Biafra Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 [quote name='omar'][FONT=Arial][FONT=MS Shell Dlg 2] @ biafra od kogo, konkretnie, personalnie, oczekujesz podjęcia ostatecznej decyzji w tej sprawie [/FONT][/FONT] Decyzję w sprawie psa zawsze podejmuje właściciel. Tutaj lecznica musi już mieć dopełnione wszystkie formalności. Rozmawiałam z Mamą Ani. Jej zdaniem i decyzją Filip będzie operowany , żeby ulżyć mu w cierpieniu . Cały czas też intensywnie szukamy dla niego domu na dożywocie. Miejsca, gdzie mógłby w spokoju wychodzić na trawę i grzać się na słońcu, bo tylko tyle mu z życia pozostało. Quote
wojtuś Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Renata5 napisał(a):Super wieści:smile: Gdyby z jakiś względów badanie oczu nie mogłoby sie odbyć u dra Komendy,to pamiętajmy,że w Warszawie jest jeden z najlepszych w Polsce(o ile nie najlepszy) okulista-dr Garncarz Wczoraj przeczytałem o Filipku i nic już nie mogłem napisać. Zylismy wszyscy nadzieją na lepsze jutro Psiaka a tutaj tak powalająca diagnoza. Kłóciły się we mnie myśli co dla Filipka będzie lepsze - przeważyła jednak ogromna wola życia u zwierzaków. Jestem za podjęciem kolejnej konsultacji u okulisty dr Komendy, a nawet za konsultacją dr Garncarza i operacją, tak jak pisze Omar w Warszawie (przypuszczam że to będzie najlepsza Klinika). oczywiście nie jest wiadome czy Filipek przeżyje operację - choć jak wynika z opisu jego stan ogólny jest dobry- trzeba zatem podjąć próbę operacji - jest na razie szansa i jestem za jej wykorzystaniem. Jestem za operacją. Quote
Poker Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 czytam i czytam ten wątek.Rozumiem wszystkie rozterki.Niczego nie sugeruję. Podzielę się tylko doświadczeniem jakie mam w związku z kontaktem z niewidomym i prawie całkowicie głuchym psem. Do dziś nie wiemy jak się znalazł w schronisku i jaki był zaraz po przyjęciu. Gdy trafił do DS , dla ludzi był łagodny, chociaż bardzo się denerwował i burczał jak ktoś próbował go znienacka dotknąć szczególnie od tyłu. Pies nie ma 1.gałki ocznej , a 2. jest mała i z zupełnie zmętniałą soczewką. Myślę, że on miał potężny uraz głowy.Zęby tez ma obtłuczone.Jego wieku nie da się ocenić. Stopniowo przyzwyczajaliśmy go do dotyku, bardzo głośno wcześniej mówiąc do niego.Dotyk był bardzo łagodny, przedtem ręka szła pod nos.teraz już nie trzeba go uprzedzać o dotyku, nabrał zaufania.W swoim domu porusza się dobrze, w nowym miejscu trochę się obija o przeszkody,ale na kanapę trafia bezbłędnie, odnajduje miskę z wodą i jedzeniem. Gdy czuje ,że zapinamy mu smycz, szaleje, skacze, popiskuje.Gdy wracają jego pańciostwo , odstawia taniec radości. Uwielbia chodzić na spacery,po każdym sioo i koo szczeka na cały świat , oznajmując że właśnie oddał naturze co trzeba.Tarza się w trawie i na śniegu. Na spacerach rzuca się na obce psy, gdy próbują go wąchać, nasze zna i wita się z nimi ,z kotem też jest OK. Nieraz mówimy do siebie,że ślepy i głuchy ,a tez jest szczęśliwy. Musiał mieć usunięte jądra, bo zaczął je toczyć nowotwór, operację zniósł zaskakująco dobrze, mimo że jest na leku nasercowym . I to tyle o psie, który miał już nie żyć, za chwilę będą 2 lata jak jest w DS. Quote
majqa Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Mam pytanie wobec tego, czy opisana na wątku propozycja przeniesie adopcji na Frotkę upadła? I inne pytanie związane ze stanem Filipka. Co z diagnozą jego główki? Poszliśmy w kierunku oczek (czyli czegoś co rzuca się w nasze własne) ale na wątku padło stwierdzenie, że oczkom psiny mogło się przysłużyć uderzenie w głowę. Krótko mówiąc, ktoś go porządnie wyrżnął. Czy brana jest pod uwagę diagnostyka/ jakaś forma diagnostyki główki/ obrażeń mózgowia? Wiem, jak to się diagnozuje u ludzi, nie wiem, jakie w tej materii diagnostycznej szanse mają psy i czy te szanse istnieją w Krakowie. Quote
