Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Są wyniki posiewu Czorta , to jest jakiś paskudny grzyb , zapomniałem nazwę ..... Niestety leczenie bedzie bardzo drogie , tylko 2 zastrzyki to koszt 200 zł Oczywiście będzie leczony na kreske ale i tak to będzie trzeba spłacić .....
A Rudolf nadal nie je sam , karmie go strzykawką mlecznym conwa .....

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:thumbs: Rudolfiku, zdrowka i moze niech Ci futerko nie rosnie za szybko, skoro Ty taki niedotykalski na razie :evil_lol: Bo ja juz widze te czesanie :evil_lol:

Posted

A dziś mamy takie wieści :

Ozzi po tych zastrzykach czuje sie o wiele lepiej , juz nie krwawi z noska ale codziennie dostaje te zastrzyki i tez antybiotyk .

Rudolf zaczyna jeść choć gardło nadal bardzo bolesne i też dostaje codziennie zastrzyki .

Czort czeka na zastrzyki te bardzo drogie na grzybice ( 200 zł 2 zastrzyki )

Myszka też codziennie dostaje zastrzyki i dzielnie walczy z anginą .

Oaza i Omega jeszcze troszkę kichają ale idzie ku dobremu ....

Psotka z dnia na dzień mniej kuleje .

Amelka i Frotka tak bardzo pragną domu a tu nie zanosi sie na to ....

Posted

Jesteśmy juz po wizycie u weta :
Rudolf już znacznie lepiej ale co najmniej do soboty jeździmy do weta na zastrzyki ...
Mysia tez lepiej i też nadal dostaje zastrzyki , Ozi tez ...

Jest problem z insolem zastrzykami dla Czorta , nigdzie nie można go dostać ale moja wspaniała wetka dzwoni wszędzie i pyta i choćby spod ziemi to go zdobędzie ;)

Posted

Wiesci od A-Primy :
Hej,
musiałam dzisiaj wyjechać- nic jak zwykle kocie miauki
Ale babcia dzwoniła i powiedziała mi, ze na pościeli zobaczyła trzy ślady - Prima obsikała babci pościel. Mam nadzieje, ze to wynik raczej stresu niz złośliwości- i nie mam pojęcia gdzie jest druga niespodzianka- bo w kuwecie rano jej nie było...

Wracam za trzy dni- może kotka sie uspokoi do tego czasu, teraz mogła być pod wpływem stresu, bo kończyłam remont łazienki ale ma trzy dni spokoju, bez przemeblowywania łazienki wiec może...
Po powrocie pomyśle co dalej- a nóz widelec sie uspokoi ...

Posted

Wieści od Kilusia czyli Bico :D:D:D
Kiluś vel Kilkujadek czyli Bico a ostatnio coraz częściej Kilosław (jak jest niegrzeczny...) wciąż szaleje jak tylko zrzucę z aparatu fotki, to się Wam nimi pochwalę prawdziwe żywe kocie srebro ten kot chyba wcale nie śpi... śpi razem z nami i z pozostałą dwójką w jednym łóżku, ale ilekroć na niego spojrzę, ma otwarte oczy... jak czasem sobie ucina drzemkę między czarno-białymi Kajkiem i Kokosem a ja biegnę po aparat, żeby mu zrobić zdjęcie, to od razu otwiera oczy... mruczy najcudowniej w świecie ogólnie jest raczej grzeczny, chociaż ciekawski maksymalnie, wszędzie wchodzi, no i jego pasją jest podjadanie z misek pozostałej dwójce (a oni wcale nie protestują! tylko, że jeden jest na diecie, a drugi je karmę dla kastratów...) i kradzież orzeszków oraz cukierków... nie potrafi się przed tym powstrzymać... a teraz właśnie mały grzeczny kotek zrzucił pranie z suszarki... naprawdę grzeczny... troszkę to jego kocie adhd jakby się zmniejszyło i w końcu można z nim nawiązać kontakt wzrokowy, chociaż i tak - jak to kot - totalnie nie reaguje na to co się do niego mówi. A jeszcze cosik - razem z pozostałą dwójką ma jeszcze jedno hobby - uwielbia wpatrywać się w płonący w piecu ogień... tylko jedzenie jest w stanie wyrwać go z tej kociej zadumy... chomiczki, które też posiadamy w liczbie dwie dziewczynki (kiedyś były dla równowagi dla dwóch kocurów) póki co w ogóle nie budzą jego zainteresowania, bo mu do nich za wysoko... tak jak do Kokosa wylęgującego się na szafie. Z Kajkiem i Kokosem dogadują się wzorowo, chociaż czasem lubią się powystrzelać łapkami po pyszczkach... słodziaki wszystkie trzy każdy inny i każdy fantastyczny koty to najlepsze zwierzaki na świecie! Cała trójka, no i oczywiście my dwoje , serdecznie pozdrawiamy i wciąż trzymamy kciuki...
za zdróweczko!
za domeczki!
za wszystkie koteczki

Posted

Oraz od Teqili :D:D:D
Pozdrowienia od Teqilli!

