gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 danal1983 napisał(a):potwierdzam deklaracje transportową za zwrot kosztów podrózy jesli trzeba bedzie gdzies dalej zawieźć Filipa. O..dziekuje danus ze jestes :):) Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 magenka1 napisał(a):bardzo się cieszę, że ivette3 będzie opiekowała się naszym Filipkiem :) Hehehhe...ja bym tez sobie poboznie zyczyla takiego domku dla Filipka...:) NO ale o tym zadecyduje Biafra i oczywiscie wczesniejsza diagnoza weterynaryjna oraz wskazania do pracy ze strony behawiorysty:):) Quote
danal1983 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 oby tylko nie okazalo sie ze to jakies nieodwracalne zmiany. czekamy na dobre wieści z kliniki. Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Myśle, ze po 21 Biafra napisze nam wiązące decyzje co do jutra i dalszego dzialania- a przynajmniej mam taka nadzieje:)To bardzo Kochana dziewczyna:) Wiec czekamy cierpliwie:) Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Ank@ napisał(a):Na razie Biafra nie dzwoni Wie, ze ma dzwonic po 21..a wiesz Aniu- ma male dziecko wiec moze akurat usypiac:) Czekamy wiec...:) Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 BIafra chyba dzwoni, bo telefon zajety:):) Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Hihihihi..telefon Biafry dalej zajety:):) GAduły:):) Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Ank@ napisał(a):ale już dawno skończyły rozmowę :) Widocznie rozmawia z kims innym jeszcze:) Wszystko musi grac:) Quote
Biafra Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Rozmawiałam z Mamą Ani i ustaliłyśmy że : zgodzi się przekazać mi psa pod warunkiem, że to poprawi jego byt. Czyli, że będzie dla niego ds lub dt pewny i zdecydowany trzymać go tak długo jak będzie trzeba, żeby nie przenosić go z miejsca na miejsce. Domek ma zostać sprawdzony i przygotowany. Ma oczekiwać na Filipka tak, aby nie wozić go do kliniki i z powrotem . Czyli wszystko musi być dopięte na ostatni guzik żeby zminimalizować psu stres. Domek ma zostać sprawdzony najlepiej przez jakiegoś inspektora toz-u lub osobę z nim współpracującą. Tzn ma to być ktoś znany osobiście a nie tylko wirtualnie. Jak wszystko będzie przygotowane zawiozę psa do kliniki na badania a później odwiozę go do domu docelowego i podpiszę umowę adopcyjną bezpośrednio z osobą u której będzie przebywał Filipek. Jutro zobaczę psa i warunki w jakich żyje. Filip miał robione badania krwi - morfologię i biochemię. Dostanę książeczkę zdrowia. Dzisiaj do Filipka został wezwany lekarz, zbadał psa i przepisał mu lek na uspokojenie żeby się bardziej wyciszył. Wg jego opinii pies w obecnym stanie nie nadaje się do transportu bo jest bardzo nerwowy. Jego kondycja ogólna jest dobra. Wszystkie szczegóły napiszę jutro po wizycie. Quote
gonia66 Posted January 4, 2010 Posted January 4, 2010 Biafra napisał(a):Rozmawiałam z Mamą Ani i ustaliłyśmy że : zgodzi się przekazać mi psa pod warunkiem, że to poprawi jego byt. Czyli, że będzie dla niego ds lub dt pewny i zdecydowany trzymać go tak długo jak będzie trzeba, żeby nie przenosić go z miejsca na miejsce. Domek ma zostać sprawdzony i przygotowany. Ma oczekiwać na Filipka tak, aby nie wozić go do kliniki i z powrotem . Czyli wszystko musi być dopięte na ostatni guzik żeby zminimalizować psu stres. Domek ma zostać sprawdzony najlepiej przez jakiegoś inspektora toz-u lub osobę z nim współpracującą. Tzn ma to być ktoś znany osobiście a nie tylko wirtualnie. Jak wszystko będzie przygotowane zawiozę psa do kliniki na badania a później odwiozę go do domu docelowego i podpiszę umowę adopcyjną bezpośrednio z osobą u której będzie przebywał Filipek. Jutro