kasia_1982 Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Witam, wiem że podobny temat był "wałkowany" już tysiąckrotnie ale ja mam kilka dodatkowych pytań. Mamy w domu szczeniaka SBT, od samego początku strasznie gryzie po rekach i stopach. Od rana do nocy urzadza polowania na nie tylko z przerwą na jedzenie i spanie. Potrafi bardzo grzecznie położyc się koło nóg i od razu się w nie wbijać. Każda próba jej pogłaskania to dla niej zachęta do gryzienia. Przeczytałam blog Zofii M, czekam na dostawe jej kilku książek. I cały czas próbujemy jej to gryzienie obrzydzić. Próbowałam popiskiwać w momencie gryzienia ale to działało tylko za pierwszym razem. Wkladałam jej fafle miedzy dlon a jej szpilki ale ona chyba jest ze stali bo jej to nie przeszkadza. Za każdym razem gdy gryzie, mowię NIE, i przestaję się z nią bawić. Ale jak ją izolować, nie zwracać uwagi gdy ona zaraz wraca i gryzie aż do krwi? Mam się zajać czymś innym i pozwolić się dać zagryzć :placz: ??Bo ja nie wiem ja ma wyglądać to "nie zwracanie" uwagi na psa? Chyba nie chodzi żeby ja zamknąć w innym pomieszczeniu. Uderzenie czy klaps tez nie wchodzi w rachubę a to mi sugerują wszyscy znajomi, razewm z moim chłopakiem ;( Uczymy ją na razie komendy "siad" ale ona jest zaaferowana gryzieniem żeby ja wykonać. Tak samo dawanie zabawki gdy zacznie gryżć nie wiem czy nie bedzie w jej mniemaniu nagrodą za gryzienie. Gryzę = dostaje za to zabawkę. Jedyna chwila gdy mała nie gryzie jest gdy mam w dłoni coś pysznego do jedzenia, wtedy z miłością wylizuje to nawet z zaciśnietej pięści. Ale gdy jedzonko zostaje pożarte przez tą naszą diablicę zaczyna znowu gryżć. Wiem że to nie jest żaden przejaw agresji czy dominacji, małej rosną zeby i to na pewno nie jest przyjemne ale jak temu zaradzić ?? Suczka ma 9 tygodni. Quote
Ajbibi Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Też mieliśmy podobny problem . Daria z forum poradziła nam tak: "co do gryzienia to my stosujemy zawszę tę samą metodę, którą znam od jednego ze szkoleniowców łużyckiego odzdziału straży granicznej, gdzie szkolą psy do służb, od nich psy trafiaja do czech, niemiec, polskii czasem w inne miejsca a metoda ta może służyć do samoobrony przed atakiem ale dla odważnych. mianowicie jak pies gryzie, to wkładany kciuk do mordki i naciskamy nim język a od spodu resztą palców żuchwę u naszych psów skończyło się na kilku razach, piesek wtedy automatycznie otwiera mordkę, nie boli go to ale nerw jest uciskany i robi to zawsze bezwarunkowo, a że wie że nie może w tej sytuacji nic zrobić to zaniecha dalszej"zabawy " w gryzienie." Do Ciebie należy decyzja, czy chcesz zastosować tę metodę. Pozdrawiam Quote
kasia_1982 Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 A czy to nie bedzie obiaw przemocy wobec tak malenkiego szczeniaka?? Boje sie ze moglabym jej cos zrobic jesli zlapalabym w niewlasciwym miejscu:( Quote
