Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj czytałam na DGM o jamniczce, która wszystko demoluje. W domku tymczasowym zachowywała się O.K a od kiedy została Iką - bo tez sie tak wabi stała sie psem demolką- może nie trzeba było zmieniać jej imienia. To dziwne przypuszczenie, ale może w tym coś jest??

  • Replies 424
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Sa mag.da postępy i to znaczne. Wczoraj wieczorem rozmawialiśmy i jest sztama. Zaczęli łapać wspólny język i zaczęli uczyć się siebie :multi: Rano jest długi spacerek, później miska z jedzonkiem, później Pańcio smaruje gumowe kółko wędzonym boczkiem a Inka idzie z nim do klatki i oblizuje, bawi się , wtedy Pańcio wychodzi a INKA JUŻ NIE PŁACZE! Po powrocie znów długi spacerek z aportowaniem, ćwiczeniami, walką z Pańciem na łapy :) po powrocie znów miseczka z jedzonkiem, leżakowanie, potem zabawa z Pańciem w domku (zawsze z inicjatywy Pańcia), czas wolny dla Pańcia i Inki , spacerek i spanie. Mają wspólny harmonogram i zaczęli sie dogadywać więc jest coraz lepiej. Klatka jest zasłonięta kocykiem i to bardzo Ince pasuje w ogóle uwielbia swoją klatkę, traktuje ją jako swoj azyl i jest szczęśliwa :multi:

Posted

O mamo... ale ulga...:cool2:

Po takich trudnych początkach, to teraz MUSI być przyjaźń na całe życie!!!
:sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:

Trzymam mocno kciuki za dalsze postępy Ineczki!!! :thumbs:

Posted

Mówiąc szczerze tez mi ulżyło :loveu: bo Kocham tego potwora od pierwszej chwili gdy ją zobaczyłam na allegro.
Jak było źle, to spać nie mogłam bo sie o nią martwiłam. Analizując chyba zbytnio na początku jej na wszystko pozwalaliśmy a dopiero wychowanie w stylu osobników alfa i beta przyniosło korzyści. Czytałam "zapomniany język psów" ale do wychowania Nigry nie było to konieczne ponieważ od początku ja jestem przywódca w stadzie :) Tu było inaczej, widać Lusieńka jest bardziej dominująca niż można się było spodziewać. Teraz widać jej ulżyło, jak nie musi wszystkim panować :evil_lol:

Posted

Właśnie rozmawiałam z Pańciem Inki- Pańcio zadowolony:lol: , powiedział ,że jest sztama,że się dogadali. Opowiada o swoich wychowawczych osiągnięciach. Wczoraj jak poszli na długi popołudniowy spacer:Dog_run: :Dog_run: , Inka pobiegła dalej niż jej wolno i nie reagowała na wołanie, więc Pańcio zarzucił smycz i poszedł w przeciwnym kierunku, już nie wołając. Inka już po chwili była przy nodze, bardzo skruszona, ale Pańcio nic nie powiedział tylko szedł dalej jakby nigdy nic, nawet nie zapiął jej na smycz a ona była taka skruszona że szła już przy nodze :evil_lol: Więc nasze Diablątko doskonale wie co wolno a co nie i kto dowodzi;) zasady stają się jasne dla dwóch stron :lol: ale w końcu musimy się uczyć drugiego człowieka , więc innego gatunku tym bardziej trzeba się nauczyć.

Posted

Dzięki bo tak naprawdę bardzo pomogliście mi a szczególne podziękowania dla mag.dy, która cały czas angażuje się w wychowanie Inki :modla: Dzięki ,że nie zostawiliście mnie samej.
A o działalności Mosii czytałam wczoraj i dla Ciebie:buzi: za szczeniaczki, choć sama byłaś chora- mam nadzieję, że już jest duuuuuuuuużo lepiej.
W ogóle co tu gadać ludzie robicie wyśmienitą robotę :lilangel: :lilangel: :lilangel: :Rose: Wasze zdrówko :beerchug:

Posted

No i trafiłam tu od mojej Inki do Waszej Inki :)
Diablice jedne, a jak tam u Was po weekendzie? Bo u mnie klatka już jest napoczęta :angryy: :grab:

Posted

Inka przez weekend wybiegała się bo miała Bartka,który biegał z nią i się bawił (oboje się później suszyli) ogólnie jest poprawa, ale po pierwsze kapa która leży na klatce jest codziennie wciągana do środka a odbywa się to tak : Inka siedząc w klatce wystawia pysia i dotąd wystawia jęzorek aż złapie kape i wciągnie do klatki :evil_lol: a wczoraj swoje posłanko przemieniła w pobojowisko tzn podarła je a wata która była w środku została rozwalona do okoła.:diabloti: Do klatki jeszcze sie nie dobrała na szczęście i mam nadzieje że nie przyjdzie jej to do głowy :mad:
Codziennie jest szkolona przez Pańcia i są wyniki np. oduczyła się wybiegać na klatkę kiedy tylko otworzy się drzwi, metoda była może trochę brutalna ale skuteczna po pierwszym razie.Przyszła jakaś babka z ulotkami i ona po otwarciu drzwi wybiegła na klatkę i nie chciała wrócić jakie było jej zdziwienie kiedy drzwi zostały zamknięte :crazyeye: Inka od razu znalazła się na wycieczarce musiała odczekać 2 min nim została wpuszczona- to chyba były 2 najdłuższe min w jej życiu. Kiedy wpadła do mieszkania wpadła do swojej klatki i przez pół godziny z niej nie wychodziła. Metoda może brutalna:shake: ale od tej pory Inka czeka na polecenie, żeby wyjść i nie trzeba jej łapać na klatce :multi:

Posted

Ona nigdy wcześniej nie była niczego uczona, więc pewnie jeszcze wiele przed nią i przed Wami.
Ale najważniejsze, że są efekty :multi:
Chyba dobrze by było, gdyby Pancio wybrał się z nią na takie podstawowe szkolenie z zakresu posłuszeństwa...

