maruda Posted January 14, 2006 Author Posted January 14, 2006 Norbitka napisał(a):Anielicy zepsuł sie samochód! musza sciagac lawete! Musze wyjechac po psa. Mam nadzieję, że dotarłyście - Anielica spowrotem do domu, a Norbitka z Łapką do Lublina. Nie mogłam wieczorem skontaktować się z naszą lekarką w sprawie szczepień, ale wiadomo,że muszę Ci, Norbitko, wszystko wyjaśnić. Nie miałyśmy zbyt dużo czasu na konsultacje lekarskie, bo Lawinia miała jeszcze pilne sprawy do załatwienia. Na temat założenia nowego wątku o schronisku w Płocku musimy naradzić się trochę z dziewczynami - ostrzeżono nas, że co sprytniejsi szefowie schronisk, w których nie jest najlepiej zwierzakom, monitorują forum w poszukiwaniu informacji o sobie i zapobieganiu akcjom Forumowiczów. Dobrej nocy Wszystkim , a szczególnie Tym, dzięki którym Łapka będzie mogła dziś spokojnie i bezpiecznie spać. maruda Quote
Norbitka Posted January 14, 2006 Posted January 14, 2006 Dopiero dotarłam. mam sprawy sklepu jeszcze do załatwienia wiec nie bede sie rozpisywac. Hugo atakuje dziewczyne jak to facet:) nie da jej zrobic kroku. Narazie ja odizolowalam, dalam jesc a sama przyszlam porobic raporty na kasach w sklepie. Dzis juz wam chyba nic nie opowiem ;) Quote
anielica Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Marzena! Twoja Łapka! Do domu wróciłam przed 24.00. Padam na pysk. Jutro reszta zdjęć. Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Pierwsza noc za nami. Mała pochłania pokarm w niesamowitym tempie łykając. Pierwszy raz mam z czyms takim do czynienia. Boję sie by jej nie przekarmić. Niepokoi mnie jej sapanie. Jest niby żywa wesoła ale mocno sapi i chrząka. Po schodach niestety nie umie chodzić wiec musze ja znosić. :) Wczoraj była odpchlana a dziś mam zamiar ją wykapac i w zwiazku z tym zapytanie czy nie zniweczę działania leku od insektów? Quote
maruda Posted January 15, 2006 Author Posted January 15, 2006 Norbitka napisał(a):Pierwsza noc za nami. Mała pochłania pokarm w niesamowitym tempie łykając. Pierwszy raz mam z czyms takim do czynienia. Boję sie by jej nie przekarmić. Niepokoi mnie jej sapanie. Jest niby żywa wesoła ale mocno sapi i chrząka. Po schodach niestety nie umie chodzić wiec musze ja znosić. :) Wczoraj była odpchlana a dziś mam zamiar ją wykapac i w zwiazku z tym zapytanie czy nie zniweczę działania leku od insektów? Witaj ! Ja wiem, że Łapka strasznie śmierdzi, ale dobrze byłoby nie kąpać jej przez kilka dni - ona miała zaaplikowany preparat, który powoduje zatrucie krwi ( zatrucie dla pcheł oczywiście ) i aby mieć pewność, że wszystkie się napiły zrób to za jakieś dwa dni. Jeśli chodzi o to chrząkanie to zadzwonię dziś po południu do naszej lekarki, bo ona pracuje również w niedzielę i nie chcę jej już przeszkadzać i dopytam czy mogą to być objawy jakiejś choroby. Odpowiem Ci na forum, bo moja mama już pyta kto zapłaci rachunek za telefon w tym miesiącu. Anielica - wybrałaś sobie trafny pseudonim ! maruda Quote
iwonamaj Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Dziewczyny, jesteście wspaniałe. Podziwiam Wasze poświęcenie, akcja super. Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Marzena masz moją komórkę. Ja mam wekendy na TPSA darmowe od 20tej codziennie tez. Wystarczy ze puscisz sygnal ja zadzwonie no chyba ze nie masz TPSA ;) Ja ja jednak wykąpię. Najwyżej kupie jeszcze raz cos na pchły. Quote
malagos Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Norbitka, a moze masz szampon przeciwpchelny? I umyje psiaka, i na poczatek odpchli. Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Jestesmy po kąpieli o ile to tak ,mozna nazwac:) Obmylam ja cokolwiek bo na tym futerku trudno roprowadzić szampon. W każdym razie troszke ciemnej wody popłynęło. Obie jestesmy mokre. Druga porcja jedzenia (rozmoczona sucha karma) została połknięta . Rano dostala kostke sera białego z żółtkiem. Na wieczór dostanie gotowane jedzonko takie jak mój dog. Quote
