Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nic/zero :(
Choć niby "poplątaniec" jeden bardziej prawie rasowy :) Z charakteru zdecydowanie ciekawszy niż zalizujący wszystkich na śmierć roztelepany Ponton ...
Myślę, że tyle tych bid jest wszędzie ogłaszanych ... taki, który jedynie jest samotny - nie marznie nie głoduje czy choruje - ma małą "siłę przebicia". Jedyna szansa dla niego to ktoś, kto zobaczy w Nim swojego byłego/utraconego :(

  • Replies 192
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam za OT, ale błagam o pomoc dla mojego jamnika Robaka, który za kilka dni wraca do mnie z adopcji i z ciepłego domku będzie musiał przenieść się do zimnej budy...[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/heul.gif[/IMG] Pilnie potrzebny TYMCZAS!!

[url]http://www.dogomania.pl/threads/142740-Jamnik-Robak-Filip-WRACA-Z-ADOPCJI-PILNIE-potrzebny-nowy-dom-lub-DT/page20[/url]

Posted

Betonowe roboty zakończone - było tak ohydnie zimno, że wszyscy żeśmy się ostro zwijali - bo siadanie "na papieroska" jeszcze przed końcem w/w kończyło się prawie dzwonieniem zębami. Kurcze przecież termometr twierdzi, że wcale nie jest tak tragicznie - widocznie człowiek się jeszcze nie zdążył przestawić na minusy i to taki szok.
Trochę żeśmy poprzerabiali "plany" - słupki od Pani Sponsor :) są dość cienki i o ile do samego trzymania siatki by spokojnie wystarczyły - to jednak jak psiątka zaczęły by testować wytrzymałość ogrodzenia - mogły by się poddać. Użyliśmy ich więc jako "rdzeń"/zbrojenie do słupków betonowych - do podarowanej siatki dopiąłem jeszcze trochę swojej starej (pasowała) i wyszła nam z tego boksu działka pracownicza :)
Zamysł jest taki żeby uzyskany w ten sposób - ogrodzony solidnie teren poprzedzielać wewnętrznymi płotkami i uzyskać 2-3 boksów z możliwością dowolnego oddzielania lub udostępniania poszczególnych części.
Producent dodatku do betonu twierdzi, że przy jego użyciu prace można prowadzić do bodaj -10stopni a beton uzyskuje pełną wytrzymałość po coś koło 14 dniach. Nam "pełna" nie jest potrzebna = myślę, że siatkę będzie można naciągnąć już po paru dniach.

Na razie "budę" Pontona postawiliśmy tuż obok jego schodka - Iza kilka razy dziennie stara się znaleźć chwilę żeby wrzucić mu tam trochę suchego żarcia (frolików :)) i posiedzieć przed budą głaszcząc "ćwierkając" czule a nie dając niechcący wyjść ze środka. Może coś zrozumie i chociaż w nocy schowa się do środka.

ps. doszedłem skąd "froliki" - była kiedyś taka karma dla psów - wyglądało to jak obwarzanki (takie z dziurką w środku) tyle że mniejsze, śmierdziało to to strasznie ale psom smakowało - i nazywało się właśnie "Frolik"
[url]http://www.zoo-sklep.pl/index.php?p9543,frolik-drob-1-5kg[/url]
Widzę też na Dogo użytkownika Frolik :) - sorki

Posted

Nie wiem jak tu trafilam...pomoc nie umiem..ale zaznacze wątek, bo strasznie miło sie go czyta..i tak tu jakos sympatycznie...na koniec dnia..po wszystkich dogomaniackich przeciwnosciach losu...weszlam tu i zrobilo mi sie cieplej:)...dobranoc urwiskowa bando:):):)

Posted

Powiedz, gdzie takich facetów można spotkać? Ja znam przeważnie doopków, których los psa wogóle by nie obszedł a jeszcze specjalne wybiegi robić (tu pukanie się w czółko).
Pełne uznanie ode mnie choć nie jestem nikim ważnym, ot jedną z wielu pomagających w miarę możliwości. Mam nadzieję, że psiaczki znajdą dobry domek albo ...
Życzę spełnienia wszelkich marzeń i zamierzeń, a za piesiulki chociaż potrzymam kciuki.

