Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 tsu napisał(a):czy ktoś Was ma jakiś "pomysł", co mogłoby być powodem? Leki mogą być. Tak się zastanawiam i nawet miałam napisać o tym - bo pewnie miał i będzie miał znów ponownie podawane niesterydowe leki przeciwzapalne, przeciwbólowe. Przy ich podawaniu powinno się podawać leki osłonowe na żołądek, ponieważ bez tego może dojść do wrzodów żołądka. Są tylko na receptę. Niestety weci o tym nie pamiętają, albo nie myślą i nie zapisują. Tak było przynajmniej z naszym psem - dopiero jak się upomniałam, to dostaliśmy receptę. Więc może żołądek ma w kiepskim stanie ? Trochę mogłoby pomóc siemię lniane - wywar z ziaren. Można też kupić mielone. Działa osłonowo na ściany przewodu pokarmowego. Zaszkodzić nie powinno. Wydaje mi się, że to, że wymioty cuchną może sugerować, że coś dzieje się w żołądku. Ale - nie jestem weterynarzem - więc to tylko takie domysły, na podstawie własnych doświadczeń. Quote
Diuna B. Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Podawanie siemienia lnienego zmniejsza wchłanialność leków w żołądku.To też trzeba wziąć pod uwagę. Quote
natalijo Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Ja tu zaglądam codziennie, ale niestety z braku czasu nie zawsze mam czas, żeby coś napisać. Kupiłam cegiełki, trzymam kciuki - to wszystko co mogę zrobić dla biednego Weronka. Co do brzydko pachnących wymiocin, to ON-ek mojej mamy jak zeżarł kiedyś gołębia (na spółę z kotem, który go złapał - razem z wszystkimi piórami), to potem przez kilka dni jak wymiotował, to właśnie miało to taką niemiłą woń (bardzo niemiłą). Wetka mówiła, że niby tak śmierdzi pokarm, który już uległ wstępnej fazie trawienia (czyli jeśli nie zwrócił od razu po posiłku, tylko później, to może to tylko strawiony pokarm tak "pachnie"). Mam nadzieję..... Mam dość tragedii na dogo, nie wiem czy wytrzymałabym kolejną..... Quote
mysza 1 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 tsu napisał(a):tak jak rozmawiałysmy o tych wymiotach --- może ktoś wie, czego przyczyną mogą takowe być? wyczytałam, że mogą to być skutki uboczne leków (obniżenie odporności organizmu, choroba wrzodowa) albo nawet skutki zaawansowanej choroby nowotworowej, aczkolwiek wtedy nudności byłyby ciągłe i uporczywe. czy ktoś Was ma jakiś "pomysł", co mogłoby być powodem? Niekoniecznie muszą być uporczywe, może mieć, nie daj Boże, jakiś guz, masa powodów. Jutro będzie u weta, zobaczymy co powiedzą. Wierzę że będzie dobrze i mocno za to trzymam kciuki Weronku, bądź dzielny i żyj. Quote
Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 mysza 1 napisał(a):nie daj Boże, jakiś guz, masa powodów. Jeśli guz to nowotwór, to ma. Jądra. Ale mu go jutro wytną i będzie jak nowy :lol: Pewnie, że będzie dobrze :lol: Quote
mysza 1 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Nemi napisał(a):Jeśli guz to nowotwór, to ma. Jądra. Ale mu go jutro wytną i będzie jak nowy :lol: Pewnie, że będzie dobrze :lol: Miałam na myśli guz przewodu pokarmowego ale wierz mi, ze to ostatnie, czego mu życzę. Zatem trzymamy sie Twojej wersji ;) Quote
Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 mysza 1 napisał(a):Zatem trzymamy sie Twojej wersji ;) Trzymajmy się i trzymajmy kciuki.... no bo ile nieszczęść może takiego biednego piesa dopaść. Quote
Aga-33-76 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Weronku, całuję Twój cudny pyszczek na dobranoc ... Będzie dobrze :) zobaczysz :) Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Tu jest znacznie więcej mnie, niż Werona, ale nie mam dla Was nic innego na dobranoc... (fot. Iza Bielicka, tsu) Przynajmniej widać, jaki duży z niego wilk. Ja mam ponad 180 cm wzrostu. Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 dodam, że Weron siedzi, bo jak stoi to łepetynę ma na wysokości mojego pasa prawie Quote
Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 I jeszcze zapomniałam zapytać jak Weron -dziś wieczorem się czuje ? Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Wszystko ok, oprócz tego, że stwierdził, że nie umie chodzić w lewej ręce i będzie chodził w prawej, co nagle spowodowało u niego atak paniki i skomląc wplątał mi się pod nogi. Prawie zaliczyliśmy szlifa. Nie wiem, co go napadło. Nie wymiotował, jest ożywiony, zjdał kolację i teraz śpi spokojnie. Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Nemi napisał(a):Ładną parę stanowicie. Dziękujemy ;) Dziś podczas spaceru po mieście widziałam, że ludzie zwracają uwagę na Werona. Jest duży, czarny i nietypowy (te uszyska!), oglądali się za nim przechodnie oraz kierowcy stojący na światłach. Kilka osób się uśmiechnęło, wydaje mi się, że Weron się podoba. Quote
Asior Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Greven napisał(a):Tu jest znacznie więcej mnie, niż Werona, ale nie mam dla Was nic innego na dobranoc... (fot. Iza Bielicka, tsu). kurcze... zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam :crazyeye: Myślałam, ze jesteś starsza :roll: Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Mam 28 lat. http://nasza-klasa.pl/profile/2765014/gallery/album/2 Quote
Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Asior napisał(a):kurcze... zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam :crazyeye: Też miałam to napisać, ale mi się tak jakoś głupio zrobiło :oops: Też myślałam, że starsza (niż 28 lat) i taka bardziej okrągła:roll: To chyba przez avatar ;) Quote
Asior Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 ja jeszcze myślałam, że jest brzydsza... :evil_lol: a tu laska,że ho ho!!!!! Quote
Nemi Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Asior napisał(a): a tu laska,że ho ho!!!!! No :lol: Mam nadzieję, że poszła już spać i nie włóczy się z Weronem jak z psem Baskervillów (czy jakkolwiek się to pisze).... żeby się dziś dzielnie trzymali :lol: Quote
Greven Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Zawstydzacie mnie ;) Nie, nie włóczę się z Weronem, ani z żadnymi innymi psami, bo jest wstrętnie - jednocześnie mokro i mroźno i jeszcze wiatr wieje, taka zachodniopomorska pogoda, ble. Wszyscy już śpą, nie mam serca budzić. Quote
Nemi Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Greven napisał(a):Wszyscy już śpą U mnie też :lol: Zimno jest po raz pierwszy od dawna. Psiaki zwinięte w kłębuszki :lol: Tylko nocny łowca, jak zwykle poluje. Jeszcze mi się przypomniało, że nasza pani wet mówiła, że przy kastracji i innych operacjach jąder i cewki moczowej bardzo często występuję obrzęk jąder i moszny. Podaje się na to coś, co nazywała hormonami - nazwy nie mogę sobie za nic przypomnieć. Nie wiem co tam Weronowi zostanie :roll:, ale może też warto zapytać ? Żeby podać wcześniej i zapobiec obrzękowi... Niektórzy weterynarze przy kastracji, a operacja Werona będzie chyba podobna, nie dają zbyt dużo środków przeciwbólowych i łagodzących objawy, żeby pies się nie wylizywał... Ale myślę, że kołnierz da radę i warto, żeby nie cierpiał ... Dla mnie też czwartek będzie trudnym dniem... ale przez cały czas będę trzymać kciuki :lol: Quote
tsu Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 to ja na dobranoc dodam więcej fot :) Quote
Aga-33-76 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Weronku, jesteś prześliczny. Musisz być zdrowy. Tyle ludzi Cię kocha ... Czekam z niecierpliwością na wiadomości po wizycie !!! Quote
Asior Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 kurcze.. jakie on ma nienaturalne te uszy, no :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.