milena182 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 to takie slodkie jak o niej piszesz,teraz taka sliczna pogoda..Marzena dzis snila mi sie Łapka tylko troche odbiegala wygladem od tej ze zdjec...a masz dzialke albo zabierasz ja w taka piekna pogode w jakies fajne miejsce?ja moje zabieram nad kanalek albo jak jest bardzo cieplo to nad wisle Quote
maruda Posted June 11, 2006 Author Posted June 11, 2006 Jeszcze przez najbliższe dwa tygodnie będzie miała cieczkę więc tylko spaceruję z nią przed blokiem w tym parku obok nas. Moi rodzice mają małą działkę i na pewno będę ja tam zabierać tylko muszę jeszcze trochę popracować nad zaprzyjaźnieniem się psa moich rodziców z Łapką. On jest stary i zazdrosny o wszystkie inne psy i dzieci. Jest wobec Łapki taki nieufny i trochę się boję co byłoby gdybym zostawiła ich sam na sam. Pomimo tego, że Łapka świetnie radzi sobie bez łapki, to jednak zabieranie jej na takie bardzo długie spacery - no sama nie wiem czy nie jest jednak forsowaniem jej. Kilka razy zabrałam ją do tych starych ogrodów na ul. Parowej i niestety w połowie drogi kładła mi się w cieniu i widać było, że ledwo dalej idzie. Ideałem byłoby, gdyby pies moich rodziców wreszcie ją zaakceptował i moglibyśmy razem z rodzicami jeździć do lasu i nad jezioro. Ale na razie panna wyrywa mi się do kawalerów, więc muszę na nią uważać. Quote
maruda Posted June 11, 2006 Author Posted June 11, 2006 milena182 napisał(a):to takie slodkie jak o niej piszesz,teraz taka sliczna pogoda..Marzena dzis snila mi sie Łapka tylko troche odbiegala wygladem od tej ze zdjec...a masz dzialke albo zabierasz ja w taka piekna pogode w jakies fajne miejsce?ja moje zabieram nad kanalek albo jak jest bardzo cieplo to nad wisle A mnie dziś śniła się jedna z dziewczyn, z którymi chodziłam do schroniska. Sen był raczej nieprzyjemny - zabrała mi Łapkę i jechała gdzieś "w Polskę", a ja ją goniłam "okazjami". Quote
maruda Posted June 13, 2006 Author Posted June 13, 2006 Dziś zabrałam Łapkę do rodziców na działkę. Pół dnia była na dworze, więc jak wróciła do domu to padła. Niestety nie mogę jej zbyt mocno forsować - w drodze powrotnej ( to jest jakieś15 do 20 minut wolnym marszem ) dwa razy Łapka po prostu położyła się na środku chodnika i musiała odpoczywać. :oops: Ale za to na działce była wielka miłość psa moich rodziców do Łapki. :eviltong: Mam nadzieję, że nie skończy się ona wraz z cieczką. :cool3: Quote
Norbitka Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Oby z tej przyjażni piesio nie został tatusiem :) Quote
milena182 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 a gdzie twoi rodzice maja dzialke bo ja w sobote i niedziele bylam na dzialce moich dziadkow,oni maja zaraz na poczatku jak sie wchodzi od parowy.a kolo twojego bloku w tym tygodniu jestem niemal codziennie(ze wzgledu że dziadki mieszkaja niedaleko)i dzis tez bede bo ide szczepic psy. ps:u mnie nowe zdjecia!! Quote
milena182 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Więc dziś spotkałam Marzene i zrobiłam Łapie 4 zdjecia(są z komórki wiec nie sie prosze nie ,,czepiac",nie mialam aparatu cyfrowego bo to bylo nieoczekiwane spotkanie) i dwa z moim bratem Quote
maruda Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 No właśnie, ale niespodzianka ! Wracałam od rodziców z działki z Łapką, a tu za mną biegnie taka długowłosa lasia i pyta czy to Łapka z internetu. No cóż, byłam dumna z tego, że mój pies jest rozpoznawalny na ulicy. Ale tak sobie patrzę i pytam jakie psy ma moja nowa rozmówczyni, no się okazało, że to Milena ! Łapka została obfotografowana jak gwiazda filmowa ! :cool1: Kto by przypuszczał, że młode chłopaki ( Brat Mileny ) będą sobie z nią trzaskać fotki ?!;) Zdjęcia są super - wyraźne i ostre, no i ozywiście Łapka po prostu jest fotogeniczna !:cool3: Wielkie dzięki Milenka !:loveu: Quote
maruda Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 Norbitka napisał(a):Oby z tej przyjażni piesio nie został tatusiem :) Pilnujemy je na zmianę z mamą. Łapka baaaardzooooo polubiła moją mamę, a moja Rodzicielka - polubiła Łapkę. Pies moich rodziców ma chore tylne łapy, którymi trochę za sobą powłóczy i nie sądzę, że dałby radę, no wiecie...:oops: Quote
