Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

maruda napisał(a):
W schronisku panuje już na całego nosówka.


Marzena, dlaczego nie mówiłaś wcześniej o nosówce w Płocku? Norbitka szuka przyczyn, kombinuje, a tutaj się okazuje, że w Płocku "nosówka już na całego". To znaczy od kiedy ona panuje? Jeżeli były objawy nosówki w sobotę, powinnaś o tym powiedzieć. :shake: Beata ma swojego psa. Podjęła decyzję o pomocy, ja ją też powdziwiam, ale podziwianie nic nie wnosi - ją trzeba było rzetelnie poinformować, że mała może być na to chora..., najszybciej jak tylko miałaś takie informacje! :shake:

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kiedy wywoziłyśmy psa ze schroniska nikt nie mówił o nosówce. Mówiło się o jakimś zapaleniu jelit czy żołądka u jednego psa, widziałyśmy u dwóch psów krwawą biegunkę, dziewczyny w tym tygodniu zaczęły coś podejrzewać jak lekarz tak przyjeżdżał i przyjeżdżał, ale myślałyśmy, że szykują się do jakiejś kontroli i usypiają psy zaziębione i chore na zapalenie płuc czy oskrzeli. Tam wiele zwierząt jest zaziębionych - ma zaropiałe oczy, kaszle i ma biegunkę. Łapka w porównaniu z wieloma psami, które tam są to okaz zdrowia. Lekarz przyznaje się do uśpienia trzech chorych zwierząt, ale nie mówi twarcie do końca na co były chore. Tam nie jesteś w stanie dowiedzieć się od lekarza ani kierowniczki czegokolwiek sensownego - wykręty, półsłówka, wzajemne oskarżenia. Dziewczyny widzą po psiakach, że mogą mieć nosówkę. Nikt oficjalnie tego nam nie powie, dziewczyny po prostu widzą objawy i domyślają się co to może być. Słuchajcie, my jesteśmy w tam trudnej sytuacji, że nawet nie zdajecie sobie sprawy - powiemy coś głośno to się może zacząć profilaktyka. Łapka wyglądała na zdrową - była wesoła, bawiła się, nawet jak ją badał weterynarz to nic nie stwierdził poza podwyższoną temperaturą.
Czy myślicie, że w tajemnicy wrobiłbym kogoś w opiekę nad chorym na nosówkę psem ?
Boże, teraz to na prawdę tracę wiarę w sens tego mojego chodzenia do schroniska. Głową muru nie przebiję, a teraz widzę, że mogę zaszkodzić innym psom.

Posted

słuchajcie byłam wczoraj w schronisku, nie ma kilkunastu psów, bo nie ma, panowie jak ich nieco przycisnęłyśmy to coś tam przebąkiwali, ze a to uśpione, a to poszły do adopcji w związku z tym nie mogę na bank powiedzieć czy uśpione, bo nikogo za ręke nie złapałam
czy jest tam nosowka, a tego to nie wiem nikt, chyba nawet lekarz, profilaktycznie uśpił jednego czy dwa psy bo być moze mają nosowkę" a na to pies umiera", ale na przykład dobek, o którym tez jest na forum wątek, zdrowy, kilka psow ktore były okazami zdrowia ( nie wiem jaim cudem :shake:) tez nie ma, w boksie w ktorym była Łapka towarzystwo zdrowe, oprócz biegunki, ktore tam ma 90% psow, bo takie żarcie :(
mam nadzieje, że Łapka vel Strzała jest tylko przeziębiona, bo naprawdę nigdy w zyciu nie dałybyśmy chorego psa lub psa, co do ktorego mamy podejrzenie, że jest na nosowkę chory

