Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam dziś do Łapki a własciwie jej pani;) Łapka ma się dobrze i jeszcze troszkę łobuzuje ale nie brudzi już w domu. Marzena ma problemy z konfiguracją internetu a w pracy nie moze wchodzić stąd jej nieobecność tutaj. Mam obiecany przyjazd obu dziewczy w wakacje. Tęsknie za tym łobuziakiem... wczoraj jak przez przypadek otworzyłam jej foto to łezka sie w oku zakręciła. Pora przenieść temat do działu w nowym domu. Czy musze napisac do Murki w tej sprawie?

Posted

Super ze jest juz coraz lepiej. Bardzo sie ciesze. Ja pomoglam w kolejnym transporcie. Ciesze sie ze dalyscie sobie rade.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Posted

Ojej, ale się dłuży czekanie na wieści. Ale ja cały czas pamiętam.
Ja tak dalej będzie to osobiście się wybiorę do Marzeny skonfigurować jej tego neta :mad: :mad:

Posted

Witam Wszystkich i bardzo przepraszam za tak długi okres milczenia. Dopiero dwa dni temu kolega coś mi tam poprzestawiał w środku komputera i mogę pisać. Przez te dwa dni szczerze mówiąc bałam się zaglądnąć bo dziewczyny z Płocka donosiły mi, że kilka osób domaga się wiadomości. Dlatego wolę nie czytać poprzednich postów. Zdaję sobie sprawę, że to było długo. W pracy przez ostatnie kilka tygodni nie siedziałam u siebie tylko pod czujnym okiem dyrektorek zerkających na monitor.
Łapka bardzo urosła i zaprzyjaźniła się z wieloma psami i ich właścicielami w parku do którego z nią chodzę. Nie mogę jej dać klapsa ani krzyknć na nią na spacerze bo zaraz słyszę, że ona taka biedna i taka dzielna, no i dlaczego nie leczę jej złamanej łapki.
Łapka właśnie bawi się dwiema nowymi zabawkami, które jej przyniosłam dziś po zakupach w supermarkecie.
Na początku było bardzo trudno: Łapka załatwiała się w domu, roznosząc swoje ekskrementy po mieszkaniu. Barykadowanie jej w przedpokoju czy kuchni nie dawało rezultatów. Wszystko przeskakiwała, przegryzała i wyła, aż sąsiedzi się skarżyli. Jednak powoli wszystko się ułożyło. Teraz Łapka grzecznie robi siusiu i kupę na dworze. Nie przepada za psim jedzeniem, chyba że nakarmię ja łyżką z miski. Najlepsze jest zawsze to, co mam na swoim talerzu. Jeśli nie zwracam na nią uwagi, to szczeka na mnie przypominając, że ona też lubi ciasto, czekoladę i wszystkie takie zakazane dla psów rzeczy. Niestety śpi ze mną w łóżku. W nocy muszę ją głaskać po brzuchu i przytulać, bo inaczej drapnie mnie po twarzy i przypomni, że leży tuż obok. Fascynuje ją lustro w szafie, spłuczka na wodę i telewizor ( choć ten właściwie już się jej znudził ). Jest piekielnie silna i szybka na spacerach. Często wracam ze spaceru z sinymi rękami. Rozciągana automatyczna smycz została popsuta po jakichś trzech tygodniach. Ta smycz, na której przywiozła mi ją Beata pękła po kilku spacerach. Łapka jest niesamowita - bardzo mądra i zabawna. A jak potrafi mi pokazywać, że jest na mnie zła ! To jest dopiero widok: wyraz jej pyska wyraźnie mówi mi: "Stara, nie pie...rz ! A potem następuje uszczypanie albo chwyt za włosy - gdzie sięgnie. Najfajniejsza jest jak się wreszcie zmęczy gonitwą po mieszkaniu. Wtedy jest taka przytulaśna i słodka. Ale to tylko wieczorem. Jest też straszną złodziejką - nie wiadomo kiedy znika z łazienki skarpetka, widelec z suszarki w kuchni, szmata do podłogi. I to zdziewienie w jej oczach kiedy odbieram jej zdobycz ( jeśli nie zdaży jej gdzieś schować albo pogryźć ).
Trochę ją oszkalowałam, ale tak na prawdę jest kochana.

Posted

Wreszcie marzena na forum!! Marzenko zmień tytuł że łapka jest w nowym domu. Trzeba przenieśc ten wątek do innego działu. Teraz domagamy sie zaprzyjaznienia z osoba mającą aparat cyfrowy lub zakup takowego i pokazania nam Łapki :evil_lol:.

