Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja myślę,że jak Ania się o tym dowie i jej Mama, to będą z nami zgodne,że trzeba tego psa dokładnie zdiagnozować i leczyć :( .Tylko jak długo to potrwa (może resztę jego życia)...i jakie to koszty i nerwy pochłonie??? :( ....i jaka odpowiedzialność na tym kto się tego podejmie..... :( Oby trafił do tego domku z wetami :( bo to jest jak pomoc Św.Franciszka dla tego psinki :(

Posted

Filipek odwiedzony. Raczej nie cieszył się z mojej wizyty.
Nie lubi obcych, nie ciekawią go zapachy. Kocha święty spokój.
Gryzie na oślep i nie pozwala się dotykać.
Przyzwyczaił się do zapachu p. Marty i jej rękę podstawioną pod nos łaskawie toleruje.

Mieszka sobie na parterze budynku w wydzielonym pomieszczeniu z którego dwie ściany mają wysokość metra -gdyby pies widział to obserwowałby cały parter.
Ma tam ciepło, czysto. Śpi na poduszce z poszewką, ma gotowane jedzonko.
Pomieszczenie ma oświetlenie elektryczne i dwa okna. Jedno w przeciwległej ścianie i mniejsze w drzwiach budynku.

Do drzwi wyjściowych na ogród ma dwa metry. Próbowałyśmy go zaprosić na spacer ale nie chciał.
Powąchał tylko mroźne powietrze które wpadło do pomieszczenia, odwrócił się na pięcie i poszedł na poduszkę.
Na chwilę udało się go zająć jedzeniem, żeby wstał.

Nie jest jakiś przestraszony czy skulony. Po prostu nie lubi obcych i nowych sytuacji.
Ma zaawansowaną zaćmę, wygląda to nieciekawie. Obie gałki identyczne.
Ma książeczkę zdrowia ze schroniska, jest zaszczepiony na wszystkie choroby zakaźne.
Jest też adnotacja, że miał wykonane badania krwi , ale nie pisze dokładnie w jakim zakresie.
Informacja lekarza , że wyniki w granicach normy poza białymi krwinkami które były podniesione.

Pies miał jakiś stan zapalny ale trudno powiedzieć co było przyczyną.
Może był wtedy pogryziony, miał jakieś rany, może ma jakiś złamany ząb...
Trzeba na pewno powtórzyć te badania i sprawdzić czy ten stan się utrzymuje.

Wczoraj został ogólnie zbadany przez lekarza, który wydał opinię lekarsko-weterynaryjną że kondycja ogólna psa jest dobra natomiast szczegółowe badania są trudne do wykonania bo pacjent reaguje histerycznie.

Na pewno żeby zrobić mu jakiekolwiek badania czy zdjęcia rtg musiałby dostać narkozę.
Nie wiadomo w jakim stanie ma serce, układ oddechowy i czy nie ma np. cukrzycy.
Nie podoba mi się ta zaćma- albo to wynik choroby, albo wypadku albo ten pies ma dużo więcej niż 8 lat.

Myślę, że jego stan psycho-fizyczny jest na tyle poważny, że jakiekolwiek doustne leki ogłupiające na okoliczność ewentualnego transportu mogą go spokojnie zabić.
Megahisteryk który jak raz się rozkręci to sam się nie uspokaja.

Ciężko będzie mu znaleźć miejsce gdzie będzie lepiej się czuł.
W tej części domu jest jedynym psem i ma spokój.
Można go łatwo wypuścić na ogród - pod warunkiem, że ma akurat ochotę.
Nie wyobrażam sobie wyprowadzania tego psa po jakichkolwiek schodach, albo przeprowadzania przez dom.

Nie widzi.
Ledwo słyszy.
Stawia opór.
Nie daje się dotykać.
Jak cmokałam odwracał się w przeciwną stronę i odchodził.
Przy dotyku rzuca się na oślep i uspokaja dopiero jak ma na to ochotę.

