Jolanta_O Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Witam! To mój pierwszy post na forum. Mam problem jak w temacie. Standardowy choć nie do końca. Od ponad miesiąca posiadamy szczeniaka, mixa spaniela. Właściwie bardzo chcieliśmy mieć psa, choć nie koniecznie już. W lutym urodziła nam się córeczka, piesek miał się u nas pojawić za jakieś 3 lata. Ale przypadkiem trafił się wcześniej, bo właścicielka miała dylemat a nie chcieliśmy żeby sunia trafiła do schronu. Nie narzekałam bo zarówno ja jak i mój mąż od dziecka wychowywani byliśmy ze zwierzakami. Moje obje sunie były ze schroniska, jedna malusia parotygodniowa druga ok. czteromiesięczna- najukochańsza na świecie! Ale tu zaczynają się schody. Obecna psica jest nieznośna! Nie pamiętam żeby moje psy takie były. Suzi, bo tak ma na imię roznosi nam mieszkanie. Zaczęło się od gryzienia nogawek, na słowo"nie" psica się odszczekiwała. Aczkolwiek pomimo wszystko nie dawaliśmy za wygraną. Niestety do chwili obecnej "nie" jest obszczekiwane i absolutnie do psa nie trafia!:shake: Kolejny problem- GRYZIENIE. Gryzie po rękach, drapie. Dosłownie nie można się od niej opędzić, jeszcze my to pół biedy. Boję się o córeczkę. Niedługo zacznie stawać, chodzić a od psa się nie odegna. My sami nie jesteśmy w stanie. Kolejny problem łączy się po części z pierwszym. Do psa nie trafia słowo "nie", "nie wolno", "zostaw". Jest strasznie uparta. Postawi na swoim i nie ma przepuść. Kładziemy się do łóżka a jej nie można zgonić. Z ręką na sercu była taka sytuacja że z łóżka była zganiana a w zasadzie znoszona ok 30x po czym jak bumerang wracała. Już sama nie wiem co mam z nią robić. Jestem załamana i czuję się totalnie bezsilna. Nie chcę żeby psia wzięła nad nami kontrolę. Boje się,że ze zmęczenia puszczą nam nerwy. A najbardziej boję się o moją córcię bo jak psica się nie zmieni to w domu będzie tragedia. Poradźcie mi co mam robić, jak sobie z psią poradzić. Wierzcie mi na gryzienie próbowałam już wielu sposobów. Od ignorowania i rezygnacji z zabaw, poprzez podawanie zabawek, pięści w mordce(która też była zapalczywie gryziona), palca pod jęzorem itd. nic nie działa a sunia gryzie obecnie do krwi... Gryzie kable, meble- po mimo środka odstraszającego w sprayu. Strasznie chcieliśmy jej pomóc a powoli wyprowadza nas z równowagi. Spokojna jest jedynie kiedy się przebudzi, wtedy chce być głaskana, no i kiedy któreś z nas wraca do domu inaczej nawet nie można jej dotknąć. Bardzo proszę o rady. Pozdrawiam! Quote
Grey Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Jaki wiek psa?Spaniele mogą być uparte. Ludzie mogą mieć problemy z zębami prawie przez całe życie, u psów jest to znacznie krócej.Sunia potrzebuje dużo kontaktu,zabaw i pieszczot tak jak małe dziecko, może jest trochę zazdrosna. Wiele psów bardzo lubi spać razem wlaścicielem .Zyczę dużo cierpiwości. Quote
Jolanta_O Posted December 1, 2009 Author Posted December 1, 2009 Sunia ma ponad 2 miesiące.Wydaje mi się że jest troszkę zazdrosna, kiedy wygłupiam się z córcią psia pcha mi się na kolana i mocno wpycha główkę, tylko żeby się nią interesować :) Najbardziej martwi mnie fakt jej stawiania na swoim. Co do gryzienia zastanawia mnie czy nie jest taka rozdrażniona przez chorobę skórną. Dziś okazało się że Mała ma prawdopodobnie nużeńca, podejrzewaliśmy alergię ale szybciutko zrobiły jej się łyse placki wokół oczek :shake: Quote
