Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

NO ŁADNIE chciałabym to zobaczyć u nas jest troszkę odwrotnie choć do kreskówki można porównać hahahaha
Seth ( mix malamuta) waży około 40kg ja 52kg, ja zobaczy kota z daleka ( a ma dziad w domu dwa swoje i je kocha) to robi rurę na lince automat. 8m i jak już się kończy to zamiast on fik i na ziemie to ja nogami do góy ....uwierzcie z boku jak ktoś patrzy ubaw po pachy, ale mi wcale nie jest wesoło ..........

  • Replies 818
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hahaha ja miałam podobna sytuacje, uwierzycie ze moja sunia ktora wazy zaledwie 17 kg jak wyrwala za pilka tez na automatycznej zmyczy to przeciagnela mnie tak ze wylecialam jak bramkarz za pilka i wyladowalam glowa w ziemi, dwie osoby ktore mi towarzyszyly zamiast ratowac pekaly ze smiechu. Ja sobie tego nie wyobrazam z 40 kg psem :0

Jak tam Fuksio dzis? :)

Posted

Ale mnie rozbawiłyście :)
Nie wiem w jaki sposób mogłabym pokazać Wam filmik... chciałabym zrobić taki... jak się Fuksik cieszy jak idę do niego. Podskakuje wesoło i od razu ustawia się przy misce.... a tu zong! najpierw spacerek i sprzątanie kojca (jak trzeba), potem żarełko. Nie wiem nawet czy z tego mojego padła (aparatu) byłoby coś widać.
Fajny jest małpiszon jeden. Wesoły, łagodny.... Wczoraj minęło dwa tygodnie jak jest u mnie, a ja sobie właśnie uświadomiłam, że Fuks jest niemową. Jeszcze nie słyszałam by wydał z siebie jakikolwiek głos :(

Posted

Hej co tam nowego u Fuksika? Moze on na razie oniesmielony jest i dlatego nie szczeka, chociaż pewnie by popiskiwał czy coś. Nie martw się u psów ważniejsze są mowa ciała i węch, nawet jeśli rzeczywiście nie wydaje dzwięków to i tak sobie poradzi :) Super ze zrobił się taki wesoły, to niesamowite ze w przeciagu dwóch tygodni można tak psiaka postawić na nogi, przecież na początku nawet myślalaś że on nie widzi. :) :)

Posted

[quote name='Plicha'] Nie martw się u psów ważniejsze są mowa ciała i węch, nawet jeśli rzeczywiście nie wydaje dzwięków to i tak sobie poradzi :) Super ze zrobił się taki wesoły, [/QUOTE]
Z mową ciała u Fuksika wszystko super. Najważniejsze, że się cieszy i to całym sobą. Czasami troszkę się boi, jak przypinam smycz. Mówię do niego, głaszczę po mordce... a on ma taki wyraz pyszczka i spojrzenie jakby pytał "wychodzimy czy oberwę?". Strasznie to smutne, chciałabym wiedzieć co wtedy myśli... i chciałabym wiedzieć kto tak go skrzywdził. Złapałabym gościa za (tu powinna być część ciała, za wymienienie której mogą wywalić z forum:)), przywiązała łańcuchem do drzewa i zostawiła bez wody, żarcia i schronienia. I czasami kara cielesna... Niech by się poczuł tak, jak ten pies. Bo nie ma to jak poczuć na własnej skórze.
[quote name='Plicha'] to niesamowite ze w przeciagu dwóch tygodni można tak psiaka postawić na nogi, przecież na początku nawet myślalaś że on nie widzi. :) :) [/QUOTE]
Widzi... chociaż w nocy wydaje mi się troszkę gorzej niż w dzień. Wpada na miski, ale wita mnie jak podchodzę.

Posted

Może sie jeszcze odezwie do Ciebie? :lol: Moj strachulec gdy wzięłam go 1,5 roku temu miał juz 5 lat. Nie było jej chyba źle w poprzednim domu, ale przez wiele dni u mnie nie szczekała. Chyba ze stresu. Jak pierwszy raz sie odezwała, to byliśmy wszyscy tacy zaskoczeni, że strachulec ma gruby i groźny głos.:evil_lol:

Posted

[quote name='Plicha']Tayga a co będzie teraz z psiakiem, zostanie u Ciebie?[/QUOTE]
Nie może... Nala nie toleruje innych psów na swoim terenie, a za kilka tygodni to będzie jej podwórko (mogę na priv napisać jak chcecie całą sytuację). Za nic nie chciałabym Fuksa skazywać na dozywocie w zamknięciu, to dobre na tymczas, ale nie na zawsze :(

Posted

Tez się zmartwiłam. Nie sądziłam co prawda, ze może zostać u Ciebie na zawsze. Ale myśłałam,ze to DT do czasu znalezienia stałego domu. Teraz wydaje się, że jednak nie.... ? Napisz prosze na PW w czym jest problem, może wspólnie jakos go rozwiążemy?

Posted

[quote name='bela51'] Ale myśłałam,ze to DT do czasu znalezienia stałego domu.[/QUOTE]
Dobrze myslałaś :) to ja napisałam jakoś mało zrozumiale z rozpędu.
Spokojnie, zostanie tak długo jak trzeba :)
W mojej Nali nie jest największy problem, bo kojec i tak będzie służył za DT i z tym sobie poradzę. Jak będzie trzeba przeniosę go w inne miejsce, kawałek dalej ale na własnym podwórku. I jak zajdzie taka potrzeba (agresja Nalusi) to dodatkowo otoczę siatką.
To podwórko jest przy domu, w którym mam nadzieję zamieszkać niedługo. W tej chwili trwa megaremont, który pochłania całą naszą kasę i zajmuje ogromnie duzo czasu. Martwię się, że Fuksio ma za mały kontakt z ludziem :( Rano z pół godzinki, wieczorem może godzinę... do tego od 10 do 17 pracuję.