wilczanda Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Ona gryzie cały czas? To znaczy czy ciągle Cię podgryza? Jeśli jej to "wpadło w nawyk" to będzie Ci trudniej zapobiec gryzieniu. Możesz spróbować, jeśli gryzie Cię po ręce zwinąć ją w pięść i trzymać nieruchomo. Jeśli szczylek się uprze i dalej Cię gryzie, zapiszcz głośno i cienko. (patrz na swoją dłoń przez cały czas). Jeśli przestanie-pochwała i zabawa.:) Możesz też "zatykać" jej mordkę jakąś ciekawą (dla niej) zabawką, czyli jeśli Cię gryzie- dłoń w pięść, a do psiej mordki trafia zabawka (np.taki sznur z materiału). Niestety nie mam pomysłu co robić, gdy gryzie dalej. Może ignorowanie pomoże (tj. ręce krzyżujesz na piersiach, odwracasz się tyłem do szczylka, odchodzisz i zajmujesz się swoimi sprawami. (to trudne, wiem, ale chyba warto spróbować :razz:) Co do podgryzania nóg nie mam wiele pomysłów.:shake: Ale może, kiedy zacznie Cie gryźć po nogach, powiedz głośno NIE, lub ŹLE (zależy co Ci bardziej pasuje ;)). Stań prosto, z rękami wzdłuż ciała i patrz się z góry na szczyla. (jeśli przestanie-nagroda(zabawa, smaczek, co woli szczylek)). Aha, kiedy mówisz NIE lub ŹLE, możesz spróbować powiedzieć to grubszym głosem.;) Mam nadzieję, że się przydam. Ps. Jeśli coś napisałam nie tak, to mam nadzieję, że jakiś bardziej doświadczony dogomaniak mnie poprawi.(jeśli tu oczywiście zagląda). Pps. To co jest w tym poście zaczerpnęłam z książki Gwen Bailey "Szczenię doskonałe".;) Quote
***kas Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Wiesz, ta zabawka, musi być dla niego mega atrakcyjna. To nie może buc tak, ze wsadzasz psu w psyk i misia i sie misiem zajmuj... Wyobraź sobie, dla szczeniucha ręce poruszające się są niezwykle atrakcyjne, bo interaktywne ;) Ponadto naucz psa szacunku do reki. Zainwestuj w kostki wołowe(mogą być np żeberka surowe najlepiej) i niech maluch obgryza je w Twojej ręce, tzn Ty trzymasz on gryzie kostkę, jak się zapędzi i ugryzie zabierasz rękę i kostkę, szybko się przekona, ze gryzienie nie przynosi nic dobrego. Ponadto 9 tygodniowy szczeniak nie ma wyczucia. Nie robi tego ze złośliwości, on po prostu nie wie, że Twoją rękę trzeba szanować. Najważniejsze co teraz musisz zrobić, to pokazać mu, że zabawa zabawka jest dużo bardziej atrakcyjna(tu smaki idą w ruch)i ze więcej korzyści jest jeżeli skupia się na zabawce. Ignorowanie szczeniaka, to zły odruch-szczenie ignorowane w stadzie jest skazane na smierc, po co od małego przekonywać, go, że musi liczyć sam na siebie? Nie lepiej pokazać mu zachowanie zastępcze? To, które aprobujemy i nagradzamy? Niestety posiadanie szczeniucha łączy się z takimi perypetiami... powodzenia zycze w pracy z maluchem. ;) Quote
Grin Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Hihihi, Wilczanda chyba troszkę już zapomniała, jak to jest, gdy próbuje się szczylka ignorować a on się nam wiesza na rękawach, łydkach i czym się da. :D My to wszystko przerabialiśmy i przyznaję, wcale nie było to takie łatwe, jak opisuje się w książkach. W każdym razie działaliśmy kilkutorowo; z jednej strony próbowaliśmy wpoić szczeniorowi, co to znaczy "nie" lub "źle". Z drugiej strony uczyliśmy go oczywiście m.in. komendy siad. Oczywiście to wszystko, co napisała wilczanda - ręka w pięść, zwrócenie uwagi na zabawkę, chwalenie gdy zajmie się zabawką, a nie naszą ręką itd. jest jak najbardziej ok, z tym że nasz Łowca był wyjątkowo uparty. Zaczęliśmy więc zakładać mu w domu taką króciutką, 20 cm smyczkę po to, aby pomóc mu zrozumieć, o co