Posted

[quote name='aga-lodge']słuchajcie byłam wczoraj w schronisku, nie ma kilkunastu psów, bo nie ma, panowie jak ich nieco przycisnęłyśmy to coś tam przebąkiwali, ze a to uśpione, a to poszły do adopcji w związku z tym nie mogę na bank powiedzieć czy uśpione, bo nikogo za ręke nie złapałam
czy jest tam nosowka, a tego to nie wiem nikt, chyba nawet lekarz, profilaktycznie uśpił jednego czy dwa psy bo być moze mają nosowkę" a na to pies umiera", ale na przykład dobek, o którym tez jest na forum wątek, zdrowy, kilka psow ktore były okazami zdrowia ( nie wiem jaim cudem :shake:) tez nie ma, w boksie w ktorym była Łapka towarzystwo zdrowe, oprócz biegunki, ktore tam ma 90% psow, bo takie żarcie :(
mam nadzieje, że Łapka vel Strzała jest tylko przeziębiona, bo naprawdę nigdy w zyciu nie dałybyśmy chorego psa lub psa, co do ktorego mamy podejrzenie, że jest na nosowkę chory
Wg. mnie sytuacja którą opisujesz jek najbardziej świadczy o panującej w schronisku nosówce. Taki przebieg - chorują i padają masowo jedne psy, podczas gdy inne nie mają żadnych objawów jest oczywisty w przypadku epidemii w schronisku. Prawdopodobnie część psów które są teraz zdrowe była w przeszłości szczepiona na nosówkę, lub ją przechorowała wcześniej (to nie "cud" mają nabytą odporność). Gdyby winą za biegunkę obarczać podłe lub nieświeże jedzenie raczej objawy biegunki (najwyżej w łagodniejszej postaci) miałyby wszystkie psy.
Nie piszę tego absolutnie po to aby zarzucać wam świadome ukrywanie epidemii, lecz aby przestrzec przed wydawaniem psów do domów (nawet tymczasowych) gdzie są nieszczepione inne psy. Całe szczęście o ile wiem u Norbitki dog jest szczepiony, ale część psów (niestety nawet większość) na wsiach nie jest szczepiona przeciwko wirusówkom poza wścieklizną. Bardzo was podziwiam, że robicie tak wiele dla tego schroniska, ale uważam, że teraz powinnyście traktować wszystkie psiaki jako potencjalych chorych (lub nosicieli). Ponieważ na rynku obecnie jest niedostępna surowica p. nosówkowa (zresztą jej podanie ma sens gdy od momenty zarażenia, czyli kontaktu z wirusem nie upłynęł0 48 godz. - co znaczy, że pies nie ma jescze żadnych objawów) należałoby zadbać o to aby w miarę możliwości podnieść psiakom własną odporność i zapewnić lepsze odżywianie i ciepło. Absolutnie nie przenoście psów do innych skupisk psów, gdzie mogą być zwierzaki nieszczepione. Każdy adoptowany obecnie(choć formalnie powinien być zakaz adopcji przy epidemii) powinien od razu być obserwowany pod kątem ew. nosówki i traktowany jak zwierzę chore (np. zakaz wychodzenia na dwór, trzymanie na rękach w poczekalni u wet. itp.). Występowanie w schronisku epidemii nie wyklucza pomocy z zewnątrz(nawet takie sytuacje wymagają wiekszego zaangażowania), ale ta pomoc musi być zawsze prowadzona odpowiedzialnie. Jeszcze raz podkreślam, że absolutnie nie można Was obwiniać za wydanie chorego psa, podczas kiedy nie miałyście wiedzy (i powodów do popdejrzeń),że jest on chory.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie zwierzaczki w schronisku.Niufa

Posted

Beata, wysłałam Ci trochę pieniędzy na leczenie psa. Nic więcej w tym momencie nie mogę zrobić. Nie mam jej gdzie przenieść. Jesteś na pewno zła na mnie, ale napisz jak Łapka się czuje.

