Jump to content
Dogomania

Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!


Recommended Posts

Posted

Greven napisał(a):
Weron zasrał mi na rzadko samochód.
Od godziny zbieram się, by iść to posprzątać. Po ciemku, z latarką... Już widzę, jak mi to sprawnie idzie. Hm, może poczekam do jutra? Kupa się zamrozi, smród mniejszy... Bleah, fuj!

To jest słuszna koncepcja, jak zamarźnie, to nie śmierdzi;))
Jak poszło?

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tsu napisał(a):
nie odpowie, bo ją o podsufitkę (której w zasadzie nie ma też) wybiło, gdy zgięła się nad kupą.

A ja myślę, że skrobaczka poszła w ruch a to trochę potrwa...;)

Posted

[quote name='Cudak']Greven chce się nawrócić. Tylko mój proboszcz-egzorcysta coś nie ma czasu do Niej zadzwonić, bo po kolędzie chodzi :diabloti:

hmmm... lepiej późno niż FFFFcale :roll:
[quote name='Cudak']
Ja się cieszę :razz: Gorzej z tym, że tyję...

kochana, nie narzekaj.. przy pierwszej ciąży przytyłam marne 25 kilo :evil_lol:
[quote name='Greven']
Weron zasrał mi na rzadko samochód.
Od godziny zbieram się, by iść to posprzątać. Po ciemku, z latarką... Już widzę, jak mi to sprawnie idzie. Hm, może poczekam do jutra? Kupa się zamrozi, smród mniejszy... Bleah, fuj!

ojeeeeej, jaaak mi przykro :roll:

Posted

Skończyłam sprzątać dzisiaj w południe, czyli przed chwilą. Musiałam się umyć i przebrać, zanim usiadłam do laptopa, by nawiązać z Wami kontakt, moje dobre, pełne współczucia i empatii duszyczki, moi drodzy przyjaciele, którzy na pewno byście mnie wspomogli w dziele oczyszczania samochodu, gdyby nie ta odległość... :diabloti:

Weron nie nasrał z nerwów, tylko chyba mięso mu zaszkodziło, bo kupa była rzadka i hm... dobrze, pominę szczegóły, mając na uwadze, że jest pora lanczu i ktoś może właśnie konsumuje posiłek. Tak więc w tej kupie wytaplał całą pakę samochodu i siebie. Na uwalonego, śmierdzącego Werona nie mam pomysłu, serio. Za to z paki usunęłam najpierw koce, które były także lejące się od sików, bo na mój widok, że strachu że się pogniewam o kupę, Weron sikał pod siebie i długą chwilę zajęło mi bardzo spokojne i bardzo ostrożne wypakowanie go z auta. Po kocach poszła mata, która niestety z przodu przemiękła, a z tyłu została zrolowana przez Werona i w związku z tym musiałam też zrywać wykładzinę z podłogi. Potem wytarłam, zamiotłam, opłukałam, wywietrzyłam i autko prawie, jak nowe... prawie :diabloti:

Posted

Greven, dziarska jestes.....znam ten bol....Krecia na autostradzie ni z tego i z owego zrobila wodna kooooopeeeeeee....hm, zeby to chociaz w domu ale nie, my chcieli w gosci pojechac, zaznaczam chcieli.....bylismy bardzo zapachowi.....biedna Krecia......
Greven to byly tyylko wiosenne smie......ce porzadki......:-)

Posted

już wcześniej nic z niego nie było. ;D
Sandra, jak dobrze, że mamy paliwo w Feli... jakbyśmy miały gdzieś jechać, to moim. xD

ahahaha, pamiętam jak kiedyś mój pies zasrał nam kuchnię... jak strzelił z zada, to nawet w szafce było. ;P

Posted

[quote name='Greven']...na pewno byście mnie wspomogli w dziele oczyszczania samochodu, gdyby nie ta odległość... :diabloti:..

Noo - to się rozumie samo przez się :):):)

"Cioteczki" - mam problem - proszę o radę jak Którejś coś się o uszy obiło w temacie "psie wózki" #20

Posted

[quote name='Greven']Pragnę oznajmić, że Łapa wydaliła zjedzoną świeczkę. Ufff..................
Czyli Tanga się za nią wstydziła.
[quote name='urwisek']
Smród podobno nie zabija - nic Jej nie będzie - zgodnie z powiedzeniem najwyżej wzmocni :)
Bidny psiak - nauczony przecież zachowania czystości - więc stres dla niego wielki.
Właśnie, biedny. I jeszcze posiusiał się ze strachu.

[quote name='urwisek']Noo - to się rozumie samo przez się :):):)

"Cioteczki" - mam problem - proszę o radę jak Którejś coś się o uszy obiło w temacie "psie wózki" #20
Ja też bym przyjechała ;) migiem.
Idę tam, na kalekach się znam ;)

Posted

[quote name='donacja']To jest słuszna koncepcja, jak zamarźnie, to nie śmierdzi
Nie wzięłam pod uwagę, że będzie odwilż...
Myślałam, że padnę od smrodu, a ten głupi dziad na wyścigi wsiadał do samochodu, z którego ja go na wyścigi wyrzucałam, bo jeszcze gorzej roznosił... eee, nieczystości i w ogóle nie miałam pola manewru, jak mi tam siedział, matko jak on mnie dziś wkurzał!!!!!!!!