zobaczę psa i warunki w jakich żyje. Filip miał robione badania krwi - morfologię i biochemię. Dostanę książeczkę zdrowia. Dzisiaj do Filipka został wezwany lekarz, zbadał psa i przepisał mu lek na uspokojenie żeby się bardziej wyciszył. Wg jego opinii pies w obecnym stanie nie nadaje się do transportu bo jest bardzo nerwowy. Jego kondycja ogólna jest dobra. Wszystkie szczegóły napiszę jutro po wizycie. NO...to juz wszystko wiemy:) JA mysle ze ustalimy Biafro wszystko inne telefonicznie i albo Ty albo ja napiszemy na watku reszte tak??? Quote
danal1983 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 jesli cos pominełam, to przepraszam, wiemy, ze filipek jest psem "trudnym" jesli nie robi postępów, to powinien popracowac z nim specjalista, kto sie z tym zgadza? Quote
majqa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 O pracy z psiakiem była już wcześniej wspomniane. Jeśli ewentualny domek nie będzie sobie radził to pomoc fachowca będzie bezcenna, choć nie musi być tak źle. Najważniejsze, o ile to się da w 100%, to ustalenie powodów, dla których psinka tak reaguje. Quote
gonia66 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 majqa napisał(a):O pracy z psiakiem była już wcześniej wspomniane. Jeśli ewentualny domek nie będzie sobie radził to pomoc fachowca będzie bezcenna, choć nie musi być tak źle. Najważniejsze, o ile to się da w 100%, to ustalenie powodów, dla których psinka tak reaguje. DLategoz wlasnie martwi mnie troszke kolejnosc jaka zostala nam niejako "narzucona" czyli najpierw zgoda domku i dopiecie na ostatni guzik a potem wyjazd do kliniki....wielokrotnie podkreslalismy tu fakt, ze japierw chcielibysmy psa zdiagnozoac, przepracowac z nim behawioryste, zeby dal nam konkretne wskazowki do dalszej pracy- czyli: czy pies nadaje sie do domku- czy do hoteliku z osoba wykwalifikowana(szkoleniowcem)..Ivette jest zakochana w Filipku(to byl pierwsz pies przez Swiatem w kotry sie rozkochala)i ona bardzio chce mu pomoc- dlatego zgadza sie byc dla niego domkiem tymczasowym bezplatnym oczywiscie- czyli miejscem, gdzie bedzie poznawal otoczenie i zycie codzienne...i to mu chce dac dalej z cala swadomoscia..niestey nie wiadomo, czy pies rzeczywiscie do takich warunkow sie nadaje...czy sobie poradzi...dlatego mialam nadzieje, ze najpierw diagnoza i wskazowki a potem decyzja gdzie- czy do Ivette czy do lenki13 (-świetna specjalistka wspolpracujaca z Fundacja od bokserkow)- patrz watek Opery, Samsunga, Griny....zajmuje sie tylko i wylacznie praca z psami trudnymi...i ma swietne osiagniecia...ale to jest hotelik domowy...czyli dom w ktory mmieszka rodzina i kilka obecnie psow(nie znam liczby- nie zaopytalam,) z ktorymi Lenka pracuje...mam rowniez trzecia opcje domku pod Warszawa- z mojej aktualnej wiedzy jest to duzy 5 pokojowy dom z 1000m terenem ogrodzonym... w ktorym mieszka Pani Magda z 2 psiakami..zajmuja gore tegoz domku...( dol będzie niebawem lecznicą)..PAni Magda rowniez ma doswiadczenie behawiorystycznei zajmuje sie praca z psami ras trudnych.. i jest gotowa dac DT temu pieskowi i z nim pracowac do czasu az bedzie gotowy znaleźć dom staly...mialby tam tez mozliwosc darmowej opieki, diagnostyki i kontroli okulistycznej...i zoopsychloga...ewentualne leki- po cenie hurtowej... No ale nie wiem czy taka kolejnosc jest mozliwa na dzien dzisiejszy...BO jesli nie to w takim razie trzeba sie zastanowic gdzie byloby mu najlepiej...Domek pod W-wa moze byc oczywiscie rowniez skontrolowany i zaakceptowany przez osoby z kompetentne, ktore wskaze Biafra:) Quote
_Aga_ Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Podtrzymuję deklarację dla Filipka, proszę tylko o numer konta. Quote
