pinkmoon Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 zapisuję sobie w pamięci, żeby zajrzeć do Giny następnym razem. tylko że niestety będzie się to wiązało z wywlekaniem jej z budy na siłę, bo nie ma szans żeby z własnej woli wyszła. Chłopaki będą musieli nam pomóc ją przetransportować na wybieg. Quote
Aga-33-76 Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 A co u maluchów? Dają czadu (dosłownie i w przenośni)? Quote
pinkmoon Posted December 2, 2009 Author Posted December 2, 2009 a to do Pineski pytanie, też jestem ciekawa :diabloti: Quote
agata51 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 obraczus87 napisał(a):pomóżcie :( What d'you mean? Quote
Pinesk@ Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 [quote name='Aga-33-76'] A co u maluchów? Dają czadu (dosłownie i w przenośni)? Kupki powolutku się normują, od wczoraj koniec z poprzednią karmą, strasznie na nią reagowały. Teraz ryżyk, warzywka i mięsko+witaminy. Także dosłowny 'czad' trochę mniejszy ;) A w przenośni dają czadu, dają. Mała to się chyba bardziej rozbrykała niż jej pewny siebie na początku brat. Strasznie płaczliwa i gadatliwa, zostawiona sama z bratem w pokoju drze się niemiłosiernie. Poza tym cały czas zaczepia Skoczka, gryzie za uszy, łapy, mała szatanica się z niej zrobiła, za to Skoczek się troszkę uspokoił (przynajmniej kotom dał spokój :diabloti:). Cały czas chcą na rączki (szczególnie Fibi) a na dworze to już w ogóle, kupka, siku i zasuwają szybko do domu albo chcą na rączki bo w łapki zimno. Fibi to taka delikatna, energiczna przylepka, Skoczek szczekacz ale raczej stateczny i cierpliwy. A jak się rozszczekają w zabawie to dopiero jest koncert, bitwa żuków !:lol: Quote
pinkmoon Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 jak ja się cieszę że one są w domu :) teraz tylko najlepsze DS i będzie idealnie! Quote
Fiks Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 No to filmik by się przydał z "Bitwy Żuków" :cool3: Quote
Pinesk@ Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 One są u mnie prawie tydzień a ja już nie mogę sobie wyobrazić, że pojadą sobie kiedyś ode mnie w świat. Ojj ewentualny DS będzie mocno prześwietlony przed wydaniem szczylków :diabloti: Filmik będzie jak uda mi się zrobić a to nie jest takie proste przy tych małych szczurkach (samo robienie zdjęć było wyzwaniem;) ), Może jutro coś mi się uda, dziś mam za wielki bałagan w pokoju żeby to nagrywać i publikować w internecie :evil_lol: Quote
Aga-33-76 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Pineska duże buzi /bez podtekstów ;)/ no i stoopy maluchom całuję na dobranoc; a jak u maluchów z kasą ? może warto byłoby Pineskę kasą na jedzonko wspomóc; takie małe potworki mają niezłe apetyty. maluchy mają już odrobaczanie, szczepienia? na to też kasa potrzebna - nie można z tym dziewczyny zostawić (jeśli nie mają) no i Gina... z tym strachem coś trzeba zrobić ... Quote
pinkmoon Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 Z tego co wiem, jeśli Pineska będzie chciała zwrot kosztów za weterynarza, to schronisko może to pokryć. Tzn. nie wiem jak się umawialiście konkretnie kiedy odbierałaś maluchy, była o tym mowa :) Kurczę... Gina :( dzisiaj znowu nie było czasu, mam wyrzuty sumienia ale z drugiej strony tak jak pisałam - czas poświęcony na jedną sesję z nią to przynajmniej trzy spacery zabrane innym... Quote
Aga-33-76 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Eeh, trzeba ją stamtąd wyciągnąć do DT z behawiorystką ; trzeba, no trzeba koniecznie Ginie zrobić zdjęcia w miejsca tam gdzie przebywa (nawet w kąciku skulonej), założyć osobny wątek albo zmienić tytuł na tym, zacząć go rozsyłać gdzie się da, zebrać kasę na pobyt, na transport i sru... np. do Wiosny Wierzę, że jest Wam ciężko, postaram się zachęcić środek kraju do wzmożonej aktywności na tym wątku, bo na razie cieniutko. Gdyby nie pineska, to i ze szczeniorami byłoby kiepawo :( Quote
pinkmoon Posted December 3, 2009 Author Posted December 3, 2009 Na razie Giny mamy tylko tyle zdjęć ile na pierwszej stronie. Przy następnej wizycie postaramy się w końcu poświęcić jej chwilę. Ja będę prawdopodobnie dopiero w przyszły piątek, ale wcześniej na pewno będzie jechać Fiks. Teraz mieszka w boksie z innym psem i jest ok, kiedy on obszczekuje przechodzących Gina się przyłącza, ale wystarcza żeby poczuła na sobie wzrok człowieka i ucieka do budy. Quote
