mysza 1 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Początki są trudne, ale Ślepaczek jest w raju. Ciepło i dobrze. Dziękujemy Aniu za złote serce.:loveu: Quote
urwisek Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Ktoś musiał w końcu pęknąć!!! Cieszę się, że to Ty a nie Sandra - po tych głupich pomysłach co czytałem - bałem się już o oboje :( Quote
Greven Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 A.R.S. napisał(a):jak będzie miał nastrój tu mu zrobię dziś kąpiel Powiedz Puszkowi, że jak będzie niegrzeczny, to przyjdzie Mroczny Prezes z nożyczkami i będzie mu po kawałku odkrajać ogon... Wczoraj miał tylko przedsmak moich umiejętności fryzjerskich :evil: Quote
wieso Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 sobie wypraszam :mad: tak dlugo czekac na wiadomosci, od tego trzymania kciukow napuchl mi palec wskazujacy :shake: ciesze sie ze ma cieplutko, :multi: a beda zdjecia jakies ????? ciekawoasc mnie zzera, chyba sobie ten zapalony palec odgryze o uszach juz nie mowie... Quote
mysza 1 Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Ślepek do góry, w dalszym ciągu szukamy tymczasu na dłużej. Quote
fergilka Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Podajcie proszę nr konta, to wpłacę pieniądze :-) Quote
Igiełka Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 Warto było czekać na takie dobre wiadomości. Tak się cieszę że ma ciepło i jest szczęśliwy. Przydałyby się jakieś zdjęcia bym, mogła podziwiać przystojniaka.;) Quote
A.R.S. Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 Dziś dzień miął spokojnie i śpiąco, bo Ślepek przez większą część czasu śpi. Może wynika to z tego, że w domu niepewnie się czuje. Gdy wypuściłam (wyniosłam) go rano na podwórko to ożył. Zaczął wąchać, szukać, nos przy ziemi... całe podwórko musiał zwiedzić. Chyba każde drzewo obiskał :evil_lol: Zajęło mu to ok. 40min i wcale do domu mu się nie spieszyło. Za każdym razem mu się nie spieszy, a ja go nie przyspieszam, spaceruje ile chce. Jak skończy to siada pod drzwiami od domu (sam trafia, tylko do różnych albo od podwórka albo wejściowych albo od piwnicy :evil_lol:), jak wniosę go do domu to robi się inny. Jest spięty, nie zna otoczenia, popiskuje po cichu, uderza noskiem w szafki, krzesła ale na podwórku przy obsikiwaniu drzew każde umiał ominąć i z niczym się nie zderzył. Jak powącha swoje legowisko (które zdążyło już "pachnieć" jak Puszek) to się zaczyna uspokajać. Kąpieli dziś nie było, może jutro się uda. fergilka napisał(a):Podajcie proszę nr konta, to wpłacę pieniądze :-) BARDZO dziękuję! Wstawię tylko zdjęcia to zaraz podam. Quote
Greven Posted December 21, 2009 Posted December 21, 2009 A.R.S. napisał(a):Jak skończy to siada pod drzwiami od domu (sam trafia, tylko do różnych albo od podwórka albo wejściowych albo od piwnicy) Niesamowite... (powiedz Rafałowi, że odpadła literka M, ciągle muszę sprawdzać, co napisałam ;) bo bez M słowa głupio wyglądają) A.R.S. napisał(a):uderza noskiem w szafki, krzesła ale na podwórku przy obsikiwaniu drzew każde umiał ominąć i z niczym się nie zderzył. U mnie było dokładnie to samo na spacerach - nawet w obcym otoczeniu dobrze sobie radził, jakby czuł, że przed nim jest jakaś przeszkoda, szedł pewnie, a potem nagle zwalniał i ostrożnie oijał. A w kojcu i w saochodzie obijał się o wszystko po kolei. No i troszkę słyszy, napisz o tym ;) Quote
A.R.S. Posted December 21, 2009 Author Posted December 21, 2009 [quote name='Greven'] No i troszkę słyszy, napisz o tym No przecież już napisałaś..:eviltong: na bardzo głośne odgłosy reaguje, np. gwizd ciągle węszy i wywęszył Quote