gonia66 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 No wiec tak- po przedyskutowaniu wszystkich trzech opcji DT Biafra zdecydowanie(po obejrzeniu Filipka, choc jeszcze przed badaniem)wybrala na mijesce ewentualnego pobytu- trzecia opcje- czyli domek pod Warszawa.. Jest to tak jak pisalam wczesnije- ogromna willa otoczona 1000metrowym , ogrodzonym i zadrzewionym terenem. NA pietrze jest 5 pokoi, ktore zamieszkuje Pani MAgda z dwoma pieskami. OWa Pani jest osoba pracujaca z rasami trudnymi oraz posiadajaca umiejetnosci behawiorystyczne. Poza tym- dol tejze willi aktualnie przygotowywany jest na lecznice ze szpitalikiem, ktora chce otworzyc w swoim czasie we wspolpracy z kolezanka i zaprzyjaźnionymi lekarzami:) Okulista- diagnoza, badanie czy kontrola- to usluga darmowa- od zaprzyjaźnionej okulistki, ktora ksztalcila sie u DR GArncarza. POnadto mozliwosc zoopsychologa, jesli zajdzie taka potrzeba. Filipek po przebadaniu i zdiagnozoawniu w Krakowie, jesli dostanie leki- bedzie mozliwosc zakupienia tamze lekow po cenach hurtowych... To tyle z wiadomosci " biezacych". Biafrze bardzo spodobala sie ta opcja- ale oczywiscie juz jest w trakcie zalatwiania osob z w-wy ktore pojada sprawdzic warunki tam panujace. Biafra, jesli wizyta wypadnie zadowlajaco- rowniez osobiscie Filipka tam zawiezie( musi podpisac odpowiednie papiery)- wiec zdjecia rowniez beda i regularne wiadomosci z domku( o czym zapewnia PAni MAgda)no....to na razie tyle Quote
ivette3 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 :loveu: Jeśli dobrze zrozumiałam to Filipek niebawem trafi wręcz do bajecznej willi pod opiekę swojej pańci i specjalisty w jednym :loveu::crazyeye: Choć nie ukrywam,że bardzo chciałam aby trafił do mnie ,bo zapadł w moje serce bardzo (i Ci co są na tym wątku życzliwi dla tego psiaka to rozumieją ,bo wiedzą,że jego nie można nie kochać:lol: ) ... to - chylę czoła przed "konkurencją" :lol:- nie potrafię wymarzyć sobie większego szczęścia dla Filipka i życzę wszystkiego co najwspanialsze w Nowym Roku i Nowym Domku :loveu::loveu::loveu: Quote
majqa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Dziękuję Goniu za wieści. Czekam jeszcze na uzupełnienie Twoich info przez Biafrę. Quote
gonia66 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Dodam jeszcze tylko, po rozmowie z Biafra, ze Filip wg Jej oceny jest psem bardzo wtcofanym i zupelnie niekontaktowym.Nie daje sie dotykac o glaskaniu nie ma mowy. Jedynie podstawiona ręka przez Pania Marte nie wywolywala ataku agresji- Biafra powiedziala, ze konieczna jest wg jej oceny praca ze specjalista,tym bardziej, jesli po badaniach neurologicznych, okaze sie, ze moze ma jakies zmiany w mozgu...:( (co nie daj Boze)..nie znany jest los Filipa wczesniej- nie wiemy o nim cis- jaka przezyla traume i skad u niego takie zachowania- dlatego praca z zoopsychologiem oraz osoba majaca doswiadczenie behawiorystyczne- jest dla Filipa marzeniem- tym bardziej, z ejest olbrzymi ogrod dookola domu i tym bardziej, ze ta praca bedzie miala miejsce w normalnym domku- w ktorym sie zyje na codzien...oswajanie stopniowe ale systematyczne i powolne i w zasadzie poswiecenie sie na teraz pzrzede wszystkim tylko temu psu...jesli to wszystko, co napisalam wczesniej okaze sie sprawdzone i zaakceptowane- to mysle ze to wymarzone miejsce dla Filipka... Quote
