mosii Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Klatka to idealne rozwiazanie!!! dajcie jej tam kostke i zabawkę a Lusia grzecznie sobie bedzie tam czekać. :) Quote
Ivory Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Mag.da jak napisałaś że dopiero teraz zorientowałaś się że piszesz o niej Lusia to powiem Ci szczerze,że właściwie tu jest dla mnie Lusią choć w realu wołam na nia Inka. A może gdyby została Lusią to by nie broiła?:evil_lol: Dzięki za instrukcję odczytałam wiadomość od Erki wszystko wydrukowałam przeczytałam i przekaże Pańciowi. Dziękuję w imieniu Lusi- Inki:modla: :modla: Quote
kiwi Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 bo to po prostu jest Lusinka! rozrabiania da sie oduczy zwlaszcza takiego szkraba! klateczka to dobre rozwiazanie, chocicaz ja sie wzbranialam jak tylko moglam ;) no ale ja mialam kupe zcasu na treningi - 3 tygodnie przyzwyczajalam 8 tygodniowego łobuza ze zostawanie samemu w domu to normalka Quote
mag.da Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 Ivory, dobrym zajęciem dla psa, poza wielką kością, jest też kawał drewna do obgryzania :cool3: Jak nie macie jakiegoś "konara" pod ręką, to na początek może być np. gruby, drewniany wałek do ciasta :lol: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Oczywiscie ze Luska to Luska i koniec :cool3: Lusia malutka sliczna krolewna. Przynajmniej dla mnie. Wszystkie rady sa super ale najwazniejsza rada to CIERPLIWOSC I WYROZUMIALOSC dla psa. I kaganiec lub klatka niestety... Ja rozwiazalam ten problem daaawno temu, wziawszy drugiego psa. Problemy ustaly jak reka odjal. :razz: D Quote
Ivory Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Kości i konary są nieatrakcyjne podczas samotności w domu :evil_lol: kanapa jest smaczniejsz i lepiej się obiera i ma coś ciekawego w środku. Kości, ścięgna itp dobre są tylko jak jest Pańcio. A propos kości tych prawdziwych to boje jej się dawać - nie wiem ale ona jako maleństwo była chyba tylko nimi karmiona- jak jej dałam taka nad którą Nigra by pracowała z godzinę to Inka złapała i po 3-5 chrupnięciach połknęła :crazyeye: ja właśnie tak wtedy wyglądałam, boję sie jej dawać dlatego prawdziwych- to była kość z wołu!Pańciowi też zabroniłam. Quote
mag.da Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 hmmm, na suchy chleb też się tak rzucała na początku, ale potem jej przeszło... Quote
mag.da Posted March 11, 2006 Author Posted March 11, 2006 Przez weekend miała intensywnie ćwiczyć :cool3: Mam nadzieję, że efekty będą pozytywne :kciuki: Quote
mosii Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 trzymam :kciuki: :kciuki: :kciuki: za moja ulubienicę:) Quote
mag.da Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 Aż się boję pytać, jak tam po weekendzie...:shake: Ivory, duże straty? czy coś pozytywnego też się znajdzie? :???: Quote
lewkonia Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Jeśli kości - to tylko cielęce. Niestety Lusia cierpi na samotność. Dorothy ma sporo racji mówiąc o drugim psie. Psinka nie chce już po prostu być sama, tęskni za pańcią. To taki syndrom odrzucenia, kiedy minie:roll: :roll: niestety to sprawa indywidualna. Im więcej czasu spędzi z człowiekiem, tym szybciej upewni się, że to już domek "na zawsze". Quote
Ivory Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Lusia- Inka ma już swoją klatkę-bardzo ją lubi już:lol: w piątek zaraz po rozstawieniu władowała sie do środka :) chyba kojarzy jej się to z czymś bezpiecznym. Jak nie jest na spacerku, albo się nie bawi, albo znudzi jej sie chodzenie po domku sama tam wchodzi spać. Tam dostaje jeść (przy otwartych drzwiach )tam dostaje przysmaki i chyba bardzo jej pasuje nowe miejsce. Wiem,że to krótki czas ale po zamknięciu piszczy i płacze, :roll: z tego wynika że lubi swoja klatkę ale najbardziej jak jest otwarta. Quote