Grey Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Jeszcze raz życzę pani dużo cierpliwości, ma pani dwa maluchy i problemy z zębami, pies cierpi i to jego podryzanie . Podobne problemy ma pani dziecko. Odnośnie spanieli to chyba pani wie jakie mogą być, często są uparte, suczka będzie spokojniejsza jak będą stałe zęby. Quote
Grin Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Jolanta_O napisał(a): Już sama nie wiem co mam z nią robić. Jestem załamana i czuję się totalnie bezsilna. Nie chcę żeby psia wzięła nad nami kontrolę. Boje się,że ze zmęczenia puszczą nam nerwy. A najbardziej boję się o moją córcię bo jak psica się nie zmieni to w domu będzie tragedia. Wiesz, mnie się wydaje, że w takiej sytuacji gdy już nie masz pomysłów (ani nerwów), dobrze byłoby rozejrzeć się za jakimś dobrym szkoleniowcem i zaprosić go do Waszego domu. Zapłacisz jakieś 50 zł lub więcej za godzinę indywidualnych zajęć, ale plus będzie taki, że człowiek ten zobaczy na miejscu, jaka jest sytuacja, poobserwuje, jak postępujecie ze szczeniorem i co najważniejsze - pokaże Wam, co i jak powinniście robić, jakie gesty stosować, jakiego tonu używać itd. itp. Prawda jest taka, że można dawać różne rady na forum, ale bezcenne jest widzieć w praktyce, jak poprawnie (czyli skutecznie) wprowadzić je w życie, bo pomiędzy teorią i praktyką jest duża przepaść. Często jest też tak, że to tylko nam się wydaje, że próbowaliśmy już "wszystkiego". Tymczasem w trakcie wizyty szkoleniowca może okazać się, że pole do popisu jest jeszcze bardzo duże. Życzę masy cierpliwości. Wiem, że nie macie teraz łatwo, ale pamiętajcie; sunia chce się z Wami (i z córcią) bawić po psiemu. Zabawa szczeniaka to gryzienie. Oprócz nauki zapewnijcie jej jeszcze dużo rozrywek, dawajcie jej coś, co może bezpiecznie gryźć, choćby surowe gnaty, bawcie się z nią zabawkami, turlajcie piłkę, cokolwiek co rozładuje jej energię. :) Quote
Jolanta_O Posted December 1, 2009 Author Posted December 1, 2009 Oj tak, piłka to jest to. Sunia od początku chętnie ją aportuje i rzeczywiście rozładowuje jej energię. Dziękuję za rady! Jestem dobrej myśli, że damy sobie z tym wszystkim radę :) Quote
Iwona77 Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 też miałam takiego szczeniaka:-) płakałam bo sposobu na niego nie było i nikt mi tu nie chciał w to uwierzyć:-) w końcu w desperacji użyłam metody uważanej za nieodpowiednią:-) odganiałam, najczęściej ścierką;-) ich świstu psy się boją. Też chciał się odgryzać więc wierze:-) Dla niego odganianie było czystą prowokacja do wszczęcia "awantury" wszystko przeszło z wiekiem, najlepiej nie reagować ewentualnie uwolnić się od zębów i psa, odpędzić a na jego ponowne zaczepki nie reagować i czekać to naprawde przejdzie Teraz jak złapie to lekko i w zabawie, nabrał wyczucia, ogłady itd.:-) Mój piesek miał wogóle jakiś odruch klapania, nawet jak ktoś był daleko od niego można było nieraz usłuszeć dzwięk "kłapania" na spacerze jak pies łapał kurtke wciskałam mu do buzi patyk lub smycz, teraz uwielbia bawić się w przeciąganie smyczy lub patyka. Dodam, że zaczęło być lepiej jak mial tak 5-6 miesięcy więc pozostaje mi tylko życzyć cierpliwości i zapewnić, że to napewno przejdzie z wiekiem:-) Quote
