Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

danal1983 napisał(a):
potwierdzam deklaracje transportową za zwrot kosztów podrózy jesli trzeba bedzie gdzies dalej zawieźć Filipa.

O..dziekuje danus ze jestes :):)

Posted

magenka1 napisał(a):
bardzo się cieszę, że ivette3 będzie opiekowała się naszym Filipkiem :)

Hehehhe...ja bym tez sobie poboznie zyczyla takiego domku dla Filipka...:) NO ale o tym zadecyduje Biafra i oczywiscie wczesniejsza diagnoza weterynaryjna oraz wskazania do pracy ze strony behawiorysty:):)

Posted

Myśle, ze po 21 Biafra napisze nam wiązące decyzje co do jutra i dalszego dzialania- a przynajmniej mam taka nadzieje:)To bardzo Kochana dziewczyna:) Wiec czekamy cierpliwie:)

Posted

Rozmawiałam z Mamą Ani i ustaliłyśmy że :

zgodzi się przekazać mi psa pod warunkiem, że to poprawi jego byt.
Czyli, że będzie dla niego ds lub dt pewny i zdecydowany trzymać go tak długo jak będzie trzeba, żeby nie przenosić go z miejsca na miejsce.

Domek ma zostać sprawdzony i przygotowany. Ma oczekiwać na Filipka tak, aby nie wozić go do kliniki
i z powrotem . Czyli wszystko musi być dopięte na ostatni guzik żeby zminimalizować psu stres.

Domek ma zostać sprawdzony najlepiej przez jakiegoś inspektora toz-u lub osobę z nim współpracującą.
Tzn ma to być ktoś znany osobiście a nie tylko wirtualnie.

Jak wszystko będzie przygotowane zawiozę psa do kliniki na badania a później odwiozę go do domu docelowego i podpiszę umowę adopcyjną bezpośrednio z osobą u której będzie przebywał Filipek.

Jutro zobaczę psa i warunki w jakich żyje.
Filip miał robione badania krwi - morfologię i biochemię.
Dostanę książeczkę zdrowia.

Dzisiaj do Filipka został wezwany lekarz, zbadał psa i przepisał mu lek na uspokojenie żeby się bardziej wyciszył. Wg jego opinii pies w obecnym stanie nie nadaje się do transportu bo jest bardzo nerwowy.
Jego kondycja ogólna jest dobra.
Wszystkie szczegóły napiszę jutro po wizycie.

Posted

Biafra napisał(a):
Rozmawiałam z Mamą Ani i ustaliłyśmy że :

zgodzi się przekazać mi psa pod warunkiem, że to poprawi jego byt.
Czyli, że będzie dla niego ds lub dt pewny i zdecydowany trzymać go tak długo jak będzie trzeba, żeby nie przenosić go z miejsca na miejsce.

Domek ma zostać sprawdzony i przygotowany. Ma oczekiwać na Filipka tak, aby nie wozić go do kliniki
i z powrotem . Czyli wszystko musi być dopięte na ostatni guzik żeby zminimalizować psu stres.

Domek ma zostać sprawdzony najlepiej przez jakiegoś inspektora toz-u lub osobę z nim współpracującą.
Tzn ma to być ktoś znany osobiście a nie tylko wirtualnie.

Jak wszystko będzie przygotowane zawiozę psa do kliniki na badania a później odwiozę go do domu docelowego i podpiszę umowę adopcyjną bezpośrednio z osobą u której będzie przebywał Filipek.

Jutro zobaczę psa i warunki w jakich żyje.
Filip miał robione badania krwi - morfologię i biochemię.
Dostanę książeczkę zdrowia.

Dzisiaj do Filipka został wezwany lekarz, zbadał psa i przepisał mu lek na uspokojenie żeby się bardziej wyciszył. Wg jego opinii pies w obecnym stanie nie nadaje się do transportu bo jest bardzo nerwowy.
Jego kondycja ogólna jest dobra.
Wszystkie szczegóły napiszę jutro po wizycie.