nam chodzi. Idea była taka; pies robi źle (gryzie), my uniemożliwiamy mu tę czynność (przytrzymywanie za smyczkę) jednocześnie mówiąc źle/nie do momentu aż widzimy i czujemy, że piesek się rozluźnia i rezygnuje z prób gryzienia, wtedy chwalimy, dajemy zabawkę, gdy bierze również chwalimy itd, itd. Gdy już choć trochę to poskutkuje, można włączyć komendę siad. U nas taki etap generalnego wieszania się na wszystkich i na wszystkim trwał praktycznie równy miesiąc. Potem już było coraz lepiej. Powodzenia. :) Quote
wilczanda Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Dzięki za poprawki. :) Nie będę już cytowała postów Kasa i Grin, bo w ich postach jest napisane dużo ciekawych rzeczy. Ps. Grin, POj, można zapomnieć :lol: Quote
kasia_1982 Posted November 25, 2009 Author Posted November 25, 2009 dzieki za porady, chyba sprobuje tego ze smyczka, a zaraz poszukam jakiegos miesnego, moze beda miec jakies fajne wolowe kosteczki dla mojej diablicy;) Mala szybko nauczyla sie komendy siad, bez problemu zalatwia sie na dworze, przychodzi na zawolanie. Mamy problem tylko z tym gryzieniem. Probujemy ja nauczyc co to znaczy "nie" ale na razie marne efekty ;( Quote
Grin Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 kasia_1982 napisał(a): Probujemy ja nauczyc co to znaczy "nie" ale na razie marne efekty ;( Trzeba kombinować. :) Czasem sam ton głosu, w jakim wypowiada się to słowo (nie, fuj, źle, fe itd.) potrafi być na tyle nieprzyjemny dla psa, że będzie wiedział. Można wzmocnić efekt głośnym klaśnięciem lub/i tupnięciem. Można też wprowadzić fajne ćwiczonko, które załatwia dwie sprawy naraz; bierzesz młodego na smycz (tym razem dłuższą), a do kieszeni dwa rodzaje smaczków; "lepsze i gorsze" (np. kawałki mięska i zwykłą karmę). Rzucasz młodemu pod nogi suchą, gdy wykona ruch w celu jej zjedzenia, mówisz "źle" (albo "nie" lub co tam wolisz) jednocześnie uniemożliwiając mu smyczą zrealizowanie celu. Gdy tylko zrezygnuje z próby, chwalisz wylewnie i dajesz lepszy smaczek. Będziesz zaskoczona, jak szybko młody się nauczy nie podnosić z ziemi jedzenia. Zamiast tego będzie patrzył na Ciebie. No i jednocześnie uczy się reakcji na to słowo, o które nam chodzi. (Jedna uwaga; to że młody nauczy się w tym konkretnym miejscu nie brać żarcia z ziemi, nie oznacza, że nie będzie robił tego w innym. :D ) Quote
Greven Posted November 27, 2009 Posted November 27, 2009 Proponuję zaobserwować, co robi suka, gdy jej młode są zbyt niedelikatne w podgryzaniu. Po takiej obserwacji w łeb biorą teorie, że najlepiej szczeniaka wychowywać "ciu ciu", smaczki, wyłącznie wzmocnienia pozytywne, podstawianie zabawek i wchodzenie szczeniakowi w... Pewnie, można się w to bawić i w przypadku niektórych psów takie szkolenie odniesie zamierzony efekt, ale ja wolę szkolenie pozytywne. Pozytwne, czyli takie, które sprawi, że pies wyrośnie na NORMALNEGO, bezpiecznego dla otoczenia, znającego swoje miejsce i obowiązki. Nagrody? Jak najbardziej. Kary? Także. Tylko trzeba zachować zdrową równowagę, konsekwencję i podporządkować sobie zwierzę w "białych rękawiczkach", czyli dyskretnie, mądrze, bez niepotrzebnego stresu i bólu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.