Jest sporym wyzwaniem.
Jak dla mnie masakra. Mam wrażenie , że to jakiś poważniejszy problem zdrowotny.
Coś go boli albo zmiany starcze w mózgu.

Jego świat w tej chwili to zapachy. Człowieka ma głęboko w...
Dobrze by było gdyby znalazł się domek stały, bo kolejna zmiana po dt do którego się przyzwyczai raczej nie wyjdzie mu na zdrowie.
Ciężko nawiązać z nim jakikolwiek kontakt.
Nawet najlepszy behawiorysta do pracy potrzebuje żeby pies go widział albo słyszał.

Jak macie jakieś szczegółowe pytania to piszcie.
Poniżej kilka zdjęć









Posted

Przepraszam za określenie ale widzę, że ogólnie dooopa blada. Ten psiak to rzeczywiście zagwozdka.
Biafro, czy Twoje zdanie jest takie, że należy mu zmieniać miejsce pobytu, czy też mu tego oszczędzić?
Info m.in. o jego pobudliwości, reaktywności, ewentualnym zagrożeniu w "skoszeniu" na drogę przejazdu w inne miejsce, mnie zmroził.

Posted

Rozumiem,że mój dom nie jest odpowiednim miejscem dla Filipka .Czy jest zatem możliwość przekazania psinki na stałe do domu wskazanego przez gonia66 - ze specjalnymi warunkami i opieką wielu weterynaryjnych specjalistów?

Posted

ivette3 napisał(a):
Rozumiem,że mój dom nie jest odpowiednim miejscem dla Filipka .Czy jest zatem możliwość przekazania psinki na stałe do domu wskazanego przez gonia66 - ze specjalnymi warunkami i opieką wielu weterynaryjnych specjalistów?


ta opcja bylaby optymalna, jest pies z problemami, jest osoba z nim pracujaca. jest sznasa na poprawe:)

Posted

danal1983 napisał(a):
ta opcja bylaby optymalna, jest pies z problemami, jest osoba z nim pracujaca. jest sznasa na poprawe:)

Biafra jest a trakcie wykonywania teelfonu do domku....wszystko ma nam oczywiscie napisac...
Jest jak najbardziej zdania ze jesli znajdzie sie mu lepsze miejsce- to trzeba mu je dac....ale to miejsce najpierw musi spardzic...zreszta sama zaraz napisze wszystko pewnie:)

Posted

Nie..no maszb racje Aniu w tym co napisalas, ale po tej opini- jestem tez na 100% pewna, ze pies powinien juz dawno by cdiagnozowany specjalistycznie pod kazdym wzgledem- i o ile rozumiem juz dlaczego nie zosatl wykapany- o tyle nie rozumiem dlaczego nie zostal wyslany na badania,a wet byl dopiero wczoraj u niego..tym bardziej ze pienizki byly a ludzi prosili wielokrotnie to to....Tk jak napisala Biafra- zachowanie tego psa nie jest normalne- a to moze byc wynikiem ciezkich schorzen:(
Poza tym tym bardziej jestem przekonana, ze z Filipkiem powinni pracowac specjalisci- okuliosta powienien go zbaczyc, neurolog...
potem dopiero behawiorysta i moze wlasnie zoopsycholog...

Posted

wierze ze Fipilkowi mozna pomoc tylko potrzebna jest diagnoza - to po pierwsze, a pozniej ciężka praca i cierpliwosc. dajmy Filipkowi sznase na to przenosząc go do domciu gdzie do jego dyspozycji beda spcjalisci wszelkiej maści...

