc dobrze traktowany. Nie chcę wywoływać dyskusji na temat tego czy rzeczywiście psy są brane przez ludzi jako żywe pluszowe maskotki dla dzieci czy też nie, ale jako matka czteroletniego dziecka śmiało mogę powiedzieć, że dziecko w tym wieku nie jest już taką głupawą istotką, która z rozkoszą ciągnie wszystko za rogi i uszy. Dzieci, wbrew powszechnie panującym wyobrażeniom na Dogo, doskonale zdają sobie sprawę z istnienia innych żywych istot obok siebie. One rozumieją więcej rzeczy niż nam się zdaje. Na przykład moja córka już od dawna potrafi znakomicie rozpoznać czy pieska coś boli, czy piesek ma ochotę na zabawę, kiedy pieskowi nie przeszkadzać, bo piesek je lub chce spać. I w drugą stronę. Moja Loula wie, że córka to takie ludzkie szczenię, z którym zawsze można się fajnie pobawić. Do poważnych spraw służy natomiast Pan i Pańcia. Dodam, że naszą sunię wyciągnęłam ze schroniska aby jej pomóc, a nie po to, aby mieć dla córki żywą maskotkę. Czasami nawet mieszkają u nas tymczasowicze. I wiek dziecka tu nic nie przeszkadza. Reasumując dla mnie dziecko - pies to jest układ korzystny w obie strony. Ale niewątpliwie to jak dziecko traktuje psa w dużej mierze zależy także od rodzica. Dlatego, proszę, nie przekreślajmy tak od razu tego domku z czteroletnim synem. Trzeba sprawdzić, wypytać bo dla Karo może to być prawdziwa szansa. Quote
anawa Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Podpisuje się pod tym, co piszesz, Elinka i mam nadzieje, że w tym przypadku będzie tak, jak byśmy chcieli. Dziecko powinno wychowywać się przy psie ale musi mieć do tego mądrych rodziców. Quote
Szarotka Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 Moje dzieci tez sie wychowywaly z duzymi psami i kotem, ale ja nie pozwolilam dzieciom zle traktowac zwierzat. Duzo zalezy od rodzicow. Moj obecny TZ twierdzi, ze terroryzowalam dzieci i im kazalam sie zajmowac zwierzetami:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Marta222 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Elinka, oczywiście masz racje. Co prawda mój synek ma dopiero 7 miesięcy, ale miałam do czynienia także z czterolatkami :) Z tym ,że różne są dzieci i różni są rodzice. Pewnie znasz pojęcie- dzieci wychowywane bezstresowe? ;) I tylko dlatego wolę nawet przez tydzien umawiać się z tymi ludzmi,aby wybadać sytuacje i sprawdzić, czy nie dojdzie do tragedi. Np. czy matka dziecka zdaje sobie sprawe,że musi wytłumaczyć dziecku, że np kości psu z pyska się nie zabiera. W moim domu także zawsze były psy. same znajdy i psy wziete ze schroniska.A nas w domu było pięcioro. do tego małe mieszkanie, koty, żółw, papuszki, chomiczki itd ;) I mojej mamie udało sie wszystko pogodzić. Dla mnie pies+ dziecko to idealne rozwiązanie i bardzo ubolewam nad tym ,że mój synek może nie mieć takiej szansy :( widze też jak Karo pozytywnie reaguje na mojego synka. dokładnie tak- traktuje go jak takie ludzkie szczenie. Jutro zobaczymy. Nie moge się doczekać. Quote
anawa Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Wszyscy czekamy!!! Masz rację, trzeba baaaaardzo dobrze sprawdzić tą rodzinę. Ale może nie bedzie tak źle? Może rodzice maja tak samo zdrowe podejście do relacji dziecko-pies, jak my wszyscy. Trzeba mysleć pozytywnie. mam nadzieje, że bedziesz, Marta222, pozytywnie zaskoczona :) Quote
mojamisia Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 I ja trzymam kciuki za spotkanie! Tylko trzeba im dokładnie wytłumaczyć,że z Karo sytuacja jest specyficzna. To pies z kochajacego domu i stres związany z opuszczeniem tego domu może być ogromny:shake: Psy ze schronu szybciej i łatwiej "przyklejają" się do ludzia bo go długo nie miały i jak trafią na tego jedynego -szczęście jest obustronne. A w tym przypadku aklimatyzacja może trwać bardzo długo,nowi Państwo muszą być tego świadomi. Quote
