Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

TAk jak pisalam, BIafra wlasnie potwierdzila ,ze nie ma neta, weic dzis nic wiecej nam nie napisze:) ALe wiadomosci ktore podalam sa najistotniejsze z tych, ktore ustalila z Mama Ani:) Reraz juz zalezy wszystko od pogody(ktora niestety nam nie sprzyja)..no ale tak- czy siak- to juz blizej niz dalej:)

Posted

danal1983 napisał(a):
czyli jeszcze raz.
biafra zabiera pieseczka do kliniki, gdzie diagnoza, ew leczenie i pozniej do sprawdzonego juz domku stalego????


:loveu:Dokładnie tak danal...jutro ,jeśli pogoda w tym nie przeszkodzi ...to Filipek będzie w klinice w Krakowie :)

Posted

jestem.
na dogo totalnie z doskoku, dlatgeo dopiero teraz pisze. byłam u magdy z abrakadabrą.
dom duzy, kilka piesków, 2 osobiste (magdy i tezeta - totalnie łagodna 8letnia tosa i łagodny akita), oraz 3 tymczasy: zestresowana dorka, któa niedługo jedzie do ds do gdańska, szczenię z nory -2 dni u magdy, więc jeszcze szok, choc do psów się garnie, i 10letni dorek, który zachowuje sie, jakby tam całe życie spędził. albo conajmniej pół a tez jest od niedawna. aha, jeszcze jest kot, były tymczas, aktualnie osobisty. wszytskie psy sa w salonie, ale maja możliwość chodzenia po domu, choc dla bezpieczeństwa to będzie ukrócone i zamontowane bramki antydzieckowe z ikei, juz kupione, tylko tezet musi wrócic z wojaży. w salonie sa tez dwie duże klatki jakby co. wyjście na taras, który teraz wygląda dokładnie tak samo, jak trawnik, bo jest śnieg. teren duzy, ogrodzony, oddzilenie ogrodzone wejście, jest gdzie psy izolowac.
magda wie, co mówi, doświadczenie ma, cierpliwośc i możliwości też. 3 km obok będzie od "zaniedługo" mieszkać wetka, która pisze doktorat z zachowań agresywnych u starszych psów, więc oprócz tego, ze magda ma doświadczenie, jej tezet papiery szkoleniowca (zrobione dla siebie, dla wiedzy), to jeszcze będzie wsparcie fachowca w temacie filipka. moim zdaniem gratka nie lada, wręcz bajkowa.
długo z magda gadałysmy i mówię, że doświadczenie ma i byle co jej nie zniechęca. jak przezyła agresywnego tosa inu, to przezyje nakolankowca z zębami 10 latka.

nie znam watku, biafra mi streściła sprawe filipka, i z jej opisu to mysle, ze to brat mleczny mojego tymczasa, tylko, ze kajko widzi (choc nie najlepiej, ale widzi). jeśli tak jest, pies nadaje się do pracy z nim, bedzie długo i ciężko, ale stan mu sie poprawi. wszytskie zachowania, o których usłyszałam, wyglądają na klasyczna gresję lękową - pamiętajcie, z epies ma niemal zero bodźców, adotychczasowe doświadczenia w schornie -raczej kiepskie. minie duuuuzo czasu, zanim sie uspokoi. kajkowi zajęło to rok, dalej czasem chce mnie gryźć i warczy, ale róznica jest kolosalna. azałatwiał się na posłanie, nie kumał gwizdania, klepnięcia w udo, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, gryzł, gryzł, histeryzował....
pamiętajcie, ze u magdy filipek byłby w salonie z ludźmi i łagodnymi psami, cały czas słyszałby towarzystwo, poznawał plusy towarzystwa...

od wiosny na parterze domu będzie lecznica z salką operacyjną i wszystkimi szykanami diagnostycznymi...
inne psy, schody - tak, to minus, ale w dalszym ciagu jest to dom z ludźmi niemal cała dobę w tym samym pomieszczeniu.
kotłownia czy dom sensownej osoby? dla mnie nie ma dylematu....

trzymam kciuki za badania!!!!!!

