Rumi. Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Ola164 napisał(a):Takiego fajnego psa oddajesz? :diabloti: wiedziałam iż tak to zostanie odebrane ;p tak poświęcę się i oddam :D niech kogoś innego zje :evil_lol: Quote
Noelle Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 jak zawsze mam szczęście i znów są problemy z wizytą przedadopcyjną, tym razem dla Scotiego... Pan przyszedł dzień przed tą kobietą od Napoleona i ona dostała zgodę w 3 dni, a do Pana od tygodnia nikt nie dzwonił, by umówić wizytę, więc albo ktoś się pomylił, albo zapomnieli przekazać tego Pana do TOZu... w schronisku mówią, by kontaktować się z KTOZem, a oni przecież nawet tego Pana nie mają na liście... więc ciekawie... Quote
Noelle Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 już sprawa ze Scotim się na szczęście wyjaśniła i niedługo przeprowadzą wizytę :D Paoiii, nie wiem, czy już jesteś w Krakowie, czy nie... jakiś dość nowy wolontariusz, który "szkoli", zabrał Ci Wiktorię. na pewno jej nie odda, a jest jakoś co 2 dzień w schronisku i ją bierze. już wiadomo, czemu się Wiktoria nakręca na smycz - bo bawi się z nią sznurkiem. a na moje stwierdzenie, że ona się nakręca na smycz powiedzial "NO TO BARDZO DOBRZE!!!". mi zabrał Scotiego. wściekłam się, ale Scoti niedługo pójdzie do domu na szczęście. żadne argumenty do niego nie trafiały i jeszcze miał do mnie pretensje, że z nim wychodzę. tylko, że ja ze Scotim wychodzę odkąd w ogóle trafił na boksy. na pewno takie zabieranie psów się powtórzy,a nie wiem co wtedy mam zrobić, bo polubownie to do niego nic nie trafia. :( poza tym on się na grafik nie wpisuje, bo 'nikt mu nie powiedział', więc nie wie, które psy już wychodzą. ale w sumie i tak jego to nie interesuje. poza tym jak dla mnie Scoti jest bardzo ułożonym psem, a do tego ja sobie go uczyłam na swój sposób, a ten przyszedł i lata z klikerem i gdzieś ma to, co ja do niego mówię... on mówi, że pracownica mu tego psa wybrała i on ma z nim wychodzić... przy kolejnym psie mu się na pewno nie upiecze, tylko też nie bardzo wiem, co mam zrobić oprócz rozmowy z nim, bo żaden pracownik nie stanie po mojej stronie, a na niego chyba tylko to by podziałało. może ktoś ma jakąś radę? ja się przywiązuję do psów, z którymi wychodzę, szukam im domów i uczę je i nie wyobrażam sobie, żeby mi kolejnego psa odebrał :(... a teraz chciałam wychodzić z Zefirkiem z X10, tylko muszę poczekać z tym na opiekunkę, żeby na pierwszy spacer mi go wyciągnęła, jeśli w ogóle. Quote
Avaloth Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Paoii, albo ktokolwiek, czy Ty wiesz coś o Nelsonie? Bo z Natalią od jednych słyszymy, że najłagodniejszy ast w schronisku, a wcześniej słyszałam że agresywny i już sama nie wiem. Bo zastanawiam się nad nim, jeśli jest możliwość wychodzenia z nim to bym chciała, jeśli nie biorę się za psa z R7, za jakiś czas może spróbuję znowu z Rocco. Quote
Rumi. Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 niestety do tego wolontariusza nic nie dociera(ten co mówiła natalek) zobaczyłam jak się z nią szarpie to zwróciłam mu uwagę aby nie bawił się z Wiktorią tak ponieważ Wiktoria przez takie zabawy bardziej się nakręca na smycz, niech inną zabawę wybierze, a on popatrzył na mnie z góry i puścił to mimo uszu... po prostu już sama nie wiem co można zrobić Quote
Ank@ Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 Jeżeli ten wolontariusz szkoli psy to w pewnym sensie podlega pod p. Zulę. Do niej uderzajcie. W innym wypadku chyba będzie kiepsko, bo nikt wolontariuszowi nie może zabronić wychodzić z psem. A że stosuje metody jakie stosuje.... :shake: Zauważyłam, ze ostatnio nowi wolontariusze są jacyś niechętni do współpracy. Kiedyś przyszły nowe dziewczyny i wzięły po 2-3 psy każda. Zwróciłam im uwagę że tak nie wolno a one mi mówią żebym się odwaliła ( nie dosłownie, ale taki był przekaz). Quote