Posted

Goniu wiesz dlaczego Filipek nie byl wczesniej zdiagnozowany, bo nikt nie wie w jakim stanie jest jego serce, a co by bylo gdyby Marta probowala zabrac go do weta a pies w drodze by jej zmarl? Gdyby cos takiego sie stalo wyobrazam sobie co by sie dzialo na watku. Moze tez teraz zrozumiesz dlaczego zadecydowalismy wspolnie ze Fundacja bedzie jego sponsorem zeby nie pozwolic na kolejne bezpodstawne podejrzenia. Teraz jak juz znacie opinie o psie przez zaufana wasza osobe, jak rowniez jest osw. weta. decyzje o dalszych losach Filipka nalezy do was. Marta jest oczyszona z bezpodstawnych slow jakie tu padly pod jej adresem i nie tylko.

Posted

Rozmawiała z Magdą , która mieszka pod Warszawą w domu i chciałaby dać Filipkowi tymczas dożywotni jeśli będzie taka potrzeba.
Pies miałby mieszkać z nią w domu- tzn w jednym salonie.
Magda pracuje przy komputerze więc spędzałaby z psem cały dzień.

Umówiłam się, ktoś w najbliższych dniach podjedzie tam sprawdzić warunki.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Goniu wiesz dlaczego Filipek nie byl wczesniej zdiagnozowany, bo nikt nie wie w jakim stanie jest jego serce, a co by bylo gdyby Marta probowala zabrac go do weta a pies w drodze by jej zmarl? Gdyby cos takiego sie stalo wyobrazam sobie co by sie dzialo na watku. Moze tez teraz zrozumiesz dlaczego zadecydowalismy wspolnie ze Fundacja bedzie jego sponsorem zeby nie pozwolic na kolejne bezpodstawne podejrzenia. Teraz jak juz znacie opinie o psie przez zaufana wasza osobe, jak rowniez jest osw. weta. decyzje o dalszych losach Filipka nalezy do was. Marta jest oczyszona z bezpodstawnych slow jakie tu padly pod jej adresem i nie tylko.

Ado...zgadzam sie z Toba..ale gdyby byl "normalny" dialog na watku od poczatku- opisywany stan psa i pytanie- co robic??Jak dziewczynyu myslicie??nie wiemy jakie jest serce, moze nie przezyc..itp... decydujemy sie na weta??mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi w tym co pisze...brak przeplywu informacji...wszsytko na to wplynelo niestey...
i tak jak mowie- masz racje- pies jest w stanie oplakanym...ale chyba zgadzasz sie z nami, ze powinien jak najszybciej byc poddany leczeniu i diagnozie a potem, dla jego dobra przeniesiony do normalego domu- gzdie bedzie z nim racowala osoba, ktora jest w tej dziedzinie specjalista(zoopsycholog chociazby)

Posted

Biafra napisał(a):
Rozmawiała z Magdą , która mieszka pod Warszawą w domu i chciałaby dać Filipkowi tymczas dożywotni jeśli będzie taka potrzeba.
Pies miałby mieszkać z nią w domu- tzn w jednym salonie.
Magda pracuje przy komputerze więc spędzałaby z psem cały dzień.

Umówiłam się, ktoś w najbliższych dniach podjedzie tam sprawdzić warunki.


świetnie, o to własnie chodziło:) intiucja podpowiada mi,że Filipa uda sie "oswoic":)

Posted

Biafra napisał(a):
Rozmawiała z Magdą , która mieszka pod Warszawą w domu i chciałaby dać Filipkowi tymczas dożywotni jeśli będzie taka potrzeba.
Pies miałby mieszkać z nią w domu- tzn w jednym salonie.
Magda pracuje przy komputerze więc spędzałaby z psem cały dzień.

Umówiłam się, ktoś w najbliższych dniach podjedzie tam sprawdzić warunki.



Czy to znaczy ,że Filipek będzie ratowany czyli zbadany i umieszczony w stałym domu up.MAGDY?

To wielka szansa dla niego....on nie może czekać i wegetować :( trzeba mu dać optymalną pomoc....jak nie teraz to kiedy? Przecież jego stan sam nie minie,nawet przy najlepszych chęciach obecnych opiekunów.