ivette3 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 ivette3 napisał(a):My darczyńcy właśnie otrzymaliśmy propozycję następujacego rozwiązanią w sprawie Filipa. Jutro Filip może zostać wyadoptowany przez przeniesienie umowy na Frotke z krakowskiego TOZ. Pies zostanie natychmiast zdiagnozowany przez specjalistę okulistę dra Grzegorza Komendę. Propozycja ta leży ze wszech miar w interesie Filipa - Frotko, dziekujemy Ci z całego serca:) Oczekujemy, ze potwierdzisz na wątku swoja wolę i chęc pomocy Filipowi. - Czas,który mu ofiarujemy na potwierdzenie lub odrzucenie diagnozy - to czas , w którym nasze sumienia wobec tego psa ,będą na tyle czyste na ile to możliwe. Decydujac sie na operację, często kilkakrotnie potwierdzamy diagnoze i powtarzamy badania. A tu chodzi o życie lub smierć. Nie powinno to podlegać dyskusji. Decyzja o eutanazji jest decyzją nieodwracalną ,więc podjęcie jej powinno znajdować takie podstawy,których nie podważy nawet nasze własne serce . Nadmienię przy tym,iż odnosimy się z szacunkiem i wiarą w badania wykonane w Krakowskiej Klinice.( przedstawione przez Biafrę) jednak : ŻYCIE UCZY NAS , że przy tak ważkich decyzjach jak wyrok SKAZUJĄCY NA ŻYCIE LUB WYROK SKAZUJĄCY NA ŚMIERĆ, MUSI BYĆ WYJĄTKOWO OSTROŻNIE WYDANY Biafra napisał(a):Decyzję w sprawie psa zawsze podejmuje właściciel. Tutaj lecznica musi już mieć dopełnione wszystkie formalności. Rozmawiałam z Mamą Ani. Jej zdaniem i decyzją Filip będzie operowany , żeby ulżyć mu w cierpieniu . Cały czas też intensywnie szukamy dla niego domu na dożywocie. Miejsca, gdzie mógłby w spokoju wychodzić na trawę i grzać się na słońcu, bo tylko tyle mu z życia pozostało. Mama Ani, jak już to wcześniej zostało ustalone była dotychczas oficjalnie( na potrzeby biurokracyjne) przedstawicielką darczynców i osób czynnie biorących udział na wątku Filipka, aby poprawić jego los.Sama o niczym nie decydowała i nie brała na siebie jednoosobowej odpowiedzialności. Aktualnie od kilku dni jesteśmy w trakcie przekazywania Filipka pod oficjalną opiekę Omar.Co zostało bardzo szczegółowo przedyskutowane na Tym wątku i uzgodnione co do terminów wygodnych dla mamy Ani. Uzgodnione zostało( tu na Forum przez kilkanaście osób w rzeczywisty sposób sprawujących piecze i biorących na siebie dpowiedzialność moralną i materialną) ,iż Filip po zbadaniu i zdiagnozowaniu zostanie wyadoptowany przez Omar.A w razie konieczności podjęcia po diagnozie jakichkolwiek decyzji w związku z jego stanem zdrowia,będziemy konsultować i wspólnie uzgadniać najlepszą dla psa decyzję. Została przeprowadzona wizyta przedadopcyjna przez inspektorów(ogólnie znanych i szanowanych w środowiskach prozwierzęcych w tym na Dogo) Ich opinia była nadzwyczaj pozytywna o warunkach u Omar dla Filipka. Wczoraj przekazałaś nam swoją relację z diagnozy w Twojej klinice i wyraźnie zasugerowałaś,iż Filipka należy poddać eutanazji lub operacji ( której on może nie przeżyć ).Zwróciłaś sie do Nas o wspólne tu na forum podjęcie decyzji w naszym przekonaniu najlepszej dla psa. Darczyńcy ,aby nie wprowadzać zamieszania na wątku - porozumieli się poza wątkiem i wieloosobowa grupa upoważniła mnie do przekazania w jednym poście Naszej wspólnej decyzji, za którą bierzemy odpowiedzialność (powtórzę - zarówno moralną jak i materialną ) Proszę zatem o uszanowanie naszej decyzji i oddanie nam Filipka ,którego Tobie Biafro ,jako pośrednikowi między Głogoczowem a Twoją kliniką w Krakowie oraz docelowo domem Omar powierzyliśmy. Dodam,iż nie chcemy bez potwierdzenia wyników badań podejmować ryzyka zarówno w kwestii operacji ,jak tym bardziej eutanazji.Dlatego poprosiliśmy Frotkę z TOZ krakowskiego o przekazanie Filipka na badanie do specjalisty okulistyki - DR.Grzegorza Komendy. Quote