ivette3 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 majqa napisał(a):Dziękuję Goniu za wieści. Czekam jeszcze na uzupełnienie Twoich info przez Biafrę. gonia66 napisał(a):Dodam jeszcze tylko, po rozmowie z Biafra, ze Filip wg Jej oceny jest psem bardzo wtcofanym i zupelnie niekontaktowym.Nie daje sie dotykac o glaskaniu nie ma mowy. Jedynie podstawiona ręka przez Pania Marte nie wywolywala ataku agresji- Biafra powiedziala, ze konieczna jest wg jej oceny praca ze specjalista,tym bardziej, jesli po badaniach neurologicznych, okaze sie, ze moze ma jakies zmiany w mozgu...:( (co nie daj Boze)..nie znany jest los Filipa wczesniej- nie wiemy o nim cis- jaka przezyla traume i skad u niego takie zachowania- dlatego praca z zoopsychologiem oraz osoba majaca doswiadczenie behawiorystyczne- jest dla Filipa marzeniem- tym bardziej, z ejest olbrzymi ogrod dookola domu i tym bardziej, ze ta praca bedzie miala miejsce w normalnym domku- w ktorym sie zyje na codzien...oswajanie stopniowe ale systematyczne i powolne i w zasadzie poswiecenie sie na teraz pzrzede wszystkim tylko temu psu...jesli to wszystko, co napisalam wczesniej okaze sie sprawdzone i zaakceptowane- to mysle ze to wymarzone miejsce dla Filipka... Ja również dziękuję goni za te wieści i trzymam kciuki za jego zdrówko :( . Mam Nadzieję,że zdąży psinka pożyć, jak kochany i jedyny pupilek w ciepełku swojego własnego domeczku. Czekamy na wieści od Biafry Quote
majqa Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Według tego, co piszesz psu potrzebna jest szeroka pomoc (diagnostyka, stały dostęp do weta, specjalista od pracy z psem), co już stanowi jakiś przyczynek ku przekonaniu, że gdyby posiedział w hoteliku bez dogrania tych oczywistości, nic w jego życiu samo z siebie by nie drgnęło (a i przekonanie, że psiak zacznie się zmieniać po zorganizowaniu tego, co wymieniłam też powinno być ostrożne...niemniej...trzeba próbować). Quote
gonia66 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 majqa napisał(a):Według tego, co piszesz psu potrzebna jest szeroka pomoc (diagnostyka, stały dostęp do weta, specjalista od pracy z psem), co już stanowi jakiś przyczynek ku przekonaniu, że gdyby posiedział w hoteliku bez dogrania tych oczywistości, nic w jego życiu samo z siebie by nie drgnęło (a i przekonanie, że psiak zacznie się zmieniać po zorganizowaniu tego, co wymieniłam też powinno być ostrożne...niemniej...trzeba próbować). Tak- dokladnie- nie wiemy jakie sa przyczyny takiego zachowania- i to jest sedno sparwy. Jesli to zachowania wynikajace z choroby fizycznej- badania w klinice wykaza ...no i bedzie pewnie podjete leczenie farmakologiczne ale i z pewnoscia behawiorystyczne...jesli to "tylko" sprawa psychiki- to bedzie w rekach specjalistow i powoli, systematyczna praca moze sie go uda wyprowadzic z agresji...jest nadzieja- bo to bedzie jedyny"trudny" pies (pozostale dwa to "normalne, zdrowe psy")...no nic...teraz pozostaje sparwdzic domek- do Izuni mam dzwonic wieczorkiem:):)JAk cos bede wiedziala- od razu piszę:) A moze Iza pierwsza napisze:) Quote
danal1983 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 mój Bubi (adoptowany przeze mnie w grudniu ub roku) zachowywał sie podobnie (fizycznie tez jest podobny do Filipka). warczał na każdego, chował sie w budzie i z nikim nie chciał"gadac":) determinacja wolontariuszy sprawiła ze wyleczył sie z tej agresji (zapewne lękowej) i jest juz ok Quote
gonia66 Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 danal1983 napisał(a):mój Bubi (adoptowany przeze mnie w grudniu ub roku) zachowywał sie podobnie (fizycznie tez jest podobny do Filipka). warczał na każdego, chował sie w budzie i z nikim nie chciał"gadac":) determinacja wolontariuszy sprawiła ze wyleczył sie z tej agresji (zapewne lękowej) i jest juz ok Tylko ze Filip sie rzuca na oslep...jak tylko poczuje dotyk na swojej siersci zwlaszzca z tylu...Oczy tez podobno wygladaja strasznie- juz nie samo bielmo ale jakies zwyrodnienia:(... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.