Martens Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 2 miesiące z hakiem to jeszcze trochę za wcześnie na "cierpienia" związane z ząbkowaniem i usprawiedliwianie tym zachowania suczki. Moim zdaniem przede wszystkim rozpiera ją energia - spaniele to psy pracujące - myśliwskie - i jak każde takie psy nie będą się zachowywać się przyzwoicie, jeśli ich solidnie nie zmęczymy. Piłka to świetny pomysł, szybko wykańcza szczeniaka :evil_lol: a właściciela specjalnie nie męczy. Ponadto dodam, że wysiłek umysłowy męczy psa znacznie bardziej niż czysto fizyczny - z sunią trzeba się mnóstwo bawić, np. w chowanego - w ten sposób można nauczyć psa rozpoznawania domowników po imieniu; nakręcać na szarpanie sznurowej zabawki, co odwróci jej uwagę od Waszych rąk; kilka kubeczków od jogurtu, pod jeden smakołyk, pomieszać na oczach suni i uczyć rozpoznawania, gdzie jest jedzonko... Zwykle 20 min takiej zabawy i szczeniak pada jak zabity :) Co dalej - nauka podstawowych poleceń - spokojnie można uczyć już przywołania i siadania, kilka razy dziennie, dosłownie po 3-5 minut, i sowicie nagradzać smakołykami. Jeśli będziecie mieli nadal problemy, przychylę się do rady Grin, zasiegnijcie indywidualnej konsultacji z dobrym szkoleniowcem. Czasem taka godzina pracy bardziej z Wami niż z psem pozwala wyłapać błędy w Waszym podejściu i uczy jak dotrzeć do szczeniaka i harmonijnie z nim współżyć. Jeśli chodzi o upór aktualnie przerabiam to samo ze szczeniakiem staffika w identycznym wieku - z tym, że on jeszcze nie umie wejść na łóżko, tylko wspina się na nie do połowy i rozpaczliwe się drze, nieraz o 3 w nocy... Zestawianie go i odsyłanie na posłanie 30 razy to... norma, a nawet powiedziałabym lepszy dzień :eviltong: Ale po 2 tygodniach sa efekty, psiak zachowuje się tak tylko czasami i z mniejszą zawziętością, tak od niechcenia aby sprawdzić, czy może nie zmieniliśmy zdania. Najważniejsze, to być w takiej sytuacji bardziej upartym od psa (jak nie 30, to i 130 razy odsyłać na miejsce), ale nie skapitulować ani nie reagować brutalnie. Właściwie zachowanie jak najczęściej nagradzać. Nużeńca też mamy - prezent po szczepieniu i przejściowym spadku odporności... Pocieszę, że nużeńca na skórze ma 80% psiej populacji, a daje on jakieś objawy tylko przy spadku odporności. 90% ludzi natomiast ma te pasożyty w mieszkach włosowych rzęs, więc jest to "robaczek" wszędobylski podobnie jak roztocza żyjące w pościeli i nie stanowi większego zagrożenia dla dziecka, o ile nie ma bardzo obniżonej odporności. U szczeniąt często zaleca się nie wkraczać z leczeniem farmakologicznym nużycy jeśli zmiany są małe, a jedynie podac coś na odporność, np. immunodol, bo lepiej na przyszłość jeśli organizm poradzi sobie z tym sam, no i unika sie wtedy ryzyka uczulenia na "chemię" z preparatów. EDIT: [quote name='Iwona77']w końcu w desperacji użyłam metody uważanej za nieodpowiednią:-) odganiałam, najczęściej ścierką;-) ich świstu psy się boją. Też chciał się odgryzać więc wierze:-) Dla niego odganianie było czystą prowokacja do wszczęcia "awantury" wszystko przeszło z wiekiem, najlepiej nie reagować ewentualnie uwolnić się od zębów i psa, odpędzić a na jego ponowne zaczepki nie reagować Skąd ja to znam - u nas przy wspomnianych próbach wejścia na łóżko zepchnięcie psiaka na podłoge było... nagrodą, bo nareszcie udało mu się osiągnąć cel i zwrócić naszą uwagę :diabloti: Jak ignorować - to konsekwentnie. Jak jest ok - interesować się, nagradzać, żeby było jasne, jakie zachowania się opłacają. Quote
Iwona77 Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Martens wszystko ok ale uczenia psa, który jest tak żywy i ma zero koncentracji jest prawie, że nie możlwie, w dodatku szczeniak, najpierw trzeba go uspokoić i wyciszyć, by wogóle zwracał uwagę na właściciela. Zabawa z moim psem przynosi efekty takie, że ja ledwo żyje a on dopiero się rozkręcił :-) też jestem za nieustępowaniem, ale ściąganie go z łóżka może być dla niego świetną zabawą a ja osobiście wolałabym nie musieć codziennie przed snem tak bawić się z psem:-) on musi być ściągniety raz! ale tak by już nie miał możliwości ponownego wejścia i zrobienia sobie z tego świetnej zabawy:-) Quote
