Pianka Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Usunełam kolejny raz posty, tym razem osoby, które złamały regulamin zostały ukarane. Za kolejnym razem juz sie tu nie będe wogóle wpisywać, tylko bez ostrzeżenia usuwać nieregulaminowe posty i karać. Zajmijcie się pomoca dla psa, teraźniejszą pomocą, a nie dyskusją na temat tego co było, w niczym to psu nie pomoże, a tylko stwarza podstawy do awantury. Quote
marysia55 Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Napisałam kiedyś na wątku innego psa "pies, którego kochamy nie jest już zwykłym psem". Filipku nie jesteś już zwykłym psem, tyle ludzi cie już pokochało, że teraz już może być tylko lepiej. Opis diagnostyki przez Biafię wskazuje, że wiele cierpienia i bólu musiałeś przeżyć w swoim życiu. mam nadzieję,że to co najgorsze już za tobą. Wprawdzie nie da się cofnąć czasu, ale można uczynić aby ten czas który jest przed tobą był szczęśliwy, jasny i kolorowy nawet dla niewidomego psa. Quote
gonia66 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 MAm ndzieje, ze dzis Filipek bedzie mial wyniki krwi- ktore zapewne wiele nam powiedza....czekamy na nie niecierpliwie, ale niestey nie mamy gwarancji, ze to dzis...Biafra mowila, ze sa ro badania rozszerzone(nie wykonywane bezposrednio w tejze lecznicy, gdzie przebywa Filip) i mozliwe jest, ze beda dopiero w poniedzialek...czekamy wiec- jak tylko cos bede wiedziala, napisze... Quote
gonia66 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 wynikow jeszcze nie ma, ale Biafra mowila, ze dzis powinny jednak byc..:) JA poki- co wybywam(muszę sie skryc..;)), więc jak beda- Biafra napisze wszystko, co wie...i mam tylko gleboka nadzieje, ze bedzie to jakas pocieszajaca wiadomosc.... Prosze WAs o smska jak juz info pojawi sie na wątku... Quote
ivette3 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Z całego serca życzę mu dobrych wyników i szansy na przeżycie kilku wspaniałych lat w cieple,spokoju i bez bólu Quote
gonia66 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 ANiu...mam pytanie do Ciebie- czy jak odbieralyscie FIlipka ze schronu dostalyscie dokumentacje medyczna o stanie jego zdrowia???Tzn chodzi mi o karte informacyjna leczenia psa????Adoptujacy powinien cos takiego dpostac....nie chodzi o ksiazeczke zdrowia tylko o karte....czy zostala w schhronisku???Prosze o dopowiedź- to pilne... Quote
Ank@ Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 [quote name='gonia66']NO wiec wlasnie.....i to boli najbardziej...:(.. ANiu...mam pytanie do Ciebie- czy jak odbieralyscie FIlipka ze schronu dostalyscie dokumentacje medyczna o stanie jego zdrowia???Tzn chodzi mi o karte informacyjna leczenia psa????Adoptujacy powinien cos takiego dpostac....nie chodzi o ksiazeczke zdrowia tylko o karte....czy zostala w schhronisku???Prosze o dopowiedź- to pilne... Została. Zabrałyśmy tylko książeczkę. Quote
gonia66 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Ank@ napisał(a):Została. Zabrałyśmy tylko książeczkę. OK- dziekuje....:) Quote
Biafra Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Najpierw dobra, żeby chociaż na chwilę powiało optymizmem. Wyniki krwi bardzo dobre. Zarówno szeroki obraz czerwonokrwinkowy jak i białokrwinkowy. Na styku górnej granicy normy ma granulocyty kwasochłonne- trzeba go dokładnie odrobaczyć. Biochemia też bez zarzutu, wszystko funkcjonuje jak trzeba. O wzroku pisałam już wczoraj - ślepota zupełna Słuch- głuchota około 98-99 % - czasami pojawia się nieregularna reakcja na bardzo wysokie tony, ale nie wiadomo czy Filipek słyszy czy reaguje na drgania . Węch - utrata w 95 % Filipek czuje jedzenie podstawione mu pod sam nos. Gotowane lub puszkę. Suchej karmy nie czuje. Sam ma problem żeby zlokalizować miskę. Przesuwanie mu pachnących puszek czy mięsa 40 cm przed nosem też nie powoduje żadnej reakcji. Je natomiast bardzo chętnie. Utrata powyższych zmysłów nastąpiła w wyniku urazu; uderzenia bezpośrednio w głowę. O tym , że Filip stracił wzrok nagle świadczy też jego zachowanie. Jest zdezorientowany, nastroszony, próbuje odbierać powiew powietrza jeśli