tayga Posted December 23, 2009 Author Posted December 23, 2009 Fuksio dostał dzisiaj prezent od sąsiadki. Całą górę kurzych stópek ugotowanych. Galaretę na tym gotowała (na takich nóżkach?). Podzieliłam mu na dwie porcje. A jutro przed wigilią zje sobie Denta rask i kilka psich ciasteczek. Dziewczyny kochane!! Mam takie marzenie, by w tę nadchodzącą Noc Wigilijną wszystkie nasze zwierzęta, które są z nami i te, które odeszły były szczęśliwe, że są lub kiedyś z nami były. By wierzyły i nam pozwoliły wierzyć w to, że nadejdzie taka chwila, że żadne zwierzę nie będzie bezdomne, głodne, bite i poniżane. Tego życzę z całego serca z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. I Wam cioteczki najdroższe - wszystkiego co najlepsze w te Święta! http://www.jacquielawson.com/preview.asp?cont=1&hdn=0&pv=3169996 Quote
Plicha Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Jak tam Fuksik po swietach? :) Mówił coś? :cool3: U nas znowu biało się zrobiło. Quote
tayga Posted December 28, 2009 Author Posted December 28, 2009 A... mówił, ale dopiero dzisiaj :) Chyba mu się dni w kalendarzu pomyliły, bo przez Święta ciepełko, a dzisiaj się ochłodziło. Nie do końca zrozumiałam to, co chciał mi przekazać, ale coś w rodzaju "jak ja się cieszę, że cię widzę...", bo podskakiwał i popiskiwał tak radośnie :) Quote
MyszkaMiki Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Przepraszam za offtop. Zapraszam na bazarek na wrzesińskie biedy. Każdy grosik się przyda a długi coraz większe [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [URL="http://www.dogomania.pl/175837-RA-A-noA-ci-na-schronisko-we-WrzeA-ni-portfele-torebka-filmy-ksiAE-A-ki-itp-do-31-01-2010r"] [/URL][URL="http://www.dogomania.pl/threads/175837-RA-A-noA-ci-na-schronisko-we-WrzeA-ni-portfele-torebka-filmy-ksiAE-A-ki-itp-do-31-01-2010r"]http://www.dogomania.pl/threads/1758...do-31-01-2010r[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176042-PocztA-wki-ze-zdjAE-ciami-psA-w-schroniskowych-na-schronisko-we-WrzeA-ni"]http://www.dogomania.pl/threads/1760...ko-we-WrzeA-ni[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176045-KsiAE-A-ki-i-pA-yty-na-schronisko-we-WrzeA-ni-do-koA-ca-stycznia-2010?p=13731750#post13731750"]http://www.dogomania.pl/threads/1760...0#post13731750[/URL] [URL="http://allegro.pl/item866643478_na_pomoc_schronisku_sliczne_pocztowki_pies.html"]http://allegro.pl/item866643478_na_p...owki_pies.html[/URL] Quote
bela51 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Co słychac u Fuksia , jak zaczął sie Nowy Rok ? U mnie niestety strzelaja ciagle, dlatego martwie sie o wszystkie inne psy, ktore byc może, boją sie , tak jak mój. Quote
tayga Posted January 1, 2010 Author Posted January 1, 2010 W Święta w Gubinie było tak: W Nowym Roku jest tak: Fuksik czuje się dobrze, jest wesoły. Wydaje mi się, że tak nie marznie bardzo. Dzisiaj fajnie skakał po sniegu :) I nie boi się fajerwerków. Strzelali niedaleko, zupełnie nie zwracał na to uwagi :) Wyjątkowy psiak! Quote
bela51 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 O, to nieźle nasypalo u Was. A u nas pada deszcz i padał całą Sylwestrową noc. Fuksik coraz ładniej wyglada, boczki mu sie zaokrągliły. :lol:Tylko ten ogonek wymaga chyba jakichs zabiegów upiekszających:evil_lol: (jakies sztuczne futerko albo cos):evil_lol: Quote