Posted

No wreszcie sie pojawilas to teraz jeszcze wstaw zdjecia i przenies ja do szczesliwych zakonczen,a dlaczego nie moglas po prostu isc do cafe i napisac przeciez 2zl czy tam 3 to nie wiele.

Posted

Ja jestem w pewnym sensie więźniem Łapki. Muszę wracać szybko do domu. Jestem nieobecna codziennie przez 9 godzin ( jestem w robocie) i Łapka w tym czasie niestety siedzi sama w domu - wiem, że to strasznie brzmi, ale nie mam innego wyjścia i przywiązuję ją w szelkach łańcuszkiem do rury od gazu ( rura jest gruba i metalowa ). Kiedy dłużej muszę zostawać po godzinach to przychodzi wyprowadzać ją moja mama. Łapka jeszcze obgryza ściany z gładzi, dobiera się do listw przypodłogowych i innych sprzętów ( teraz właśnie przeglądała się w lustrze ), zjada powolutku dywan ( na szczęście stary ), zrobiła mi dziurę w nowym łóżku, itp.... Kiedy przyszli faceci z Petrotelu to stwierdzili, że nie są pewni, czy nie będą musieli kuć ścian i przeprowadzać na nowo kabli bo Łapka skonsumowała gniazdko i druty. Ale jakoś je dosztukowali. Muszę przyznać, że sunia szybko zrozumiała, że jak mnie nie ma w domu, to ona ma spać na posłaniu. Obok ma miskę z suchym pokarmem i wodę, wokół swoje zabawki i kość do gryzienia. Posłanie, które przywiozła jej Norbitka no niestety po części zjedzone, po części podarte wylądowało w śmietniku. Zabawka, którą kupiłam jej rano leży już także pogryziona w koszu na śmieci. Kiedy sunia rozbawi się na dobre i rozpędzi się za piłeczką, która wpadnie jej pod szafkę z telewizorem, to tylko patrzę czy odbiornik nie wyląduje jej na plecach. Nie ma dla niej niedostępnych zakamarków. Beata miała rację - jak Łapka się wyciągnie, to sięga do suszarki z naczyniami i do czajnika, który stoi na kuchence mikrofalowej, która stoi na lodówce. Właśnie wróciłyśmy ze spaceru, na którym spotkałyśmy starsze małżeństwo, użalające się nad biedną, niesprawną Łapką, której trzeba "coś zrobić z tą łapką, żeby jej pomóc". Oni myślą, że Łapka nie może biegać ani bawić się z innymi psami i bardzo cierpi z powodu swojej niepełnosprawności. Nikt mi nie wierzy, że to ona dyktuje mi trasę spaceru i przestawia od czasu do czasu rzeczy w mieszkaniu.
Zakupy robię w soboty i szybko wracam do domu. Wycofałam się trochę ze spotkań z dziewczynami - psiarami i kociarami z Płocka, bo tak na prawdę to mam wyrzuty sumienia, że psiak siedzi cały dzień sam w domu. Nic dziwnego, że broi z nudów. Tak więc popołudnia i weekendy spędzam wyłącznie z Łapką. Tylko w niedzielę pozwalam sobie na wyjście do rodziców na obiad. Niestety Łapka z takim entuzjazmem i radością napadła w czasie spotkania na psa moich rodziców, ze doszło do delikatnego spięcia i chodzę z Łapką "w gości" kiedy wiem, że mój tata wyszedł ze swoim psem do ogrodu na dłuższy relaks. Teraz wiem jak czują się matki, które mają małe dzieci. Dopóki Łapka nie wydorośleje muszę być z nią jak najdłużej.
Pewnego dnia w łóżku chciałam się z nią trochę podroczyć i schowałam się jej pod kołdrę. Jak mogłam zapomnieć o jej zębach i pazurach - ja ich przez kołdrę nie poczułam, ale pościel - pościel jest w takim sobie stanie.
Wiecie, jak to wszystko piszę, to wydaje się trochę straszne, ale jak się do niej w nocy przytulę, jak mnie rozbawia przy odkurzaniu mieszkania ( odkurzacz i mop do podłogi to jej najgorsi wrogowie, na których się rzuca z zębami i szczeka ), jak mnie wita kiedy wracam do domu, to wiem, że bez niej byłoby mi cholernie samotnie.

Posted

Rozrabiaka ale kochana. Pomyśl że gdyby nie Ty jej juz by nie było. Co tam przy tym te szekki i łancuszek przez kilka godzin. Wczesniej była mała ciasna klatka bez dotyku człowieka. Kidyś ten szczenięcy temperament musi z niej ujsc. Pól roku najlepszych dziecinnych lat była w zamknięciu.