NO...to juz wszystko wiemy:) JA mysle ze ustalimy Biafro wszystko inne telefonicznie i albo Ty albo ja napiszemy na watku reszte tak???

Posted

O pracy z psiakiem była już wcześniej wspomniane. Jeśli ewentualny domek nie będzie sobie radził to pomoc fachowca będzie bezcenna, choć nie musi być tak źle. Najważniejsze, o ile to się da w 100%, to ustalenie powodów, dla których psinka tak reaguje.

Posted

majqa napisał(a):
O pracy z psiakiem była już wcześniej wspomniane. Jeśli ewentualny domek nie będzie sobie radził to pomoc fachowca będzie bezcenna, choć nie musi być tak źle. Najważniejsze, o ile to się da w 100%, to ustalenie powodów, dla których psinka tak reaguje.

DLategoz wlasnie martwi mnie troszke kolejnosc jaka zostala nam niejako "narzucona" czyli najpierw zgoda domku i dopiecie na ostatni guzik a potem wyjazd do kliniki....wielokrotnie podkreslalismy tu fakt, ze japierw chcielibysmy psa zdiagnozoac, przepracowac z nim behawioryste, zeby dal nam konkretne wskazowki do dalszej pracy- czyli: czy pies nadaje sie do domku- czy do hoteliku z osoba wykwalifikowana(szkoleniowcem)..Ivette jest zakochana w Filipku(to byl pierwsz pies przez Swiatem w kotry sie rozkochala)i ona bardzio chce mu pomoc- dlatego zgadza sie byc dla niego domkiem tymczasowym bezplatnym oczywiscie- czyli miejscem, gdzie bedzie poznawal otoczenie i zycie codzienne...i to mu chce dac dalej z cala swadomoscia..niestey nie wiadomo, czy pies rzeczywiscie do takich warunkow sie nadaje...czy sobie poradzi...dlatego mialam nadzieje, ze najpierw diagnoza i wskazowki a potem decyzja gdzie- czy do Ivette czy do lenki13 (-świetna specjalistka wspolpracujaca z Fundacja od bokserkow)- patrz watek Opery, Samsunga, Griny....zajmuje sie tylko i wylacznie praca z psami trudnymi...i ma swietne osiagniecia...ale to jest hotelik domowy...czyli dom w ktory mmieszka rodzina i kilka obecnie psow(nie znam liczby- nie zaopytalam,) z ktorymi Lenka pracuje...mam rowniez trzecia opcje domku pod Warszawa- z mojej aktualnej wiedzy jest to duzy 5 pokojowy dom z 1000m terenem ogrodzonym... w ktorym mieszka Pani Magda z 2 psiakami..zajmuja gore tegoz domku...( dol będzie niebawem lecznicą)..PAni Magda rowniez ma doswiadczenie behawiorystycznei zajmuje sie praca z psami ras trudnych.. i jest gotowa dac DT temu pieskowi i z nim pracowac do czasu az bedzie gotowy znaleźć dom staly...mialby tam tez mozliwosc darmowej opieki, diagnostyki i kontroli okulistycznej...i zoopsychloga...ewentualne leki- po cenie hurtowej...
No ale nie wiem czy taka kolejnosc jest mozliwa na dzien dzisiejszy...BO jesli nie to w takim razie trzeba sie zastanowic gdzie byloby mu najlepiej...Domek pod W-wa moze byc oczywiscie rowniez skontrolowany i zaakceptowany przez osoby z kompetentne, ktore wskaze Biafra:)