Posted

Moje dwa jamniory Ferka i Harry bardzo lubią Frolic, ale nie polski, a oryginalny niemiecki.
Na dużym opakowaniu jest nie dalmatyńczyk ale zdjątko Goldenretrivera kremowej maści.
Frolic jest fajnie pachnący widać w nim np. ziarna różnych zbóż i psiaki wsuwają z ochotą. Mieszam ją z inną karmą "lepsiejszą" i myślę , że są zachwycone. Jedzenie w miskach nie stoi dłużej niż godzinę.
Pozdrawiam

Posted

yunona napisał(a):
Powiedz, gdzie takich facetów można spotkać? Ja znam przeważnie doopków, których los psa wogóle by nie obszedł a jeszcze specjalne wybiegi robić (tu pukanie się w czółko).
Pełne uznanie ode mnie choć nie jestem nikim ważnym, ot jedną z wielu pomagających w miarę możliwości. Mam nadzieję, że psiaczki znajdą dobry domek albo ...
Życzę spełnienia wszelkich marzeń i zamierzeń, a za piesiulki chociaż potrzymam kciuki.

Taa, Urwisek to ginący gatunek ;)

Wznowione wyróżnione allegro Supła http://www.allegro.pl/show_item.php?item=852924830

Posted

yunona napisał(a):

...Ja znam przeważnie doopków, których los psa ...
...choć nie jestem nikim ważnym...


Mamo chwalą nas!!!
Od razu mi lepiej, sympatyczniej, milej [zadzieram nosa/] :)
mysza 1 napisał(a):
Taa, Urwisek to ginący gatunek ;)...

[Jeszcze wyżej/]

Ale żeby być choć minimalnie uczciwy muszę sprostować.
Po pierwsze - w życiu prywatny wcale nic dobrego za mnie i nie kryguję się tylko stwierdzam fakt - jedynie zwierzaki są u mnie na specialnych prawach.
Po drugie - jako dzieciak byłem ohydnym szczylem nawet do Nich i dziś jak bym takiego gnoja spotkał to chyba "nóżki z tyłka ..."
Po trzecie - nawet zbytnio się nie rozglądając mogę "z marszu" wymienić trzech facetów i to z najbliższej okolicy, którym nic w tym względzie nie brakuje:

- Kowal, który mnie już prawie opieprzał, że tracę cierpliwość do mojej drepczącej i przeszkadzającej Damulki - wykazując samemu niespotykany spokój, zrozumienie itp.
- Facet, który czasami dla mnie pracuje - a w domu ma stado kotów, kaczek (członków rodziny), psów i jeszcze koń mu się marzy tyle, że brak wiedzy go powstrzymuje
- Chłopak (też okresowy pracownik), który przyjechał kiedyś rowerem do roboty - cały roztrzęsiony (czyt. wku...ny) bo pies go ugryzł. Po wyjaśnieniach wyszło, że malutki psiaczek dopadł do nogi "ale przecież był taki malutki, że mógłbym mu krzywdę zrobić jakbym kopnął - i był z takim małym dzieciakiem, który go wołał rozpaczliwie - i co ten dzieciak by sobie pomyślał?..." Więc wybrał dać się użreć :)

Wystarczy?