Posted

sleepingbyday napisał(a):
.........


nie znam watku, biafra mi streściła sprawe filipka, i z jej opisu to mysle, ze to brat mleczny mojego tymczasa, tylko, ze kajko widzi (choc nie najlepiej, ale widzi). jeśli tak jest, pies nadaje się do pracy z nim, bedzie długo i ciężko, ale stan mu sie poprawi. wszytskie zachowania, o których usłyszałam, wyglądają na klasyczna gresję lękową - pamiętajcie, z epies ma niemal zero bodźców, adotychczasowe doświadczenia w schornie -raczej kiepskie. minie duuuuzo czasu, zanim sie uspokoi. kajkowi zajęło to rok, dalej czasem chce mnie gryźć i warczy, ale róznica jest kolosalna. azałatwiał się na posłanie, nie kumał gwizdania, klepnięcia w udo, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, gryzł, gryzł, histeryzował....
pamiętajcie, ze u magdy filipek byłby w salonie z ludźmi i łagodnymi psami, cały czas słyszałby towarzystwo, poznawał plusy towarzystwa...

od wiosny na parterze domu będzie lecznica z salką operacyjną i wszystkimi szykanami diagnostycznymi...
inne psy, schody - tak, to minus, ale w dalszym ciagu jest to dom z ludźmi niemal cała dobę w tym samym pomieszczeniu.
kotłownia czy dom sensownej osoby? dla mnie nie ma dylematu....

trzymam kciuki za badania!!!!!!



dzięki sbd za zbadanie i wizytację domku

Czekałam podobnie jak wszyscy inni ....
uważam że jest to szansa , baaardzo duża szansa dla Filipka ...
nie każdy pies taką szansę ma i może mieć ...a szczególnie taki pies tak ciężko doświadczony przez los
grzechem byłoby gdyby nie skorzystać z takich możliwości i warunków ...

Wszystkim lezy na sercu dobro Filipka , więc trzymajmy mocno kciuki za badania w klinice
oby były dla niego jak najbardziej pozytywne

Filipku niech pozytywna energia od dogociotek cię wspiera ...

:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
jestem.
na dogo totalnie z doskoku, dlatgeo dopiero teraz pisze. byłam u magdy z abrakadabrą.
dom duzy, kilka piesków, 2 osobiste (magdy i tezeta - totalnie łagodna 8letnia tosa i łagodny akita), oraz 3 tymczasy: zestresowana dorka, któa niedługo jedzie do ds do gdańska, szczenię z nory -2 dni u magdy, więc jeszcze szok, choc do psów się garnie, i 10letni dorek, który zachowuje sie, jakby tam całe życie spędził. albo conajmniej pół a tez jest od niedawna. aha, jeszcze jest kot, były tymczas, aktualnie osobisty. wszytskie psy sa w salonie, ale maja możliwość chodzenia po domu, choc dla bezpieczeństwa to będzie ukrócone i zamontowane bramki antydzieckowe z ikei, juz kupione, tylko tezet musi wrócic z wojaży. w salonie sa tez dwie duże klatki jakby co. wyjście na taras, który teraz wygląda dokładnie tak samo, jak trawnik, bo jest śnieg. teren duzy, ogrodzony, oddzilenie ogrodzone wejście, jest gdzie psy izolowac.
magda wie, co mówi, doświadczenie ma, cierpliwośc i możliwości też. 3 km obok będzie od "zaniedługo" mieszkać wetka, która pisze doktorat z zachowań agresywnych u starszych psów, więc oprócz tego, ze magda ma doświadczenie, jej tezet papiery szkoleniowca (zrobione dla siebie, dla wiedzy), to jeszcze będzie wsparcie fachowca w temacie filipka. moim zdaniem gratka nie lada, wręcz bajkowa.
długo z magda gadałysmy i mówię, że doświadczenie ma i byle co jej nie zniechęca. jak przezyła agresywnego tosa inu, to przezyje nakolankowca z zębami 10 latka.

nie znam watku, biafra mi streściła sprawe filipka, i z jej opisu to mysle, ze to brat mleczny mojego tymczasa, tylko, ze kajko widzi (choc nie najlepiej, ale widzi). jeśli tak jest, pies nadaje się do pracy z nim, bedzie długo i ciężko, ale stan mu sie poprawi. wszytskie zachowania, o których usłyszałam, wyglądają na klasyczna gresję lękową - pamiętajcie, z epies ma niemal zero bodźców, adotychczasowe doświadczenia w schornie -raczej kiepskie. minie duuuuzo czasu, zanim sie uspokoi. kajkowi zajęło to rok, dalej czasem chce mnie gryźć i warczy, ale róznica jest kolosalna. azałatwiał się na posłanie, nie kumał gwizdania, klepnięcia w udo, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, gryzł, gryzł, histeryzował....
pamiętajcie, ze u magdy filipek byłby w salonie z ludźmi i łagodnymi psami, cały czas słyszałby towarzystwo, poznawał plusy towarzystwa...

od wiosny na parterze domu będzie lecznica z salką operacyjną i wszystkimi szykanami diagnostycznymi...
inne psy, schody - tak, to minus, ale w dalszym ciagu jest to dom z ludźmi niemal cała dobę w tym samym pomieszczeniu.
kotłownia czy dom sensownej osoby? dla mnie nie ma dylematu....

trzymam kciuki za badania!!!!!!



:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Gonia66 ! Biafra ! Sleepingbyday! Wszyscy na tym wątku,którzy o to zabiegali :loveu::loveu::loveu: !!!!!
Nie wiem komu bardziej dziś dziękować za te cudne wieści ???:loveu:.Kocham WAS i Filipka,który teraz już NAPRAWDĘ ma życiową szansę nauczyć się ,że CZŁOWIEK MOŻE BYĆ DOBRY:loveu::loveu::loveu::loveu:

Filipku trzymam kciuki za dobre wyniki badań :)

Posted

No to FIlipku juz odliczamy godziny:) Klinika czeka:)MAmy wszyscy nadzieje, ze Twoje zdrowko będzie dobre na tyle, że lekarze dadza leki i z radoscia wypisza do nowego domku- prawdziwego domku- z ludziem, kominkiem i slicznym, nowym legowiskiem...:)TRzymamywszyscy za Ciebie kciuki a Ty juz mozesz śnic o nowym życiu(bo spakowany juz chyba jestes:):)

Posted

:roll: i ja też jestem ....i myślami i całym sercem przy Naszym Filipku :loveu: .To dla niego wyjątkowy dzień :loveu: i wierzę,że od tego momentu jego życie i zdrówko:lol: będzie coraz lepsze

Posted

NO dobra- mam wieści z pierwszej ręki:)
Filipek wlasnie jest w drodze do kliniki:) Biafra dzis ledwo wyjechala od siebie z domku- ale jakos po przejsciach sie udalo:) Filepk jedzie spokojnie- nie bylo wiekszych problemow z umieszzceniem Dziadzia w aucie. BIafra mowi, ze zna juz zapach Marty i bez problemu dal sobie zalozyc obroze na szyje a potem jakos szedl( z oporami ale bez histerii) do aute. Po drodze 3 razy zrobil kupke ze strachu. Na dotyk Izy nie reagowal dobrze- znaczy- nie pozwalal sie dotknąc..chyba to jednak tak jak pisala SBD agresja Lękowa...:(...w aucie lezy spobie spokojniutko, bez zadnej histerii:):)Niedlugo dojada. W klinice jest doktor z odswiadczeniem behawiorystycznym, nie musimy sie martwic o Filunia- dziewczyny sobie poradza- ufam im w 100% (byla tam Lusia- zrobily z nią cuda prawdziwe):))
TAk mysle, ze skoro jednak juz pozwalal podchodzic Marcie do siebie bez problemu i nalozyc obroze, to jest to faktycznie agresja lękowa...i wyjdzie z tego, jak bedzie mial wiecej bodźcow i "normalne" zycie w domku, na swoim ślicznym,prawdziwym poslanku(juz na niego czeka- sliczne, nowiutkie) no i ze swoim ludziem:)No ale wiem, wiem-nie mnie to oceniac- to moje przemyslenia-lekarze ocenia i wiem ze mozna im wierzyc:)
Biafra mowi, ze jesli cokolwiek bedzie wiedziala juz dzis to da znac- albo mnie, albo sama napisze:)
no to coż...trzymamy kciukaski dalej:):)

Posted

magenka1 napisał(a):
bardzo dobre wiadomości trzymam kciuki!! ile jest takich psów jak Filipek, żeby im też tak się poszczęściło....

NO tak szczesciarz juz powoli sie robi:) ale calkiem będzie szczesliwy( a my z nim), jak z tego stanu w ktorym trwa- wyjdzie:) Poszczesci sie jemu, to potem będą następne:):)Wszystkim nie pomozemy,ale powoli....choc niektorym dac szzcescie na koniec życia- to juz jest wspaniala sprawa....i po to tu jestesmy wszyscy:):)

Posted

ja sprawe filipkka poznałam, jak okazało się, ze mogę z abrakadabrą to wizyte przeprowadzić. więc jakos tam łatwo mi bezstronność zachować.
bardzo się zdziwię, jak sie okaże, z echłopak ma problemy neurologiczne i stąd ta agresja.

trzymam kciuki. dajcie znać, co i jak, bo ja tzlko na chwilk mog wpadac po poudniu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...