milena182 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 o matko ja jestem z Płocka chodze czasem do schroniska a jej nie widzialam ona sie tu urodzila czy co?bo te Płockie schronisko ta takie zaniedbane a pracownicy niesympatyczni jak .. Quote
Norbitka Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Jeśli chcesz wiedziec wiecej niż tu napisane pogadaj z Marudą to ona wyciagnęła sunie ze schronu, Polecam tez wątek o Płockim schronisku. Dołacz do dziewczyn jesli chcesz cos zmienic w tej umieralni Quote
maruda Posted January 24, 2006 Author Posted January 24, 2006 Naszą Sunią byli zainteresowani ludzie, będący rodziną kobiety, o której piszę w wątku o schronisku. Ale teraz, kiedy dowiedzieli się o szczeniaku, który tej kobiecie zdechł na rękach prawdopodobnie będą się bać adopcji psa ze schroniska. Widzicie,w jakiej my jesteśmy sytuacji: nie pisać o schroniskowej biedzie - źle bo nic się nie zmieni na korzyść zwierząt, pisać: też źle bo ludzie nie chcą przeżywać śmierci stworzeń, do których się przywiązali. Quote
niufa Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Norbitko. Wiem, że nie masz czasu, dlatego nie dzwonię aby zapytać o sunię i zdrowie Twojego doga. Jeśli znajdziesz moment to napisz co u Was słychać. Pozdrawiam i wciąż trzymam kciuki za Ciebie i wszystkie stworki pod Twoją opieką. Niufa Quote
maruda Posted January 24, 2006 Author Posted January 24, 2006 Myślałam, że to tylko takie moje wrażenie, że Łapka ma taki zniewalający sposób zachowania. Ale pierwsze co ta kobieta, której zmarł szczeniak, powiedziała, to że w schronisku był szczeniaczek z krzywą łapką, który miał cudowny charakter. Od razu wiedziałam, że chodzi o Łapkę. Jak ona się ma ? Quote
Norbitka Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Miałam komputer okupowany przez informatyka:) Posiedzial poklikał skasował i w koncu mnie tu dopuścił :) Wiec tak: Łapka to istne tornado. Wyskakuje mi nawet na głowę:) Je na potęgę, e tam pochłania! a co zje to wiadomo .....też na potęgę;) a że mamy mrozy i nie wypuszczam jej na dwór to chodze i wciąz sprzatam. Jedno oczko już chyba 100% normalne i drugie mam wrażenie, że zmiana się cofa. Dziś mialam ochote ją zabrać juz na swieże powietrze ale odpusciłam. Jutro jedziemy na kontrolę do Lublina. Mam wrażenie, że Łapka jest zdrowa. Zero objawów poza zmętniałym jednym oczkiem. Jutro ja zważe w weta ciekawe czy przybrała na wadze od soboty:) Quote
andzia69 Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Widzisz - mówiłam, ze będzie dobrze. ucałuj siebie:evil_lol::evil_lol::evil_lol:i Łapkę ode mnie:loveu: Quote
Norbitka Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Jeszcze zapomniałam..... Niufa zawsze mozesz do mnie dzwonic! Pytałas o Hugo. Kicha, pokasłuje ale mysle ze to sprawka pogody. Nie gorączkuje. Jestem juz spokojniejsza i dobrej myśli Quote
maruda Posted January 24, 2006 Author Posted January 24, 2006 Kiedy patrzę na zdjęcia, na których Łapka jest jeszcze w schronisku to wydaje mi się to tak dawno. Fajny pysiaczek ! Wyczaiłam u mojej mamy taki stary kożuch. A więc posłanie już mam. Niegdy nie dorównam Tobie, Beata. Ale będę się starała. Quote
Norbitka Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Maruda dlaczego mi nie dorównasz? Chyba faktycznie jestes Maruda....:) Quote
niufa Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 [quote name='Norbitka'] Wiec tak: Łapka to istne tornado. Wyskakuje mi nawet na głowę:) Je na potęgę, e tam pochłania! a co zje to wiadomo .....też na potęgę;) a że mamy mrozy i nie wypuszczam jej na dwór to chodze i wciąz sprzatam. Jedno oczko już chyba 100% normalne i drugie mam wrażenie, że zmiana się cofa. Dziś mialam ochote ją zabrać juz na swieże powietrze ale odpusciłam. Jutro jedziemy na kontrolę do Lublina. Mam wrażenie, że Łapka jest zdrowa. Zero objawów poza zmętniałym jednym oczkiem. Jutro ja zważe w weta ciekawe czy przybrała na wadze od soboty:) Serdeczne dzięki za wieści o suni. Cieszę się bardzo, że i małej się poprawiło i że Wasz dożek nie choruje (może trzeba kupić mu ubranko na zimę, bo obecne mrozy to radocha dla nowofundlanda ale nie dla doga;) ). Cały czas byłam dobrej myśli, wiedząc pod jaką opieką jest sunia. PS.[SIZE="1"]Jeśli nie masz nic przeciwko temu to zadzwonię do Ciebie jutro. A tak a'propos zaufania do wet. to akutrat tej osobie powierzyłabym zdrowie wszystkich drogich mi osób. Szkoda,że wśród "ludzkich" lekarzy tak mało jest ich na tym poziomie. Mówię to po ponad 15-letniej znajomości i nie raz "trudnych" przypadkach. Lek. niesamowicie uczciwy z niespotykanie wprost dobrym kontaktem ze zwierzaczkiem dyktowanym mądrą miłością do niego , i ogromną wiedzą wet. nie bojącą się konsultacji i dokształcania. Quote
