Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W domu sika tam gdzie mnie nie ma ....... a potem chodzi przypłaszczona wtedy juz wiem ze mam szukac kałuży. jak zaczyna sie dziwnie zachowywac chodze za nia w krok w krok jak przykuca to za bety i na dwór. Na dworze dostaje pochwały za siku. W nocy śpi na dole sama i jesli narobi to niestety kupsko zawlecze na posłanie. Juz mniej niz kiedyś sika mi w domu wiecej na dworze. Jesli na wstepie poswiecisz jej duzo czasu a bedzie to nowe miejsce jest szansa ze sie nauczy szybciutko, bo juz zaczyna kojarzyć. Jak bylismy w lublinie nie zalatwiła sie przez 5 godzin! a tak sika co chwila. Wniosek..umie trzymac :) Najfajniej było jak pierwszy raz narobiła w domu i to wszystko w jednym miejscu. Ja akurat wyszłam. Zawołała mnie teściowa a Hugo stał nad tym rozkraczony i sie przyglądał co to :) niesamowicie zabawnie to wygladało. w jego oczach było takie zdziwienie.

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Znaczy się, że muszę sobie przypomnieć jak mojego "świętęj pamięci" Gucia uczyłam załatwiać się na dworze. Trzeba jej zostawić jeden pokój pusty, aż się nauczy "dobrych manier".
A co to znaczy, że ona dostaje furii ? Gryzie Cię ? Ja wiem, że ona czasem nawet w czasie zabawy ma słuszny uścisk, bo tego doświadczyłam w schronisku, jak nie chciała mnie puścić, bidulka.
Dobrze, że Hugo nie nauczył się od niej załatwiać w domu. Chociaż psy to raczej wolą na dworze, żeby zaznaczyć teren.

Posted

W którejś prywatnej wiadomości, jak dostałaś majtki i żartowałyście z Twojego męża, a potem chciałaś ją w to ubrać, a ona ani myślała na to pozwolić.

Posted

Dawno nic nie pisłalam o Łapce. Dziewczę ma się dobrze ale coraz pewniej sie czuje i zaczyna sie buntowac:) Juz nie pilnuje sie mnie tak jak kiedyś. Dojrzewa i zaczyna zyć troszke swoim życiem. Przez ten caly czas leki które brała pieknie chowałam w kiełbaskę a kilka dni temu odkryłam że nawet śmierdzącą witaminke B zżera lapczywie prosto z reki i po co ja sie tak męczyłam? Teraz podawanie leków jest wiele łatwiejsze. Dzisiaj postanowiłam sprawdzić ile ona jest w stanie zjeść, ale w pewnym momencie zrezygnowałam bo bałam sie o jej zołądek, gdyż pochłonęła ogrone ilości :crazyeye: Jestem pewna że dziennie jest w stanie zjeśc 2-3 razy wiecej niz moj Hugo. Pozostanę jednak przy wydzielaniu porcji, bo Marzena będzie po nia musiała przyjechać dzwigiem :) I tak przybrała u mnie (pomimo ciężkiej choroby) ponad 6 kg. Jeśli chodzi o jedzonko to pies ideał i nie ma dla niej rzeczy niezjadliwych. Szalona jest nadal i zawsze w tym szale musza oboje byc w centrum uwagi. Łapka w swym szaleństwie nie patrzy czy gryzie Huga czy moja noge :evil_lol: a gryzie mocno oj mocno... Biedny Hugunio tylko skowyczy jak go złapie za wargę lub ucho i ciągnie. Ale on jest dzentelmen i nawet na nia nie warknie. Podziwiam jego cierpliwość i potulnośc do zawziętych kobietek psich :)

Posted

Codziennie otwierałam Waszą stronę i sprawdzałam czy są nowe wieści.
Zawsze kiedy długo milczysz boję się, że uraczysz mnie jakimś pikantnym szczegółem z życia Łapki. :shake: O tym, że jest złośnicą i typową kapryśną kobitą wiedziałam już w schronisku. A Hugo wygląda rzeczywiście na taktownego arystokratę.
A u mnie zaczynają się zakupy do nowego gniazdka Łapki...:cool3:

Posted

Pisałam do ciebie 2 meile w tym jeden o problemach ..nie dostałam odpowiedzi a jeden z meili wrócił..... jestem u kresu wytrzymałosci psychicznej jak bede miala czas to opisze tutaj ostatnie cztery dni które doprowadziły mnie na skraj załamania.... juz nie daje rady.....:-( Jej pomysły mnie przerastaja i nie mam pojecia jaki numer wykreci kolejnego dnia.

