Greven Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 gonia66 napisał(a): proszę o konto na PW.. Czy któraś z dziewczyn już Ci podała? Bo nie chcę dublować. gonia66 napisał(a):rozumiem ze Weron jest u Ciebie Greven na DT???? Ja ;) Quote
Greven Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Dzisiaj był dzień, dający mi wiele nadziei na spokojne zawieszenie działalności fundacji. Od rana, na prośbę znajomej, szukałam kota przetrzymywanego podobno... w burdelu. Żeby szczury łapał, no cóż, bez komentarza. Potem dostałam 3-letnią suczkę posokowca, która mieszka na łańcuchu w beczce (beczka zamiast budy, metalowa), cielaka, 19 kostek słomy, ponad 20 kg lekko nieświeżego mięsa, a w drodze powrotnej - dosłownie w ciągu kwadransa od powyższych darowizn - znalazłam na poboczu leśnej drogi niewidomego psa. W międzyczasie dowiedziałam się, że gmina grozi sprzedawczyni z mięsnego mandatem, jeśli będzie dokarmiać pięć wolnożyjących kotów przy rynku, no i coś trzeba będzie z tym "problemem" zrobić, a rolnik zgłosił się do mnie z rocznym zimnokrwistym ogierem na sprzedaż, bo jak nie wezmę to "no wie pani, na spęd". Ogierka kiedyś raz wyprowadził w ręku i nawet miał zamiar uczyć go dawać nogi. Teraz bydle ma rok, jest wielkie, nie wychodzi z boksu, ale jak pan mnie zapewnił "on spokojny jest, spokojniutki, no kłaść bym się pod nim nie kładł, ale sama pani wiesz...". No pewnie, że wiem, co mam nie wiedzieć. Jutro w południe zawiozę Werona na operację. Będę na bieżąco informować myszę i A.R.S. o jego stanie. Quote
urwisek Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Do góry chłopaka - trzymam kciuki i czekam na wieści (mają być dobre !!!) Greven napisał(a):...dający mi wiele nadziei na spokojne zawieszenie działalności fundacji.. Zawiesić to sobie możesz ... nie będę się wyrażał. Mebelki i kompa przykryć folijką i co dalej? Na psich miskach markerem napisać "działalność zawieszona"? Dostałaś już mnóstwo "dobrych rad" jak to MA działać. Że tak samo jak każda inna firma itd. Czyli pewnie i zawiesić można jak każdą firmę - nie pamiętam tylko rad odnośnie co wtedy ma być w psich miskach (kocich końskich) - ale może ja już taka gapa, że nie uważnie czytałem :( Quote
Greven Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Tu jest wątek ślepego pieska... http://www.dogomania.pl/threads/174532-A-lepy-znaleziony-w-lesie [quote name='urwisek'] Zawiesić to sobie możesz ... nie będę się wyrażał. Mebelki i kompa przykryć folijką i co dalej? Na psich miskach markerem napisać "działalność zawieszona"? Dostałaś już mnóstwo "dobrych rad" jak to MA działać. Że tak samo jak każda inna firma itd. Czyli pewnie i zawiesić można jak każdą firmę - nie pamiętam tylko rad odnośnie co wtedy ma być w psich miskach (kocich końskich) - ale może ja już taka gapa, że nie uważnie czytałem Gapa, że tylko nastukać. Zawieszenie działalności fundacji nie jest to rozwiązanie fundacji. Zwierzęta, które są - będą. Tylko nowych nie przyjmuję, bo i nie mam za co. Quote
Nemi Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Greven napisał(a): Jutro w południe zawiozę Werona na operację. Będę na bieżąco informować myszę i A.R.S. o jego stanie. Jutro - czyli już dziś za kilka godzin.... Greven napisała, że trzymanie kciuków też się liczy - więc będziemy trzymać kciuki i pazurki za czarnego aniołka :lol: Będzie dobrze ... musi :mad: Quote
Greven Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Tak, to już dzisiaj. Idę spać, bo rano obrządek, a do kliniki mamy 2 godz. jazdy samochodem. Weron kima na swoim posłaniu dla yorków i myślę, że gdyby mógł, to by Wam wszystkim rozdał po całusie. Z miłości, albo na pamiątkę. Quote
urwisek Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Nemi napisał(a):..Greven napisała, że trzymanie kciuków też się liczy - więc będziemy trzymać kciuki.. Tak sobie myślę, że mimo kciuków dam radę jeszcze takie fajne zdjęcie z Allegro potrzymać :) Muszę się tylko własnego dziecka podpytać jak sobie z tym Allegrem poradzić (człowiek nie dzisiejszy - nieobyty taki :)) W końcu mimo totalnego braku kasy - odpuścić sobie jedną paczkę fajek czu dwa browary (nie całe nawet) to nie tak znowu wiele a Wernonowi się przyda. Kurde - nawet moje szczeniaki mogą czasem nie dostać np. kostki ze ścięgien - i tak mają większą frajdę z rozszarpywania foteli. :) Quote
mysza 1 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Greven napisał(a):Tak, to już dzisiaj. Idę spać, bo rano obrządek, a do kliniki mamy 2 godz. jazdy samochodem. Weron kima na swoim posłaniu dla yorków i myślę, że gdyby mógł, to by Wam wszystkim rozdał po całusie. Z miłości, albo na pamiątkę. Na zadną tam pamiątkę, Weron ma zyć, znaleźc super dom i koniec. Jest taki kochany, zasługuje na to. Quote