Noelle Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 ehh, wiem wlasnie... ja prawie nigdy z pretensjami nie mowie, a ci nowi od razu albo sie na mnie z gory patrza, albo w ogole maja gdzies co ktos do nich mowi... ten gosciu chyba nie podlega po p. Zule i wlasine dlatego jestem zla, bo nic sie zrobic nie da.... :/ Quote
Ank@ Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 To w takim razie powiedzcie p. Zuli że gość szkoli psy i robi to źle. Na pewno zadziała :) Quote
Noelle Posted August 1, 2011 Posted August 1, 2011 nie no, nie powiem, że jakoś źle, bo się nie przyjrzałam, tylko widziałam, że bawi się z Wiki w szarpanie sznurkiem, a oprócz tego nic na niego nie mogę powiedzieć, bo nie patrzyłam, jak szkoli. chodzi tylko o to, by nie podbieral komus psow, ktore wychodza regularnie na spacery, bo to nawet nie ma sensu. Quote
Noelle Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 Scoti prawdopodobnie jednak nie pójdzie do domu. jestem wściekła :( Zefir był ze mną wczoraj na spacerze. jak na pierwszy raz było cudownie :loveu: wszystko wokół go interesowało, ale pomimo tego nie ciągnął na smyczy. może kilka razy mu się zdarzyło, no ale który pies w schronisku choć trochę nie ciągnie. fajny psiak, wygląda na ułożonego, lecz to się jeszcze okaże :) Quote
Avaloth Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 natalek napisał(a):Scoti prawdopodobnie jednak nie pójdzie do domu. jestem wściekła :( Zefir był ze mną wczoraj na spacerze. jak na pierwszy raz było cudownie :loveu: wszystko wokół go interesowało, ale pomimo tego nie ciągnął na smyczy. może kilka razy mu się zdarzyło, no ale który pies w schronisku choć trochę nie ciągnie. fajny psiak, wygląda na ułożonego, lecz to się jeszcze okaże :) Jak to? Ludzie się rozmyślili czy coś nie tak z wizytą? Cholera, a wydawał się pewny dom.. Quote
Noelle Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 niee, z wizytą już wszystko załatwione, dzięki pomocy Asior. już zadzwonił pan z KTOZu, by się na wizytę umówić, no ale oczywiście facet wymyślił, że prawdopodobnie się przeprowadza i psa nie zabierze. w ciągu 2 dni ma mi dać znać na 100%. ale myślę, że go nie weźmie. raczej nie chce mi się wierzyć, że decyzję o zmianie mieszkania podjął w kilka dni. jestem tak wściekła, że dramat. ja mam takiego pecha zawsze jak chodzi o te sprawy. :angryy: mam dość. i stanęło na tym, że ani do domu nie pójdzie, ani nie mogę mojej myszki wziąć na spacer. :( edit. Paoiii, możesz dopisać, że mix bullterier Max ma 1,5 roku, a Zerifek nie ma kastracji, ale to pewnie niedługo się zmieni. :) Quote
Asior Posted August 3, 2011 Posted August 3, 2011 czy wiecie jak ten wolontariusz się nazywa???? Quote
Noelle Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Paoiii siedzi cicho, a tu Wiktoria ma szanse na domek :D jeszcze jedna informacja, którą możesz dopisać- Lady ma 2 lata, sprawdzone u dyżurnej ;) Quote
Rumi. Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Asior napisał(a):czy wiecie jak ten wolontariusz się nazywa???? dziewczyny napewno mogą się dowiedzieć bo mnie nie ma w krk, ale słyszałam iż p.Zula zakazała dziewczynom wychodzić przez kilka tygodni ze Scotim i Wiktorią bo własnie ten wolontariusz je "szkoli" no cóż słów brak bo widziałam co on robił... i chyba już wcześniej opisałam paoiii można dopisac jeszcze u Maksa mixa bullterriera DZIECI: nie Quote