[quote name='wieso']Greven to byly tyylko wiosenne smie......ce porzadki......
Skoro mamy styczeń, to strach pomyśleć, co będzie w kwietniu :diabloti:

[quote name='rwpb']A tak naprawdę to zostało coś z autka?
[quote name='tsu']już wcześniej nic z niego nie było.
Iza w pewnym sensie ma rację. W sumie wykładzina na pace (i cała zawartość paki) nie jest integralną częścią samochodu i w zasadzie nie wpływa na jego funkcjonowanie, ale chociaż BYŁA. Weron rozlując ją pod tylną klapą wyciągnął i pozrywał jakieś kable, obawiałam się, że może być problem ze światłami, ale na szczęście działają. No i silnik i biegi i hamulce też działają i nawet fotel kierowcy jest. A dookoła tego puszka w dwóch kolorach, bo maska jest sztukowana ;)

[quote name='tsu']Sandra, jak dobrze, że mamy paliwo w Feli... jakbyśmy miały gdzieś jechać, to moim.
Ha ha ha.

[quote name='mysza 1']Czyli Tanga się za nią wstydziła.
Tak, dokładnie. Łapa zjadła świeczkę, a Tanga się wstydziła.

[quote name='mysza 1']Ja też bym przyjechała migiem.
Taaa, Piotrka byś przysłała, już ja Cię znam.

[quote name='mysza 1']Właśnie, biedny. I jeszcze posiusiał się ze strachu.
JESZCZE RAZ KTOŚ W TYM WĄTKU BĘDZIE LITOWAŁ SIĘ NAD "BIEDNYM PIESECKIEM", TO....
Ja, ja jestem ofiarą!!

Posted

mysza 1 napisał(a):
Andrusek, widziałeś moją nową podopieczną? Ale z jednym z Twoich chłopaków by były szczeniaczki

W końcu się przyznałaś, po co brałaś Hildę!

Chyba się pospieszyłam z kastracją Werona, też by mógł mieć z nią małe :diabloti:

Posted

Greven napisał(a):
. Na uwalonego, śmierdzącego Werona nie mam pomysłu, serio.

Taaa, znam ten ból. Mój collie dostał rozwolnienia, jak na dworze było -18. Oczywiście nie trudno się domyślić jak wyglądał jego tył(cały, łącznie z ogonem i łapami...). To wszystko oczywiście zamarzło...ale w domu zaczęło odmarzać i wracać do poprzedniej płynnej konsystencji...bleeeeeeeeee. Kąpiel byla jedynym wyjściem-a jakie doznania zapachowe, niepowtarzalne i nie zapomniane...

Posted

donacja napisał(a):
Kąpiel byla jedynym wyjściem-a jakie doznania zapachowe, niepowtarzalne i nie zapomniane...

Problem w tym, że ja nie mam jak wykąpać Werona...

Posted

Greven napisał(a):
Problem w tym, że ja nie mam jak wykąpać Werona...

No tak-to jest problem. Nie pozostaje nic innego, jak zapakować psojka w foliowy woreczek z otworem na głowę, zapakować do czyściutkiego samochodu, uchylić okno i pojechać w odwiedziny do najbliższej dobrej znajomej z dużą wanną;) Ja bym nie odmówiła pomocy ;)

Posted

mysza 1 napisał(a):
Biedny Weron, jak on fatalnie się czuje taki śmierdzący

AAAAaaaaaaa, czemu nikogo nie martwi, JAK JA SIĘ CZUJĘ?!
I jak wygląda oraz śmierdzi mój samochód?!

Nie lubię Was :(

Posted

Greven napisał(a):
AAAAaaaaaaa, czemu nikogo nie martwi, JAK JA SIĘ CZUJĘ?!
I jak wygląda oraz śmierdzi mój samochód?!

Nie lubię Was :(

Lubisz, lubisz, mam nawet na piśmie, że kochasz:evil_lol:
Kup babci bilet do kina ;)

Posted

mysza 1 napisał(a):
Kup babci bilet do kina ;)

A babcia się nie zgodzi żeby go tam umyć?
Jak coś mogę pomóc, nabrałam wprawy jak ostatnio Puszek całe dupsko se w gó...nie wysmarował :diabloti:
Ależ to był smrodzik, ale pewnie w samochodzie masz 100 razy lepszy :evil_lol:

Posted

no właśnie Sandra, zamkniesz się z Weronem pod prysznicem i weźmiecie wspólną kąpiel... ;D
posypywałaś go radośnie śnieżkiem, teraz będziesz go radośnie polewać wodą, będziecie bawić się równie świetnie, jak wtedy!

Posted

A.R.S. napisał(a):
A babcia się nie zgodzi żeby go tam umyć?

mysza 1 napisał(a):
Kup babci bilet do kina


No i mamy odpowiedź ;)

Była szansa na mycie w czwartek, bo babcia chodzi do klubu wojskowego na 16, ale spotkanie odwołane, bo umarł jakiś pan, co też tam chodzi. Wprowadzenie Werona do mieszkania babci w jej obecności jest niemożliwe, niewykonalne i dla mnie śmiertelne w skutkach. Już moje pitbulle ledwo toleruje w gościnie... a one są gładnie, czyste, pachnące i siedzą tylko w jednym pokoju przy samych drzwiach wejściowych.

Kurde, a ten śmierdziel chce się łasić i przytulać... dziad nie wie, czemu go odpycham :(

Posted

tsu napisał(a):
no właśnie Sandra, zamkniesz się z Weronem pod prysznicem i weźmiecie wspólną kąpiel...
posypywałaś go radośnie śnieżkiem, teraz będziesz go radośnie polewać wodą, będziecie bawić się równie świetnie, jak wtedy!

Iza, dziękuję!!!!! :loveu:
Podaj mi swój dokładny adres, jesteś kochana, udostępnisz łazienkę!!!!! :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...