Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś Greven znalazła w lesie ślepego pieska.
Jest w starszym wieku, mały w biszkoptowym kolorze.. pewnie sama opisze zaraz wszystko- zapraszam post #2 (ja zakładam temat, bo nie u wszystkich dogo daje takie możliwości :angryy:)

Greven, nie ma możliwości wzięcia go do domu, tylko kojec.
"Dom(ek) ma 24 metry kwadratowe, w środku koty, dwa pitbulle (z czego jeden chętnie by Ślepaczka-Puszka zmieszał z RC i zjadł na śniadanie), drugi samiec Weron... no po prostu nie dam rady :-("

NA CHWILĘ OBECNĄ PUSZEK PRZEBYWA U MNIE (A.R.S.) NA KRÓTKIM DT.

PILNIE POTRZEBNY DOM STAŁY... tylko kto zechce staruszka... :-(

Deklaracje stałe:
fergilka 50zł - pieniądze wpłynęły 23.12.09, 28.01.10, 01.03.10, 29.03.10 OGROMNE DZIĘKI!!

przekazane przez Greven:
14zł - z bazarku książkowego mysza1 06.02.09
137,5zł - z bazarku alkoholowego A.R.S. i myszy1 29.04.09
RAZEM: 351,50zł

Wydatki:
weterynarz 15.12.09 - 20zł
transport do DT/paliwo - 60zł (200km)
koszty jedzenia - ? - sama codziennie dla niego gotuję
wykupienie ogłoszeń na bazarku - 10zł
i zawsze ze 3 razy w miesiącu (w zasadzie na okrągło) robię mu allegro wyróżnione.. może go ktoś wypatrzy.. :-(, było 9 allegro po 20,30zł= 182,70zł a Puszek dalej u mnie.... :-(
http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=6069322
RAZEM: 272,70zł + wyżywienie...







edit 15.12.09
wizyta u weterynarza

Ślepek-Puszek został oceniony na... 16 lat.
Prawe oko jest zupełnie ślepe, lewym dostrzega mocne światło.

W prawym oku zaszedł proces mający związek po prostu ze starością, a w lewym coś się oberwało i spadło głębiej - to może mieć związek z powyższym procesem, lub jakimś urazem. Pies prawdopodobnie ślepł stopniowo, ale zupełna utrata wzroku mogła nastąpić w dość krótkim czasie.

Zębów praktycznie nie ma. Jak bardzo nie słyszy, tego nie da się ustalić, ale prawdopodobnie jest całkiem głuchy.

Z dobrych wieści: serce osłuchowo wypadło nieźle, są szmery, ale bez tragedii. Prostata nie jest powiększona.

Został odpchlony i odrobaczony.
Zachowywał się bardzo spokojnie i grzecznie, był zestresowany, ale ani razu nie zareagował agresją

Lekarz zasugerował badania krwi dopiero za ok 2 tygodnie, gdy stan psa unormuje się, a organizm dobrze nawodny, odrzywi, stres adaptacyjny nieco opadnie. Kazał obserwować, czy Ślepak nie pije nadmiernych ilości wody i jak wygląda jego mocz.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zdjęcia z DT:








[video=youtube;Cda9G-W-RnY]http://www.youtube.com/watch?v=Cda9G-W-RnY[/video]

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Będziemy także wdzięczni za pomoc w ogłoszeniach.


Dzięki Asior mamy banerki: :loveu:






  • Replies 675
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie mogę zakładać wątków, dziękuję Aniu, że to za mnie zrobiłaś.

Dziś był dzień niby zwyczajny, ale najpierw byłam w burdelu na poszukiwaniach zaginionego kota, potem dostałam sukę posokowca 3-letnią (mieszka w metalowej beczce, na łańcuchu oczywiście), cielaka, przyczepkę słomy i siana, 20 kg lekko nieświeżego mięsa (daliśmy mu piąte życie, jak w markecie i dla psów w rosołku wyszło doskonale, tylko wiader mi zabrakło), ofertę kupna rocznego ogierka, bo jak nie, to na rzeź... człowiek wesoło kieruje ku domowi, żeby w końcu zapomnieć o tym biednym roczniaku, któremu nie może pomóc, o kotach na rynku miasteczka, które gmina zakazała (pod karą grzywny) dokarmiać sprzedawczyni z mięsnego... jedzie sobie, jedzie - a tu pies. Albo lis.

W pierwszej chwili nie wiadomo, zauważyłam kątem oka. Z lasu wjechaliśmy na śródleśne łąki i coś mi zamajaczyło na poboczu. Futro. Kierowca nic nie zauważył, ale zatrzymał się od razu i poszliśmy sprawdzić. Ciasno zwinięty kłębuszek biszkoptowej sierści. Myślałam, że piesek nie żyje. Znajomy podszedł bliżej, zaczął cmokać i gwizdać. Dopiero, gdy dotknął psa, ten podniósł łepek.

Okazało się, że jest ślepy.

I prawdopodobnie niedosłyszy.