ktoś obok niego przechodzi, reaguje na drgania podłogi jeśli ktoś się zbliża i tupie. Psy które ślepną stopniowo w wyniku choroby dużo lepiej sobie radzą z otoczeniem. Filipek wybiera miejsca ciche, ustronne, bez przewiewu , z dala od drzwi, bez jakiegokolwiek ruchu. W lecznicy najlepiej czuje się w kącie pod schodami na piętro. Spokojnie trafia na kocyk i do miski z wodą szurając nosem po podłodze. W większym pomieszczeniu przy byle nodze od stołu, krześle, szafce wpada w panikę odskakuje na bok uderzając o kolejne przedmioty zaczyna się trząść ma przyśpieszoną akcję serca. Może dlatego lekarz który go osłuchiwał -w stanie przerażenia- napisał, że Filipek ma tachykardię - czyli częstoskurcz. Nie jest to jednak jego stan stały. Uspokojony funkcjonuje poprawnie. Jak żywa i zdrowa roślina. Żeby sobie wyobrazić zachowanie Filipka każdy musiałby chociaż na jeden dzień założyć czarną opaskę na oczy , włożyć zatyczki do uszu i watę do nosa. Następnie próbować chodzić cały dzień po wielkiej hali pełnej sprzętów , której nikt wcześniej nie widział. I nagle o niewiadomej porze ktoś podejdzie i klepnie w plecy. Założę się że każda osoba podskoczy przynajmniej na pół metra i serce będzie jej walić jak młot. W opinii lekarzy ten pies przeżywa koszmar, dlatego na ile może stara się przespać dzień. Trzeba się bardzo dokładnie zastanowić jaki ma być jego dalszy los. Jeśli miałby trafić do adopcji to powinien zdaniem lekarzy mieszkać z wiekową staruszką, która ma dom bez jednego stopnia, nie lubi przeciągów, nie przyjmuje gości, nie ma żadnych zwierząt i gotuje pyszne jedzenie. To warunki optymalne w których i tak ewentualne szczęście Filipka stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Bo jak on ma zaznać szczęścia jeśli bodźce zewnętrzne do niego nie docierają. Jakakolwiek dalsza podróż też dla niego nie jest wskazana. Długotrwale drżenie samochodu spowoduje długotrwały częstoskurcz serca a każdy następny stres kolejny i kolejny.Każde serce ma określone możliwości. Podawanie leków uspokajających u psa , który ma tak otępiałe zmysły nie jest dobrym rozwiązaniem. Początkowe przypuszczenia na temat jego agresji sytuacyjnej zostały rozwiane. Filip nie jest agresywny. Jeśli ktoś ma cierpliwość i przez 5-10 minut przykłada mu dłoń do samego nosa,- zeby pies zorientował się, że ktoś jest obok- wtedy daje sie spokojnie głaskać. Nie podskakuje i nie gryzie. Dotyk jednak nie sprawia mu przyjemności i odsuwa się w przeciwną stronę. Lekarze prosili, żeby niestety zastanowić się nad najgorszym dla nas a być może najlepszym dla Filipa...czyli nad skróceniem jego męki. Jeśli miałby dalej funkcjonować jak roślina to trzeba niezwłocznie usunąć mu gałkę oczną w której uciska soczewka i powoduje zaburzenie krążenia płynów - zanim oko się wyleje. Rekonwalescencja po zabiegu jest niestety bolesna. Trzeba usunąć części powiek i zaszyć oczodół. Trzeba usunąć mu ułamany kieł, zanim dojdzie do zakażenia nerek czy serca. Pod znakiem zapytania jest cały czas drugie oko. Czy oderwana soczewka nie przemieści się i czy nie będzie uciskać tak, że niebawem trzeba będzie mu usunąć drugą gałkę... Jak pisałam już wcześniej pies jest po bardzo ciężkim urazie głowy. Nie ma nigdzie zdeformowanej czaszki tak aby było to widoczne gołym okiem. Prawdopodobnie doszło do jakiegoś wewnętrznego obrzęku i efekty są opłakane. Do końca nie wiemy czy nie ma tam jakiegoś krwiaka czy innych uszkodzeń. Prawdopodobny scenariusz na kolejne lata lub być może miesiące jest taki, że przy kolejnych stanach zdenerwowania i tachykardii przy wzroście ciśnienia krwi dojdzie do jakiegoś wylewu i paraliżu lub śmierci. Nie ma optymalnego rozwiązania dla tego psa. Jedna z wetek jest doświadczonym behawiorystą z długoletnim stażem. Podczas pracy z psem oceniane są następujące podstawowe kryteria, którymi kieruje się behawiorysta aby przygotować psa do życia z człowiekiem i poprawić błędy. Stan Filipka jest następujący: * Reakcje na osoby obce - negatywnie * Potrzebę kontaktów społecznych (z ludźmi i innymi psami) - negatywnie * Reakcje na zaskoczenie - negatywnie * Reakcje na dotyk - negatywnie * Obrona własności - negatywnie (jeśli jako własność traktować własne ciało, które jest teraz dla niego priorytetem) * Współpraca z człowiekiem - reagowanie na komendy - negatywnie Jakakolwiek poprawa tego stanu rzeczy nie jest możliwa, bo pies nie widzi i nie słyszy. W poniedziałek mam dać odpowiedź czy Filipek będzie operowany , czy też właściciel podejmie decyzję o eutanazji. Quote