GochaT Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Dziewczyny ze spokojem ... pisałyście na wątku ,że jest możliwość konsultacji z Dr Garncarzem polecam diagnozował na śleputka i bez sensu nie ingeruje chirurgicznie tylko przedstawi jak sytuacja wygląda i wtedy można podejmować decyzje . Zastanówcie się Quote
ivette3 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 majqa napisał(a):Mam pytanie wobec tego, czy opisana na wątku propozycja przeniesie adopcji na Frotkę upadła? Absolutnie nie- to jakieś nieporozumienie ... Dodam jeszcze z upoważnienia SBD : , która sprawdzała DS w Warszawie nadal pogtrzymuje swoja opinię, że jest to odpowiednie miejsce dla Filipa, które spełnia wszelkie warunki, nawet w swietle ostatniej diagnozy przytoczonej na watku. SDB jest poza dostepem do sieci. Kontakt telefoniczny. majqa napisał(a):I inne pytanie związane ze stanem Filipka. Co z diagnozą jego główki? Poszliśmy w kierunku oczek (czyli czegoś co rzuca się w nasze własne) ale na wątku padło stwierdzenie, że oczkom psiny mogło się przysłużyć uderzenie w głowę. Krótko mówiąc, ktoś go porządnie wyrżnął. Czy brana jest pod uwagę diagnostyka/ jakaś forma diagnostyki główki/ obrażeń mózgowia? Wiem, jak to się diagnozuje u ludzi, nie wiem, jakie w tej materii diagnostycznej szanse mają psy i czy te szanse istnieją w Krakowie. Uważamy, że Filip wymaga konsultacji specjalistycznej, w tym neurologicznej. Być może wykonania tomografii komputerowej. Oferujemy Filipowi PEŁNY zakres badań diagnostycznych w Warszawie, w klinice uczelnianej SGGW. Są juz zarezerwowane wstepne terminy konsultacji. Quote
Biafra Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 ivette3 napisał(a): Wczoraj przekazałaś nam swoją relację z diagnozy w Twojej klinice i wyraźnie zasugerowałaś,iż Filipka należy poddać eutanazji lub operacji ( której on może nie przeżyć ).Zwróciłaś sie do Nas o wspólne tu na forum podjęcie decyzji w naszym przekonaniu najlepszej dla psa. Darczyńcy ,aby nie wprowadzać zamieszania na wątku - porozumieli się poza wątkiem i wieloosobowa grupa upoważniła mnie do przekazania w jednym poście Naszej wspólnej decyzji, za którą bierzemy odpowiedzialność (powtórzę - zarówno moralną jak i materialną ) Proszę zatem o uszanowanie naszej decyzji i oddanie nam Filipka ,którego Tobie Biafro ,jako pośrednikowi między Głogoczowem a Twoją kliniką w Krakowie oraz docelowo domem Omar powierzyliśmy. Dodam,iż nie chcemy bez potwierdzenia wyników badań podejmować ryzyka zarówno w kwestii operacji ,jak tym bardziej eutanazji.Dlatego poprosiliśmy Frotkę z TOZ krakowskiego o przekazanie Filipka na badanie do specjalisty okulistyki - DR.Grzegorza Komendy. Teraz to ja trochę się pogubiłam. Odnośnie pierwszego akapitu - napisałam suche fakty. Niczego nie sugerowałam. Zostałam poproszona o zabranie psa z hotelu, zawiezienie na badania i przedstawienie wszystkich informacji jakie przekazali mi lekarze. Dobrych i złych . Bez zatajania prawdy- co uczyniłam. Twojej/Waszej prośby odnośnie oddania Filipka nie mogę spełnić nawet gdybym bardzo chciała. Zabierając psa z hotelu musiałam podpisać przygotowane dla mnie dokumenty. Podpisałam