Posted

No wiec tak- po przedyskutowaniu wszystkich trzech opcji DT Biafra zdecydowanie(po obejrzeniu Filipka, choc jeszcze przed badaniem)wybrala na mijesce ewentualnego pobytu- trzecia opcje- czyli domek pod Warszawa..
Jest to tak jak pisalam wczesnije- ogromna willa otoczona 1000metrowym , ogrodzonym i zadrzewionym terenem. NA pietrze jest 5 pokoi, ktore zamieszkuje Pani MAgda z dwoma pieskami. OWa Pani jest osoba pracujaca z rasami trudnymi oraz posiadajaca umiejetnosci behawiorystyczne. Poza tym- dol tejze willi aktualnie przygotowywany jest na lecznice ze szpitalikiem, ktora chce otworzyc w swoim czasie we wspolpracy z kolezanka i zaprzyjaźnionymi lekarzami:)
Okulista- diagnoza, badanie czy kontrola- to usluga darmowa- od zaprzyjaźnionej okulistki, ktora ksztalcila sie u DR GArncarza. POnadto mozliwosc zoopsychologa, jesli zajdzie taka potrzeba. Filipek po przebadaniu i zdiagnozoawniu w Krakowie, jesli dostanie leki- bedzie mozliwosc zakupienia tamze lekow po cenach hurtowych...
To tyle z wiadomosci " biezacych". Biafrze bardzo spodobala sie ta opcja- ale oczywiscie juz jest w trakcie zalatwiania osob z w-wy ktore pojada sprawdzic warunki tam panujace. Biafra, jesli wizyta wypadnie zadowlajaco- rowniez osobiscie Filipka tam zawiezie( musi podpisac odpowiednie papiery)- wiec zdjecia rowniez beda i regularne wiadomosci z domku( o czym zapewnia PAni MAgda)no....to na razie tyle

Posted

:loveu: Jeśli dobrze zrozumiałam to Filipek niebawem trafi wręcz do bajecznej willi pod opiekę swojej pańci i specjalisty w jednym :loveu::crazyeye:
Choć nie ukrywam,że bardzo chciałam aby trafił do mnie ,bo zapadł w moje serce bardzo (i Ci co są na tym wątku życzliwi dla tego psiaka to rozumieją ,bo wiedzą,że jego nie można nie kochać:lol: ) ... to - chylę czoła przed "konkurencją" :lol:- nie potrafię wymarzyć sobie większego szczęścia dla Filipka i życzę wszystkiego co najwspanialsze w Nowym Roku i Nowym Domku :loveu::loveu::loveu:

Posted

Dodam jeszcze tylko, po rozmowie z Biafra, ze Filip wg Jej oceny jest psem bardzo wtcofanym i zupelnie niekontaktowym.Nie daje sie dotykac o glaskaniu nie ma mowy. Jedynie podstawiona ręka przez Pania Marte nie wywolywala ataku agresji- Biafra powiedziala, ze konieczna jest wg jej oceny praca ze specjalista,tym bardziej, jesli po badaniach neurologicznych, okaze sie, ze moze ma jakies zmiany w mozgu...:( (co nie daj Boze)..nie znany jest los Filipa wczesniej- nie wiemy o nim cis- jaka przezyla traume i skad u niego takie zachowania- dlatego praca z zoopsychologiem oraz osoba majaca doswiadczenie behawiorystyczne- jest dla Filipa marzeniem- tym bardziej, z ejest olbrzymi ogrod dookola domu i tym bardziej, ze ta praca bedzie miala miejsce w normalnym domku- w ktorym sie zyje na codzien...oswajanie stopniowe ale systematyczne i powolne i w zasadzie poswiecenie sie na teraz pzrzede wszystkim tylko temu psu...jesli to wszystko, co napisalam wczesniej okaze sie sprawdzone i zaakceptowane- to mysle ze to wymarzone miejsce dla Filipka...

Posted

majqa napisał(a):
Dziękuję Goniu za wieści. Czekam jeszcze na uzupełnienie Twoich info przez Biafrę.


