gonia66 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Uwaga uwaga dobre, cudowne wieści:):):) NA poczatku tygodnia( byc moze nawet w poniedzialek) Filipek przewieziony zostaje do kliniki w Krakowie:):)DZwonila Biafra i powiedziala o ustaleniach:) Do tego czasu domek Madzi ma byc sprawdzony przez osoby ktore prosi o pomoc wlasnie Biafra- chyba osoby z W-wy:):) JA wierze gorąco- ze domek zda egzamin na medal- na wizyte czeka podobno i jest gotowy w kazdej chciwli:) Ale najwazniejsze jest ze Filipek zostanie wreszcice zdiagnozowany ibedziemy dokladniej wiedziec co mu jest..serce, cukrzyca czy jeszcze cos innego...najpierw pewnie "na tapete" pojdzie serduszko, zeby bylo wiadomo czy i co mu mozna podac na uspokojenie i do badania:)..no ale tu juz sie nie wypowiadam- oddajemy go w rece Kochanej Biafry i lekarzy i ONi juz beda wiedzieli co, jak i kiedy robic:):) BArdzo sie ciesze ze sprawy powoli idą do przodu:):):) Quote
ivette3 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 gonia66 napisał(a):Uwaga uwaga dobre, cudowne wieści:):):) NA poczatku tygodnia( byc moze nawet w poniedzialek) Filipek przewieziony zostaje do kliniki w Krakowie:):)DZwonila Biafra i powiedziala o ustaleniach:) Do tego czasu domek Madzi ma byc sprawdzony przez osoby ktore prosi o pomoc wlasnie Biafra- chyba osoby z W-wy:):) JA wierze gorąco- ze domek zda egzamin na medal- na wizyte czeka podobno i jest gotowy w kazdej chciwli:) Ale najwazniejsze jest ze Filipek zostanie wreszcice zdiagnozowany ibedziemy dokladniej wiedziec co mu jest..serce, cukrzyca czy jeszcze cos innego...najpierw pewnie "na tapete" pojdzie serduszko, zeby bylo wiadomo czy i co mu mozna podac na uspokojenie i do badania:)..no ale tu juz sie nie wypowiadam- oddajemy go w rece Kochanej Biafry i lekarzy i ONi juz beda wiedzieli co, jak i kiedy robic:):) BArdzo sie ciesze ze sprawy powoli idą do przodu:):):) To wspaniałe wieści :loveu: .W rękach fachowców musi Filipkowi się udać pokonanie wszelkich chorób....Trzymam mocno kciuki i cieszę się,że sprawy już nie odwlekają się, bo czas bez pomocy wetów to wróg dla zdrówka psinki.Zwłaszcza,że nie mamy pewności czy on jednak nie cierpi z bólu - co niekoniecznie musi być wyrażnie widoczne a dla specjalistów do odkrycia :( Dzięki goniu za te wiadomości :) Quote
ivette3 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Tak tu cichutko u Filipka :( a ja ciągle o nim myślę :( Aniu - pisałaś kilka dni temu,że on dostał właśnie jakieś leki na uspokojenie chyba....jak on je znosi? jak się czuje po nich?Czy one nie szkodzą na serduszko, wątrobę czy nerki?Bardzo się martwię :( Napisz nam co u niego .... Quote
lilk_a Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 dostał chyba hydroksyzynę podaje się to też małym dzieciom i ludziom starszym .... nie powinno mu zaszkodzić Quote
wojtuś Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Aniu :-) gdybyś miała wiadomości o Filipku z soboty lub niedzieli to bardzo Cie prosimy o napisanie :-) Quote
Ada-jeje Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Dziewczyny przeciez ktoras z was ma nr. tel. do Marty, wykonajcie krotki tel. bedziecie mialy najswiezsze wiadomosci ktore umiescicie na watku. Widze ze Ania kiepsko dysponuje czasem, i wasze oczekiwania sie wydluzaja, i choc ja moglabym zadzwonic i sie zapytac to jednak moje przekazane wiadomosci moga nie byc dla was wiarygodne. Quote
gonia66 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Ada-jeje napisał(a):Dziewczyny przeciez ktoras z was ma nr. tel. do Marty, wykonajcie krotki tel. bedziecie mialy najswiezsze wiadomosci ktore umiescicie na watku. Widze ze Ania kiepsko dysponuje czasem, i wasze oczekiwania sie wydluzaja, i choc ja moglabym zadzwonic i sie zapytac to jednak moje przekazane wiadomosci moga nie byc dla was wiarygodne. zaczekamy na ANie:) jak juz tyle czekamy to jeden dzien w ta czy w druga strone nie robi chyba roznicy:) w koncu wejdzie chyba na wątek:):)No ale skoro nie ma wpisow to mysle ze i wiekszych zmian nie ma..:(... Quote