Facet TEŻ człowiek - zwyczajnie nie trafiłyście na właściwych :) Ale może trzeba trochę poczekać - oni późno dorastają :):):)

i nie "ginący" - mam potomstwo :)

yunona - "...nikim ważnym..." - Dla mnie ważnym - skoro zwierzaki nie są Ci obojętne, skoro TU jesteś, pomagasz ... JESTEŚ KIMŚ WAŻNYM
mysza - dzięki za Allegro ale nie szalej - dostałem właśnie listem kod do pełnej aktywacji konta i będę sam ciągnął "podeprzyj" Sandrę - ja jeszcze pociągnę :)

A w temacie - martwi mnie ta cholerna pogoda - mam (-2) - kiedyś słyszałem, że w "-" beton przestaje wiązać i czas się wydłuża aż do dodatnich temperatur. Ale może jak producent dodatku napisał, że do (-10) to ten zwiąże? Czy tylko miał na myśli, że robić się da (nie zamarznie w betoniarce)?
Ano - zobaczymy.

Posted

gonia66 napisał(a):
Nie wiem jak tu trafilam...pomoc nie umiem..ale zaznacze wątek, bo strasznie miło sie go czyta..i tak tu jakos sympatycznie...


Niezależnie gdzie (czyt. na jakim forum), u Andrzeja na wątkach jest sympatycznie ;)
Człowiek wchodzi bez lęku i wychodzi bez niesmaku.

Jędruś, dawaj zdjęcia z robót nad ogrodzeniem. Potem dasz, jak będzie efekt końcowy.
I nie próbuj żadnych wymówek - ogrodzenie w przeciwieństwie do psa STOI W MIEJSCU, dasz radę obfocić :D

Posted

yunona napisał(a):
...Frolic jest fajnie pachnący widać w nim np. ziarna różnych zbóż i psiaki wsuwają z ochotą. ...


To musi być przypadkowa zbieżność nazw albo tamto moje to była jakaś podróba. Pamiętam, że wtedy jeździliśmy po Polsce szukając dla siebie kawałka świata - w furgonie z tyłu był wielki materac bo czasem nie opłacało się wracać do domu żeby rano znów wyruszać. Psy oczywiście podróżowały z nami I ICH KARMA TEŻ - w zamkniętym szczelnie worku - ale samo otwarcie na czas karmienia za..... cały pojazd :(

donacja Wielkie dzięki - Ponton sam chętnie by Cię ucałował (nawet bardzo chętnie ) :)
Ale przez net możemy tylko tyle

Greven napisał(a):
... i wychodzi bez niesmaku...


Chwila chwila !!! - o żadnym "wychodzeniu" mi tu ani mowy nie ma !!!
Kurcze - człowiek jeden dzień nie napisze A Ta już się odgraża :)

Mówiąc szczerze - nikomu się nie chciało wziąć do ręki aparatu - to nie była miła praca.
Przez tą zas...ą pogodę, pęd do domu raz na jakiś czas na gorącą herbatę, rękawiczki na piec (wyschnąć nie zdążą ale chociaż mokre to jednak ciepłe się zakłada idąc z powrotem.
Nawet próba przełamania nastrojów przy użyciu Tyskiego (zazwyczaj działa) nie pomogła - tylko byle skończyć i się schować. Jutro już chwila luzu = wezmę aparat. Arcydzieł się nie spodziewajcie - ale coś będzie.

Posted

urwisek napisał(a):
Dobrze dobrze - moment :) Skończę kawę i idę zobaczyć czy w nocy się wszystko nie poprzewracało.

Widzę, że lubisz powoli sączyć kawkę :evil_lol:, 4 godziny i cisza.

Posted

yunona - "...nikim ważnym..." - Dla mnie ważnym - skoro zwierzaki nie są Ci obojętne, skoro TU jesteś, pomagasz ... JESTEŚ KIMŚ WAŻNYM


I proszę i komplemenciarz !!!!!!!!!! :eviltong:

Posted

Greven napisał(a):
Albo zamarzł biedak, albo odkrył w sobie duszę artysty i jak zaczął robić w końcu te zdjęcia, to przestać nie może ;)

Albo mu bezprzewodowe łącze zamarzło-u mnie jest w tej chwili -13:crazyeye:

