Justa&Zwierzaki Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Dziś Eustaszek był o 17 tej cewnikowany a po 20 tej zaczął sam sikać ,ale z duża ilością krwi :cry: :cry: :cry: Rano o 9 jadę z nim znów do weta , bardzo sie o niego boje :shake: Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Rano byłam z Eustaszkiem u weta , dostał antybiotyk i w sobotę też dostanie , dostał też nospe , teraz troszkę sika . Quote
Caragh Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Maniek z Rysiem: Dokarmiane golebie: Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Caragh bardzo dziekuje za wstawienie fotek :) A to sa gołagki które tez karmie :) Przed chwilką wróciłam od Matyldzi, byłam u niej ponad godzine i ona chyba nigdy nie bedzie miała dość miziania , barankowania itulenia sie , ona jest boska , kto nie wierzy niech sie przekona na własne oczy , Matyldzia zaprasza :) Kupiłam jej dzis 10 gurmet z rybą bo te 6 co ostatnio jej kupiłam to juz dawno zjadła , mieskiem tez nie pogardzi :) A Eustaszek sika Ale znów dzis Ozzi nie sika , ma wielki pęcherz i jesli do jutra rana sie nie wysika to z nim jade do weta Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Przed chwilka przewinęłam Eustaszka , sika ale pęcherz taki średni ... Matyldzia to jak tylko mnie słyszy to od razu mruczy , apetyt dopisuje :) Niestety nadal bardzo charczy,w poniedziałek jade z nia do weta . Manius i Rysiu prawie już zdrowe , ale jeszcze się zdarza ze Maniuś kichnie a Rysiu zakaszle ... Ozzi dziś się sam upomniał o jedzenie :) Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Była dziś u weta z Rysiem , Mankiem i Matyldzią : Rysiu i Maniuś nadal sa na antyubiotyku , choc jest juz lepiej A Matyldzia nadal charczy i wet ( pierwszy raz ją widział ) ocenił jej zmiany w buzince na bardzo niepokojace ( choć nie wie jak było na poczatku leczenia ) , jeszcze nie ma wyników biopsji ... Za tydzień do kontroli Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Relacja Kociart82 z pobytu u moich podopiecznych : quote="Kociara82"]ech... kurna, nie zdazylam wczoraj aparatu odpalic, a mina Justy na paczke byla warta uwiecznienia :ryk: :ryk: :ryk: Niezle ja zatkalo, szczena w dol, zostala bez slowa... :ryk: :ryk: :ryk: :ryk: Myslala, ze ja wkrecam, ze sobie jaja robie... (dzien wczesniej z sasiadka zartowaly, ze to bedzie striptizer) :ryk: :ryk: :ryk: :ryk: :ryk: Wieze mozna powiesic na scianie, tak wiec Tygrys nie bedzie mial do niej dostepu :) :ok: A wczoraj znow nie moglam opedzic sie od kotow... wszystkie na raz chcialy sie miziac :1luvu: :1luvu: Rysiu urosl :1luvu: Ale pysio ma nadal slodki do schrupania :1luvu: Manius przytyl nieco, zafundowal mi peeleng rak swoim jezyczkiem :1luvu: :1luvu: Znow staje sie tym samym miziakiem i chodzaca, kocia lagodnoscia jaka byl wtedy, gdy go spotkalam pod kwiaciarnia :ok: Kikusia lezala na klatce, nie zwiala na widok obcego, czyli mnie, dala sie troszke pomiziac, choc troszke sie bala... Ale to i tak duzo jak na nia, powoli sie przelamuje nasza perelka :1luvu: Prima, Rysiu, Miki, Ozzy i Zuzu bez pytania pchaja sie na kolana i ciagle chca sie miziac :1luvu: A kiedy przytulilam sie do Eustachego :1luvu: :1luvu: poczulam, ze niczego wiecej w tym momencie do szczescia mi nie trzeba :1luvu: Cale moje szczescie to ten wspanialy kocio :1luvu: :1luvu: Uwielbiam sie do niego przytulac :1luvu: Po raz pierwszy na wlasne oczy moglam zobaczyc Bone! Drzemala sobie w klatce razem z Czortem. Dotad przy mnie nigdy sie nie ujawniala! Mysle, ze ona sie przy Czorcie czuje bezpiecznie :) Nadia ciagle wodzila wzrokiem za ukochanym Eustachym :1luvu: Ech... jak oni sie kochaja :1luvu: Kupilam Royala kociakom, bo promocja byla, i kilka kabanosikow na przekaske :) Psiakom, zwlaszcza Pedrowi specjalne tabletki i paleczki mietowe, zeby mu tak nie smierdzialo z mordki. Z przyjemnoscia zajal sie ta paleczka :ok: Taka sama dostal Fibi, przeszczesliwy zawlokl ja do swojej budy i sie na oczy juz nie pokazal :D A Matyldzia... Jest przepiekna! Te biale skarpetki i biale wasiki.... :1luvu: :1luvu: :1luvu: Cudny kontrast z czarnym futerkiem :1luvu: :1luvu: Jest przemiziasta, widac, ze bardzo spragniona kontaktu z czlowiekiem i bardzo ufna. Wogole sie mnie nie bala :1luvu: Miziak nad miziaki, co ugniata nawet powietrze :1luvu: :1luvu: Przekochana kocinka :1luvu: :1luvu: Mysle, ze nawet jesli okazaloby