ivette3 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 [quote name='Foksia i Dżekuś']Duzo tych pytan .;)Filipek dostaje dwa razy dziennie gotowane jedzonko, pod sierscia tluszczyku brak ,a jak mial jesc w srod takiej gromadzie? ale podtuczy go Martusia napewno. Co jeszcze mu bedzie potrzebne to sie dowiemy po konsultacji ale napewno witaminki by sie przydaly.:lol: Wczoraj mialam 4 tel. niestety zaden nie bedzie domkiem. Jedna pani chcial go do ocieplanej budy bo w domu na chorego psa sie nie zgadzaja ,a ma labradorke co spi na kanapie:diabloti:drugi pan bardzo sympatyczny ale w domu ma pudelka i Filipka zeby go nie zgryzly wzialby do siebie do pracy ,tam spalby pod biurkiem ale to wchodzilo by w gre jakby byl jeszcze w schronisku ;), jedna pani chcial byc domkiem tymczasowym ale mieszka na 3 pitrze bez windy ,a 4 pani wplaci na Filipka jekies pieniazki , ma dzis zadzwonic zebym jej podala nr.konta do hotelu , potem jak bedzie subkonto w tozie to tez cos wplaci. Pewnie,że zaczekamy....ja też mam nadzieję,że "brak wiadomości-->to dobre wiadomości....(stare powiedzonko )....,poza tym przecież jeszcze miesiąc temu,tuż po umieszczeniu go w hoteliku, sama Ania i foksia (które mają cały czas kontakt z Filipkiem, pisały w ogłoszeniach do gazet,że psiak jest do adopcji,tylko go trzeba jeszcze zdiagnozować...i pod koniec grudnia mu się polepszyło jeszcze pod dobrą opieką p.Marty ,więc nie popadajmy w pesymizm . A,że to staruszek ,styrany życiem ...to badania kliniczne pokażą w czym można Filipkowi polepszyć zdrówko i będzie jeszcze psinka szczęśliwym staruszkiem na własnym tapczaniku Quote
gonia66 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 lika1771 napisał(a):Staruszki sa bardzo kochane To prawda:) Ivette to juz w ogole moze na ten temat cos wieceij powiedziec- bo Swiatunio to senior rodu:)..No a Filipek to chyba az takim nawet dziadziusiem nie jest-albo jakas choroba albo przezycia sprawily ze wyglada jak wyglada...:( A moze i to i to....Miejmy nadzieje ze wszystko "jest do naparwienia":)...no ale to nam powiedza juz tylko lekarze...:) Quote
Ank@ Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 ivette3 napisał(a): Aniu - pisałaś kilka dni temu,że on dostał właśnie jakieś leki na uspokojenie chyba....jak on je znosi? jak się czuje po nich?Czy one nie szkodzą na serduszko, wątrobę czy nerki?Bardzo się martwię :( Napisz nam co u niego .... Skoro weterynarz zalecił to nie powinny bardzo szkodzić. W najbliższym czasie wszystko się wyjaśni jak pojedzie do kliniki. Cóż więcej mogę dodać? Filip nadal nie jest psem kanapowym. Co mogło się zmienić w ciągu kilku dni od wizyty Biafry, jeśli przez miesiąc niewiele się zmieniło? Quote
ivette3 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Ank@ napisał(a):Skoro weterynarz zalecił to nie powinny bardzo szkodzić. W najbliższym czasie wszystko się wyjaśni jak pojedzie do kliniki. Cóż więcej mogę dodać? Filip nadal nie jest psem kanapowym. Co mogło się zmienić w ciągu kilku dni od wizyty Biafry, jeśli przez miesiąc niewiele się zmieniło? No masz rację :) - pytam jednak,bo wiesz jak to bywa...czasem lek wywołuje zaskakujące reakcje i lekarz każe zmienić....ale skoro u Filipka nic takiego nie zaobserwowałaś,to bardzo się cieszę :) Co do kliniki - czy wiesz coś konkretnego,jeśli chodzi o terminy? Dla psiaka z nierozpoznanymi dolegliwościami czasem każda godzina,co dopiero dzień się liczy ...Oby u Filipka nie było takiej złej diagnozy ...ale ,jak to mówią "strzeżonego , Pan Bóg strzeże" więc im szybciej będzie zbadany , tym lepiej :) Quote
ivette3 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Filipku kochany :( myślę wciąż o Tobie ... Quote
magenka1 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ja też myślę i mam nadzieje, że to już nie długooo... Quote