gonia66 napisał(a):
Dodam jeszcze tylko, po rozmowie z Biafra, ze Filip wg Jej oceny jest psem bardzo wtcofanym i zupelnie niekontaktowym.Nie daje sie dotykac o glaskaniu nie ma mowy. Jedynie podstawiona ręka przez Pania Marte nie wywolywala ataku agresji- Biafra powiedziala, ze konieczna jest wg jej oceny praca ze specjalista,tym bardziej, jesli po badaniach neurologicznych, okaze sie, ze moze ma jakies zmiany w mozgu...:( (co nie daj Boze)..nie znany jest los Filipa wczesniej- nie wiemy o nim cis- jaka przezyla traume i skad u niego takie zachowania- dlatego praca z zoopsychologiem oraz osoba majaca doswiadczenie behawiorystyczne- jest dla Filipa marzeniem- tym bardziej, z ejest olbrzymi ogrod dookola domu i tym bardziej, ze ta praca bedzie miala miejsce w normalnym domku- w ktorym sie zyje na codzien...oswajanie stopniowe ale systematyczne i powolne i w zasadzie poswiecenie sie na teraz pzrzede wszystkim tylko temu psu...jesli to wszystko, co napisalam wczesniej okaze sie sprawdzone i zaakceptowane- to mysle ze to wymarzone miejsce dla Filipka...



Ja również dziękuję goni za te wieści i trzymam kciuki za jego zdrówko :( . Mam Nadzieję,że zdąży psinka pożyć, jak kochany i jedyny pupilek w ciepełku swojego własnego domeczku.

Czekamy na wieści od Biafry

Posted

Według tego, co piszesz psu potrzebna jest szeroka pomoc (diagnostyka, stały dostęp do weta, specjalista od pracy z psem), co już stanowi jakiś przyczynek ku przekonaniu, że gdyby posiedział w hoteliku bez dogrania tych oczywistości, nic w jego życiu samo z siebie by nie drgnęło (a i przekonanie, że psiak zacznie się zmieniać po zorganizowaniu tego, co wymieniłam też powinno być ostrożne...niemniej...trzeba próbować).

Posted

majqa napisał(a):
Według tego, co piszesz psu potrzebna jest szeroka pomoc (diagnostyka, stały dostęp do weta, specjalista od pracy z psem), co już stanowi jakiś przyczynek ku przekonaniu, że gdyby posiedział w hoteliku bez dogrania tych oczywistości, nic w jego życiu samo z siebie by nie drgnęło (a i przekonanie, że psiak zacznie się zmieniać po zorganizowaniu tego, co wymieniłam też powinno być ostrożne...niemniej...trzeba próbować).

Tak- dokladnie- nie wiemy jakie sa przyczyny takiego zachowania- i to jest sedno sparwy. Jesli to zachowania wynikajace z choroby fizycznej- badania w klinice wykaza ...no i bedzie pewnie podjete leczenie farmakologiczne ale i z pewnoscia behawiorystyczne...jesli to "tylko" sprawa psychiki- to bedzie w rekach specjalistow i powoli, systematyczna praca moze sie go uda wyprowadzic z agresji...jest nadzieja- bo to bedzie jedyny"trudny" pies (pozostale dwa to "normalne, zdrowe psy")...no nic...teraz pozostaje sparwdzic domek- do Izuni mam dzwonic wieczorkiem:):)JAk cos bede wiedziala- od razu piszę:) A moze Iza pierwsza napisze:)

Posted

mój Bubi (adoptowany przeze mnie w grudniu ub roku) zachowywał sie podobnie (fizycznie tez jest podobny do Filipka). warczał na każdego, chował sie w budzie i z nikim nie chciał"gadac":) determinacja wolontariuszy sprawiła ze wyleczył sie z tej agresji (zapewne lękowej) i jest juz ok

Posted

danal1983 napisał(a):
mój Bubi (adoptowany przeze mnie w grudniu ub roku) zachowywał sie podobnie (fizycznie tez jest podobny do Filipka). warczał na każdego, chował sie w budzie i z nikim nie chciał"gadac":) determinacja wolontariuszy sprawiła ze wyleczył sie z tej agresji (zapewne lękowej) i jest juz ok

Tylko ze Filip sie rzuca na oslep...jak tylko poczuje dotyk na swojej siersci zwlaszzca z tylu...Oczy tez podobno wygladaja strasznie- juz nie samo bielmo ale jakies zwyrodnienia:(...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...