maruda Posted January 24, 2006 Author Posted January 24, 2006 Norbitka napisał(a):Maruda dlaczego mi nie dorównasz? Chyba faktycznie jestes Maruda....:) To już rodzinne - mój ojciec jest zazdrosny o sympatię Medora do jego poprzedniego właściciela, a ja - o przywiązanie Łapki do Ciebie. Quote
Norbitka Posted January 24, 2006 Posted January 24, 2006 Dobrze Niufa. Jade z mała ok południa do wet.potem zajedziemy jeszcze na giełde po warzywa przy okazji a bliżej wieczora bede w domu. Dobrze że łapka lubi jeżdzić. Sama wsiada do auta bez problemu i nie bardzo chce wysiadac. Pewnie kojarzy jej sie z wyjazdem z piekiełka. Własnie bylam podac jej leki. mam jeszcze troszke zajec w sklepie. Quote
maruda Posted January 25, 2006 Author Posted January 25, 2006 Ale fajnie czytać takie wiadomości. Quote
Norbitka Posted January 25, 2006 Posted January 25, 2006 Jesteśmy juz w domu. Łapka bardzo lubi jeżdzić samochodem. Sama wsiada sama wysiada ale jak zobaczyła drzwi gabinetu zrobiła zwrot w tył;) Od soboty przytyła 1kg. Pani doktor jest bardzo zadowolona z postępów w leczeniu jednak nadal mam zalecenie izolacji psów. Dla dozia kupilam lek podnoszący odpornośc. Dla małej dostałam kolejne leki. To leczenie w sumie ma potrwac.az 3 miesiace ....Ok połowy lutego mam sie stawić na kontrolę no chyba żeby .... ale nie zapeszajmy ;) Ubolewam nad tym ze odosobnienie jej ma jeszcze trwać przy dobrych układach ok 3 tygodnie! Mam zbyt malo czasu by zapewnic jej dłuższe pobyty ze mną. To mnie martwi. Ona tak pragnie człowieka. Quote
maruda Posted January 26, 2006 Author Posted January 26, 2006 Fajnie o niej piszesz ! Ona jest niesamowita - myślałam, że będę ją wszędzie musiała wnosić i znosić. A Niunia taka samodzielna. Quote
maruda Posted January 26, 2006 Author Posted January 26, 2006 Słuchaj, jak to wyszło, czy ona była chora na nosówkę czy "tylko" na te oczki ? Quote
Norbitka Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 Diagnoza byla ze nosówka. Dzis jest dobrze ale ta choroba przebiega rzutami. Dlatego tak dlugie leczenie sie zapowiada. Ja tych wszytkich info nawet nie jestem w stanie przytoczyc. Zbyt dużo do zapamiętania. Musziałabym chyba tam z dyktfonem jezdzić. Mala po dworze zasuwa jak strzała. Ale z niej żywioł.A po schodach...... sliskie jak cholera wywraca sie ale zasuwa na piątym biegu. Quote
maruda Posted January 26, 2006 Author Posted January 26, 2006 Myślę i myślę nad tym co mówisz o tym, że ona jest taka towarzyska. Najchętniej zwolniłabym się z roboty i spędzała czas z nią na spacerach i wygłupach. Ale kto dawałby nam na papu ? Ojej, jakbym mogła zostać telepracownikiem... Quote
maruda Posted January 26, 2006 Author Posted January 26, 2006 Nie chcę zapeszać, ale jak na nosówkę to ona jest ... Mam przed oczami tego czarnego piesulka - zaropiałego, chudego, w tej pseudobudzie, ach szkoda gadać. Quote
Norbitka Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 Jest też podejżenie tej choroby hmm ważne to mieć dobrą pamięc :oops: choroba rub....cos tam.... Dostaje tez leki na watrobę, wit E na te oczka no i oczywiscie kropelki i maśc do oczu. Bedzie widziała na oba. Juz i w drugim zmiany sie cofają. Dostaje tez (tylko nie przezyj szoku bo ja przezyłam) zastrzyki z mleka 0% ponoć dobre na podniesienie odporności. Co drugi dzień 1ml podskórnie. Musze najpierw gotowac to mleko 10 min i go nie przypalic :) co wcale nie jest łatwe. Quote
adria Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 Beata ... swietnie sobie dajesz rade!! No kobieto, będziesz wykwalifikowanym domkiem zastępczym :evil_lol: Mąż nie ma już dosyć?? Niufa pisała, ze to jest dobry wet, z doswiadczeniem...nie rozumiem więc dlaczego leczy "na oko". Zrobiłby proste badanie krwi i wiedziałby więcej a tak leczy na wszystkie choroby jakie podejrzewa. Quote
andzia69 Posted January 26, 2006 Posted January 26, 2006 Norbitka napisał(a):Jest też podejżenie tej choroby hmm ważne to mieć dobrą pamięc :oops: choroba rub....cos tam.... Dostaje tez leki na watrobę, wit E na te oczka no i oczywiscie kropelki i maśc do oczu. Bedzie widziała na oba. Juz i w drugim zmiany sie cofają. Dostaje tez (tylko nie przezyj szoku bo ja przezyłam) zastrzyki z mleka 0% ponoć dobre na podniesienie odporności. Co drugi dzień 1ml podskórnie. Musze najpierw gotowac to mleko 10 min i go nie przypalic :) co wcale nie jest łatwe. Norbitka - w ostatnim Moim Psie jest opisana ta choroba - i byłabym skłonna choć nie jestem wetem przypisać małej właśnie tą chorobę, a nie nosówkę - objawy to min. nadwrazliwość na światło, biegunka podbarwiona krwią i inne(ale nie spamiętałam). To choroba wątroby, ale uleczalna (jeśli się oczywiście w porę zacznie leczyć). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.