Dygotał na całym ciele, dosłownie go telepało. Poszłam do samochodu po jedzenie. Zjadł trochę suchego Royala z ręki, inaczej nie umiał znaleźć. Drżąc podniósł się powoli na łapki, zaczął nas ostrożnie obwąchiwać. Co było zrobić - zapakowałam go do samochodu i wylądował u mnie w kojcu. Innej opcji nie mam. Jeśli dotrwa do rana, to przyjrzę mu się dokładniej (było już ciemno) i napiszę Wam coś więcej.

Posted

Greven napisał(a):
...Dziś był dzień niby zwyczajny, ale najpierw byłam w burdelu ...


Już myślałem, że tylko ja szokuję okolicznych mieszkańców swoimi zamiłowaniami (picie piwa na kamieniu w środku pastwiska w towarzystwie koni np.)


...Okazało się, że jest ślepy.
I prawdopodobnie niedosłyszy....

Jeżeli mimo to przeżył ... nie trafił na lisa, wiejskie burki, innych leśnych bandytów ...
Może jednak dane jest MU żyć? Wzrok nie jest niby wiodącym zmysłem u psiaków - gorzej że słuch - ale może wrażenie głuchoty to jedynie z wycieńczenia i apatii?

Posted

Czasem człowiek pójdzie do burdelu, innym razem do kościoła... ale jak ma pecha, to zawsze coś znajdzie... i weźmie ;)

Komu mogę wysłać zdjęcia pieska (na razie tylko dwa kiepskie), kto zrobi mu banner, kto porozsyła wątek na PW?
Proszę... o ile TAKI pies w ogóle ma szansę na nowe życie, na dom...

Posted

Myszy już wysłałam, do Andrzeja wysyłam teraz.

Piesek dzisiaj zachowuje się bardziej żywotnie, jest w kojcu Werona. Suchego jedzenia nie umie jeść, mimo że jest głodny, to jakoś mu nie wchodzi. Pewnie do przytępionych zmysłów należy także jego węch, bo jak dostał pachnący ryż z podrobami, to wessał całą miskę jednym ciągiem. Był też bardzo zainteresowany kością z mięsem.

Od rana było zamieszanie (niedoszły wyjazd z Weronem na operację, kolka u jednego z koni), więc nie miałam mu nawet jak zrobić lepszych zdjęć (uprzedzam, że wczorajsze są fatalne), a teraz jak na złość pada deszcz. Po piętnastej wpadną znajomi, to chociaż będzie miał go potrzymać do sesji.

Posted

gusia0106 napisał(a):


Greven jak myślisz - młody? starszy?
Zmysły stracił ze starości czy jakiś uraz?

Starszy, zdecydowanie starszy.
Nie zachowuje się, jakby kalectwo dopadło go niespodziewanie. Porusza się powoli i ostrożnie, małymi kroczkami. Najchętniej nie porusza się wcale. Przed chwilą chciałam wyprowadzić go z kojca do zdjęć, ale zaparł się i nie chciał nawet wstać. Nie chciałam go stresować, więc są tylko zdjęcia kojcowe, ale całkiem ładne - właśnie załączam z mozołem, żeby wysłać do myszy, tylko żeby dowieźli internet wiadrami, bo inaczej nic z tego nie będzie.

Na ostatnich z tych zdjęć będzie widać, że w ogóle nie śledzi wzrokiem mojego palca, niezależnie czy trzymam go bliżej, czy dalej; ruszam szybciej, czy wolniej. Dopiero, gdy wsadziłam mu niemal palucha w oko, zareagował, więc może widzi jakieś cienie z bardzo bliska, albo po prostu dotknęłam włosków czuciowych nad okiem i dlatego lekko obrócił łepek.

Raz wydaje mi się, że nie słyszy wcale, za chwilę, że chyba jednak coś tam do niego dociera.

Głównie śpi, ale momentami ożywia się, siada i zaczyna "rozglądać", jakby chciał przebić barierę ciszy i ciemności.

Jedzenia nie znajdzie, jeśli nie podsunę mu pod sam pysk, ale apetyt ma bardzo dobry. Rano jadł gotowane, teraz puszkę, wieczorem jeszcze raz dostanie puszkę. Kość to jego największe trofeum. Trochę ją ogryza, ale głównie pilnuje, aby leżała gdzieś blisko. Szturcha nosem, sprawdzjąc, czy nie zniknęła, a potem znów idzie spać.

Nie sprawdziłam, czy to pies, czy suka, ale mam wrażenie, że pies.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Jeśłi niewidomy i niedosłyszy, to może komuś się po prostu zgubił? Ja bym rozwiesiła ogłoszenia w miejscu, gdzie go znalazłaś...

Znalazłam go z dala od dużego miasta, a nawet miasteczka, jakieś 2 km od trasy przelotowej, przy leśnej asfaltówce łączącej dwie wioski. Poza tymi wioskami tam nie ma nic, tylko lasy. Z jednej z tych wiosek pies nie pochodzi na 100%. W drugiej znajomy miał rozpytać i zadzwonić, jeśli czegoś się dowie, ale szczerze wątpię. Pies leżał przy samej asfaltówce, miejscowi nią przejeżdżają, ktoś by zawiadomił właściciela.