lewkonia Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Drap ją, drap - za uszkiem:lol: . Niech wie, że jest kochana i niezbędna w domku:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Ivory Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Niestety nie ma możliwości co do drugiego psa :shake: mieszkanie jest nieduże i na drugą psinkę nie ma miejsca. Ale Inka często przebywa z moją Nigrą min 2 razy w tyg. Wczoraj wieczorem znów się widziały niestety niedługo. Ostatnio Inka podpadła trochę Nigrze:roll: bo złapały tego samego misia i zaczęły przeciągać. Do tej pory Inka zawsze puszczała patyk , misia i było O.K ostatnio się zawzięła i nie chciała puścić i doszło między nimi do małej scysji tzn wyrwały do siebie ale na moje polecenie spokój usiadły, tyle że narazie Nigra jest na nią obrażona :razz: i to widać, mam nadzieję ,że nie będzie żywić długo urazy do tego małego diabła :diabloti: Quote
mag.da Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 Ona prawdopodobnie od urodzenia mieszkała w budzie, więc może tak jej się kojarzy klatka, jako bezpieczne miejsce do mieszkania i spania. A próbowaliście ją zostawić samą w domu od kiedy ma klatkę? Możliwe, że skoro ją lubi, to będzie tam spać, nawet bez zamykania :???: Quote
Ivory Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Drapania , buziaczków, zabaw jej nie brakuje :evil_lol: :) albo bawi się z Nigrą albo 8 -mio letnim Bartkiem albo wychodzi na długie spacerki z rzucaniem patyków i może wyszaleć się do woli. Przylepa jest straszna i tylko patrzy żeby wpakować sie na kolana lubi też być noszona na rękach-;) tak samo jak Nigra a obie do lekkich nie należą - Inka 15kg a Nigra ok20 kg Quote
Ivory Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 Wczoraj została sama w klatce na 2 h, ona chętnie tam zostaje bo zawsze wchodzi do niej sama. Została zamknięta i chyba jak się zorientowała że jest zamknięta to zaczęła lamentować :roll: było słychać pod drzwiami wejściowymi, ale podejrzewam ,że lament był z tego powodu,że atrakcyjna do obgryzania kanapa była poza zasięgiem.:evil_lol: Quote
Ivory Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 A poza tym to rzeczywiście podoba jej się bo całą noc przesypia w niezamkniętej klatce. Myślę ,że narazie trzeba ją zamykać ale za jakieś 3 m-ce może to być zbędne. Quote
erka Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 No to nie jest tak źle. Odetchnęłam z ulgą. :laugh2_2: Quote
mag.da Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 Zacznijcie od zamykania jej na noc, jak nie jest sama. Niech się przyzwyczai, że w klatce jest bezpieczna. Niech Tato nie pozwala jej spać na łóżku, nie bierzcie jej na ręce itd. musicie trochę rozluźnić to jej związanie z człowiekiem. Oczywiście, to nie ma oznaczać nagłego odrzucenia, ale wszelkie zabawy i głaskanie powinno wynikać z waszej inicjatywy, a nie być wymuszane przez nią. Jak coś wymusza, np. wdrapuje się na kolana na siłę, to ignorujcie ją. Nie pozwalajcie. Quote
mag.da Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 oooo, wyprzedziłaś mnie z odpowiedzią Ivory :) Quote
mosii Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 jak tylko weszłam na dogo od razu na watek Lusi popędziłam, :klacz: :klacz: :klacz: Brawo Lusieńko! Quote
mag.da Posted March 13, 2006 Author Posted March 13, 2006 Sprawa nie jest jeszcze tak do końca przesądzona, bo Lusia jak jest zamykana w klatce, to piszczy. Jej pan obawia się o reakcję sąsiadów...:shake: Mam nadzieję, że z czasem to minie i będzie wszystko w porządku, ale potrzebny jest właśnie czas, dużo cierpliwości, wyrozumiałości i ćwiczeń. Oby tego nie zabrakło :kciuki: Quote
Ivory Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 przepraszam mag.da że nie odpisałam na smsa ale nistety wyszłam i zapomniałam telefonu, a jak wróciłam było już późno. Inka wczoraj została w domu, nie była w pracy. Niestety płakała :placz: podobno. Myślę że to kwestia czasu, żeby sie przyzwyczaiła. :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.