avii Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 :placz::placz::placz::cry: Nie mogę nic napisać .... Filipku .... Quote
Ada-jeje Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Jezeli jest tak jak pisalyscie przez caly watek, okazujac mu glebokie zainteresownie jego losem i jego dobrem, kochacie Filipka jak wlasne dziecko. To czy bedziecie miec na tyle odwagi zeby podjac ta sluszna decyzje dla jego dobra? Przy takim stanie zdrowia w jakim jest Filipek, nigdy nie zrozumiem tego ze zostal poddany kastracji. :shake::-( Quote
Biafra Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 [quote name='Ada-jeje'] Przy takim stanie zdrowia w jakim jest Filipek, nigdy nie zrozumiem tego ze zostal poddany kastracji. :shake::-( Niestety to samo usłyszałam od moich lekarzy. Piszę to już we własnym imieniu, bo nie wypada,żeby jeden lekarz krytykował drugiego ...ale nie mogły zrozumieć jak ktoś mógł go kastrować :shake: Quote
avii Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 [quote name='Ada-jeje']Jezeli jest tak jak pisalyscie przez caly watek, okazujac mu glebokie zainteresownie jego losem i jego dobrem, kochacie Filipka jak wlasne dziecko. To czy bedziecie miec na tyle odwagi zeby podjac ta sluszna decyzje dla jego dobra? Przy takim stanie zdrowia w jakim jest Filipek, nigdy nie zrozumiem tego ze zostal poddany kastracji. :shake::-( ada nie kąsaj nie czas i nie miejsce na to decyzje co do Filipka , jego losów , każdy podejmie we wlasnym sercu kierując sie tylko jego dobrem i na pewno nie będzie to łatwe potrzeba będzie dużo odwagi to fakt nie każdy będzie te odwagę miał i nie należy za to tępić, bo każdy człowiek jest inny proszę wszystkich o przemyslane posty teraz ważny jest tylko on >> Filipek Quote
omar Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Jestem za eutanazją... obawiałam się tego... a teraz możecie mnie zbiorowo nienawidzić... Quote
ivette3 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 [quote name='Ada-jeje']Jezeli jest tak jak pisalyscie przez caly watek, okazujac mu glebokie zainteresownie jego losem i jego dobrem, kochacie Filipka jak wlasne dziecko. To czy bedziecie miec na tyle odwagi zeby podjac ta sluszna decyzje dla jego dobra? Przy takim stanie zdrowia w jakim jest Filipek, nigdy nie zrozumiem tego ze zostal poddany kastracji. :shake::-( Nikt nie zrozumie....pytałam o tą kwestię od dawna....:(:(:( Rozpacz mnie ogarnia na myśl ,że cierpienie tego psa dostrzeżono dopiero dziś :(:(:( Jestem jednak przeciwna eutanazji,gdyż nawet o rośliny dbamy i o ile jest możliwość aby Filip bez bólu mógł jeszcze pożyć,to nie odmówię mu tego. Mam pod opieką 16 letniego psa (głuchego i ślepego z przytępionym węchem) i po usunięciu stanów zapalnych i przyczyn bólu pies jest z każdym dniem weselszy ...Wierzę w instynkt woli życia. Quote
Ada-jeje Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Avii, nie kasam, nawet przez mysl mi to nie przeszlo, kocham zwierzata podobnie jak wszyscy na dogo, i dlatego chce zawsze ich dobra, popieram slowa omar, ale ostateczna decyzja nalezy do was. Quote
omar Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 @ivette Gdzie tu "instynkt woli życia", jeśli do całego nieszczęścia, które go spotkało należy dodać jeszcze operacje oczu, makabryczny stres związany z podróżą i zmianą miejsca... To nie jest życie i nigdy nie będzie... to jest wegetacja... on nie jest i nie będzie szczęśliwy... Quote