supergoga Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 A jak tam Pan Dog, czy wreszcie zrozumiał, że to dopiero nastolatka, a nie dama dla niego. Wytłumacz mu, że prokurator za nieletnia itp. Dziewczyny jestem pod wrażeniem i chyle czoła - choc oczywiście nic Wam to nie da bo i tak zrobiłyście wszystko same, a my tylko kibice. :oops: Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Hugo jest narazie odizolowany. Mała po kąpieli wysycha pod łazienkowym grzejnikiem je i robi na potege.... :) Quote
lavinia Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Mała w drodze z Płocka do Warszawy też mi trochę posapywała w samochodzie i chrząkała - zastanawiałam się nad tym, ale myślałam, że to może jazda samochodem tak na nią działa....... najlepiej byłoby pewnie, żeby obejrzał ją wet, wczoraj miała podwyższoną temperaturę, nie wiadomo czemu, byc może z całego tego zamieszania, ale może to też byc początkowy objaw jakiegoś choróbska..... Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Tak mowila Marzena o tej temperaturze. Mam jednak kilka problemów. Nie ma zadnego zaswiadczenia, ze byla szczepiona na wścieklizne w ksiażeczce jest jedynie wpisane ze kolejne szczepienie w listopadzie. Nie byla szczepiona tez na nosówke itd wiec jest pewne ryzyko. Ma juz zęby stałe i nie wiem kiedy moze pojawic sie pierwsza cieczka. Co wtedy? Kidy mozna podac jakis lek hormonalny? Ja bardzo dawno temu mialam suczke potem byly tylko psy. Quote
anielica Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 U mnie spała jak aniołek, nie słyszałam żadnych odgłosów. Ale zgadzam się, trzeba ją zbadać. Słuchajcie, droga była hardcorowa. 50 km przed Lublinem zablokowało nam się koło w samochodzie. Staliśmy na pasie, bo autka nie dało się przepchnąć i czekaliśmy na pomoc Norbitki i jej męża. My z bratem obok samochodu, bo strach siedzieć w aucie na ulicy, wokoło pola, ciemno jak cholera, mróz. Łapka odmówiła wyjścia z samochodu, leżała zakopana w kocach i swoim futrzanym kubraczku. Chyba uznała go za nowy dom bidulka... Z pomocą przyjechała Norbitka i jej mąż. Samochód na siłę na pobocze i Panowie przystąpili do dzieła przy świetle latarki. A my spacerowałyśmy w tę i spoworotem po ugorze :lol: Dzięki mężowi Norbitki samochód mógł pojechać, chociaż nie można było hamować, ale jakoś dotarliśmy do domu... Tutaj zdjęcia Łapci z drogi, nie wyszły rewelacyjnie, bo robione w zupełnych ciemnościach. Ehh, ale akacja :ylsuper: Łapka przesiadła się od Lavinii do nas... Co się dzieję, stoimy w polu? To ja pójdę spać... Ja śpię, śpię, nic mi nie przeszkadza... (któryś z Panów po ciemku położył kapsel na tylne siedzenie... :lol: ) Jedziemy dalej... śpię... Mocno śpię... A tu już w Norbitkowym autku... Norbitko, dzięki Wam za pomoc :buzi: Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Ale jak to mówią nie ma tego złego.... itd. miałysmy okazje poplotkowac w tych zimnych, ciemnych polach;) Łapka po kąpieli spi zagrzebana w koce w łazience pod grzejnikiem. Quote
maruda Posted January 15, 2006 Author Posted January 15, 2006 Norbitka napisał(a):Ale jak to mówią nie ma tego złego.... itd. miałysmy okazje poplotkowac w tych zimnych, ciemnych polach;) Łapka po kąpieli spi zagrzebana w koce w łazience pod grzejnikiem. Zdjęcia są bombowe ! Wiem, że droga była dla Was koszmarna,ale jak zobaczyłam ją śpiącą pod kapslem to dostałam ataku śmiechu. Dzwoniłam do lekarza w sprawie szczepień - no widzicie, to jest przykład opieki weterynarza na zwierzętami w tym schronisku - nawet nie wiadomo jaką jej podano szczepionkę na wściekliznę, ale dane osoby zabierającej psa spisano na kilku stronach podaniowych - jak zeznanie podatkowe. Nasza weterynarka powiedziała, że najlepiej byłoby podać jej surowicę, która jest droga i dlatego chciałam od Norbitki numer konta. Lawinia nie chciała ode mnie wziąć na małą nawet paru groszy. Weterynarka w Płocku powiedziała, żeby nie mieć najczarniejszych myśli, bo ten kaszel zaraz nie oznacza nosówki, a wiekszość psów w schronisku jest przeziębiona. Nie ma na to mocnego, skoro psy ciągle przebywaja w mokrych boksach, a jedzą te które są dominujące - zawsze jakiś w boksie nie dojada. Miejmy nadzieję, że to tylko osłabienie i przeziębienie. Opieka nad takim pieskiem to jest duży obowiązek, ale mimo wszystko zazdroszczę Ci, że możesz sobie z nią być. Mam nadzieję, że Twój mąż też ją polubi. Pewnie pierwszy raz w życiu miał taką akcję z powodu bezdomnego kalekiego szczeniaka - to jest dopiero szczyt bezinteresowności. maruda Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Ja niestety zostalam bez aparatu ale dzis poprosze o jego zwrot. Mała spi nadal zagrzebana w koc. Dzis juz jej nie wyprowadze na dwór po tej kąpieli niech sie grzeje. Najwyżej posprzątam. Zreszta ona bardzo niechetnie wychodzi na dwór :) Czyżby nie mogła nacieszyć sie ciepełkiem? Quote