tayga Posted January 1, 2010 Author Posted January 1, 2010 Fuksik zaczyna obrastać w piórka :) Nie wiem... nigdy zimą takiej bidy nie miałam, ale chyba się regeneruje, bo kudełki wypadają garściami, a od spodu już jest fajny mięciutki puszek, gęsty i jaśniutki. Sierść w pachwinach i na ogonku wupadła według weta z powodu zapalenia skóry spowodowanego inwazją pcheł. Lokatorów Fuksiu miał tylu, że łaziły "wierzchem", po nosie i oczach. No i jeśli był trzymany na łańcuchu, to pewnie mieszkał we własnych odchodach. Nikomu nie życzę wąchana tego zapachu... fuj, jak on śmierdział!!! Gdyby się dało to pożyczyłabym Fuksowi włoski Nali, okudłaciła mi się na zimę nieziemsko :) Do kojca pomimo zadaszenia nasypało tyle śniegu, że 40 minut walczyłam dzisiaj z łopatą. Ostatnia taka zima była tutaj 9 lat temu. Jest tak pięknie... i nie za zimno, -2 stopnie. A dzisiaj "ściągałam" ze wsi 20 km za Gubinem psa, którego wczoraj znaleziono przywiązanego w lesie. Ktoś go od 3 dni słyszał jak wyje, poszli szukać i znaleźli. Nie chodził, przynieśli na plandece do szopy, ogrzali, nakarmili... Dzisiaj wstawał na nogi, ale jest słabiutki. Zamieszkał w kojcu interwencyjnym Urzędu miejskiego. Jest spokojny, nieagresywny i taki skrzywdzony :( Gdybym dopadła "właściciela" to... a nie mogę tu napisać co bym mu zrobiła, bo za takie przekleństwa wywalają z forum. Oto dowód mojej działalności: Wiem, że to Fuksiowy wątek... ale biedaka chciałam Wam pokazać :( Quote
bela51 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Ja bym nie tylko napisała ale i zrobila to temu włascicielowi, bez mrugnięcia okiem. Morderca i tyle. A kto sie tą bida bedzie opiekował? Bedzie potrzebował pomocy? Quote
tayga Posted January 1, 2010 Author Posted January 1, 2010 Bidaka ma kto karmić, ale nikt go nie wyprowadzi. Sama czasami podjadę i wezmę na spacerek. Niestety pracownicy urzędu (już się z nimi kontaktowałam - bez pozwolenia nie mogę psiaka w kojcu umieścić) zdecydowali - schronisko na dniach :( Nie wiem co mogę zrobić... nie mam innego miejsca gdzie mógłby zamieszkać. A kojce są bardzo tymczasowe. Przydałby się tymczasowy domek, ale skąd go wziąć? :niewiem: Myślę, że to był psiak raczej domowy. Na szyi miał kolczatkę - na łańcuchu nie trzyma się psów w kolczatce... chyba :( Na drugiej fotce widać kawałek odciętego sznura, na nim był przywiązany do drzewa. Jutro podrzucę dla niego puszeczki, które kupiłam Fuksiowi z pieniędzy bazarkowych. Jest jeszcze kilka, niech się Fuks dzieli z chudziutkim kumplem... Samochodem jechał spokojnie, aż zapomniałam że wiozę psa. Daje się głaskać, dotykać, zajrzałam mu w pyszczek - albo taki wystraszony że nie reagował, albo z natury uosobienie łagodności. Na smyczy dał się prowadzić. Nie poznałam go jeszcze dobrze, ale niedługo powinnam wiedzieć coś więcej o jego charakterze. Nowy rok = Nowe Problemy:splat::cry: Dodam jeszcze, że pies ma na mordce blizny, czymś oklejoną sierść miejscami i.... nie ma imienia :( Quote
tayga Posted January 2, 2010 Author Posted January 2, 2010 Wracam do fuksiowego tematu. Tak wygląda powitanie: Śnieg u nas sypie nieustannie. Miejscami sięga kolan. Fuks się zdziwił, że dostał śniadanko z marchewką. Ale jak się dopatrzył mięska z kurczaka i innych dodatków to okazało się całkiem zjadliwe :) Quote
Guest ambird Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Ale chłopak się zmienił :) Nie mogę doczekać się co będzie jak przemiana dobiegnie końca :) Quote
tayga Posted January 3, 2010 Author Posted January 3, 2010 ambird kochana Ty moja!!! Wiesz, że już jestem specjalistką od trudnych przypadków :) Zaraz zacznę Fuksiowi domku szukać. Quote
Guest ambird Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 To, że jesteś specjalistką to wiem od dawna, aczkolwiek dowody tej specjalizacji oglądam codziennie i nadziwić się nie mogę :loveu: Quote