szczegółowe warunki na jakich otrzymuję psa, który jest prawną własnością Pani Basi. "Wypożyczyłam" Filipka na 7 do 10 dni celem umieszczenia go w klinice na badania a następnie mam obowiązek go zwrócić właścicielce w stanie nienaruszonym. Jeśli psa nie oddam poniosę wszelkie możliwe konsekwencje prawne. Dzwoniłam do Pani Basi zapytać co mam zrobić dalej, tj oddać psa czy operować. Poprosiła o zostawienie na operację. Jeśli chcecie go zabrać do innego lekarza proszę o kontakt z Panią Basią a nie ze mną. Szanuję bardzo Wasze zaangażowanie i pomoc, ale nie mogę ukraść tego psa :shake: Quote
ivette3 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Biafra napisał(a):Teraz to ja trochę się pogubiłam. Odnośnie pierwszego akapitu - napisałam suche fakty. Niczego nie sugerowałam. Zostałam poproszona o zabranie psa z hotelu, zawiezienie na badania i przedstawienie wszystkich informacji jakie przekazali mi lekarze. Dobrych i złych . Bez zatajania prawdy- co uczyniłam. Twojej/Waszej prośby odnośnie oddania Filipka nie mogę spełnić nawet gdybym bardzo chciała. Zabierając psa z hotelu musiałam podpisać przygotowane dla mnie dokumenty. Podpisałam szczegółowe warunki na jakich otrzymuję psa, który jest prawną własnością Pani Basi. "Wypożyczyłam" Filipka na 7 do 10 dni celem umieszczenia go w klinice na badania a następnie mam obowiązek go zwrócić właścicielce w stanie nienaruszonym. Jeśli psa nie oddam poniosę wszelkie możliwe konsekwencje prawne. Dzwoniłam do Pani Basi zapytać co mam zrobić dalej, tj oddać psa czy operować. Poprosiła o zostawienie na operację. Jeśli chcecie go zabrać do innego lekarza proszę o kontakt z Panią Basią a nie ze mną. Szanuję bardzo Wasze zaangażowanie i pomoc, ale nie mogę ukraść tego psa :shake: Dziekujemy za wyjasnienie. Kontaktujemy się z właścicielem psa (wytypowanym przez nas na potrzeby biurokratyczne )- nadal czujemy się zbiorowo odpowiedzialni za los psa i nie mamy zamiaru obarczać naszymi zobowiązaniami nikogo.Biorąc odpowiedzialność ,bierzemy też na siebie ciężar trudnej acz koniecznej - najlepszej dla Filipka decyzji,która przedstawiona jest juz na wątku. Quote
wojtito Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Witam, jako osoba pisząca dla Filipka tekst adopcyjny, a przez to osoba, której los psiaka nie jest w żaden sposób obojętny, apeluje do wszystkich o ponowne, dokładne przemyślenie decyzji o eutanazji. Pamiętajcie, że nikt z Was temu psu, już życia nie wróci. Jeżeli są badania, procesy diagnostyczne lub zabiegi, które dają chociaż cień szansy, aby mu pomóc, uważam że nie wolno tego typu okazji bagatelizować. Nie sądze, żeby ktokolwiek, kto kocha psy, mógł unieść ciężar nieodpowiedniej decyzji. Apeluje nie tylko o rozsądek, ale i sumienie! Quote
magenka1 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Ciężko mi pisać na temat Filipka, co było by dla nie go najlepsze? Co On by wybrał? Co ja bym zrobiła gdybym miała takiego psa? Nie wiem po prostu nie wiem. Czy zawieść go do następnego lekarza? Przecież każde takie przewożenie jest dla nie go stresujące. Ciężko jest decydować bardzo... ale jeśli jest jakaś szansa to jestem za żeby Filipek jeszcze był, Cioteczki nie mogę podjąć na sto procent jakieś decyzji Filipku przepraszam Quote