Aga-33-76 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 wszyscy niech powtarzają choćby nawet w myślach (a najlepiej głośno), że: OPERACJA SIĘ UDA, WERON ZNAJDZIE DOM I BĘDZIE ZDROWY!!! została jeszcze godzina .... już mi ciary po plecach łażą .... Quote
Greven Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Nie pojechaliśmy. Psy były zapakowane, samochód odpalony, a ja jeszcze po coś wróciłam się do domu. Z tego wszystkiego nie pamiętam po co. Wtedy zobaczyłam, że jeden z koni ma kolkę. Gdybym się nie wróciła, mogło dojść do tragedii. Najbliższy wolny termin to czwartek, też w południe. Weron już umówiony. Quote
tsu Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 dobrze, że zawróciłaś. ja nie wierzę w takie przypadki. Quote
Greven Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Najciekawsze jest to, że on wyczuł, że coś się święci. Rano, gdy tylko otworzyłam oko, pitbulle stratowały mnie z radości. Weron zawsze wtedy zrywa się z posłania i zaczyna obstukiwać wszystko tym swoim wielkim ogoniskiem. A dzisiaj... nic, leży i zerka na boki, że niby go tu wcale nie ma. Na dwór wyszedł dopiero po namowie. A co najlepsze, jak tylko otworzyłam samochód, to... zwiał do domu. Tak to pcha się pierwszy na pakę, muszę zamykać auto, bo chętnie cały czas by tam przesiadywał. Wołałam, ale w ogóle nie chciał przyjść do samochodu, przycupnął w domu i nerwowo merdał ogonem. Musiałam zaprowadzić go do auta za obrożę. To było zachowanie tak odmienne od tego, które Weron prezentuje na codzień, że nie umiem tego wytłumaczyć inaczej, niż tym, że CZUŁ, że coś będzie się działo. Dodam, że nie można tego zrzucić na karb np. jego złego samopoczucia, bo jak już opanowałam sytuację z koniem, to wypuściłam psy z samochodu, Weron wyszedł z ociąganiem, a potem prawie od razu chciał wracać. Jak mu zamknęłam auto, to latał wesoło po podwórku, w końcu znalazł kość i się nią zajął. Quote
tsu Posted November 27, 2009 Author Posted November 27, 2009 rzeczywiście wygląda, jakby czuł. a tak żartem --- ostatnio byłam z moim WIELORASOWCEM u weterynarza, by mu pazury podcięto (ja się za to nie biorę bo pewnie uciachałabym mu łapę) i by zobaczył jego oko, i nic nie wyczuwał. wręcz przeciwnie, merdał ogonem i szczekał jak poje... głupi, że idzie na spacerek, a ja mu na to: "he... he, he". chciałam, by się wykakał przed wejściem do gabinetu, by się przypadkiem ze strachu nie posrał, no ale może wtedy jednak zaczął przeczuwać, bo mu się tyłek zaczopował... ;P a konio dobrze, że nie miało skrętu jelit... postawiłaś na nogi i przeszłaś się, co by jelita zaczęły pracować i puściło szybko? Quote
mysza 1 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Kurde, niedobrze, że się nie udało dzisiaj, juz by było z głowy a tak stres znowu i czekanie. W zyciu to jak nie urok to przemarsz wojsk. Tak czy inaczej musi byc dobrze z Weronem, musi. Quote
urwisek Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Nie żebym tu za jakiegoś "nawiedzonego" miał robić ale już nieraz się przekonałem, że jak w ostatniej chwili coś wypaliło i nie dało się czegoś zaplanowanego (wyjazd, "biznes", sprawa) załatwić - to po jakimś czasie okazywało się, że całe szczęście. Po drodze był karambol - akurat tam i wtedy kiedy byśmy jechali. "Biznes" przyniósł by jedynie stratę itp. Chyba Ktoś/Coś nad nami czasem czuwa (niezależnie od wyznania czy jego braku) - najczęściej się nie dowiadujemy "co by było gdyby było". Ale ja osobiście podchodzę do tego tak: jak coś uparcie/niespodziewanie "nie" to ... może lepiej, że tak. Tu czuwał nad koniem - a może nad Wernonem też. Quote
Aga-33-76 Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Weronku, nie widać Cię chłopaku. Skacz na pierwszą!!! Quote
Nemi Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 urwisek napisał(a):Nie żebym tu za jakiegoś "nawiedzonego" miał robić ale już nieraz się przekonałem, że jak w ostatniej chwili coś wypaliło i nie dało się czegoś zaplanowanego (wyjazd, "biznes", sprawa) załatwić - to po jakimś czasie okazywało się, że całe szczęście. I stąd Urwisku, ludowe przysłowie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :lol: My w każdym razie kciukasy trzymamy i stale zaglądamy :evil_lol: Quote
gonia66 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 gonia66 napisał(a):Nie...nie mam konta Zacytuję siebie i sie przypomnę:) Quote
A.R.S. Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 No to ja wysyłam, choć nie zawsze te PW dochodzą.. Quote
mysza 1 Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Aga-33-76 napisał(a):Proszę o nr konta na PW Już wysyłam. A u Weronka pustki :( Trzymaj się kochany, musisz wyzdrowieć. Quote
Nemi Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 mysza 1 napisał(a):A u Weronka pustki :( To zaglądam :lol: Mam nadzieję, że Weronek byczy się po obiedzie z brzuszkiem do góry :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.