Noelle Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 no ja znam jego nazwisko, tylko nie wiem, czy jest sens cokolwiek robić, ja nie chcę mieć potem problemów. jeśli tak postanowili to się dostosuję, choć nie jest to po mojej myśli... no ale jednak jeszcze chciałabym pochodzić do schroniska Quote
paoiii Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 Myśle, że kłotnie i tego typu sprawy tu i tak nic nie zdziałają, bedą bez sensu i tylko my mozemy na tym stracic i przede wszystkim psy. Co do Wiki to faktycznie szykuje się jej domek bardzo fajny w Krk. Jutro ma dziewczyna drugie odiwedziny, państwo są juz zapisani na wizytę. Takze fajnie, ale za wczesnie się nie ciesze :) Byłam na spacerze z Awganem, bardzop miły pies trochę niepewny, miał chyba cięzką przeszłosc ale ogolnie sympatyczny. Pierwszy raz wyprowadzał mi go oczywiscie opiekun boksów w kagańcu. Quote
abero Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Zefir pod opieką Natalek: Mega jęzor, nie? :-) oraz młody słodziak z V10, z którym spacerowałam dziś w zastępstwie. Potrafi skakać na wysokość twarzy, kocha biegać za zabawkami, można mu je wyjąć z pyska bez problemu, ale jeszcze bardziej interesują go psy, do krótych wydaje się dobrze nastawiony, kładzie przód w zaproszeniu do zabawy, itp. Quote
paoiii Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 ten młody słodziak to Krecik o ile dobrze pamiętam :) Z Awganem się docieramy, jest coraz lepiej. To naprawde kochany psiak. Dziś zrobię drugie podejście prawdopodobnie z Avaloth do Rocco. Wczoraj chciałam z nim wyjsc, ale chyba zle się czuł bo widziałam ze chce ale jak prychodziło do zakladania smyczy itd to uciekał do budy. Chyba nadal bolą go te łapy. Nasze schronisko zaopatrzyło się w piłkę boomer ball Tairon zrobił z niej niezły pozytek wczoraj na wybiegu :) Bawił się nią bez końca. Quote
abero Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 paoiii napisał(a):Nasze schronisko zaopatrzyło się w piłkę boomer ball Tairon zrobił z niej niezły pozytek wczoraj na wybiegu :) Bawił się nią bez końca. To ta niebieska? Jakaś niezgryzalna? Quote
Rumi. Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 [quote name='abero']To ta niebieska? Jakaś niezgryzalna? http://www.rynekzoologiczny.pl/pg/pl/nowosci/boomer_ball.html prawie niezniszczalna podobno dają ją nawet tygrysom w zoo :D Quote
Noelle Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 [quote name='abero']Zefir pod opieką Natalek: moje pysie :loveu: dzięki abero! :D oczywiście facet od Scotiego nie potrafił nawet napisać, że rezygnuje z adopcji... a ja głupia zdjęłam mu wszystkie ogłoszenia, bo taki pewny dom miał być... :( a Zefir na spacerach ciągle kicha i się dusi, a raz nawet zwymiotował... i zawsze się tak dzieje, gdy dłużej wącha trawę... może ma jakieś uczulenie na pyłki czy coś? chyba pójdę to zgłosić do weta, bo ja nie mam pojęcia co to może być... Quote
abero Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Natalek, tak jak wspomniałam na spacerze, też sądzę, że to może być pyłkowica; podejdź do wetów. Quote
Rumi. Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 paoiii możesz dopisać Kiarę i że jest wyprowadzana przeze mnie ;) postaram się o zdjęcia w najbliższych dniach. Ah i usuń proszę z opisu Lolka że próbował chwycić za rękę, rozmawiałam o tym z Panem kierownikiem i powiedział iż prawdą jest to co jest w komputerze, a tam nic o tym nie ma, poza tym nie przejawia on żadnej agresji w stosunku do ludzi, jest całkowicie przyjazny Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.