avii Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 [quote name='wojtito']Witam, jako osoba pisząca dla Filipka tekst adopcyjny, a przez to osoba, której los psiaka nie jest w żaden sposób obojętny, apeluje do wszystkich o ponowne, dokładne przemyślenie decyzji o eutanazji. Pamiętajcie, że nikt z Was temu psu, już życia nie wróci. Jeżeli są badania, procesy diagnostyczne lub zabiegi, które dają chociaż cień szansy, aby mu pomóc, uważam że nie wolno tego typu okazji bagatelizować. Nie sądze, żeby ktokolwiek, kto kocha psy, mógł unieść ciężar nieodpowiedniej decyzji. Apeluje nie tylko o rozsądek, ale i sumienie! LUDZIE !!!! zacznijcie ten wątek czytać a nie przegladać NIE MA ŻADNEJ DECYZJI O EUTANAZJI A WRĘCZ PRZECIWNIE przeczytajcie posty Ivette i wszystko będzie jasne Quote
ivette3 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 [quote name='avii']LUDZIE !!!! zacznijcie ten wątek czytać a nie przegladać NIE MA ŻADNEJ DECYZJI O EUTANAZJI A WRĘCZ PRZECIWNIE przeczytajcie posty Ivette i wszystko będzie jasne avii - emocje i niezwykła zmienność akcji na wątku ( od już kilku tygodni) powoduje,że czasem ktoś nie wypowiada się precyzyjnie i może być nie całkiem dokładnie zrozumiały...) Wyjaśnię więc ,że wypowiedz wojtito ,dotyczy dokładnie tego,co osoby określone w moim poście powzięły jako decyzję....( na PW upewniłam się co do tego) Czyli sprawdzenie powtórne - dla pewności diagnoz z kliniki Biafry ( Nie podała konkretnych lekarzy,ani wyników ,więc nie mogę ich tu zacytować ) z diagnozą u dr.Grzegorza Komendy lub w klinice SGGW. Po porównaniu tych diagnoz i nabraniu przekonania ,jaka decyzja będzie najlepsza ,dopiero zdecydujemy,czy Filip będzie operowany i gdzie? ( dla jego dobra i tylko dlatego!) Quote
wojtito Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Ivette ma rację, wartka akcja i skoki myślowe na forum, powodują Avii, że lekko nieprzyjemnie sie to czyta, wręcz z pewnym niesmakiem. Trudno wymagać od ludzi, żeby taplali się w takim lekkim bagienku. Moim zdaniem pies powinien zostać poddany konsultacji u warszawskich profesorów i powinna zostać postawiona dodatkowa diagnoza. Tylko wtedy będzie to wszystko wiarygodne dla osób, którym tak jak mi los Filipa nie jest obojętny!!!! Quote
epe Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 [quote name='wojtito']Ivette ma rację, wartka akcja i skoki myślowe na forum, powodują Avii, że lekko nieprzyjemnie sie to czyta, wręcz z pewnym niesmakiem. Trudno wymagać od ludzi, żeby taplali się w takim lekkim bagienku. Moim zdaniem pies powinien zostać poddany konsultacji u warszawskich profesorów i powinna zostać postawiona dodatkowa diagnoza. Tylko wtedy będzie to wszystko wiarygodne dla osób, którym tak jak mi los Filipa nie jest obojętny!!!! Wojtitio! Ja rozumiem Twój tok rozumowania -chodzi Ci o drugą konsultację. W sytuacji życia lub śmierci to jest bardzo ważne!! Pogrubiłam część Tojej wypowiedzi,która pewnie to miała oznaczać! Jednak określenie "warszawskich profesorów" może sugerować,że krakowscy są do niczego. Może zgrabniej będzie napisać "innych profesorów"? Oczywiście,że trudno się opierać w tak ważnej sprawie na zdaniu tylko jednych! Quote
wojtito Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Wyraziłem się precyzyjnie. Przypominam, ze w Krakowie nie ma wydziału Medycyny Weterynaryjnej, a co za tym idzie lepszych specjalistów niż w Warszawie. Jeżeli pies nie zostanie oddany, ja jako osoba która mu pomogła, będę czuł się oszukany i zaniepokojony! Przecież wszyscy chcemy dla psa jak najlepiej, a moim zdaniem proces diagnostyczny w Wawie jest dla niego bardziej korzystny niż ten w Krakowie. Quote