sie, ze jej dni sa policzone, a znalazlby sie odpowiedni domek... jesli znalazlby sie ktos, kto pokocha ja tak bardzo, ze bez wzgledu na to, czy bedzie zyla rok, kilka lat czy miesiac, ten ktos zrobi wszystko, by byla szczesliwa i czula, ze jest kochana, ze jest czyjas... Wtedy ja oddalabym ja do takiego domku chyba bez wahania.. :1luvu: Jest niesamowita, oblednie sliczna, slodka... :1luvu: :1luvu: Moznaby ja miiiiiiziac i miiiiiiiiziac bez konca :1luvu: :1luvu: A Ozzy... Ech... Cioteczki, czy wy macie to samo wrazenie, ze jak sie z nim miziacie przed wyjsciem od Justy to on patrzy za wami tesknym wzrokiem, proszac o jeszcze i pytajac jakby: "przyjdziesz jeszcze? Kiedy przyjdziesz? A pomiziasz mnie jeszcze? Nie odchodz, zostan, pomiziaj mnie jeszcze, prosze!... Nie chce, zebys odchodzila!" :1luvu: Tak bardzo go kocham :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu: Moje najdrozsze sloneczko :1luvu: :1luvu: :1luvu: Przyjde, kochanie, po swietach przyjde na pewno :1luvu: Kocham Cie, kotku, pamietaj! :1luvu:[/quote] Tak , tak Kociara 82 pięknie opisujesz moje zwierzaczki :1luvu: :1luvu: :1luvu: A Eustachy sika jak należy :lol: Matyldzia apetet tez ma choc je troszke mniej . Ozzi też z jedzeniem cięzko , czeba przy nimsiedziec i pilnowac ... Manuis z Rysiem dzielnie biora antybiotyk :lol: A też dziś byłam z Myszunia u weta i dostała antybiotyk i steryd , neurologicznie jest troszke gozej ale jak na jej wiek to i tak sie dobrze czuje :) a guz sie nie powiekzył od ostatiej wyzyty . Wziełam tez dzis 10 saszetek conva ... Niestety nadal jeszcze wieza nie jest zawieszona , moze dzis do mnie przyjdzie wnuk Pani Marysi i mi ja podłączy , bede go tez prosic aby mi zrobił w piwnicy tak swiatło aby nie było go widac na korytarz bo sie boje ze ktos sie może doczepic :roll: Quote
Iljova Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Kochane zwierzaczki niech już każde z Was będzie zdrowe niech choróbska się od Was odczepią tego Wam życzę. Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie, niech cię aniołek ode mnie uściśnie i przekaże serdeczne życzenia: WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA! * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * !!! !!! Przez śnieżyczę, zawíeruchę ślę życzenia i otuchę by te święta choć tak zimne były ciepłe i rodzinne.Moc prezentów i miłości w Nowym Roku pomyślności. Dla wszystkich kociaków, psiaków i innych zwierzaków oraz dla Ciebie Justa i wszystkich zaglądających tutaj ślę te życzenia. Quote
Caragh Posted December 24, 2010 Author Posted December 24, 2010 Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku, by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem, By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem. By prezenty ucieszyły każde smutne oczy, by spokojna przerwa ukoiła złość By Sylwester zapewnił szampańską zabawę, a kolędowych śpiewów nie było dość! Zycza Rex, Kitek i Monika Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 Bardzo dziękujemy za życzenia :lol: I my tez życzymy Radosnych Sczęśliwych Świąt :lol: Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Już jestesmy po wizycie u weta , dostał kolejne zastrzyki i leki do domu , teraz nie cierpi . Jak tylko sie obudzi dostanie jeść , mam nadzieje że choć troszke zje ... Jutro znów jedziemy , chyba ze nagle sie jego stan pogorszy ... Bardzo dziękuje dr Juli ze dała nam jeszcze nadzieje , teraz jest na lekach które przyniosły Oziemu ulge , padaczki juz nie ma od 11 godzin . Bardzo chce tez podziekowac Kociarze 82 ze wczoraj do mnie przyszła , była jak było bardzo źle ... Ja nawet nie miałam jak iść do ubikacji jak miał ataki a i z psami mogłam wyjść i do Matyldy jak Kociara 82 była z Ozinkiem , bardzo ci dziekuje . Matyldzia tez była u weta i biopsja wykazała że to nie rak tylko bardzo silny stan zapalny i stąd te potęzne zmiany w buzince . Nadal jest na antybiotyku i na miekkich puszkach gurmet bo zmiany bardzo wolno sie goja ( to było bardzo mocne zapalenie i nie leczone ) . Jeszcze troche charczy ale ogólnie czuje sie lepiej ... Kochani jak juz wiemy ze to nie jest rak to czy moze by juz zacząć ją ogłaszac , co o tym sądzicie , przeciez i tak z dnia na dzien domku sie nie znajdzie a to by dało jej juz szanse na dom ... Szukam na jutro i na pojutrze transportu bo ta kolezanka co dzis mnie wiozła nie moze ... Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Już jesteśmy po wizycie u weta : Ozzi był cewnikowany , miał tez pobrana krew i mocz do badania , dostał kilka zastrzyków i jutro rano o 9 tej znów mamy był u weta . Myszunia dostała antybiotyk i ogólnie nie jest źle :) A Kubusia nie ma zadnych niepokojacych zmian :) Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Ozi mial tez USG i chce tez bardzo podziekować Komitetowi Pomocy dla Zwierzat w Tychach za kolejne sianko i trociny dla moich gryzoni Quote