Posted

Drogi tragedia ale dojechalismy. Nosówka! Podejżenie jakiejs brzydkiej choroby oczu na r... jak zwykle zapomnialam, Małe szanse by mała widziała. Nie jestem w stanie nic wiecej napisac. Jestem załamana. Zalecania.... nie wiem czy dam rade wykonac. Wytchodzi na to że wiekszosc dnia musze spedzic na róznych zabiegach i podawaniu leków a bez pomocy osoby drugiej będzie to ciężkie. Musi ktos przytrzymac do podania leków do oczu i to az w sumie 7 razy(jeden 3 jeden 4 razy dziennie), do zstrzyku do podania leków. W środę znow wizyta a zima ma byc jeszce gorsza..... Miałam adoptowac psa dla siebie chorowałam na kudłacza typu dred. Chyba sie "wyleczyłam" z tego pomysłu...

Posted

Kto z okolic może pomóc Norbitce albo kto może przejąć opieke nad sunią. Przecież nie możemy jej teraz tak zupełnie samej zostawić. A nie ma w okolicy kliniki wet. w której można byłoby ją zostawić na czas wzmożonej kuracji.
Dziewczyny, kto z okolic - pomocy!

Posted

Norbitka nie poddawaj sie, branie szczeniaka ze schronu to zawsze ryzyko ( sama w kwietniu adoptowalam 8 tyg. szczenie i tez nosowka:-( , to plaga naszych schronisk), ale dorosly pies , ktory od dluzszego czasu ( kilka miesiecy ) jest w schronie i zyje, to albo ma swietna odpornosc, albo juz wszystko przechorowal i ma odpornosc do konca zycia. Takiego psa to juz nic nie zabije, no chyba ze pedzacy samochod. Nie zalamuj sie, to straszna choroba, leczenie dlugie, ale kazdy przypadek jest inny i psy z tego wychodza, nie daje 100% smiertelnosci.

Posted

Mieszkam na wsi, Musze liczyc na siebie. Nie zostawię małej bez opieki. Podjęłam sie i musze podołać. Mam nadzieje ze dog sie nie rozchoruje. Żałuje tylko jednego ze nie izolowałam ich od samego poczatku.

Posted

Norbitka :-( tak bardzo mi przykro czytać o waszych kłopotach.Najgorzej, jak zostajesz z tym sam na sam w domku .
Ale pamietaj, że nie jesteś sama, myslami jestem z Tobą i bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki za łapkę.A ja też mieszakm w miejscu , gdzie wet to ......:mad: (bez komentarza) i za każdym razem gdy coś się dzieje też muszę gdzieś jechać-do 60 km.
Pozdrawiam bardzo serdecznie i naprawdę wierzę w wyzdrowienie .

Posted

Coz CI moge napisac ...nie taK to mialo byc. Szkoda, ze mieszkam tak daleko :( Przede wszystkim nie zamartwiaj sie na przyszlosc i nie mow, ze sie wyleczylas. Jak sie czuje sunia? ...ma apetyt, pije, oproznia sie normalnie?? jesli tak .. to wcale nie jest tak zle!! Moze to teraz zabrzmi okrutnie, ale nawet jak malutka straci wzrok, to nie jest to wyrok smierci!!! Znam takie psy i swietnie sobie radza i nie stanowi to dla nich wiekszego problemu. To bardziej ludzie z tego robia tragedie.

A weta popros niech ci wszystko notuje..co i jak. Ja tak robie, pisze mi wszystko: rozpoznanie, leczenie, dawkowanie. Glowa to nie smietnik...a jak cie bombarduja tyloma informacjami jednoczesnie, to nie ma mozliwosci, zeby wszystko zapamietac