danal1983 Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 nie rozumiem dlaczego wyjazd Filipa do wawy mógłby stanowic problem. jest osoba, która chce go adoptowac na stałe, jest klinika, która przeprowadzi badania dla upewnienia sie jaki jest stan Filipa. narazie w jego zyciu nie było ani chwili spokoju, nie było możliwości spokojnej obserwacji. teraz dostał od losu dom u omar a my sie zstanawiamy,czy przypadkiem nie odebrac mu teraz tej sznasy? przezył juz transport z krk do glogaczowa, z glogaczowa do krk, przezyje i transport z krk do wawy, zwlaszcza ze zabierze go juz ta "właściwa" Pańcia Quote
epe Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Wojtitio i Danal! Macie rację! Ale w dziwny sposób ją wyrażacie;) Wojtitio ma chyba "komp;els Warszawy":evil_lol: Wszyscy specjaliści w dziedzinie weterynarii studiowali przecież w Warszawie,bądź Wrocławiu - a propos Wrocławia,wiele osób uważa,że tam są lepsi specjaliści;)- bądź w Lublinie! Tyle tylko jest uczelni w Polsce,kształcących przyszłych weterynarzy. Wielu uczniów tych gloryfikowanych przez Wojtitio "profesorów" czesto prześcignęło mistrzów!:evil_lol: Nie ma się co sprzeczać,bo nie czytałam tu wypowiedzi,że ktoś ma zdanie -nie konsultować! Przestańcie się zachowywać,jak słuchacze pewnego Radia,którzy zdanie swego przywódcy przyjmują bezkrytycznie,jako jenie słuszne:diabloti: Quote
wojtuś Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 danal1983 napisał(a):nie rozumiem dlaczego wyjazd Filipa do wawy mógłby stanowic problem. jest osoba, która chce go adoptowac na stałe, jest klinika, która przeprowadzi badania dla upewnienia sie jaki jest stan Filipa. narazie w jego zyciu nie było ani chwili spokoju, nie było możliwości spokojnej obserwacji. teraz dostał od losu dom u omar a my sie zstanawiamy,czy przypadkiem nie odebrac mu teraz tej sznasy? przezył juz transport z krk do glogaczowa, z glogaczowa do krk, przezyje i transport z krk do wawy, zwlaszcza ze zabierze go juz ta "właściwa" Pańcia Myślę że jest to najlepsze rozwiązanie Mama Anii wyraziła wcześniej zgodę że Filip pojedzie z Biafrą do Kliniki na badania a potem od razu do sprawdzonego domku u Omar. Trzymajmy się tych ustaleń - takie były, Omar decydowała się nawet przyjechać po Filipka do Krakowa i go zabrać. To rozwiązanie wydaje mi się najrozsądniejsze Przed podjęciem decyzji o operacji najlepiej będzie jak Filip będzie dodatkowo zdiagnozowany w Wawie i gdy zajdzie konieczność operowany w Warszawie. Przydałaby się tomografia komputerowa głowy (nie wiem czy takie badania przeprowadza się u zwierzaków) Quote
wojtito Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Wiem, epe ile jest uczelni weterynaryjnych w Polsce, bo sam też studiuję weterynarię.Tak dla ścisłości, jest jeszcze w Olsztynie. Jednak najlepsi specjaliści są we Wrocławiu i w Warszawie, i nie chodzi tu o kompleks, jedynie o fakt tego, że ludzie o największym doświadczeniu, i najlepszych wynikach, w pewnym momencie życia są proszeni o przekazanie swojej wiedzy studentom i wtedy zazwyczaj przeprowadzają się do Wrocławia lub Warszawy. Tak więc jeżeli pies, ma możliwość odbycia konsultacji u specjalistów lepszych niż Ci krakowscy, nie umożliwienie mu tego, jest moim zdaniem nadużyciem. Nie wspominając już o tym, że w Warszawie czeka na niego wspaniały dom stały...jako osoba czytająca ten temat, zaczynam sie zastanawiać czy Wy nie chcecie czegoś ukryć, bo po pierwsze wbrew logice: 1. Nie chcecie umożliwić psu lepszej diagnostyki i leczenia 2.Uniemożliwiacie mu podróż do nowego, wspaniałego domu. Quote