milena182 Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Dla sprostowania to moj brat cioteczny a nie rodzony i jak do nas podszedl to tylko sie modlilam zeby nie zaczol zemscic bo i tak na przywitanie potrafi.jak opowiedzialam mojej mamie ze sie z toba widzialam to powiedziala ze tez bardzo by chciala poznac Łape. Quote
maruda Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 Nie mam stałych pór wychodzenia z Łapką, ale jak Twoja Mama będzie miała czas i ochotę, to daj mi znać na przykład dzień wcześniej wieczorem na wątku - ja staram się zaglądać wieczorem codziennie ( no czasem zdarzy mi sie chandra to wtedy nie zajrzę ) to zaaranżujemy spotkanie.:p Łapka właśnie odgrywa rolę konika Karuska - biega wokół pokoju z piłeczką w paszczy. Ma taką minę i postawę jak kucyk w cyrku.:multi: Chyba jeszcze z nią skoczę na dwór przed snem. Quote
milena182 Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 No ale jeszcze trzeba napisac jak do spotkania doszło.poszlam do dziadkow na Borze Ciało i tak sobie wygladam przez okno(to chyba jedyna rozrywka poza tv)i widze kobitke z pieskiem ktory idzie na 3 lapkach.zawolalam mame i stwierdzilysmy ze to Łapa z Marzena.no ale byla juz dosyc daleko wiec nie lecialam za nimi.no i potem przyszla rodzinka z bratem i zabralam go na spacer(nie ukrywam ze bylo wypatrywanie dwoch dzialkowiczek).poszlismy na dzialki zeby najesc sie czerwsni i wracalismy oczywiscie przez deptak.zobaczylam z daleka(to cud przy moim wzroku!!)lezacego psa i od razu mi sie skojazylo,,Nie moge jej zbyt forsowac bo w drodze powrotnej kladzie mi sie na chodniku".no ale przeciez jest pelno psów ktore moga sie polozyc na deptaku.ale tak idziemy dalej i patrze ze psiak kustyka,no i jeszcze ten stroj wlascicielki identyczy z tym ktorego widzialam dwie godziny wczesniej.no to mowie do kacpra zeby sie pospieszyl a on do mnie,,a co ty myslisz ze ja jestem jakims kundlem zeby biegac po deptaku?"i sie niemal polozyl na srodku!:roll:dobra olalam go i lece do psa ale szly tak szybko ze omal nie dostalam kolki:-ono ale krzycze,,przepraszam prosze pani czy to piesek z piecioma lapkami ze schroniska?''no i tak zaczela sie rozmowa i pstrykanie fotek.tylko pozostaje sprawa nie wyjasniona...:vamp:czy ja mam mowic pani marzena czy poprostu marzena.no i jeszcze nie uzyskalam odpowiedzi na pytanie gdzie ta dzialka jest :cool3: Quote
Norbitka Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Jak ona sie zmieniła !!!!!! I oba uszka jej stoją :) Tesknie za nią. Quote
maruda Posted June 16, 2006 Author Posted June 16, 2006 Milenka pisze, że szybko szłyśmy, bo nas zatrzymała ( w dobrej wierze zresztą ) pewna pani , radząc do jakiego dobrego lekarza iść z Łapką. Jak wyszło szydło z worka , że pani chodzi o lekarza schroniskowego, który na dodatek opowiada swoim pacjentom ( a właściwie ich właścicielom) , że leczy psy w schronisku jako wolontariusz, to szlag mnie trafił. Zaczęłam kobiecie tłumaczyć jak się rzeczy mają, a ona do mnie, że on taki czuły jest. Nie za bardzo była przekonana o tym co mówię. Nie wytrzymałam - odwróciłam się na pięcie i odeszłam. W takim stanie ducha dogoniła mnie Milena. Jeśli chodzi o ucho, to faktycznie - jeszcze jak ją przywiozła Beata, to było oklapnięte. A ile ja się muszę naczyćcić tych uszu ! Jestem w szoku jeśli chodzi o tempo pożerania przez Łapkę kości z jelit, które tak bardzo lubi - w południe robiłam zakupy i przyniosłam jej kość, a traz jest już mały kawałek. Milenko-ta działka to taki emerycki ogródek moich rodziców przy Straży Pożarnej. Ale przynajmniej Łapka nie siedzi w dusznym mieszkaniu cały dzień. Quote
maruda Posted June 16, 2006 Author Posted June 16, 2006 milena182 napisał(a):No ale jeszcze trzeba napisac jak do spotkania doszło.poszlam do dziadkow na Borze Ciało i tak sobie wygladam przez okno(to chyba jedyna rozrywka poza tv)i widze kobitke z pieskiem ktory idzie na 3 lapkach.zawolalam mame i stwierdzilysmy ze to Łapa z Marzena.no ale byla juz dosyc daleko wiec nie lecialam za nimi.no i potem przyszla rodzinka z bratem i zabralam go na spacer(nie ukrywam ze bylo wypatrywanie dwoch dzialkowiczek).poszlismy na dzialki zeby najesc sie czerwsni i wracalismy oczywiscie przez deptak.zobaczylam z daleka(to cud przy moim wzroku!!)lezacego psa i od razu mi sie skojazylo,,Nie moge jej zbyt forsowac bo w drodze powrotnej kladzie mi sie na chodniku".no ale przeciez jest pelno psów ktore moga sie polozyc na deptaku.ale tak idziemy dalej i patrze ze psiak