Pinesk@ Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Aga 33-76, maluchy dziękują za buzi w stoopy :lol: Żarełko na razie mamy jakby co (dostaliśmy z Dąbrówki 5kg ale niestety maluchy jej nie tolerują :shake: więc gotuję im) ale dzięki za chęć pomocy, w razie czego będę wiedziała gdzie się zwrócić jak zabraknie kasy na żarełko :) Ogólnie teraz mają bunt przeciwko ryżykowi z warzywkami i owocami, chcą mięsko i koniec! Podłe szczurki ;) Szczepienia mają jedne, te pierwsze z pierwszych, drugie powinno byc jakoś za niedługo. Raz zaszczepione, odrobaczone są. Quote
Pinesk@ Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Fotki z dzisiaj, udało się jakoś zrobic ;) ................... Quote
Fiks Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Z takimi boskimi zdjeciami od razu znajda domy :) Quote
Pinesk@ Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Jakby ktoś chciał pomóc maluchom na chwilę obecną to proszę o pomoc w ogłaszaniu :oops: Tekst można brać stąd (można go też modyfikować) http://allegro.pl/item836463757_dwa_szczeniaki_szukaja_odpowiedzialnych_domow.html EDIT: z dzisiejszej sesji: cdn Quote
Aga-33-76 Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Psiaki są przecudne :) co najważniejsze, nie widać już w ich oczach strachu ani przerażenia :) Quote
Fiks Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Aga-33-76 napisał(a):Psiaki są przecudne :) co najważniejsze, nie widać już w ich oczach strachu ani przerażenia :) o, o, właśnie :) są szczęśliwe u Pineski :) Quote
pinkmoon Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 łobuziaki śliczne, ciocia Pineska je uratowała :) Quote
Pinesk@ Posted December 10, 2009 Posted December 10, 2009 Powiem Wam, że niedawno one były szatankami ale teraz rozbrykały się na całego! Biegają, wszystko obżerają, najbardziej lubią gryźć i ciągnąc kable więc wszystko trzeba zabezpieczać, chować przed szczurkami bo już jeden kabelek przegryziony od ładowarki do telefonu :cool3: Na drugi ogień idą nicie i taśmy mojej mamy, która ma cały ich stos w koszyku (jest z zawodu krawcową więc pełno się tego po domu wala :lol: ). Potem fajne do gryzienia sa jeszcze kapcie i piłka z gumowymi kolcami. Dziś zabrały się za rozbrajanie megasznurka do przeciągania mojej Mange, trochę im nie wyszło no ale i tak zadowolone z siebie były :lol: Poza tym zawsze narobią szumu w nocy, naszczekają na małą Nukę, która cały czas ich do końca nie zaakceptowała i powarkuje kiedy małe wejdą jej w teren. Z Cezarem, ONkiem bawią się, liżą mu pyszczol, gryzą za ogon a on idiota sie cieszy jak dziecko :loveu: Jak zostaną same w domu to najpierw jest koncert, płacz i lament- nawet jak dostaną coś dobrego na czas nieobecności. A po powrocie- taniec radości, pisk, że nie wiem! ;) Baaardzo lubią być z człowiekiem i cały czas za nim łażą (np. wychodzę z pokoju to już dwie kluchy idą za mną, idę do kuchni, już 8 łapek idzie za mną), są przekochane. Wiedzą już do czego służy lodówka :evil_lol: Są wszystkożerne :lol: Dzisiaj zasmakowały im banany, lubią jabłka i inne 'dziwne' rzeczy ;) No i rosną, są coraz cięższe. Skoczek jest chyba bardziej za Giną wyglądem, te uszka, mordka, szczuplutki. I ma gładką sierść. Fibi to teraz mały klops, z bardziej miękką sierścią. No i co jeszcze mogę powiedzieć, jak na razie domku na horyzoncie nie widać, ani śladu. Poza tym maluchy pozdrawiają ciotki oczywiście! A no i jeszcze coraz częściej nie zdarza im sie załatwiac w domu :cool3: A jak tam Gina? EDIT: Narzekałam, że nikt nie dzwoni a właśnie przed chwilą rozmawiałam z miła panią o małych. :) Niestety pani szuka mniejszego pieska, nawet takiego do 5 lat ale żeby był mniejszy bo ma małe mieszkanie i jednego dużego psa już, planuje dziecko więc niestety maluszki Giny odpadają. Skierowałam ją na Dąbrówkę bo macie tam multum szczeniaków. Bardzo fajna po rozmowie i odpowiedzialna kobieta, zdająca sobie sprawę z psich potrzeb. Miała dobkę z trudnym charakterkiem, włożyli z mężem w nią wiele pracy. Jest z Niemiec ale przyjeżdża do Polski niedługo także może się do Was zgłosi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.