Posted

„Żyjesz?” – taa – można tak to nazwać :)

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że „...Po czterdziestce – jeżeli budzisz się rano i nic cię nie boli – to znaczy, że umarłeś...”
Jeżeli więc boli mnie grzbiet, większość mięśni i do tego przemarzłem tak, że cały się telepię = ŻYJĘ pełnią życia :)
Zawód mój (jak się już nieraz chwaliłem) daje co prawda sporą dowolność w wyborze kiedy i ile ma się ochotę popracować – jednak przychodzą momenty kiedy można go przeklinać długo i potoczyście.
Takie gwałtowne załamanie pogody to dla mnie konieczność okrycia roślin na zimę, zapewnienie szans przeżycia rybkom w oczkach wodnych, wojna z systemami nawadniającymi i różnymi fikuśnymi pompami, zalewanie tego glikolem itp, itd, A wszystko szybko, bo na już i następny klient, następny, następny – do obrzydzenia.

... lubisz powoli sączyć kawkę...

Kawa to świętość a zarazem ostatnie stadium uzależnienia. Bez kawy (najlepiej do łóżka) nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Potykając się o własne nogi, bełkocząc coś bez sensu i nie rejestrując otaczającego świata – jestem w stanie trafić co najwyżej do kuchni i tam pozostać dopóki kofeina nie wywrze swego zbawiennego wpływu na organizm :)

Nie „zamarzłem”, „artystą” to chyba już jestem (w różnych zastosowaniach tego zwrotu :))
A co do „potęg” – to potężnego kopa dał mi na rozpęd klient, który zadzwonił radośnie informując, że on niestety nie wrócił jeszcze do Polski a słyszy, że u nas już zimno i może bym zajrzał czy w jego ogrodzie wszystko w porządku.
„A powyłączał pan wszystko i pospuszczał wodę jak zawsze?” – „A nie – wie pan – bo ja myślałem, że zdążę ....” . WIE PAN !!! i biegiem zanim się wszystko porozp...

Albo mu bezprzewodowe łącze zamarzło-u mnie jest w tej chwili -13


Jedna co wie jak działa „technika” w Polsce, w XXI wieku :)

Pisałem już, że w mojej okolicy dużo porządnych ludzi mieszka? Z sercem, sumieniem itp.?

Usługodawca internetowy TEŻ do nich należy!!!
Doszedł facet do wniosku, że na taki ziąb to on tych biednych bitów, bajtów, bodów (czy co mu tam w tej sieci lata) nie będzie nigdzie pędzał! Niech sobie bidule siedzą w ciepełku i nie pętają się po tym paskudnym świecie.

A po tym rzetelnym wstępie: – „boks” stoi, siatka słupków nie pokładła – może dlatego, że one jedne „dojrzewały” w formach w ogrzewanym pomieszczeniu. Nie jestem tylko pewny czy zabetonowanie w ziemi raczyło związać czy tylko zamarzło. W każdym razie każdy słupek był najpierw solidnie umocowany kamieniami a dopiero później zalany. Coś je jednak trzyma – może te kamienie, może lód, może jedno i drugie? Zdjęć trochę jest ale z pokazaniem muszę jeszcze „MOMENT” :) poczekać. Dziś nadal mogę sobie jedynie posty powysyłać – próba wgrania zdjęcia kończy się komunikatem o za długim oczekiwaniu...czegoś tam.

Jest tak jeb...cko zimno, że nie ryzykowałem jeszcze Pontona do kojca zamknąć – zwłaszcza z ta jego niechęcią do budy. Śpi sobie więc w garażu, na starym fotelu ze stertą ciuchów, przysuniętym do ciepłych drzwi od kotłowni. Oczywiście słysząc, że ktoś się w domu krząta – zajmuje swoją strategiczną pozycję na schodku, ale jak dłuższy czas nikt do niego nie wyjdzie (i nic do pyska nie wpadnie) to wraca do garażu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...