maruda Posted June 25, 2006 Author Posted June 25, 2006 Wczoraj Łapka przeżyła prawdziwy szok podczas pokazu sztucznych ogni w naszym szacownym grodzie. Ciągnęła mnie z taką siłą na smyczy, że myślałam już, że złamała mi palec. Potem w domu zachowywała się tak, jakby mnie zupełnie nie znała - była głucha na moje wołanie, głaskanie przytulanie, nic nie chciała pić ani jeść. :-( Tak szybko i ciężko oddychała jakby dostała zawału. Trwało to jakieś półtorej godziny. Bałam się, że w nocy zdechnie mi na zawał. Dopiero ziś rano zaczęła zachowywać się jak dawna Łapka. Ona ma niesamowitą siłę pomimo swego kalectwa. Quote
Norbitka Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 Wiele psów niesty boi sie strzałów ale Łapka ? :) Hmmm... ten szaleniec niczego sie nie bał ... Quote
maruda Posted June 25, 2006 Author Posted June 25, 2006 W Łapce są jakby dwa psy: jeden zwariowany, psotny szczeniak, zżerający śmierdzące ryby na spacerze, obgryzający ściany z gładzi i urocza pokorna sunia, uwielbiająca przytulanie i całuski po pyszczku. Czy psy chorują na schizofrenię ?;) Łapka na szczęście chyba już nie boi się warczenia psa - zazdrośnika moich rodziców. Jeszcze kilka dni temu zastygała bez ruchu kiedy tamten na nią warknął. Dziś widzę, że w natrudniejszych momentach merda ogonem.:lol: Quote
Norbitka Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 hmm czyli pokazuje kobiecy wdziek... najtwardszego samca skruszy :)) Quote
maruda Posted June 26, 2006 Author Posted June 26, 2006 Po prostu go "olewa" i szczeka na niego kiedy ten za bardzo się do mnie zbliży. Ale burzy biedna strasznie się boi - dziś znowu taszczyłam ją na siłę do domu z działki bo chciała mi uciekać nie wiedzieć dokąd jak zbierało się wieczorem na deszcz. :shake: Quote
maruda Posted July 12, 2006 Author Posted July 12, 2006 Wiem, że nie powinnam się tym przejmować, ale okazuje się, że z osoby ratującej zwierzaka stałam się jej katem w oczach wielu ludzi, których spotykam podczas spacerów z Łapką. Gdyby każdy z tych niby litujących się poszedł do schronu i wziął pod opiekę jednego psiaka czy kota ... Kiedy czasem złośliwie to proponuję, to słyszę, że osoba litująca się nad Łapką jest tak wrażliwa, że w miejsce takie jak schron przenigdy nie pójdzie. Gó ... prawda - gadanie i robienie słodkich min nic nie kosztuje. A opieka nad zwierzakiem i owszem - jest absorbująca i czasem kosztowna. Łapka i pies moich rodziców jak są razem w ogrodzie, to prześciagają się w zżeraniu wszystkiego z misek. Nie wiadomo - czy są takie głodne czy robią sobie na złość i opróżniają sobie wzajemnie gary. Skończyło się na tym, że dziś o świcie drałowałam z moją Lady na dwór bo w brzuchu miała istną orkiestrę - wymioty, biegunka. I nawet potem przez pół dnia nic nie jadła ! Chyba boli ją jeszcze żołądek, bo nie bardzo chce jeść. Quote
Norbitka Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 No wreszcie sie odezwałas :) Chyba postawie jakies warunki ze masz przynajmniej raz w tygodniu zdawac relacje z życia Łapki. To kiedy ten urlop na lubelszczyźnie? Quote
Kathleen Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 No i nici z cotygodniowych relacji :mad: Jestem strasznie ciekawa co u Łapki. Czy dalej niszczy, jak się zachowuje, no, wogóle wszystko. I jakieś fotki by się przydały. :cool3: Quote
maruda Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 Łapka i ja wiedziemy teraz bardzo monotonne życie i pomyślałam sobie, że w porównaniu z innymi wątkami moje relacje nie będą już tak ciekawe i warte uwagi. Łapka po cieczce bardzo się zmieniła.Nie gryzie już mebli, nawet na odkurzacz przestała się rzucać. No i stała się totalną domatorką. Nie chce wychodzić na spacery - najlepiej czuje się w domu moim albo rodziców. Muszę ją dosłownie wyciągać rano na siłę z łóżka, żeby zrobiła siusiu. Kiedy po południu chcę ją zabrać na działkę do rodziców to dopóki widzi blok, w którym mieszkamy - ciągnie się na smyczy do domu ( a silna jest tak, że dłonie mam czerwone od szarpania smyczy ). Powrotna droga do domu wygląda jeszcze gorzej bo Łapka zakochała się w mojej mamie i nie chce się z nią rozstawać:loveu: . Wydaje z siebie ( Łapka a nie moja mama ) jękliwe głosy:placz: , kładzie się na trawniku albo zachowuje jak pies ciągnący zaprzęg ( czyli mnie ). Czasem podchodzi do mnie ktoś z przechodniów