majqa Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Niepojęte, niepojęte (mam tu na myśli to, o czym piszecie - sens kastracji). Co do reszty. Bardzo ale to bardzo trudno mi się odnieść. Raczej skłaniałabym się ku sugestiom wetów, którym ufa Biafra. Chciałabym poznać i zdanie samej Biafry, bo miała styczność z psiakiem i możliwość przedyskutowania za i przeciw z wetami, które poniekąd tu poznaliśmy. Na swój sposób, podkreślam - na swój sposób, biedak jest w tej chwili drepczącą w miejscu roślinką i to podszytą ogromnym strachem. Decyzja oczywiście nie należy do mnie. Straszna jest sytuacja Filipka. :-( Quote
epe Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Napisała Biafra: Stan Filipka jest następujący: * Reakcje na osoby obce - negatywnie * Potrzebę kontaktów społecznych (z ludźmi i innymi psami) - negatywnie * Reakcje na zaskoczenie - negatywnie * Reakcje na dotyk - negatywnie * Obrona własności - negatywnie (jeśli jako własność traktować własne ciało, które jest teraz dla niego priorytetem) * Współpraca z człowiekiem - reagowanie na komendy - negatywnie Ale jak Marta wycięła mu dredy i czesała? Trochę to sprzeczne z w/w opiniami! Wizja operacji oczu i wszystkiego co pisała Biafra - makabra! Quote
Monika z Katowic Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Od dłuższego czasu wydaje mi się, że na tym wątku wcale nie chodzi o FILIPKA. Chodzi o to, kto ma rację i czyje będzie na wierzchu... :angryy: Przynajmniej teraz uszanujcie FILIPKA. Wygląda na to, że Jego czas się kończy.... Quote
majqa Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Epe, to nie jest sprzeczne. Przeczytaj całość wpisu Biafry. Po odpowiednich zabiegach psiak daje się dotknąć, dał więc sobie wyciąć dredy i uczesać, przecież w lecznicy też go dotykają, jest opisane jak jest przełamywany jego strach, by coś przy nim zrobić. Quote
danka4u1 Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 napisała Monika z Katowic Przynajmniej teraz uszanujcie FILIPKA. Wygląda na to, że Jego czas się kończy....[/QUOTE] Moje biedactwo....Tyle dostałeś "dobrego od człowieka"! Quote
irenaka Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 Jestem potwornie zaskoczona i załamana. Być może macie rację, że trzeba pozwolić mu odejść, ale nie mogę się z tym pogodzić, że nawet ostatnich swoich dni nie spędzi u boku człowieka który może dać mu odrobinę ciepła. To dla mnie, tak po ludzku niesprawiedliwe:-(:-(. Uważam, że na forum nie powinniśmy podejmować decyzji, tylko opiekun w realu. Quote
avii Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 [quote name='Ada-jeje']Avii, nie kasam, nawet przez mysl mi to nie przeszlo, kocham zwierzata podobnie jak wszyscy na dogo, i dlatego chce zawsze ich dobra, popieram slowa omar, ale ostateczna decyzja nalezy do was. OK , być może źle odczytałam zapytanie Bo to nigdy dla ludzi takich jak my ..dogomaniaków nie jest i nie będzie nigdy łatwe .. Kiedy przeczytałam to zdanie W opinii lekarzy ten pies przeżywa koszmar, dlatego na ile może stara się przespać dzień. dotarło do mnie to , czego tak naprawde sie obawiałam .... może moja podświadomość .... i że my ludzie chcemy dobrze .. ale dobrze dla kogo ?, skoro on męczy sie w dzień w dzień , godzina za godziną ..... mam kluchę w gardle, łzy płyną .... ale czy mam prawo skazywać go na ten koszmar, przedłużać jego cierpienie ??? w imię czego ?? omar napisał estem za eutanazją... obawiałam się tego... a teraz możecie mnie zbiorowo nienawidzić... nienawidzić będą ci którzy nie będą mieli odwagi napisać to co dyktuje im rozum ... ci którzy kochają mądrą miłością zrozumieją ... Chcę być dobrze zrozumiana głęboko zapadł mi w serce Filipek , chcę jego dobra ... ale nie chcę skazywać go na życie w koszmarze ... kiedyś , dawno temu nie mogłam podjąc tej "" słusznej "' decyzji co do mojego psa ... miał 17 lat... ratowałam go za wszelka cenę ... woziłam do lekarzy...faszerowałam lekami i zastrzykami odszedł sam kiedy nikogo nie było w domu odszedł z pyszczkiem skierowanym w kierunku słonca .... tak bardzo kochał życie i słonko.... zabrakło mi wtedy odwagi by skrócić mu jego cierpienia bardzo bardzo tego żałuję do dziś ...... i nie chcę drugi raz popełnić tego błędu..... na razie się miotam ... rozum podpowiada co podpowiada serce >>>> sami wiecie..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.