Posted

Goniu ja mam swoje zdanie i swoja opinie na temat Filipka ale to nie jest wazne, bylyscie od poczatku z nim i jestescie jego sponsorami wiec ja sie wiecej nie wypowiem a wy zrobicie co uwazacie ze jest dla niego najlepsze.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Goniu ja mam swoje zdanie i swoja opinie na temat Filipka ale to nie jest wazne, bylyscie od poczatku z nim i jestescie jego sponsorami wiec ja sie wiecej nie wypowiem a wy zrobicie co uwazacie ze jest dla niego najlepsze.

Dziękuje ADo za zaufanie przede wszystkim:) MAsz swoje zdanie- ale mam nadzieje, ze wierzysz nam, ze chcemy dla Filipka jak najlepiej- i jesli jest taka mozliwosc- chccemy po prosu mu ja dac:)...Nikt z nas nie wie jak dlugo pozyje Filus(rozmawialamz Biafra wlasnie o tym przed chwila) ale jesli ma mozliwosc bycia z czlowiekiem normalnie w domku- to uwazam, ze trzeba mu ja dac...jesli sie oswoi- pewnie nigdy juz nie bedzie "normalnym" kontaktowym radosnym psem(chociaz wszystko jest mozliwe), bedzie mial ludzia, domek, podworko i mysle, ze fajne życie...a jesli cudem zupelnie uda mu sie wyzdrowiec- to jeszcze moze cieszyc sie zyciem, dluuugo dluugo..tego chccemy...:)

Posted

[quote name='Biafra']Filipek odwiedzony. Raczej nie cieszył się z mojej wizyty.
Nie lubi obcych, nie ciekawią go zapachy. Kocha święty spokój.
Gryzie na oślep i nie pozwala się dotykać.
Przyzwyczaił się do zapachu p. Marty i jej rękę podstawioną pod nos łaskawie toleruje.

Mieszka sobie na parterze budynku w wydzielonym pomieszczeniu z którego dwie ściany mają wysokość metra -gdyby pies widział to obserwowałby cały parter.
Ma tam ciepło, czysto. Śpi na poduszce z poszewką, ma gotowane jedzonko.
Pomieszczenie ma oświetlenie elektryczne i dwa okna. Jedno w przeciwległej ścianie i mniejsze w drzwiach budynku.

Do drzwi wyjściowych na ogród ma dwa metry. Próbowałyśmy go zaprosić na spacer ale nie chciał.
Powąchał tylko mroźne powietrze które wpadło do pomieszczenia, odwrócił się na pięcie i poszedł na poduszkę.
Na chwilę udało się go zająć jedzeniem, żeby wstał.

Nie jest jakiś przestraszony czy skulony. Po prostu nie lubi obcych i nowych sytuacji.
Ma zaawansowaną zaćmę, wygląda to nieciekawie. Obie gałki identyczne.
Ma książeczkę zdrowia ze schroniska, jest zaszczepiony na wszystkie choroby zakaźne.
Jest też adnotacja, że miał wykonane badania krwi , ale nie pisze dokładnie w jakim zakresie.
Informacja lekarza , że wyniki w granicach normy poza białymi krwinkami które były podniesione.

Pies miał jakiś stan zapalny ale trudno powiedzieć co było przyczyną.
Może był wtedy pogryziony, miał jakieś rany, może ma jakiś złamany ząb...
Trzeba na pewno powtórzyć te badania i sprawdzić czy ten stan się utrzymuje.

Wczoraj został ogólnie zbadany przez lekarza, który wydał opinię lekarsko-weterynaryjną że kondycja ogólna psa jest dobra natomiast szczegółowe badania są trudne do wykonania bo pacjent reaguje histerycznie.