Posted

Przyznaję, że wierna z niej psina - przyszła już jej pora na spanie, ale nie poszła na miękkie łóżeczko tylko leży obok mnie.
Zapomniałam napisać, że Łapka ma dobry apetyt i kupa jest robiona trzy razy dziennie ! taka ładna kupa, nie jakięs rozwolnienie.
No i uwielbia wyglądać przez okno. mam taki swój punkt obserwacyjny i jak zaczyna merdać ogonem, to wiem , że na spacer wyszedł właśnie któryś jej znajomy. A ma ich dużo, oj dużo. A ich właściciele rozpływają się nad "dzielnym" , "biednym", "pięknym", "ciągle uśmiechniętym" , "pokrzywdzonym" moim psem. Większość ludzi reaguje na nasz duet przyjaźnie, ale niektórzy chyba myślą, że ja jej przetrąciłam tę łapkę, bo posyłają mi spojrzenia pełne potępienia czy czegoś w tym stylu.
Jeden pan - wieczny spacerowicz - kazał mi Łapkę wyleczyć albo uśpić, bo "po co taka kaleka? ze schroniska - tam najgorsze odrzuty są !" Zapytałam czy pan z arystokratycznej rodziny pochodzi. No i była mała awanturka. Jeszcze innym muszę tłumaczyć, że zrobienie zabiegu z przyczyn czysto technicznych to nie takie chop - siup ( muszę wziąc urlop aby z nią by cały czas po opreacji , poradzić się lekarza czy to dla niej będzie korzystne, a nie tylko dla naszych wrażeń estetycznych ).
Łapka absorbuje mi dużo czasu i uwagi, ale jest to czas mile spędzany. Każdemu polecam przygarnięcie zwierzaka ze schroniska.

Posted

Fakt - nie mam aparatu cyfrowego, a po przeprowadzce - pustki w portfelu więc chętnie skorzystam z Twojej pomocy. Gdybyś mogła wysłac mi swój telefon na prywatną wiadomość, to umówiłybyśmy się jakoś.
Łapka nistety ma cieczkę - wiedziałam, że kiedyś to nastąpi, ale to jednak troszkę kłopotliwe. Daję jej tabletki chlorofilowe, które przywiozła mi Beata. Łapka chyba bardziej niz zwykle ciągnie mnie na smyczy - dosłownie staje dęba jak koń. Bardzo źle znosi noszenie seksowenej czarnej bielizny - albo się wcale nie porusza - tylko łypie na mnie oczami, albo trze tyłkiem po ścianach i meblach, żeby pozbyć się majtek. Ja na zmianę płaczę ze śmiechu na jej widok, uspokajam ją i złoszczę się jak zaczyna wariować. Ale słucha się i nie gryzie już majtek po tym jak ją pokrzyczałam. Na spacery zabieram duży parasol - niby od deszczu, ale tak na prawdę żeby bronić Łapkowej cnoty.
Czy sunia podczas cieczki czegoś szczególnie potrzebuje ? Chodzi mi o jedzenie albo witaminy.

Posted

Napisałam do Murki prośbe na PW o przeniesienie. A temat żeby zmienić musisz wejsc w piwrwszy post i edytowac dwukrotnie i pojawi Ci sie mozliwośc zmiany tematu

Posted

Marzena nie wiem czy wiesz ale juz pisalam wczesniej ze wiem gdzie mieszkasz bo w bloku obok mieszka moja ciocia z wujkiem i mieszancem kropka(moze ich znasz kropa piekna sunia)a dwa bloki dalej mam dziadków.jak jest cieplo to czasem zabieram tam moje psy na spacer no ale teraz jest zimno wiec bardzo dawno tam nie bylam.a masz w planie wysterylizowac sunie?moje psy juz to przeszly-jamnik w kwietniu a diana rok temu w wakacje

Posted

:crazyeye: Kogo widzą moje oczy, jak się cieszę, ze już się Marzena pojawiłaś.
No, relacje super, nie powiem. Faktycznie brzmi momentami strasznie, ale jak piszesz o dobrych cechach Łapki, no i to, że się poprawia, to zaraz lepiej na duszy.
No też jestem ciekawa, jak duża panna się zrobiła. Poczekamy sobie na fotki, ale relacje zdawaj (bardzo fajnie się to czyta).

