kasia i PePe Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Witam, postaram sie szybko przedstawic sytuacje i moj problem: moi rodzice maja amstafa, ktorego uwielbiaja- suczka, 3 lata, rok tem miala mlode, wysterylizowana nie mieszkamy z rodzicami, ale czesto u ich bywamy chcemy miec setera irlandzkiego w jaki sposob przedstawic sobie pieski? gdzie? czy istnieje mozliwosc, ze amstaf -Lula skreci kark naszemy szczeniakow, przy pierwszym spotkaniu? - teoria mojej mamy to tak mniej wiecej- opisalam sytuacje bardzo dokladnie, ale cos sie nie wyslal post z gory dzieki za pomoc kasia Quote
Surprise Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 najlepiej zapoznać ze sobą psy na neutralnym terenie, choć wydaje mi sie, ze suka nie powinna zrobic nic szczenieciu-ot, taki instynkt macierzynski;p. poza tym zapraszam do działu 'wychowanie' :) Quote
SuperGosia Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Akurat o relacje AST z innym psem bylabym spokojna, tym bardziej plci odmiennej :lol: Szczeniaka po przyniesieniu, nie wnosi sie do domu na rekach. Nastepnie nalezy dac psom troche czasu na zapoznanie sie. Najwazniejsze - nie wolno faworyzowac nowego domownika, bo wtedy suka poczuje sie zagrozona w swoich prawach i moze zaczac walczyc z maluchem o pierwszenstwo w dostepie do np. pana/pani. Quote
Patka Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 jezeli sucz ma zdrowe relacje ze szczeniakami z pewnoscią szybko zaakceptuje malucha -przy silnym instynkcie terytorialnym pierwsze kila spotkań powinno sie odbyc na neutralnym terenie ... Quote
Guest Mrzewinska Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 A dlaczego Twoja mama uwaza, ze spotkanie skonczy sie tragicznie? Czy ta suka atakowala psy samce, czy atakowala szczeniaki? Jak wygladaly jej relacje z innymi zwierzetami? Zofia Quote
kasia i PePe Posted January 12, 2006 Author Posted January 12, 2006 dzieki za odpowiedzi, ciezko powiedziec czy atakowala inne psy: swoich szczeniat oczywiscie nie atakowala, obecnie ma kontakt z jednym tylko psem, ktorego zna od malego i zawsze spotykaja sie na neutralnym gruncie, z innymi psami nie ma kontaktu- rodzice mieszkaja za miastem, maja wielki ogrod, pies wiec praktycznie nie spotyka innych psow, poza tym wyzej wspomnianym, z ktorym czasami chodzi na spacery do lasu kilka miesiecy temu zostala jednak pogryziona przez psa i to na swoim podworku- psa znajomych rodzicow, ktory pierwszy sie na nia rzucil, psy zostaly natychmiast rozdzielone w domu rodzicow jest tez kot, ale ma 16 lat i byl oczywiscie przed psem, Lula nigdy nie byla wobec niej agresywna a wrecz przeciwnie teoria mamy ma 2 podloza jak sadze: jej znajoma ma amstafa, ktory agryzl juz kilka psow i kotow- pies mieszka na wsi, gdzie wiele zwierzat chodzi swopodnie, wystarczy, ze ktorys sie zblizy... a druga sprawa, to, ze rodzice nie maja jeszcze wnukow, za to wielki instynkt dziadkowy;) przelewaja wiec na Lule, bardzo duza dawke milosci, przy czym "generalnie nie lubia psow" Lula nigdy nie byla agresywna w stosunku do dzieci, ludzi, w domu jednak dostaje wszytsko czego sobie zazyczy.... dlatego boje sie, ze okazywanie jakiegokolwiek zainteresowania innemu psu moze sie zle skonczyc i jeszcze jedna sprawa- jakis czas temu "rzucila sie"- zaczela szczekac na szczeniaka w lecznicy weterynaryjnej, ale tu mogly chyba zadzialac okolicznosci- stres i strach przed lekarzem, byla na smyczy wiec nic sie nie stalo kasia Quote
Guest Mrzewinska Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 [quote name='kasia i PePe'] jej znajoma ma amstafa, ktory agryzl juz kilka psow i kotow- pies mieszka na wsi, gdzie wiele zwierzat chodzi swopodnie, wystarczy, ze ktorys sie zblizy.>>> Jaka szkoda, ze nie zyjemy w cywilizowanym kraju!!!! Wlasciciele psa, ktory zagryzl juz kilka innych, zostaliby przez prawo nauczeni rozumu. Bolesnie. I raczej nawet nie mogliby myslec o nowym psie. Kasia, musisz wziac jeszcze jedno pod uwage - suka przy spotkaniu ze szczeniakiem odbierze nastawienie psychiczne Twojej mamy. Jesli mama bedzie napieta, zdenerwowana - to sie udziela psu. Zofia Quote