i strofuje, żebym jej tak nie przemęczała. A to ja po takiej walce zasługuję na współczucie:oops: . Niestety nie potrafię oprzeć się jej fanaberiom jeśli chodzi o jedzenie - na psią karmę nie rzuca się tak jak na kanapki, stojące na stole albo ciasto:eviltong: . Pewnie to jest przyczyną faktu, że Łapka przytyła - biust ma taki :lol: jakby rodziła już szczeniaki. Ale dalej jest pełna uroku i przymilna. W domu jest jak dawniej ciekawska i nie ma kąta, w który nie dałaby radę się wcisnąć ani rzeczy, której by nie ściągnęła ( na przykład ściereczkę do zmywania ze zlewu ) i wszystko co jest piłeczkopodobne. Na działce bardzo lubi asystować mojej mamie w podlewaniu grządek - fascynują ją stróżki wody, które najpierw wydobywają się z konewki, a potem uciekają jej gdzieś w krzaki. Rano kiedy szykuję się do wyjścia muszę się z nią pobawić, co polega na ganianiu jej po mikrusowej kawalerce. W nocy Łapka często rozprawia się z chrabąszczami - świadczą o tym resztki zwłok biednych owadów na firankach. Tak to monotonnie biegnie Łapkowe życie... Quote
maruda Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 A jeśli chodzi o mnie, to czasem kiedy przypomnę sobie Łapkę jak siedziała w schronisku, a potem patrzę na nią jak śpi sobie smacznie na kanapie, to teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to wszystko takie niezwykłe - podróże Łapki, choroby z których wyszła dzięki determinacji Beaty:roll: . Ciągle nie dowierzam, że to wszystko się udało - dzięki tym wszystkim Ludziom - to mnie ciągle zadziwia. Łapka jest chyba jednak szczęściarzem. Quote
Kathleen Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 No, Łapka jest szczęściarzem i Ty chyba też, co? A propo Twojej mamy, jak ona się do niej odnosi? Piszesz, że Łapka jest w niej zakochana, a Twoja mama w niej? Czy to taka miłość bez wzajemności? Na ludzików na ulicy to nie zwracaj uwagi, oni nie wiedzą co mówią, wydaje im się, że widzą cierpienie psa. Sami w większości są znieczuleni totalnie :mad: Fajnie tak przeczytać co piszesz. Opowieści wcale nie są nudne. Część z osób zżyła się z Łapką w czasie, gdy była jeszcze w schronie, potem u Beaty. To miłe, że później można sobie poczytać dalsze losy psiaka. Quote
maruda Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 Nie wiem na czym polega sekret mojej mamy,bo ona nie przymila się ani nigdy nie przymilała to żadnego z naszych psów, a one zawsze do niej lgnęły. Łapkę moja mama bardzo lubi - chyba nawet bardziej niż swojego starego owczarka - zazdrośnika. Łapka ma dziwaczny zwyczaj szczypania zębami :evil_lol: kiedy bardzo się cieszy - potrafi podskoczyć i uszczypać w brzuch albo w ramię. Jest niepoprawną pieszczochą i jak patrzy na Ciebie tymi swoimi skośnymi ślepkami to nie możesz się na nią gniewać nawet za podrapania i wspinanie się na plecy (lubi też wskoczyć na łóżko i oprzeć się o człowieka - pysk i łapy ma wtedy na czyimś karku):lol: .Mój tata też już zmiękł - karmi ją smakołykami i lituje się ciągle nad jej kalectwem. Łapka cieszy się na jego widok, merda ogonem i domaga się głaskania, ale zdecydowanie woli kobiety:p . Wobec mnie i mamy nie jest tak ostrożna jak wobec na przykład mojego brata:razz: . Quote
maruda Posted August 7, 2006 Author Posted August 7, 2006 Ciekawa jestem czy tylko Łapka czy też inne psy mają upodobanie do nocnych zabaw. Ostatnio Łapka praktykuje ganianie po mieszkaniu o 1, 2 w nocy. Ostaniej nocy znalazłam pogryziony zmywaczek ze zlewu na dywanie. Czasem wpada na mnie z piłką i czatuje kiedy otworzę oczy. Myślałam, że tak mają tylko chomiki ( to nocne życie ). Chociaż ona może nie jest 100 % psem ?:lol: Jakiś czas temu dzieciaki bawiące się na trzepaku zawołały na jej widok:"O, kangur !" Niestety mój kangur dalej nie chce wychodzić na spacery - zrobi siusiu i szarpie się do domu. Jak to psy się zmieniają - z nieokiełznanego szczeniaka :eviltong: w taką bojącą sunię. Quote
Ludek Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Bardzo lubię sobie poczytywać dalsze dzieje Łapki. Wcale nie są nudne. Doskonale sobie radzicie. Co do spacerów spróbuj znaleźć coś na co jest maksymalnie nakręcona. U nas jest to np. piłka. Pokaż, że bierzesz i dopóki nie odejdziecie od bloku baw sie z nią. Może być też jedzenie. Nagradzaja ją wtedy za każde pozytywne zachowanie. Quote