Szarotka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Z drugiej strony taki pies jest bardziej przewidywalny, moze byc troche sploszony i smutny, ale wiadomo jaki ma charakter. Quote
elinka Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Oj, z tym to bywa różnie. Psy mogą naprawdę różnie zachowywać się u innych właścicieli. Quote
Szarotka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Niby tak, ale ja wiem, ze moja suczka jak zostaje z obcymi to jest grzeczniejsza niz ze mna :):) Quote
elinka Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Mój poprzedni pies po adopcji też przez pierwszy tydzień był grzeczny, dopiero gdy poczuł się pewniej zaczął pokazywać wszystkim i dookoła ząbki. :wallbash: Quote
Szarotka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 No wiec z psami ze schronu tak moze byc. Mialam podhalana ze schronu, w domu napoczatku jak aniolek, a potem zaraza nagryzl tyle ludzi ........mial swoje dobre strony, nie uciekal, nie szczekal, jezdzil pieknie samochodem, no nikt nie wszedl do ogrodu, pieknie chodzil na spacery bez smyczy, nie czepial sie nikogo na spacerach, ale lubil pilnowac dokladnie i nie lubil jak go ktos chcial glaskac. Quote
Szarotka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 No Karo wstawilam cie na pierwsza strona mojej strony internetowej :):) Dogo niestety nie pozwala wstawic linku, bardzo nie ladnie z ich strony :(:( Quote
Szarotka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Moze jednak sprobuje, wiec Karo jestes tutaj :):) Quote
elinka Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Szarotka napisał(a):No wiec z psami ze schronu tak moze byc. Mialam podhalana ze schronu, w domu napoczatku jak aniolek, a potem zaraza nagryzl tyle ludzi ........mial swoje dobre strony, nie uciekal, nie szczekal, jezdzil pieknie samochodem, no nikt nie wszedl do ogrodu, pieknie chodzil na spacery bez smyczy, nie czepial sie nikogo na spacerach, ale lubil pilnowac dokladnie i nie lubil jak go ktos chcial glaskac. Szarotko, mojego psa ze schroniska podałam tylko jako przykład. Psy, podobnie jak małe dzieci, nie lubią być zostawiane w rękach kogoś obcego. Czują się z tym niepewnie i choć są bardzo zdenerwowane stają się wtedy grzeczniejsze. Na przykład pies, który szarpie się u weterynarza, po wyjściu jego pana z gabinetu zestresowany i niepewny zamienia się w aniołka. Zapewne dlatego i Twoja sunia u obcych staje się wtedy grzeczniejsza. Po wielkiej zmianie, jaką jest przeprowadzka do nowego domu pies jest rozbity i zdezorientowany. Dlatego w pierwszych dniach mój pies ze schroniska był grzeczny. Oczywiście, nie musi tak być w przypadku każdego psa. (ale przeważnie tak jest ;) ) Chodzi mi również o to, że pies (obojętnie czy to ze schroniska czy nie) w nowych warunkach, wśród innych ludzi może się zupełnie inaczej zachowywać. Nigdy nie ma gwarancji, że pies po zmianie właściciela będzie taki sam jak był wcześniej.To jest jak ruletka. Pies to zwierzę, nigdy nie wiadomo co może w nowym domu przyjść mu do głowy, co może wpłynąć na określone jego zachowania. W jednym domu pies może zachowywać się tak, a w drugim zupełnie inaczej. To może być zupełnie inny pies. Tak dzieje się zarówno z psami domowymi jak i z psami ze schronisk. Ale jak pisałam wcześniej, każdy pies to inny przypadek. Dlatego mam nadzieję, że nasz Karo okaże się przykładem zrównoważonego i układnego psiaka. Quote
Marta222 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Karo nigdy nie był zostawiany u kogoś obcego. nawet , wtedy kiedy musielismy wyjechać na dzień lub dwa, sciagalismy kogoś do nas,żeby czuł się pewniej i robił głupot ;) Wiem,że wtedy był bardzo grzeczny. Narazie sprzątam mieszkanie i czekam na telefon od tej kobiety. Prosze powiedzcie ,że zadzwoni! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.