gonia66 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 I ja dolącza sie do caluskow dla Dziadunia:)...tez mam nadzieje ze to juz niedlugo....:) Quote
xmartix Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 a kiedy on ma jechać? to chyba ważne dla niego. nie wiem czy nie było do końca ustalone czy nie doczytałam - za co przepraszam, ale poinformujcie mnie proszę bo miał jechać żeby mu pomóc ale na razie nie jedzie.. i sprawy jakby w miejscu stoją z pomocą taką dla niego Quote
ivette3 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 xmartix napisał(a):a kiedy on ma jechać? to chyba ważne dla niego. nie wiem czy nie było do końca ustalone czy nie doczytałam - za co przepraszam, ale poinformujcie mnie proszę bo miał jechać żeby mu pomóc ale na razie nie jedzie.. i sprawy jakby w miejscu stoją z pomocą taką dla niego Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - możliwie jak najszybciej...Takie w każdym razie jest zdanie darczyńców i fachowców z dziedziny weterynarii. Problem jednak powstał,gdyż prawnie o losie Filipka decyduje Mama Ani ,która została przez darczyńców wytypowana jako osoba adoptująca psa ze schroniska na swoje nazwisko.Potem Filipek został umieszczony w hotelu w Głogoczowie,gdzie sprawuje nad nim opiekę p.Marta.Jest ona jednocześnie źródłem bieżącej wiedzy o Filipku dla nas oraz dla Mamy Ani,która ,jak nam powiedziała nie zna psiaka i nie widziała go nawet,więc opinie p.Marty są dla niej kluczowe.( P.Marta uważa,że diagnozowanie Filipka nie jest konieczne) Mama Ani (za doradą jak sądzę p.Marty oraz foksi&dżekuś pomagającej Ani zakładać wątek itd..) postawiła więc warunek,że pozwoli psa zdiagnozować ( czyli zabrać z Hoteliku do kliniki w Krakowie) ,jeśli po pobycie w klinice Filip będzie miał miejsce stałe - czyli sprawdzony domek na stałe .Taki domek znaleźliśmy i aktualnie czekamy na wyniki wizyty przed adopcyjnej... Mam nadzieję,że upływ czasu nie wyjdzie ze szkodą dla zdrowia Filipka i ,że już na dniach będzie mógł być przebadany i zamieszka we własnym domku u boku swojej pańci :) Quote
Ank@ Posted January 9, 2010 Author Posted January 9, 2010 ivette3 napisał(a):Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - możliwie jak najszybciej...Takie w każdym razie jest zdanie darczyńców i fachowców z dziedziny weterynarii. Problem jednak powstał,gdyż prawnie o losie Filipka decyduje Mama Ani ,która została przez darczyńców wytypowana jako osoba adoptująca psa ze schroniska na swoje nazwisko.Potem Filipek został umieszczony w hotelu w Głogoczowie,gdzie sprawuje nad nim opiekę p.Marta.Jest ona jednocześnie źródłem bieżącej wiedzy o Filipku dla nas oraz dla Mamy Ani,która ,jak nam powiedziała nie zna psiaka i nie widziała go nawet,więc opinie p.Marty są dla niej kluczowe.( P.Marta uważa,że diagnozowanie Filipka nie jest konieczne) Mama Ani (za doradą jak sądzę p.Marty oraz foksi&dżekuś pomagającej Ani zakładać wątek itd..) postawiła więc warunek,że pozwoli psa zdiagnozować ( czyli zabrać z Hoteliku do kliniki w Krakowie) ,jeśli po pobycie w klinice Filip będzie miał miejsce stałe - czyli sprawdzony domek na stałe .Taki domek znaleźliśmy i aktualnie czekamy na wyniki wizyty przed adopcyjnej... Mam nadzieję,że upływ czasu nie wyjdzie ze szkodą dla zdrowia Filipka i ,że już na dniach będzie mógł być przebadany i zamieszka we własnym domku u boku swojej pańci :) Co? Moja mama nie zna Filipa ? A kto go zawiózł do hotelu?? Myślałam, że dawno już wyjaśniłam, że to właśnie moja mama zawiozła Filipa. Widziała zachowanie psa podczas wyciągania z boksu, wizyty u weterynarza, na spacerze i w hotelu p.Marty. Nie badałyśmy psa, bo tak doradził weterynarz schroniskowy - powiedział, że dopóki pies jest w ogromnym stresie to lepiej nie brać go na dodatkowe badania bo to może go załatwić (a dokładniej jego serce). W schronisku Filip miał wykonane podstawowe badania, które nie wyszły tragicznie (nawet w miarę dobrze - nieznacznie podniesiony poziom leukocytów) więc badania odsuwałyśmy w czasie, żeby jak najmniej stresować psa. Postępowałam zgodnie z zaleceniami weterynarzy schroniskowych (jak się okazało Foksia konsultowała tę decyzję z drugim weterynarzem w schronisku) - tak jak każdy inny weterynarz , weterynarz w schronisku skończył studia więc nie uważam, żeby jego zalecenia były złe. Co do terminu wizyty w klinice ja nic nie wiem. Kiedy tylko zostanie sprawdzony domek dla Filipka, pies może jechać do kliniki. Dokładnego terminu nie znam. To raczej pytanie do Biafry lub goni66 ;) Quote