Posted

Postaram sie wieczorem opisac cały ten komediodramat (bardziej dramat) z Łapką w roli głownej. Dobrze ze ja wczoraj na zawał nie walnełam.... mam troszke pracy i nie mam kiedy a opowiadanie bedzie długie. relacje z 2 dni maruda dostała na meil ale opisze i tu..

Posted

Ostatnio znowu zaczęła się sprawa schronu i ... zaniedbałam dowiadywanie się o trójnożną diablicę ...:oops: Zdjęcia, które mi przysłałaś są kapitalne - bez wazeliny: i to gdzie Hugo przytula się do swojego Pana i to gdzie Hugo obejmuje czule Łapkę. Swoja drogą dziwię Ci się, że po tym wszystkim masz ochotę robić jej jeszcze jakieś zdjęcia. :shake: Kiedy odczytałam Twoja wiadomość na dogomanii, to ... poszłam zapalić papierosa, a potem poszłam do Kościoła pomodlić się.

Posted

Obiecałam napisać o Łapce. Ostatnie cztery dni były dla mnie tragiczne. Już było dobrze z załatwianiem się i więcej było „trafień „ na dworze niż w domu , ale ostatnie dni to ciągłe ucieczki i syndrom głuchnięcia na dworze. Łapka z racji tego że w nocy załatwia się kilkakrotnie jest na noc zamykana w pomieszczeniu o łatwo zmywalnej podłodze. Śmierdzi z niego i tak bardzo .... Spoiny i terakota chyba już nasiąkły moczem.... Teraz z racji tego ze już nie może biegać luzem jak dawniej gdyż pokochała ucieczki to samo dzieje się w domu. Za nic nie załatwi się na smyczy. Nie musze wam mówić chyba jak reaguje na to moja rodzina...
Środa
[SIZE=2]Rano wchodzę do Łapki w nocy była biegunka. Łapka utytlana w gównie dokumentnie. Cóż kąpiel....

Posted

Czwartek
Zabrałam Hugo i Łapkę na dwór. Mam wielką połać ogrodzonego terenu który był i jest jako wybieg dla doga. Łapka przeciska się pod siatką i ucieczka. Ona wertepami ja niestety dookoła. Od sąsiada odgradza mnie poza siatką której ja nie pokonam jeszcze rzeczka i zabagniony teren. Złapałam zbiega całego w błocie po długiej pogoni. Znów kąpiel.......
Piątek
Wchodzę rano i jak zwykle sprzątanie. W tym czasie Łapkę wypuszczam do garażu a potem idę z nią na dwór. Idę mimo ze ona na smyczy za nic się nie chce załatwić. Puszczenie nie wchodzi w rachubę z racji ucieczek. W pewnej chwili Łapka otwiera sobie klamkę (tak tak nauczyła się wczoraj otwierać klamki co praktykuje skutecznie ) i biegiem za jakimś obcym psem prosto na drogę!!! Wrzeszczę ... zero reakcji... widzę nadjeżdzającego TIRa i przed nim na środku drogi Łapke. Zatykam uszy i odwracam się bo na cokolwiek już jest za późno. To samo robi osoba stojąca na przystanku po drugiej stronie ulicy.... Serce mi zamarło...... Patrzę.... Żyje.... gdyby kierowca nie hamował byłaby tylko plama....... ja do niej a ona do sąsiada tym razem zza drogi........ wołam, proszę, błagam ... gdzie tam Łapka głucha... nie da się pójść za nią bo sąsiad ma wykopany rów wzdłuż ogrodzenia gdzie płynie sobie cos co pachnie niczym szambo........ (cóż tak taniej niż szmbowóz) Łapka kocha takie zapachy..... w końcu znalazłam jednorazowy kubeczek zaczęłam szeleścić przyszła ale gdzie tam nie daje się złapać w końcu się udało. Złapałam to 20 kilogramów utytlane w szambie i zatargałam do domu i znów kąpiel.....
Dziś
Rano telefon nie działa.... schodzę na dół.... Kable mimo zabezpieczeń ścięte w drobniutki mak.......Po raz kolejny pozbawiła mnie internetu a tym razem jeszcze telefonu w domu. Nowe posłanie po pierwszej nocy nasiąknięte w siuśkach, pogryzione a na posłaniu kupy (ale to już norma ). Sprzątanie .... drzwi tym razem zamknięte na klucz ... spacerek.... Pracownice zawołały mnie na chwilę do sklepu....... byłam dosłownie pół minuty...... Łapkę przypięłam na smyczy do słupka...... wracam .......mam 2 smycze........ jedna na płocie druga przy obroży..... złapałam.....