Kojec zasponsorowali uzytkownicy portalu labradory.info, ma służyć labkom w potrzebie.
Wiem, że mnie nie krytykują za Fuksa (labek czy nie - potrzebował opieki natychmiast), ale sami mają kilkanaście bezdomniachów. Chociaż od labkowych tymczasów miałam mieć "urlop".

Nie martwcie się... Fuksiowi się krzywda nie stanie :)

Posted

[quote name='ick']Fuksik fajny a i wątek ciekawy...:lol:
Ale co teraz będzie z Fuksikiem?:-([/QUOTE]
Dziewczyny!! Obiecuję nie pisać nigdy więcej postu koło 2 w nocy po imprezie :)
Przepraszam, że tak pomyslałyście... Nigdy nie skrzywdziłabym zadnego zwierzaka!! Fuksik zostaje do czasu znalezienia domku, niezależnie od tego jak długo miałoby to potrwać.
Wiem, że nie ma idealnych warunków, ale podejrzewam, że w porównaniu z przeszłością to i tak ma namiastkę raju... Dwa razy dziennie cieplutkie jedzonko, ocieplona buda z czystym posłankiem (dzisiaj zmieniłam), zawsze duuuuzo wody do pocia, mizianko (za mało :(), spacerki.
Wystarczy zobaczyć tę radość na pysiu... chyba jest szczęśliwy (przynajmniej wtedy jak jestem z nim).

Posted

No to rzeczywiście pewnie mu troszkę smutno samemu cały dzień, a jak patrze ile tu psiaków szuka domów to aż strach pomyśleć ile to może potrwać żeby znaleść mu odpowiednie miejsce. A jak myślisz Tayga, czy on się nadaje do adopcji już czy jeszcze trzeba go pooswajać i podkarmić? Może ktoś zrobiłby dla niego jakieś ogłoszenia (ja niestety nie mam jeszcze w tym doświadczenia).
No i napisz co tam u Fuksia, jak jego humorek no i jak jakąs fotke wstawisz to tez się nie obrazimy :)

Posted

Fotki zrobię jutro, wiecznie zapominam aparatu, a komórką do kitu.
Humorek bez zmian, a jak już zmiany to na lepsze :)
Myślę, że dobrze byłoby kudłacza jeszcze podkarmić, przyzwyczaić do dotyku (boi się czasami, ale nie ugryzie).
Za to na smyczy już się lepiej porusza :)
Jak nadejdzie odpowiedni moment będą ogłoszenia... i to ilość kosmiczna. Na labkach jest dziewczyna wprawiona niesamowicie, pomoże :)

Posted

[quote name='tayga']
.
Wiem, że mnie nie krytykują za Fuksa (labek czy nie - potrzebował opieki natychmiast), ale sami mają kilkanaście bezdomniachów. Chociaż od labkowych tymczasów miałam mieć "urlop".
[/QUOTE]

Może nie do końca labek, ale kolor ma całkiem labkowy.:evil_lol: Ładny piesio z niego.:loveu:

Posted

to może faktycznie pomału szykujmy się do ogłaszania naszego "labkowego" hahaha może faktycznie trzeba go jeszcze podkarmić i oswoić ale najważniejsze że nie okazuje agresji na tle strachu tylko się kuli.... będzie dobrze, ja miałam kiedyś sukę ze schroniska wzięłam ją jak miała lada dzień iść do uśpienia bo miała przetrącone tylnie nogi i wielki wrzód na pyszczku......... reagowała agresją na dotyk, bała się potwornie ludzi, najbardziej mężczyzn........... ale z Fuksikiem będzie znacznie lepiej

Posted

"Od rana mam dobry humor..." jak brzmiały słowa piosenki :)
Fuks dawał się głaskać, ale tak się kulił, jakby się bał że oberwie za moment. Dzisiaj podszedł, przytulił łeb do mojej ręki (sam!!) i mizianko sprawiało mu przyjemność. Zero obaw że coś złego się stanie :)

Rano musiałam go wyprowadzić i uwiązać kawałek od kojca na kilka minut, sprzątałam i zakładałam "zasłonkę" na wejście do budy, z małego kocyka. Mróz jest, a to zabezpieczy troszkę, przed wiatrem też.







Posted

Myślę, że ubranko naszego Fuksia to dopiero wiosną się ukaże w pełnej krasie.
Na razie daję mu oliwę, tran i żółtko na poprawę owłosienia. Ale tak szybko to nie ma! Chociaż włoski są już mięciutkie (wcześniej jak ości od ryby). Musi zgubić tą zepsutą szczecinę i obrośnie w "piórka".
Chciałabym to widzieć... nawet jak znajdzie się dla niego domek :)

Posted

Plicha napisał(a):
Ale u was ładna pogoda, widać że słonko poprawia humory :)

Gubin to taki biegun ciepła - śnieg raz na pięć lat, a w święta raz na 10 lat :(
Rano są przymrozki, nawet woda w misce Fuksiowi zamarzła. Ale koło godziny 10-11 jest 10 stopni na plusie i tak w zasadzie do wieczora.
Fuks dostaje ciepłą wodę rano i wieczorem. I kupię mu michę plastikową, w metalowej chyba szybciej marznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...