ivette3 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ank@ napisał(a):Co? Moja mama nie zna Filipa ? A kto go zawiózł do hotelu?? Myślałam, że dawno już wyjaśniłam, że to właśnie moja mama zawiozła Filipa. Widziała zachowanie psa podczas wyciągania z boksu, wizyty u weterynarza, na spacerze i w hotelu p.Marty. Nie badałyśmy psa, bo tak doradził weterynarz schroniskowy - powiedział, że dopóki pies jest w ogromnym stresie to lepiej nie brać go na dodatkowe badania bo to może go załatwić (a dokładniej jego serce). W schronisku Filip miał wykonane podstawowe badania, które nie wyszły tragicznie (nawet w miarę dobrze - nieznacznie podniesiony poziom leukocytów) więc badania odsuwałyśmy w czasie, żeby jak najmniej stresować psa. Postępowałam zgodnie z zaleceniami weterynarzy schroniskowych (jak się okazało Foksia konsultowała tę decyzję z drugim weterynarzem w schronisku) - tak jak każdy inny weterynarz , weterynarz w schronisku skończył studia więc nie uważam, żeby jego zalecenia były złe. Co do terminu wizyty w klinice ja nic nie wiem. Kiedy tylko zostanie sprawdzony domek dla Filipka, pies może jechać do kliniki. Dokładnego terminu nie znam. To raczej pytanie do Biafry lub goni66 ;) Dziękuję Aniu za przekazanie Twojej wiedzy:).Ja swoją wypowiedz oparłam na wiedzy,z rozmowy mojej z Twoją Mamą...(która od chwili zabrania Filipka ze schronu i przekazania go p.Marcie, ponoć w Głogoczowie nie była - zresztą po co miałaby tam bywać? - pies otrzymał tam płatną i całodobową opiekę p.Marty) a Twoja Mama zrobiła Nam uprzejmość pomagając w zadośćuczynieniu biurokratycznym przepisom, a nie została obarczona przez to Naszym obowiązkiem odpowiedzialności za Filipka.Jesteśmy zresztą jej za to cały czas wdzięczni :)Nie ma tu więc mowy o różnicy zdań między moją a twoją interpretacją. Quote
gonia66 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Ank@ napisał(a): Co do terminu wizyty w klinice ja nic nie wiem. Kiedy tylko zostanie sprawdzony domek dla Filipka, pies może jechać do kliniki. Dokładnego terminu nie znam. To raczej pytanie do Biafry lub goni66 ;) Aniu- wyglada na to w takim razie, ze skoro wet schroniskowy nie widzial koniecznosci diagnozowania psa , w schronisku Fifi byl w lepszym stanie, bo jak Pisala Foksia- nawet mial juz ogloszenia w prasie i nie tylko- ogloszenia dotyczyly adopcji..a zamieszczono je juz w trakcie pobyty Filipka u P. MArty...(pisala o tym Foksia) BIafra jednak po obserwacji psa-stwierdzila, ze jak najbardziej diagnoza jest wskazana-i to w miare szybko- gdyz Fifi nie zachowuje sie "normlanie" i moze to byc zachowanie wynikajace z jakiejs głębszej choroby..moze- choc nie musi tak byc...ale tak- czy siak- musimy to wiedziec, aby wiedziec jak dalej z Nim postepowac.... Dokladnego terminu niestety chyba nikt nie zna- zalezy bowiem od wielu czynnikow...ot- chocby dzis np zasypalo tak bardzo świat, ze trudno byloby o jakies wizyty..ale jestem z Biafra w kontakcie- domek bedzie spr na dniach- a to jest w tej chwili najwazniejsze...Jak tylko bede miala konkretne wiadomosci- napisze oczywiscie na watku..pisalam juz tylko, ze uzbrajamy sie w cierpliwosc i oczekujemy na wydarzenia. ps. bylam pewna, ze wszystkie "ruchy"wzgledem Fifiego sa uzgadniane z mama Ani i Ona wszystko wie...a wiec i Ty ANiu tez..ale widze, ze sie myliłam..:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.