maruda Posted January 15, 2006 Author Posted January 15, 2006 malagos napisał(a):Norbitka, a moze masz szampon przeciwpchelny? I umyje psiaka, i na poczatek odpchli. Łapka była odpchlana u weterynarza i szampon też został dołączony do Pakuneczku, ale ja wiem o co Norbitce chodzi - tam psy w boksach leżą na zasikanych podłogach - ona po prostu cuchnie. maruda Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Chodzi mi o to czy kąpielą nie zniwecze skutecznosci dziłania leku który łapka dostała p/pchłom. Stwierdzxiłam ze jak kąpiel zle wpłynie na działanie leku to ja odpchle jeszcze raz :) Quote
lavinia Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Norbitko, a czy masz dla niej jeszcze mój futrzaczek ?? Ona go strasznie polubiła, chyba się czuła bezpieczna zagrzebana w to futerko. To chyba jakiś prawdziwy zwierzak był, brrr.... to był prezent od Cioci na mrożne zimy ;) Quote
Norbitka Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Oczywiscie ze mam futrzak.Własnie czy to jest skóra? Dzis mialam zamiar to uprac ale wyglada mi to na naturalna skóre. Dzis dostala inny kocyk bo futrzak sie wietrzy:) Hugo jak ja wącha dostaje ślinotoku ;) slina cieknie do samej podłogi. Jeszcze jedno szaleją teraz obok mnie oboje. Sunia nie odchodzi od moich nóg a Hugo urzadza tance. Zauważyłam u malej w jednym oczku żółtą wydzieline. Jest radosna nienajedzona. Kupki sa wolne ale mysle ze to stres i zmiana jedzenia. Quote
Rickson Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Ale akcja a dziewczyny nic się nie chwaliły:angryy: anielica tylko wspomniała wczoraj,że nie będzie wracała na pusto bo przywozi pięciołapkę z Wawy i tyle,dopiero dzisiaj szukam wątku o psie z pięcioma łapkami,znalazłem a tu tyle się działo;) PS Dorota,a nie mówiłem,że ode mnie to lepiej nie słyszeć tekstów typu:szerokiej drogi?To już któryś raz tak wykrakałem...Mam nadzieję,że nikt tu nie jest przesądny i nie wierzy w takie rzeczy:evil_lol: Quote
Milady Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Ale fajnie się u Was dzieje :multi: :multi: :multi: Jak ja przynisołam małą Bajkę do domu, to mój pies miał taki ślinotok, że cała podłogę w mieszkaniu miałam mokrą :roll: . A teraz widzę, że to standard :D Quote
anielica Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 lavinia napisał(a):Norbitko, a czy masz dla niej jeszcze mój futrzaczek ?? Ona go strasznie polubiła, chyba się czuła bezpieczna zagrzebana w to futerko. To chyba jakiś prawdziwy zwierzak był, brrr.... to był prezent od Cioci na mrożne zimy ;) Futerko jest super, bardzo kiziaste! Jak staliśmy na tym mrozie to zakopałam ją w futerko i miała baaaaardzo cieplutko :lol: Quote
maruda Posted January 15, 2006 Author Posted January 15, 2006 Norbitka napisał(a):Oczywiscie ze mam futrzak.Własnie czy to jest skóra? Dzis mialam zamiar to uprac ale wyglada mi to na naturalna skóre. Dzis dostala inny kocyk bo futrzak sie wietrzy:) Hugo jak ja wącha dostaje ślinotoku ;) slina cieknie do samej podłogi. Jeszcze jedno szaleją teraz obok mnie oboje. Sunia nie odchodzi od moich nóg a Hugo urzadza tance. Zauważyłam u malej w jednym oczku żółtą wydzieline. Jest radosna nienajedzona. Kupki sa wolne ale mysle ze to stres i zmiana jedzenia. Widzę, że ona ma u Was życie jak w Madrycie - będzie spała na futrach, znoszona po schodach, rasowy adorator ją zabawia, no, no, no. :-o Pytałam naszą weterynarkę kiedy sunia może dostać pierwszej cieczki - powiedziała, że nie ma na to reguły: może mieć 8 miesięcy, a może i rok. Mam nadzieję, że ta ropka z oczu to tylko ropka, a nie objaw ... Teraz dopiero zaczynam się bać: kasłanie, ropa z oczu. Nie mam telefonu w TPSA, ale zaraz zadzwonię. maruda Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.