maruda Posted August 12, 2006 Author Posted August 12, 2006 Kiedy już Łapka zaczyna sobie jakoś radzić z tym strachem, to przed naszym blokiem pojawia się nowy wróg, a ona jest ciekawska i spostrzegawcza - byle czym jej nie oszukasz:shake: . Ostatnio sadzone były drzewka ( według mnie to jakaś dziwna pora na takie zabiegi - jeszcze przy tej suszy ). Jeździły więc koparki i wywrotki, które dla niej były pewnie strasznymi potworami:smhair2: . Teraz kładą nowe chodniki i asfalt wokół bloku i dla odmiany straszy ją taki mały wał drogowy i robotnicy z młotami. Jestem przekonana, że ona uważa te wszystkie maszyny za żyjące stwory - kiedy dziś odkurzałam mieszkanie i dojechałam do jej miski z suchą karmą, to Łapka natychmiast wszystko zjadła, bojąc się szumiącego przeciwnika:drinka: . Na domiar złego ( to już są komiczne sytuacje ) moja sąsiadka jest typem osoby bojącej się prawdopodobnie wszystkiego. Kiedy więc widzi mnie z Łapką na korytarzu, zaczyna się skradać powolutku do windy albo zerka nieśmiało zza drzwi. Łapka zaczyna więc ją podejrzewać o niecne zamiary i warczy na nią:???: . No po prostu komedia - trzeba to widzieć ! Quote
maruda Posted August 21, 2006 Author Posted August 21, 2006 Wczorajszy wieczór i noc były dla Łapki koszmarne: najpierw biegłyśmy do domu w tę najgorszą burzę, a potem w nocy moja psina zupełnie nie mogła się zdecydować czy będzie bezpieczniejsza w moim łóżku czy w kącie gdzie ma swój kocyk. Ale rano doszła już do siebie - tradycyjnie zlizywała ze mnie wodę w czasie porannej kąpieli - takie z nas wyrafinowane Lolitki ! Quote
Norbitka Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Marzena!!! to juz 20 dni bez wiesci:) Bo tam pojade! Czekamy na wiesci a najlepiej fotki. Byłam niedawno juz blisko Was ale nie dalam rady pojechac jeszcze 100km dalej...... chociaz bardzo chciałam i myslałam o tym. Quote
maruda Posted September 19, 2006 Author Posted September 19, 2006 To przyjedź ! ( łatwo powiedzieć nie ?!) Łapka jakieś dwa tygodnie temu zjadła mikabel od internetu - leżała sobie obok mnie, która chciałam właśnie trochę popisać i bawiła się piłeczką. Ale za moment patrzę - chrupie coś białego. No i oczywiście ! Patrzyła na mnie tymi swoimi oczami z miną: "czego ty właściwie chcesz ode mnie biednej ?" Dziś dla odmiany zjadła moje majtki - nowiutkie, koronkowe majteczki ! Położyłam je w łazience dosłownie na chwilę i poszłam do szafy po resztę odzieży. Patrzę, a ona gania jak narwana z czymś białym w paszczy. Rzuciłam się za nią w pogoń wokół stołu taka goła, ale według niej to było zaproszenie do zabawy ! W nocy ostatnio wyciąga mnie czy jest powód czy nie na spacery - pora nieważna, ważne , że jest cicho i ona może się wreszcie spokojnie położyć w trawkę. A ja stoję z duszą na ramieniu i błagam ją żeby zrobiła kupę czy siusiu. Dobra uciekam bo piszę z pracy, a wszyscy już wyszli. Postaram się kupić wreszcie ten kabel. Quote
Ludek Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 maruda napisał(a):Postaram się kupić wreszcie ten kabel. Byle szybko :mad: Quote
maruda Posted September 20, 2006 Author Posted September 20, 2006 Łapka ma jakiś szczególny sentyment do majtek - dziś próbowała mi je zedrzeć z tyłka w łazience. Kiedy nie dostała tego czego chciała, ukradła szmatę do podłogi i zaniosła do mojego łóżka ( szmata była dość mokra i nie pierwszej czystości ). Tylko tyle bo jestem w pracy. Quote
Ludek Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 maruda napisał(a):Łapka ma jakiś szczególny sentyment do majtek - dziś próbowała mi je zedrzeć z tyłka w łazience. Kiedy nie dostała tego czego chciała, ukradła szmatę do podłogi i zaniosła do mojego łóżka ( szmata była dość mokra i nie pierwszej czystości ). Tylko tyle bo jestem w pracy. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
maruda Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 Wczoraj moja mama przyszła do niej w południe i wyprowadziła ją na spacer. Pozwoliła jej zataszczyć kije ( zdobycze ze spaceru ) do domu... No cóż - pozostało mi tylko odkurzenie mieszkania po powrocie do domu. Kilka dni temu kupiłam jej gumową zabawkę - piszczałkę. Piszczenie zabawki wprawia Łapkę w jakiś dziwny stan - szczeka, wyje i zachowuje się jakby była zirytowana tym czymś. Chyba nie trafiłam w jej gust. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.