Posted

Ivory napisał(a):
po pierwsze kapa która leży na klatce jest codziennie wciągana do środka,a wczoraj swoje posłanko przemieniła w pobojowisko tzn podarła je a wata która była w środku została rozwalona do okoła.

U mnie zamiast kapy-prześcieradlo. A w przypadku posłanka, dodaj jeszcze jamniczy kocyk i to będą efekty pracy mojej Inki.

Posted

Niestety niszczenie legowiska postępuje :angryy: Miski do jedzenia i do picia rozdrobnine lub pokiereszowane. Metalowej nie dało się pogryźc to chociaż gumę do okoła trzeba było odgryźć zeby miska podczas jedzenia przemieszczała się :diabloti: TO jest LusInka diablica!!! Pocieszam się że nie dorównała jeszcze Ince Oczko. OCZKO WSPÓŁCZUJĘ!!!
Mag.da byłam we wtorek w Waszym mieście, ale niestety na bardzo krótkiej delegacji inaczej pewnie bym się skontaktowała i może porozmawiałybyśmy o małej Diablicy :)
POZDRAWIAM
P.S Mam nadzieję że w pn albo we wt będę mogła pokazać małego :diabloti: na tym wątku- pożyczyłam już aparat.Pozostała Kwestia umówienia się z Inką na sesję zdjęciową, co przy jej ruchliwości nie będzie łatwą sprawą.

Posted

:roll:
Ivory, na wątku Inki oczko Pani Zofia Mrzewińska opisała bardzo fajnie i dokładnie krok po kroku nauke pozostawania w klatce i mieszkaniu.
Może skorzystacie?

Posted

Dzięki Mosii. Wchodzę na ten wątek i już zciągnęłam i przesłałam do Pańcia. Pańcio chory i nie w sosie :eviltong: niestety. Faceci są straszni oni zawsze tak się użalają jak sa chorzy:shake: . My kobitki czy chore czy nie zawsze mamy full pracy. Dopóki nie padnie się z temp 39 stopni na twarz :mdleje:to robimy wszystko co trzeba.:diabloti: Ale jestem dziś cięta na tą brzydsza płeć wrrrr

Posted

Czekam na zdjęcia z niecierpliwością :razz:

Ivory, a poza niszczeniem legowiska, jest lepiej?
Zostaje w klatce bez problemu, nie wyje?

A co do wciągania kocyka do środka... można go zastąpić czymś innym -sztywnym, np. nałożyć jakieś wielkie pudło kartonowe na klatkę, wyciąć tylko przednią ściankę, do środka go raczej nie wciągnie...:cool3:
Tylko z drugiej strony, to może lepiej niech sobie wciąga ten kocyk? Trochę czasu jej to pewnie zajmuje i nie szuka sobie innych "rozrywek"...

A legowisko zastąpić kocykiem, też go pewnie poszarpie, ale może nie narobi tyle bałaganu :mad:

Posted

Hej. Zdjęcia zrobię dopiero dziś bo Inka ma przyjechać do mnie na parę godzin, ale do netu nie wstawię ich wczesniej niż w pt niestety. Mam pożyczony aparat i mówiąc szczerze umiem tylko popstrykać zdjęcia ale nic poza tym:oops: Osoba od której pożyczyłam aparat jest chora i przedłużyła zwolnienie lekarskie a dopiero jak przyjdzie ściągnie mi zdjęcia do komputera :razz: i też na tym się nie skończy, bo będę potrzebowała pomocy by móc je tu umieścić. Mag.da czy będę mogła liczyć na Twoją pomoc?? Jeżeli chodzi o LusInkę to śpi teraz na kocu ponieważ legowisko zostało totalnie wypatroszone i podarte:diabloti: To że wciąga narzutę do środka nie jest problemem bo ma przynajmniej zajęcie. Klatkę swoja uwielbia. Pańcio wczoraj dzwonił do mnie i uskarżał się że zaczęła wszystko lizać ściany podłogi ale najgorsze że liże na spacerze chodniki, drzewa i wszystkie śmieci które napotka- a wybór po stopnieniu śniegów jest duży. Uważam że nie brakuje jej żadnych składników ponieważ dostaje tabletki- przysmaki z odpowiednim składem dla szczeniaków, a oprócz tego kości wapienne, więc mysle że to lizanie wynika raczej z tego że kiedyś się błąkała.:shake:

Posted

Oczywiście, że wstawię zdjęcia. Jak będziesz je miała w komputerze, to przyślij mi na maila :)
A z tym lizaniem, to faktycznie zazwyczaj mówi się, że kiedy psu brakuje witamin i innych składników, to liże ściany itp. No ale skoro Inka dostaje witaminy, to nie wiem o co chodzi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...