Plicha Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Fuksik ma kochany pyszczek :) A kiedy ten biedaczek z lasu ma trafic do schroniska i do jakiego? Quote
tayga Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Plicha napisał(a): kiedy ten biedaczek z lasu ma trafic do schroniska i do jakiego? W tym tygodniu mieli go zabrać, nawet nie wiem dokąd, bo to gmina a nie miasto zamawiali firmę :-( Najgorsze jest to, że on najprawdopodobniej nigdzie nie pojedzie:placz: Nie przyjmuje pokarmów, nie pije nawet wody, wymiotuje i ciągnie za sobą tylne nogi. Wet mówi, ze to z powodu zamrożenia mogło dojść do trwałych uszkodzeń:placz: Jutro pojadę tam z wetem, bo transportowanie biedaka 10 km to dla niego za duży stres. W Gubinie są tylko dwie lecznice, nie ma laboratorium, nie ma możliwości diagnostyki. Do najbliższej kliniki 60 km :( Jeśli wet uzna że nie psiak z tego nie wyjdzie, to niestety... czeka go psie niebo :( Mam megadoła, nie wiem co robić:bigcry: Quote
Plicha Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 O matko, to straszne :-( Jak mu pomóc :placz: Po tym co przeżył już nie będzie lepiej? Może jest jakaś szansa na leczenie dla niego? Napisz Tayga jutro koniecznie czy ma jakąś szansę :-( Fuksik miał tyle szczescia a ten bidulek nic :placz: Quote
bela51 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 O Boże...:placz:, Tayga, trzymam kciuki :placz: Okropnie zaczał mi sie ten rok, same złe wiadomości. Prywatnie też. :-( Mój dół jest głębokosci Rowu Marianskiego.:-( Quote
tayga Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 bela51 napisał(a): Mój dół jest głębokosci Rowu Marianskiego.:-( Mój zapewne podobnych rozmiarów, ale cały czas się powiększa :( Może dla psiura faktycznie nie ma ratunku... Może należy skrócić mu cierpienia... Może... Ale dlaczego znowu ja muszę podjąć tą decyzję :placz: Quote
tayga Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Z tego wszystkiego zapomniałam Wam napisać, że Fuksik gada - mruczy jak niedżwiadek... do mojej Nali. Dzisiaj się zobaczyły pierwszy raz, ale przez ściankę kojca. Agresji nie zauważyłam, ale na bliższą konfrontację bałam się pozwolić. Quote
tayga Posted January 4, 2010 Author Posted January 4, 2010 Oj Aniu... to jest takie trudne :( Umówiłam się z wetem na rano, powiedział, że jeśli dojdzie do eutanazji psa prawnie bezdomnego ktoś musi przy tym być. Oczywiście ktoś czyli ja. To moje miasto jest porąbane, urzędy do kitu (bezdomny pies jest własnością gminy przecież), ludzie niby kochający zwierzaki ale pomagać nie chcą... Nikt mnie nie zastąpi podczas wykonywania "wyroku"... bo zaczynam przyzwyczajać się do myśli, że do tego dojdzie. Quote
Plicha Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Straszne :placz: mimo wszystko jeszcze sie łudzę ze do tego nie dojdzie :-( Taygo trzymaj sie! Quote
tayga Posted January 5, 2010 Author Posted January 5, 2010 Plicha napisał(a):łudzę ze do tego nie dojdzie No i nie doszło!! Wet odroczył wykonanie wyroku. Psiak dostał kilka dni szansy na wyzdrowienie. Zaaplikowaliśmy mu wlew podskórny, jakieś prochy i kilka zastrzyków. Mam też w domu tabletki i zastrzyki na kilka dni, sama będę je robić dwa razy dziennie. Pies jest spokojny, wszystkie działania znosi z anielskim spokojem. I tylko tak patrzy tymi biednymi oczkami... ufnie :( Normalnie modlę się by stanął na nogi!! Tylko co zrobić żeby go zaraz do schronu nie zabrali? Ja już u siebie nie mam miejsca:placz: Do tego kojca gdzie przebywa mam 8 km, śniegu po pachy (w TV nawet nasz Gubin z tego powodu pokazali), cały dzień w pracy, Fuksik pod opieką... oby mi sił na wszystko starczyło. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.