Posted

Dziś wyjątkowo źle znosi majtki- siedzę w drugim moim mini - pokoiku i słyszę jak łóżko dosłownie podskakuje, bo Łapka się na nim rzuca jak ryba po wyjęciu z wody. O teraz trochę spokojniej - wreszcie się zmęczyła.
W nocy był straszny deszcz i wiatr, więc Łapka wlazła pod kołdrę i dopiero nad ranem wyciągnęła się jak struna - oczywiście ona od ściany, a ja na brzegu łóżka.
Wygląda na to, że Łapka przywykła już, że będę ją karmić łyżką. Jak jej nałożę jedzenie do miski, to spojrzy i ani myśli podejść ani powąchać. Leży na łóżku i dość obojętnie zerka. Ale jak tylko zobaczy, że biorę łyżkę i miskę w rękę, to siada ( na łóżku oczywiście ) i zaczyna merdać ogonem. Wtedy zjada wszystko ! Leniwa bestia. Dziś nawet zachciało się jej pić soku jabłkowego - dałam jej trochę, ale chyba był zbyt kwaśny, bo szybko zrezygnowała.
Wielkie dzięki za wysłanie wiadomości do moderatora Norbitka - ja bym pewnie klikała i klikała w nieskończoność.
Jeśli chodzi o sterylizację, to nie mam takich poglądów jak niektórzy na temat praw natury i chciałabym Łapkę pozbawić możliwości rozrodczych.
A tymczasem Łapka smacznie śpi...

Posted

milena182 napisał(a):
Marzena nie wiem czy wiesz ale juz pisalam wczesniej ze wiem gdzie mieszkasz bo w bloku obok mieszka moja ciocia z wujkiem i mieszancem kropka(moze ich znasz kropa piekna sunia)a dwa bloki dalej mam dziadków.jak jest cieplo to czasem zabieram tam moje psy na spacer no ale teraz jest zimno wiec bardzo dawno tam nie bylam.a masz w planie wysterylizowac sunie?moje psy juz to przeszly-jamnik w kwietniu a diana rok temu w wakacje



Mówiła mi Beatka jak mi przywiozła Łapkę, że podobno widzisz skądś mój blok. A Twoich krewnych pewnie znam z widzenia ( oraz ich zwierzaka ) bo ludzie na tym pasażu szybko się dzięki swoim psom "zaznajamiają". Wszyscy wzajemnie opowiadają sobie historie swoich zwierzaków. A historia Łapki jest tak dramatyczna, że ludzie "łykają" ją jak młode rekiny !
Mało który pies w swoim młodym życiu podróżował tyle co moja sunia !

Posted

No twój blok widać z mojego balkonu.diana jak miala cieczke(u nas w domu dwa razy) do nosila majtki ale nie wariowala tak jak łapa one same z niej spadaly.za drugim razem tylko na poczatku je nosila bo sama sie lizala(ochyda)wiec nie chcialam jej meczyc.bylo jej w nich goraco-rok temu to bylo cieplutko:)jak bedzie cieplo to moge jej porobic zdjecia bo w taka pogode jak przez ostatnie kilka dni to ciagle mi sie spac chce i nie wychodze z domu tylko do szkoly i z psami:)

Posted

Moja Łapka też dba o swoją higienę - nie powiem, ale zdarza się jej nabrudzić, bo to dla niej nowe doświadczenie ( i mam nadzieję, że ostatnie ). Właśnie leży z wywieszonym jęzorkiem, zmęczona ganianiem za piłeczką i szczekaniem na odkurzacz.
Masz rację, że ze zdjęciami zaczekamy na lepszą pogodę i kiedy Łapce skończy się ta kobieca przypadłość. Teraz nie chodzę z nią na zbyt długie spacery bo boję się natrętnych kawalerów.
Dziś miałam paskudny dzień w pracy i powrót do domu do Łapki to była prawdziwa przyjemność. Tak samo lubię się z nią kłaść spać. Gdyby tylko mniej szarpała pościel to byśmy sobie w tym łóziu pofiglowały, a tak to szybko muszę ją przywoływać do porządku.
Łapka wyraźnie boi się mężczyzn. Dziś odpowiedziała głuchym warczeniem na zaczepki miłego starszego pana z sąsiedztwa. Boi się też mojego ojca i brata, który próbuje z nią żartować i bawić się. Coś w tym musi być - może jakieś niedobre wspomnienia ze schroniska ?

Posted

Diana na poczatku bala sie mojego ojca ale teraz tylko kiedy jest pijany(czyli po imieninach itp)szczeka na niego gdy wchodzi do mojego pokoju.ale obcych mezczyzn sie moze nie boi ale patrzy na nich inaczej niz na kobiety-do nich zawsze podejdzie i powacha.moze to przez presonel schronu ma na to jakis wplyw ale mysle ze problemy tam sprawiaja głównie kobiety.mArzena jak kiedys bedziesz miala ochote to zajzyj do galeri moich psów a Łapka lubi sie bawic ze wszystkimi psami czy np groznie wygladajacych czarnych dogów(macie tam takiego elemeta na osiedlu:) )sie boi?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...