epe Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 To fragment Twej wypowiedzi Wojtitio: zaczynam sie zastanawiać czy Wy nie chcecie czegoś ukryć, bo po pierwsze wbrew logice: 1. Nie chcecie umożliwić psu lepszej diagnostyki i leczenia 2.Uniemożliwiacie mu podróż do nowego, wspaniałego domu. Możesz mi podać str.wątku i nr.posta? . Nie chcecie umożliwić psu lepszej diagnostyki i leczenia:crazyeye: 2.Uniemożliwiacie mu podróż do nowego, wspaniałego domu. :crazyeye: Czy była już wypowiedź kategorycznie to stwierdzająca? Nr.posta poproszę;) Ponadto proszę nie używaj liczby mnogiej,bo ja nie poczuwam się zupełnie do odpowiedzialności za Filipka! Jedynym psem,za którego jestem odpowiedzialna to mój adoptowany kaleka Krystian:lol: Liczba mnoga stosowana przez Ciebie,może sugerować osobom postronnym - a takich jest trochę;)- że są dwie strony,które szarpią biednego Filipka - jedni nie chcą oddać,drugim nie udaje się odebrac:evil_lol: Cała "awantura" była niepotrzebna,bo sądzę,że wszystkim o to samo chodziło,tylko metody były inne! Ja byłam postronnym "czytaczem" wątku do czasu - gdy pewne osoby zaczęły publicznie znieważać Anię i Martę, nie znając faktów,bez wizji lokalnej - takie metody to tylko w polityce:mad: Reasumując: moje zdanie jest takie,że zawsze - nie tylko w przypadku Filipka - należy konsultować diagnozy - to jest poza dyskusją;) Decyzje dalsze należą nie do nas,więc sądzę,że Omar intensywnie omawia sprawy z mamą Ani;) Quote
Asior Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 majqa napisał(a):Co z diagnozą jego główki? Poszliśmy w kierunku oczek (czyli czegoś co rzuca się w nasze własne) ale na wątku padło stwierdzenie, że oczkom psiny mogło się przysłużyć uderzenie w głowę. Krótko mówiąc, ktoś go porządnie wyrżnął. Czy brana jest pod uwagę diagnostyka/ jakaś forma diagnostyki główki/ obrażeń mózgowia? Wiem, jak to się diagnozuje u ludzi, nie wiem, jakie w tej materii diagnostycznej szanse mają psy i czy te szanse istnieją w Krakowie. ja zacytuje post Izy, bo ważny.. Czy jest w planach robienie psu tomografu (ivette coś wspomniała, ze może), ale wg mnie to jest PODSTAWA!!! Bo sama operacja oczków, nie zmienia NIC... Bo w tej chwili wcale nie było mówione, jako pewnik, że psa te oczy bolą.. Natomiast jako pewnik jest przyjęte, ze pies został czymś porządnie rąbnięty w głowę... Takie uderzenie może spowodować jakiegoś krwiaka, który z kolei może powodować stępienie słuchu czy węchu.... Więc wg mnie nie powinno się zaczynać od operacji oka tylko od tomografu.... Jak wiadomo tomografu w krakowie NIE MA....... Jaki jest sens skazywanie psa na cierpienie pooperacyjne ( bo weci powiedzieli, że po operacji Filip będzie cierpiał z powodu bólu) jeśli nie wiemy czy w jego głowie nie dzieje się jakaś tragedia ( w sensie guza/krwiaka/obrzęku) Natomiast chcę przypomnieć, że jeśli stan Filipka jest naprawdę tak poważny jak opisali to weci, to czy ratowanie go NA SIŁĘ jest dobroczynnością czy skazywaniem go na cierpienie.. Jestem zdania, ze jeśli diagnoza krakowskich wetów by się potwierdziła u innych lekarzy to powinno się Filipkowi pozwolić odejść w spokoju, bez bólu.... to tyle ode mnie.... Quote
Ada-jeje Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Wiem rowniez o tym ze w Polsce nie ma kto zrobic odczytu rezonanasu, ktory kosztuje okolo 2000 zl tyle samo co w Brnie, ale nawet nasi weci o tym wiedza i doradzaja Brno. Sprawa komlikuje sie o tyle ze dla Filipka nie jest wskazana jazda samochodem. Quote
Lionees Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Tomografia i rezonans to nie jest to samo. Na SGGW robią tomografie i odczytują wynik Quote
IKA & SONIA Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Dokładniejszy jest rezonans, a jak wiemy najlepsi są w Brnie. Tomografia nie wykaże dokładnie jakie zmiany doszły w mózgu Filipka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.