Wg mnie został po prostu wyrzucony z samochodu na głównej drodze i szedł tak długo, jak miał siłę, a potem po prostu się położył.

Po weekendzie w obu miejscowościach powieszę plakat, ale naprawdę zagubienie się psa uważam za ostatnią przyczynę jego pobytu tam, gdzie go znaleźliśmy.

Posted

gusia0106 napisał(a):
A wychudzony czy taki w miarę?

Na pierwszy rzut oka nie jest wychudzony, bo futro działa maskująco, ale wystarczy go pomacać, żeby wyczuć wszystkie kości.

To, że ma aprtyt, może oznaczać, że albo błąkał się jakiś czas i schudł, albo właściciel nie dbał o karmienie go, albo piesek - co z racji jego wieku nie będzie niestety niczym dziwnym - cierpi na jakieś zaburzenia, jest chory.

W czwartek jadę z Weronem na operację, więc postaram się umówić przy okazji piesia do okulisty i na ogólne przebadanie.

Posted

Greven napisał(a):
Znalazłam go z dala od dużego miasta, a nawet miasteczka, jakieś 2 km od trasy przelotowej, przy leśnej asfaltówce łączącej dwie wioski. Poza tymi wioskami tam nie ma nic, tylko lasy. Z jednej z tych wiosek pies nie pochodzi na 100%. W drugiej znajomy miał rozpytać i zadzwonić, jeśli czegoś się dowie, ale szczerze wątpię. Pies leżał przy samej asfaltówce, miejscowi nią przejeżdżają, ktoś by zawiadomił właściciela.

Wg mnie został po prostu wyrzucony z samochodu na głównej drodze i szedł tak długo, jak miał siłę, a potem po prostu się położył.

Po weekendzie w obu miejscowościach powieszę plakat, ale naprawdę zagubienie się psa uważam za ostatnią przyczynę jego pobytu tam, gdzie go znaleźliśmy.


No tak, to raczej przesądza sprawę.... Jak dobrze, że go zauważyłaś!

Posted

[quote name='Greven']
Na ostatnich z tych zdjęć będzie widać, że w ogóle nie śledzi wzrokiem mojego palca, niezależnie czy trzymam go bliżej, czy dalej; ruszam szybciej, czy wolniej.


To te zdjęcia- nie patrzy za palcem :shake:







Posted

Greven napisał(a):
...Wg mnie został po prostu wyrzucony z samochodu na głównej drodze i szedł tak długo, jak miał siłę, a potem po prostu się położył...
...ale naprawdę zagubienie się psa uważam za ostatnią przyczynę jego pobytu tam, gdzie go znaleźliśmy.


Wyrzucony jak śmieć - inne przyczyny są tak nieprawdopodobne, że nie ma sensu nawet brać ich pod uwagę.
Nie wygląda na psinę, której już nie chce się żyć, ani na to żeby cierpiał z bólu (oczywiście ze zdjęć i bez Weta jeszcze trudno coś oceni bez możliwości pomyłek).
Pomijając, że kalectwo stawia go w szeregu "specjalnej troski" wychodzi, że powinien żyć.
Wygląda jednak (tak na oko) na nowego, stałego domownika Greven - bo jakoś nie widzę kolejki chętnych na adopcję (a może się mylę?) taki już czarnowidz jestem. :(

Posted

Boże taką biedaczynę zabrać z domu, oszukać, że spacer i wyjazd, wieźć, zatrzymać auto, wystawić psa i odjechać...;-( Biedne psie serduszko, na stare lata wyrzucone z domu

Posted

Awit napisał(a):
Boże taką biedaczynę zabrać z domu, oszukać, że spacer i wyjazd, wieźć, zatrzymać auto, wystawić psa i odjechać... Biedne psie serduszko, na stare lata wyrzucone z domu

To tak, jakby wywieźć niewidomego, głuchoniemego człowieka w obce miejsce i niech sobie radzi.
Niech unika pędzących samochodów, niech znajduje (jak?!) pożywienie i wodę, schronienie... Wg mnie okrucieństwo do kwadratu.


emilia2280 napisał(a):
Greven, Ty masz u siebie widzé coraz nowe zwierze wyrwane smierci. Jestes opp czy jak Ty to ciágniesz?

Nie jestem OPP i nawet zawieszam działalność fundacji. Jak to ciągnęłam do tej pory? Dzięki Wam.
Dzięki ludziom (przez duże L), sponsorom, "innym", przyjaciołom, wolontariuszom.

Posted

...To tak, jakby wywieźć niewidomego, głuchoniemego człowieka w obce miejsce i niech sobie radzi....


Całkowicie się z tym nie zgadzam. Człowiekiem - natychmiast ktoś się zajmie, zapyta, przeprowadzi przez jezdnię. Zaraz będzie policja, straż miejska itp.
Pies? Rzadko kto spojrzy - nie mówiąc już o zatrzymaniu się. Pies/kot może liczyć jedynie na cud. Np. Taki wracający z "zapasami" do domu :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...