Nie wiem w sumie po co ja o tym pisze........ chyba potrzebowałam dać upust złości, bezsilności jak tez podzielić się swoim strachem o to CO ONA WYMYŚLI JUTRO!!!
W stosunku do niej i jej pomysłów to moja wyobraźnia jest maleńka.

Posted

No niestety boje sie jak Ty sobie dasz rade pracując. Ja w ostatnich dniach pracuje z doskoku i w kazdej chwili moge być ze sklepu w domu. Niedługo swieta a przed swietami bede wiecej miała pracy. Bede zmuszona ja zamykac samą, Moze jak zmieni miejsce uspokoi sie? teraz poczuła sie pewnie a do tego dojzewanie.... do niedawna nie odchodziła ode mnie i przybiegała na kazde zawołanie (po zawołaniu zawsze!! jest nagroda). Nawet gdzieś pisałam ze az sie dziwie jak ona jest tak za mną ze tak sie słucha......

Posted


No niestety boje sie jak Ty sobie dasz rade pracując

pójdzie do tresera i po problemie:)Na szczęście nie są to problemy nie do rozwiązania-moim zdaniem niezbyt trudne,ale wkurzyć potrafi,już ja coś o tym wiem:)

Posted

Że też Ty masz jeszcze ochotę ją filmować...
Zaraz wyczyszczę.
Nie mam wyjścia - muszę ustawić meble w mieszkaniu tak, żeby były poza jej zasięgiem podczas mojej nieobecności ( nie mam drzwi pomiędzy pomieszczeniami ). Tylko na przedpokoju mam płytki, w pokoikach - drewniane podłogi, które od jej odchodów pewnie po tygodniu zaczną gnić.
Kupię jej szelki i będę musiała trzymać ją na długiej smyczy na przedpokoju, przywiązaną do rurki od ciepłej wody. Wiem, że to brzmi strasznie, ale nie mam wyjścia. A jak zwali na siebie monitor albo inny sprzęt i się zabije albo kuchenkę gazową ( tam jest taka mała stara kuchenka - nowej się jeszcze nie dorobiłam ) i spowoduje wybuch gazu ?
Wiesz, jak to piszę to szumi mi w uszach - od wczoraj nie jem i nie śpię.
Użalam się tak nad sobą do Ciebie, bo w domu nie mam nawet z kim pogadać. To jest zakazany temat. Czy ona wyje jak zostaje sama ? W mojej spółdzielni takie wypadki zgłaszane są do Straży Miejskiej albo na Policję - wiem bo kilka bloków dalej taka sytuacja miała miejsce.

Posted

Maruda, ja na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w klatkę. Wychodząc możesz ją w niej zamknąć i wiesz, że nie zrobi sobie krzywdy. A jak nie bedzie potrzebna, to składasz i chowasz np. za szafę. Ja wychodzać zamykam jednego z moich psów. U mnie klatka stoi rozłożona cały czas. Pies traktuje ją jak swój azyl. Może się tam w każdej chwili schować.Wie że tam nikt mu nic nie zrobi. No może poza kotem:lol: .
No i w klatce mniej szczeka. Jak jest nie zamknięty, to siada na parapecie, obserwuje otoczenie i jazgocze, a w klace jest spokój.
Oczywiście jak go zamykam to dostaje cos do gryzienia.

Posted

Ludzie, dzięki za pomysł.
A gdzie to można kupić ? Ja na prawdę nie chcę się pozbywać psa, ale doniesienia Beaty zapierają mi dech w piersiach ! Ona jest jak bomba ( to znaczy Łapka ) z opóźnionym zapłonem !

Posted

Klatkę można kupić w sklepie z artykułami dla zwierząt (wcześniej z reguły trzeba zamówić, ponieważ sklepy na codzien nie mają), w hurtowniach, przez internet.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...