Na pewno żeby zrobić mu jakiekolwiek badania czy zdjęcia rtg musiałby dostać narkozę.
Nie wiadomo w jakim stanie ma serce, układ oddechowy i czy nie ma np. cukrzycy.
Nie podoba mi się ta zaćma- albo to wynik choroby, albo wypadku albo ten pies ma dużo więcej niż 8 lat.

Myślę, że jego stan psycho-fizyczny jest na tyle poważny, że jakiekolwiek doustne leki ogłupiające na okoliczność ewentualnego transportu mogą go spokojnie zabić.
Megahisteryk który jak raz się rozkręci to sam się nie uspokaja.

Ciężko będzie mu znaleźć miejsce gdzie będzie lepiej się czuł.
W tej części domu jest jedynym psem i ma spokój.
Można go łatwo wypuścić na ogród - pod warunkiem, że ma akurat ochotę.
Nie wyobrażam sobie wyprowadzania tego psa po jakichkolwiek schodach, albo przeprowadzania przez dom.

Nie widzi.
Ledwo słyszy.
Stawia opór.
Nie daje się dotykać.
Jak cmokałam odwracał się w przeciwną stronę i odchodził.
Przy dotyku rzuca się na oślep i uspokaja dopiero jak ma na to ochotę.

Jest sporym wyzwaniem.
Jak dla mnie masakra. Mam wrażenie , że to jakiś poważniejszy problem zdrowotny.
Coś go boli albo zmiany starcze w mózgu.

Jego świat w tej chwili to zapachy. Człowieka ma głęboko w...
Dobrze by było gdyby znalazł się domek stały, bo kolejna zmiana po dt do którego się przyzwyczai raczej nie wyjdzie mu na zdrowie.
Ciężko nawiązać z nim jakikolwiek kontakt.
Nawet najlepszy behawiorysta do pracy potrzebuje żeby pies go widział albo słyszał.

Jak macie jakieś szczegółowe pytania to piszcie.
Poniżej kilka zdjęć











:-(:-( biedny psiak.....ile on musiał w zyciu przejść :shake:

Dziękuję Biafro za rzeczowe i kompetentne informacje.
I takie powinny być przedstawione od początku , kiedy Filipek znalazł się w hoteliku.
Nie byłoby tego …co było. I żadnych domysłów.

I mam jeszcze pytanie do osób , które wczesniej były u Filipka i proszę o szczerą odpowiedz

[FONT=Tahoma]Mieszka sobie na parterze budynku w wydzielonym pomieszczeniu z którego dwie ściany mają wysokość metra -gdyby pies widział to obserwowałby cały parter.
Ma tam ciepło, czysto. Śpi na poduszce z poszewką, ma gotowane jedzonko.
Pomieszczenie ma oświetlenie elektryczne i dwa okna. Jedno w przeciwległej ścianie i mniejsze w drzwiach budynku.

Do drzwi wyjściowych na ogród ma dwa metry……[/FONT]


[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Czy to pomieszczenie to ta…kotłownia ?( jak zwał tak zwał to pomieszczenie gospodarcze) czy został przeniesiony do innego? [/FONT]
[FONT=Tahoma]Miał z nim również pomieszkiwać inny psiak ? Był dzisiaj?[/FONT]

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Ja wczoraj nie bylam ale na fotkach poznaje kotlownie,

No ok- nie bedziemy dyskutowac o tym:);) CHoc FOksia pisala wyraźnie, ze to pomeiszczenie bez okna...:D...w takim razie chyba Jej sie pomyliło, albo nie była tam:p

Posted

avii napisał(a):

Czy to pomieszczenie to ta…kotłownia ?( jak zwał tak zwał to pomieszczenie gospodarcze) czy został przeniesiony do innego?
Miał z nim również pomieszkiwać inny psiak ? Był dzisiaj?


To jest ta kotłownia :)
Czy Czaruś dalej tam mieszka - nie wiem. Ale nawet jeśli mieszka to jest odgrodzony od Filipka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...