urwisek Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 ...na bardzo głośne odgłosy reaguje, np. gwizd... Mój Maksik od czasu wylewu słyszy zdecydowanie gorzej - są dni kiedy mogę sobie wrzeszczeć do woli, gwizdać nawet na palcach a on i tak nic :( Bałem się bardzo żeby go na spacerze nie "zniosło" na pastwisko - bo konie od czasu paru wizyt wiejskich burków nie są zbyt przychylnie usposobione do przebywających "u nich" psów. Jednak zauważyłem, że Maksik zawsze jakoś usłyszy zbliżającego się konia i nie zwlekając opuszcza pastwisko. Dało mi to trochę do myślenia i spróbowałem zwrócić Jego uwagę tupaniem. Działa świetnie - widocznie chłopak wyczuwa wibrację gruntu. Od tej pory np. na koniec spaceru - jak wołanie nie przynosi efektów wystarczy mocno tupnąć parę razy i już Maksik się obraca - wtedy tylko gest i ślicznie wraca do domu. Taak - tylko on chociaż widzi. Quote
wieso Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 dziekujemy za zdjecia....pieknie wygladasz i tyle sniegu......Slepaczku jaki ty masz sliczny kocyk...... Quote
fergilka Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Ponoszę Puszka. Przelałam moją deklaracje. Nikt inny nie chce pomóc :-( Quote
mysza 1 Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Ale ma fajnie, przy samym grzejniczku :) Ale futro to ma w stanie niezłym, pewnie i zapach śliczny... Quote
Igiełka Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Dzięki za fotki prawdziwy arystokrata z tego Puszka.:multi: Quote
Cudak Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 A.R.S. nie chcesz jeszcze jednego pieska na tymczas? :diabloti: (suczka, malutka, ok roku, bardzo ładna i grzeczna) Quote
A.R.S. Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 [quote name='Cudak']A.R.S. nie chcesz jeszcze jednego pieska na tymczas? Na razie dziękuję, u mnie jeszcze "puszkowa wojna" trwa. A do Puszka nikt nie zagląda?? Cioteczki pewno świąteczne smakołyki pichcą :) Ślepaczek już po kąpieli. Przy dogłębnych oględzinach kąpielowych okazało się że on ma normalnie pod ogonem.... 5 jajek :crazyeye:.... 3 wycięłam nożyczkami :cool3: A tak na poważnie miał tam między tylnymi łapkami 3 wielkie zlepione ciemne kule w sierści, były to mocno zbite kule z rzepów, ogromne. Wyciachaliśmy co mogliśmy, wyczesaliśmy, ale po Świętach umyjemy go jeszcze raz, bo przy skórze ma strasznie sfilcowaną tą sierść :shake: Puszek oczywiście wie co to woda, prysznic i nic się nie bał. Stał grzeczny jak aniołek. Na koniec zaczął tylko marudzić i dziwaczne dźwięki wydawać, sugerując, że już pora kończyć- bo długo to trwało- z wycięciem tych kul z dooopeczki tyle zeszło. Po kąpieli oczywiście radość wielka, bieganie i otrzepywanie gdzie się da :mad:. Quote
mysza 1 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 Proszę jaki sprawny chirurg z Ciebie, 3 jajka wyciąc i to bezkrwawo ;). Zgadłaś, jest co robić przed Świętami... Quote
A.R.S. Posted December 24, 2009 Author Posted December 24, 2009 Wstawię kilka zdjęć, bo jutro na pewno nie dam rady, pojutrze nie wiadomo, a jak ktoś zajrzy to sobie oglądnie ;) (kazałam TZ-towi specjalnie fotki robić, co by Wam pokazać :) ) Quote
A.R.S. Posted December 24, 2009 Author Posted December 24, 2009 Od razu lepiej :) Trzeba się otrzepać i wszystkich ochlapać.. Kto zgadnie z której strony mam głowę??? :evil_lol: A na koniec do Puszka już dziś przyszedł św. Mikołaj ;) Quote
Greven Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Ilu Ty masz TZów? Na pierwszym zdjęciu wyraźnie widzę MĘSKIE ręce ;) Puszek kochany, Ania kochana, Rafał kochany. Dziękuję!!!!!!!!!!!!! za zdjęcia, za relację, za zaopiekowanie się Ślepaczkiem. Ja mu prawie amputowałam ogon, Ty 3 jajka... no normalnie pies niespodzianka ;) Ciekawe, czego on tam jeszcze ma za dużo... Quote
A.R.S. Posted December 24, 2009 Author Posted December 24, 2009 Greven napisał(a):Ilu Ty masz TZów? Na pierwszym zdjęciu wyraźnie widzę MĘSKIE ręce ;) Sklonowałam sobie :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.