kustyka,no i jeszcze ten stroj wlascicielki identyczy z tym ktorego widzialam dwie godziny wczesniej.no to mowie do kacpra zeby sie pospieszyl a on do mnie,,a co ty myslisz ze ja jestem jakims kundlem zeby biegac po deptaku?"i sie niemal polozyl na srodku!:roll:dobra olalam go i lece do psa ale szly tak szybko ze omal nie dostalam kolki:-ono ale krzycze,,przepraszam prosze pani czy to piesek z piecioma lapkami ze schroniska?''no i tak zaczela sie rozmowa i pstrykanie fotek.tylko pozostaje sprawa nie wyjasniona...:vamp:czy ja mam mowic pani marzena czy poprostu marzena.no i jeszcze nie uzyskalam odpowiedzi na pytanie gdzie ta dzialka jest :cool3: Jak się witałyśmy to podałam Ci rękę i powiedziałam, że jestem Marzena. Nie odbieraj mi złudzeń, że jeszcze nie jestem taka stara. :lol: Quote
milena182 Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 o matko ale sie zmeczylam.najpierw bylam z Panem Mąstr na powstanców styczniowychi potem od razu tylko zmienilam psy w domu i na dzialki.diana nie ma sily dojsc do miski z woda.MArzena moze napiszesz mi na priv jaki masz nr dzialki albo chociaz jak ja odruznic od innych bo jutro tez bede na dzialce wiec chociaz obejze twoja. Quote
maruda Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 Wstyd przyznać, ale ja nie znam numeru tej działki. Zapytam Starszych i napiszę w najbliższym czasie. :roll: Tylko jeśli kiedyś będziesz tamtędy przechodzić to trzeba uważać - owczarek moich rodziców ma wprawdzie chore łapy i nie ma szans aby przeskoczył ogrodzenie, ale on ma fioła na punkcie pilnowania domu i działki. Będzie powłóczył nogami, ale będzie się miotał i szczekał pod ogrodzeniem.:oops: No cóż - taki z niego wierny stróż.:mad: Łapka staje się leniwa albo źle znosi upały - jak tylko wyjdę z nią na spacer to szuka sobie jakiegoś miękkiego kijaszka i zaraz się kładzie w trawie. Dziś położyła się na mrowisku i potem grała Telimenę. Tylko Tadeuszy jakoś nie było. :evil_lol: Quote
milena182 Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 hehe ja tez nie znam numeru dzialki dziadka,kiedys pamietalam ale to bylo bardzo dawno.noa le wystarczy ze opiszeszmi jak tam dojsc albo jak donek wyglada(to jakas przyczepa,betonowy,drewniany,kolorek).dzis widzialam psa mix z owczarkiem,duzy,czarny,mial troche jasnego na lapach i powluczyl tylnymi lapami,tz nie tak bardzo ale jednak moze to wasz? Quote
milena182 Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 dzis po 13;00 poszlam z diana do babci i wypatrywalam caly czas bohaterek wątku.nawet krecillysmy sie kolo jej bloku ale nic nie wyszlo z nieoczekiwanego spotkania.szkoda ze marzena wchodzi na neta tylko wieczorem bo tak zawsze mozna by sie na bierzaco umowic. Quote
milena182 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 hehe dzis znowu spotkalam Marzene z Lapą i zrobilam troche zdjec Tropiąca ŁApka(tylko co ona tam tropi:razz:) Z bliska(w tle gościnnie moja mama:lol:) Odpoczywa w czasie jek jej pani nawija ze mna i moja mamą Łapka na pierwszym planie a w tle jej pańcia Najładniejsze(według mojej skromnej osoby oczywiscie)zostawiłam na koniec Quote
Norbitka Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Czemu jak widze fotki to mi łzy w oczach stają??? Jeśli Łapka wyciągnie zwoją Pania do mnie na wakacje (zaproszenie już wystosowałam) to ja obfotografuje wiecej :) Quote
maruda Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 Łapka właśnie bawi się resztkami zabawki, którą jej kupiła jej Pierwsza Pani. Odgrywa przy tym rolę "konika Karuska" - tak drepcze w kółko jak kucyki w czasie nauki jazdy wierzchem. Od czasu do czasu wpada mi na kolana, żeby o sobie przypomnieć. Diana Mileny to jest taki klusek, że szok ! Łapka zbyt poufale sobie pozwalała z Dianą i została delikatnie acz stanowczo skarcona. No, smurfy pojechały swoim niebieskim samochodzikiem - chyba jeszcze z nią skoczę na siusiu. Quote
maruda Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 A ! Jestem Ci Milena bardzo bardzo wdzięczna za te zdjęcia ! Quote
maruda Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 No niestety - miłość psa moich rodziców trwała tylko podczas cieczki Łapki. Dziś kiedy moja rybka chciała podejść do jego miski ( a ostatnio jadły razem ) usłyszała głuche warczenie starego zazdrośnika. Tacy są mężczyźni... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.