Martens Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Uwagę szczeniaka na nauce świetnie skupia widoczny w ręku pyszny smakołyk albo zabawka ;) Nie mówiłam, że to będzie taka nauka jak u dorosłego psa, bo to niemożliwe z tych względów co piszesz, ale kilka powtórzeń w czasie zabawy na pewno da się zrobić. Zgadza się - jak pies ma zabawę z wynoszenia z łóżka, trzeba zajść z innej strony - przykładowo odizolować po każdym niepożądanym wejśiu na łóżko. I jeszcze częsty błąd właścicieli szczeniąt - za dużo skupiania się na tym, co szczeniakowi nie wolno, a nie dawanie zajęcia w zamian. Nie można oczekiwać od szczeniaka, że nie będzie właził na łóżko i zawracał nam gowy, jeśli się nudzi i nie ma z kim pobawić. Podstawa to małego wymęczyć, poświęcić mu czas którego potrzebuje i dopiero myśleć o oduczaniu tego czy tamtego. Szczeniak to nie maskotka, wychowanie nie polega na tym, żeby siedział cały dzień w kącie. Quote
Iwona77 Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 mój pies nie uznawał smakołyków i zabaw:-) z tym, że mój pies to od poczatku była jakaś psia anomalia;-) a z tego co Jolanta pisze jej piesek się bawi zabawkami itd., trzeba go tylko oduczyć to zabawy w polowanie na człowieka:-) ale to na pewno przejdzie a do tego momentu trzeba chodzić w starych spodniach i bluzkach:-) Quote
Jolanta_O Posted December 1, 2009 Author Posted December 1, 2009 Martens zazdroszczę że psiak nie potrafi wchodzić na łózko. Nasza robiła wielki rozbieg i jak udało sie raz teraz się udaje zawsze. Nie ważne czy wskoczy na głowę mojemu śpiącemu juz mężowi, taka sytuacja miała miejsce wczoraj:lol::lol: najwazniejszy był efekt. Uwielbia też robić nura za rozłozone łożko i gryźć kabelki:roll: Iwona77 ściery próbowałam a w zasadzie gazetki, tylko szkoda że zawsze ląduje w jej pyszczku. Żałuję że psica nie mogła zostac dziś doszczepiona, bo nawet na spacerek nie możemy pójść. Myślę że troszkę by jej to pomogło Quote
Grin Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Jolanta_O napisał(a):Martens zazdroszczę że psiak nie potrafi wchodzić na łózko. Tak trochę offtopowo; bo przypomniało mi to, jak moja mama była "zgorszona" tym, że nasz (wtedy) szczenior już od pierwszej nocy pchał się do nas do łóżka, a jej Tobi to był taaaaki grzeczny i wcale się do niej nie pchał, tylko spał na posłaniu pod łóżkiem. Tylko, że ekhem, zapomniała, że jak Tobi był mały, to był taką ciapowatą kuleczką i długo zetrwało, zanim się nauczył wskakiwać na łóżko, gdy tymczasem to nasze wilczysko już od początku potrafiło wleźć wszędzie, gdzie mu się zachciało. :lol: Cóż, nie będę ukrywać, że skończyło się na tym, że pies śpi z nami. :p Tzn, teraz (ma już skończony rok) częściowo śpi z nami, a częściowo na swoim posłaniu (pewnie wtedy gdy mu się za ciepło robi). Ale w sumie po co się ma psa, jak nie po to, żeby się przytulić do jego futra? :D Quote