Iljova Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Jak zwierzaki? Ozzinku jak z jedzonkiem? Jesz? Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Dzis rano o godz 6.30 Ozinek sam zrobił siku :thumbs: A o 9.30 juz byłismy u weta i były juz wyniki . Nerki OK , inne parametry tez ale miał poteżną liczbe bakteri w pęcherzu i stąd było to zatrzymanie moczu , dostał zastrzyki i jutro tez o 9 mam być . Nie mam na jutro transportu , bo ta kolezanka co teraz codziennie ze mna jeżdziła musi iść na rano do pracy a druga kolezanka co mnie tez często wożi ma auto u mechaniaka i chyba zostanie mi tylko taxi :shake: Bardzo Wamdziekuje za moc kciuków , za ciepłe smsy i ciepłe słowa , jestescie kochani :1luvu: :1luvu: :1luvu: Mam moralnego maca ze chciałam Ozziego uspic :oops: , i gdyby nie dr Julia Maur nie podjeła walki o Ozziego , wielkie dzieki Pani doktor :1luvu: :1luvu: :1luvu: Quote
Iljova Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Nie możesz tak myśleć. Nie masz wiedzy weterynaryjnej, widząc go jak się męczy pomyślałaś o uśpieniu, ale zdałaś się na decyzję fachowca i po usłyszeniu że jest szansa zmieniłas przecież zdanie. Poprostu w tamtym momencie byłaś pod wpływem bardzo silnych emocji patrząc na niego i słysząc jak płacze, bo cierpiał. Dla mnie to było zrozumiałe. Przecież teraz walczysz razem z nim o jego życie i to jest ważne. Trzymaj się Ty i zwierzaki. Quote
_Aga_ Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 Popieram to co pisze Iljova.. Szczęśliwego Nowego Roku :) Quote
sylwija Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Oby Przyszly Rok byl lepszy dla Ciebie i Twoich podopiecznych :) W ogóle najlepszy :) Quote
Justa&Zwierzaki Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Sylwija witamy na watku tyskich mruczków :) Rano byliśmy u weta ( niestetyTaxi ) , pecherz był wysikany ,zastrzyki dostał i do domu też , w razie problemu wetka przyjedze , ale mam nadzieje że kryzys minoł :thumbs: A dziś od Komitetu Pomocy dla Zwierząt Przystan Ocalenie dostałam 10 puszeczek gurmet :iloveyou::iloveyou::iloveyou: a wczoraj i kilka dni temu tez Matyldzia dostałakilka puszeczek :iloveyou::iloveyou: Wszystkim fanom Tyskich Mruczków zycze Szczęśliwego Nowego Roku , duzo Zdrowia i Szczęscia aby był o wiele lepszy od popszedniego :thumbs: Quote
Iljova Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Niech upłynie miło i radośnie starego roku dzień ostatni, A Nowy Rok niech będzie w zdrowiu i dostatni. Niech spełnią się marzenia i szczęściem obfituje I dobrych chwil dla wszystkich nie żałuje Z osiągnięć satysfakcji i wiele miłości Niech w sercu radość i szczęście zagości. Niech w Nowym Roku Zwierzaczki nie mają ze zdrowiem kłopotu. Niech wszystkie będą przez ludzi kochane I w swoich już domkach będą zadbane. Dla tych co domków szukają niech szybko je dostają. * * * SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!! Quote
Justa&Zwierzaki Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 O 12 w nocy Pedro omało nie odszedł z tego swiata, mimo leków na uspokojenie przepisanych od weta :shake: Drzał , nie jadł i panicznie szalał :(:( A Manius jak była pólnoc to mimo iz okna były zasłoniete roletami wchodził pod nie i warczał jak pies a po chwili szalał po mieszkaniu ... Ozzi czuje sie znacznie lepiej , sika juz ładnie ale i tak musimy w poniedziałek jechac , jeszcze nie wiem czy ktos mnie podwiezie Matyldzia tez w poniedziałek do kontroli , nadal charczy choc mniej , ale tez nadal sie dość mocno slini i ma ten bardzo przykry zapach z powodu tego zapalenia ... Eustaszek był przed chwilka przewijany i ma juz dość duży pecherz , chyba sie znów zatrzymuje , za chwilke bedzie masowany ... Czort ma byc nadal kapany w tym specjalnym szamponie , ale nie jestem w stanie mu podac leku na wyciszenie aby go zanieść do wanny Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.