Początkowo z małą było trochę kłopotów, dostawała antybiotyki przez pierwsze 2 tygodnie, ale teraz już jest w pełni sił.
Z łagodnego kociaka zmieniła się w istną Teqille - wiecznie "pijaną" kocice. Dziadków bawi swoim bieganiem za piłką, pociąganiem za wszystkie sznurki wokół drapaka, dzikim pędem dookoła pokoju, a zwłaszcza proszeniem o jedzenie: przechyla wtedy łepek o 90' i wyciąga języczek oraz łapkę. Jest rozpieszczana żywieniowo, kocykowo, zabawkowo i przede wszystkim miziakowo! No i od niedawna ma przyjaciela - Łizio - kot mojego chłopa przebywa w mieszkaniu obok - kiedy chce iść poromansować to miauczy pod drzwiami.

Miziaki dla wszystkich kociaków i przepraszam za długą nieobecność

Posted

Mnie tez martwi brak wieści od Alinki , dzwonie tam kilka razy w mieś i pisze sms y ale bez echa i nie wiem czy nie podać tu na forum i na miau.pl nr do nich aby wszyscy mogli do nich dzwonić , obawiam sie czy cos złego się nie stało :(:(:(A za chwile znów jedziemy do weta .....

Posted

Alinka trafiła około dziesięć miesięcy temu do nowego domku, była bardzo nieśmiała i delikatna, mieszka z dwójką małych dzieci. Miała mieć jakiś czas temu sterylkę. Jej brat- czarny Alex znalazł dom w Tychach i napewno jest szczęścliwy. Tylko Alinka... mogłaby właścicielka przysłać wieści :roll:


Posted

Ojej, jaka śliczna :loveu: Dziewczyny, zawsze też się niepokoję jak nie ma wieści z nowego domu. Choć jedna pani umówiła się ze mną, że odezwie się jeśli będzie potrzebowala pomocy - a jeśli nic się nie dzieje, to chciałaby po prostu cieszyć sę swoim zwierzakiem. Cóż, niektórzy nie wiedzą jakie to dla nas ważne.

A tak na serio, może są jacyś wspólni znajomi, którzy mogliby się dowiedzieć skąd ta cisza???

Posted

Musimy wkleić tę fotkę... :placz:

Znalezione przypadkiem w komputerze zdjęcie. Na zdjęciu Miluś, jednooki krówek, który przeszedł w swoim krótkim życiu naprawdę wiele. Nazywany był też Milim, jednak ze względu na to, że miałyśmy na tymczasie kotkę Milly, wolimy już nie używac tej wersji imienia. Miluś nie żyje, przegrał walkę z podstępnym fipem. Kochał ludzi, kochał koty, stąd jego imię, bo taki miluśniśki kotek z niego. Tymczasował u Pani Justyny, która bardzo o niego walczyła, nie udało się. Odeszł zdecydowanie za wcześnie...

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

A tu Pan Szłapuś, czyli Zuzu- tyski mruczek do adopcji w pierwszych dniach w DT / widać w jakim stanie była łapka / zdjęcia oczywiście archiwalne. Komu pięknego seniorka?



I Diabełek, który bardzo długo nie schodził z szafy, był przestraszony, ale stopniowo nabierał pewności siebie i po czterech (chyba) latach znalazł super dom w Sosnowcu. Mieszka z psem rasy PON o imieniu Felek. Diablo- charakterny dymniaczek był naszym ulubieńcem :loveu: (zdjęcie poniżej również stare, conajmniej sprzed roku, półtora) Fajny kotek, nieee?

Posted

Zdjęcia księżycowej Misi też się znalazły, ale ich nie wkleimy, bo tej śmierci nigdy nie zrozumiemy. Dlaczego ta mała burasia nie żyje, dlaczego...

Tu jeszcze Tryni, tri kótra znalazła dom w Tychach


I Bona- dzika królewna do adopcji



Za Ozzy'ego kciuki trzymamy


Za aklimatyzację i wycieszenie czarnej Primy również


Tygrys lejek nadal szuka domu


i jego kolega Zuzu także

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...