***kas Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Grzeczny pies to zmęczony pies. Najłatwiej pracuje sie z psem głodnym. Sesje szkoleniowe róbcie przed jedzonkiem- wtedy nawet sucha karma jest mega atrakcyjna. Aczkolwiek smakołyki powinny byc odmienne od codziennego żarełka. Spaniele to trudne psy, maja swój charakterek, są uparciuchami, łatwo się rozpraszają, ale to psy pracujące- zajęcie ich to podstawa szczescia psa i właściciela. Nauczcie mała aportować. Temat gryzienia był już poruszany tyle razy...naprawde mozna poszukać-rad tam co niemiara i większość naprawde skuteczne. Ja osobiście nie traktowala bym szczeniaka 2 miesiecznego ani gazeta, anie scierką. Bo i po co? Nie lepiej pokazac jej co AKCEPTUJECIE? Jak gryzie-podstawiac pod pysk zabawkę-szarpać się, przeciągac-przekierować na zabawkę. Nauczyć szacunku do reki-kupic kosci i dawac do obgryzania w rece- jak ugryzie zabrac kosc. Po kilku takich razach-naprawde psiak robi sie delikatniejszy. Uczyc jakiejs łatwej komendy np. siad-jak robi coś co sie nam nie podoba wyegzekwować wykonanie komendy i nagrodzić. Psiak załapie, że bardziej opłacalna jest współpraca. No i nie palic komend. Dezaprobate wyrażać jedna komenda, np. "nie"/"fe" TYLKO jedna, ZAWSZE jedna. Pies nie rozróżnia znaczenia słow. Ważny jest ton i powtarzalność słowa-które zacznie kojarzyć z konkretnymi sytuacjami. Co do łóżka-może zamiast walczyć z chęcią bycia ze stadem, nauczyć psa schodzenia na komendę? Chyba, że zależy wam na tym by psiak NIGDY nie wchodził na łóżko-wtedy konsekwencja, konsekwencja i konsekwencja. W skrócie-macie normalnego szczeniaka, który zachowuje sie tak jak każdy inny w jego wieku. To co z nim teraz zrobicie, będzie procentowac w przyszłosci, wiec lepiej nie olewać i podejsc do sprawy poważnie. Nie dramatyzować, bo psiak jest maleńki-wyjdziecie na prostą. I bez względu na wszystko- taka jedna sesja z DOBRYM szkoleniowce nie zaszkodzi. Może podpowie wam coś fajnego? ewentualnie zafundować sobie zajęcia w psim przedszkolu? albo sięgnać po lekture ksiązek Zofii Mrzewińskiej, jest tez blog o wychowaniu szczeniaka krok po kroku-dzień po dniu. Polecam ;) Quote
Jolanta_O Posted December 11, 2009 Author Posted December 11, 2009 Słuchajcie jak nie urok to ...:angryy: Nie możemy z Suzi wychodzic na dwór bo nie ma doszczepienia na nosówkę. I do stycznia mieć nie będzie...A pies wymyśla co raz to nowsze psoty. Gryzie wszystko i wszystkich, pościel, wchodzi na parapety, drapie, obszczekuje nas, jak jej cos nie na rękę to zwyczajnie nas gryzie, a ostatnio wymyśliła nowszą...obsikuje nam pościel i łózko:shake: Jakie macie propozycje żeby doprowadzić ją"do porządku" Quote
karjo2 Posted December 11, 2009 Posted December 11, 2009 Kompletnie nie rozumiem, dlaczego niby nie mozna wychodzic z psem? Jaki problem zapakowac na rece, w transporter, plecak czy cos innego i oswajac ze swiatem? Podobnie nie powinno byc problemu z wypadem poza miasto, do lasu, na nieuzytki, gdzie ryzyko zetkniecia sie z chorym psem/odchodami jest minimalne? Poza tym do obrzydzenia dac zajecie, np. zabawa ze szmata, smakolyk do wygryzienia z kartonu ( z czasem z kartonow pakowanych jeden w drugi), zabawa w znajdowanie przedmiotu, zmeczyc, potem wyciszyc, odeslac na odpoczynek na miejsce (mozna zachecic gnatem, tez meczy ;) ). No i znow odeslanie do blogu pelnego pomyslow na ich brak u opiekuna, a na normalne zachowanie kazdego zdrowego szczylka: [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] (powinien niedlugo zadzialac). [URL]http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,8113,42,gdy_szczeniak_gryzie_po_rekach_i_pietach,ekspert_artykul.html[/URL] Quote
Darianna Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 ja wogóle nie robiłam kwaratanny i nie widzę, żebym tym zaszkodziła chłopakom.... ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.