Marta Chmielewska Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Zofia dobrze zauważyła, że sunia wyczuje nastawienie mamy i pewnie takowe jej się udzieli. Ja zawsze przedstawiam sobie psy na dworze, bez smyczy (pan nerwowo zaciskający smycz też działa jak samowyzwalacz), bez specjalnego zwracania na nie uwagi (oczywiście patrzę kątem oka), ignorując sytuację. Psy zwykle się powąchają, a potem albo idą się bawić albo mijają się na sztywnych nogach. Wtedy nie zapraszam do siebie do domu. Natomiast w przypadku suni która miała młode i kontaktu ze szczeniakiem, nie powinno być problemów. Może faktycznie weźcie sunię sami na spacer, bez rodziców, niech ktoś podejdzie ze szczeniakiem (mąż czy chłopak) i zapoznają się w lesie. To najbardziej neutralna sytuacja. I jesli się polubią, przyjść razem do domu, tam nie chołubić szczeniaka, jak sama zauważyłaś. Fakt jest taki, że jeśli psy nie ułożą sobie prawidłowych relacji, będziecie mieli paskudne problemy z wizytami u rodziców i z opieką nad psem. U nas spotkania z psami były dużo trudniejsze, bo wchodziłam do domu gdzie rządziły dorosłe suki ale nawet tu w końcu w taki czy inny sposób tolerowały się. Quote
kasia i PePe Posted January 13, 2006 Author Posted January 13, 2006 o tym nastawieniu mamy rzeczywiscie nie pomyslalam... dowiedzialam sie jednak, ze wczoraj suka bawila sie z 2 miesiecznym szczeniakiem sasiadow na spacerze, zawarczala dopiero kiedy moj tata chcial go poglaskac wiec moze nie ebdzie tak zle analizujemy tez z mezem sytacje i prawdopodobnie zdecydujemy sie na doga, o ktorym zawsze marzylismy wydaje mi sie, ze to powinno pomoc- pies bedzie wiekszy, wiec w razie ataku ...(odpukac....) moze to troche nienormalne, ale juz sie boje o tego szczeniaka, no a moje nastawienie, tez nie moze sie ujawnic prawda? ten amstaf, jest kochanym psem, naprawde a ewentualna wojna bardzo utrudnilaby nam zycie, czasami zdarza sie, ze nocujemy u rodzicow, kiedy oni nie wyjezdzaja, zeby zwierzeta nie zostawaly same dzieki za odpowiedzi i mam nadzieje, ze za jakies pol roku, jak juz szczeniak bedzie z nami, zdam wam pozytywna relacje z zapoznania sie towarzyszy:lol: Quote
Guest Mrzewinska Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Jezeli zakladasz, ze suka AST moze zaatakowac serio - naprawde wszystko jedno, czy zaatakuje szczeniaka doga czy setera czy goldena. Lepiej tych zwierzat nigdy do siebie nie dopuscic, niz oczekiwac w wielkim niepokoju - zaatakuje czy nie. Nie mozesz tak wybierac szczeniaka dla siebie - zastanawiajac sie, czy przezyje atak!!! Pomysl, czego po psie oczekujesz, co wiesz o rasie, jakie mozliwsoci spaceru i szkolenia mozesz zapewnic i tak dokonaj wyboru! Zofia Quote
mag Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Moj AST mial 4,5 roku kiedy wzielismy sunie. Po przyjezdzie z sunia, maz poszedl do domu po psa a ja poszlam z nia do lasu w dosc odludne miejsce, w ktorym sie umowilismy (chodzilo o to, zeby nam nikt nie przeszkodzil). Czekalam z sunia (miala wtedy 8tyg) a maz spacerowal z psem i w koncu doszli do nas. Pies mial kaganiec, tak na wszelki wypadek. Z daleka poznal, ze to ja, przybiegl i zobaczyl ze kucam trzymajac piskacza. Przywitalam sie z psem trzymajac sunie w rekach. Pozniej postawilam ja na ziemi. Poszlismy na spacer, na ktorym zdjelismy psu kaganiec. Szczeniak mu sie srednio spodobal, byl zdenerwowany. Oboje poswiecalismy psu bardzo duzo uwagi, ale jednoczesnie dawalam mu do zrozumienia, ze szczeniak jest moj. Pies staral sie go omijac. Wchodzac do domu wzielam szczeniaka na rece, zeby pies nie przezyl szoku, ze mu cos tu wlazi ;-). Pozniej obeszlismy ze szczeniakiem caly dom. Na poczatku faktycznie byly jakies punkty zapalne, pies mial straszne problemy, chudl, przezywal pojawienie sie szczeniaka, nie mogl spac. Tak naprawde dobrze zrobilo sie po prawie roku. Najwieksze problemy byly kiedy sunia miala ok 9-11 miesiecy. Wtedy najbardziej sie z nimi namordowalismy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.