Posted

Dostałam 1,5 strony A4 rozpiski z lekami:) Staje nad nia i mysle co teraz:) Łapka jest wesoła ma apetyt fizjologiczne potrzeby w normie. Dzis tylko 38,1 stopnia . Apetyt dopisuje. Ta panie doktor mowila ze tak bywa przy nosówce. jeden dzien jest ok na drugi dużo gorzej i tak na zmianę, U mnie co drugi dzien sie tak dzieje z nią. Na foto widac jej zamglone oczka. Cos widzi ale ile - nie wiem. Nie wyprowadzam jej na dwór wolę posprzatac. Śnieg jest w pół łydki i duży mróz. Leży w ciepłym kąciku tuż przy rurach od centralnego, na korzuchowym futerku od lavini(uwielbia go na kazda podróż jej zabieram to futro) pod którym jest jeszcze kilka róznych warstw by nie ciagnęło od terakoty. Dzis rozrabiała - kuchnia wygladala jak po przejsciu tornado. Jakies ciuchy tesciowej recznik papierowy w strzepach i to wszytko znosi do swojego łóżka. Ona naprawde nie wyglada jak chory pies.

Posted

Pomysl o tym, Norbitka, ze gdyby nie byla u Ciebie.... pewnie nie przezylaby nosowki. W schronie?? Sama wiesz... jak jest w schronie.
Poraz drugi ratujesz jej zycie......

Posted

Wiem i caly czas tłumacze to mojemu TZ ze gdyby nie my .... On jest bardziej przerazony niż ja. Boi sie o swojego pupila Hugo. Niewiele czasu mineło od śmierci poprzedniego naszego doga Fuksa. Był psem specjalnej troski. Opieka nad nim byla nie lada wyzwaniem. Odszedł 30.09 tego roku. Ta strata jeszcze boli mimo, ze Hugo wypełnił tę pustkę. Łapka jest wyjątkowym psem. Jest taka oddana. Moge z nia robic wszystko a ona to cierpliwie znosi bez warknięcia ani straszenia zębami. Do tego ma w sobie cos takiego, że aż cieplej sie robi w sercu.

Posted

Hugo jet psem adoptowanym ale wg.ksiażeczki i zapewnien poprzednich wlacicieli jest trzykrotnie zaszczepiony!!! Jednak wet u której bylam kazała go doszczepic jakas inna szczepionką. mam ja dotac w srode. Szczepienie nie daje gwarancji ze pies nie zachoruje.

Posted

To ja sprawczyni wszystkich nieszczęść !
Ale zapytajcie same Beaty czy nie przywiązała się już do Łapki i czy jej na niej nie zależy.
Wiecie, jak chodziłam do schroniska i po pogłaskaniu i zabawie z małą odchodziłam, to ona podnosiła takie larum, że były momenty kiedy bez względu na brak lokum chciałam ją wyciągać z klatki.
To jest okropne, okropne, kiedy się odchodzi od takiego zabiedzonego popiskującego psiaka i nie ma się pewności czy następnym razem jeszcze się go zobaczy.
Bez względu na to, jak potoczą się losy Łapki, ona miała i tak wielkie szczęście, trafiając do Beaty.

Posted

Popieram. Pomyśl Beatko, w schronie suczka z pięcioma łapkami, nosówką i bielmem na oczach już byłaby uśpiona. I wcale się nie dziwę, że martwisz się o Huga, ja też nie wyobrażam sobie, że mojemu mogłoby się coś stać, mam drania pół roku i od pierwszych dni jest uwielbiany przez nas. To zrozumiałe, że choćby nie wiem jak lubiło się obce psy, to swoje się kocha. Ale nie martw się, będzie dobrze. Jak Hugo był szczepiony, to powinno być ok. A sunia też dojdzie do siebie.

Posted

Tak, tylko ze jak do mnie przyjechala z oczami bylo ok. To sie zaczelo przedwczoraj.Zaczelo sie mrużenie oczu tarcie ich lapkami i zaczely zmieniac barwe na mętna (jedno oko) Wczoraj nie mialam mozliwosci dojechac do Lublina. Dzis było jeszcze gorzej to nastapilo w momencie zmatowialo tez drugie oko. Gdybym od pierwszego dnia przewidziala nosówkę (poprzedni wet stwierdzil przeziebienie) moze tego by sie uniknęło. Dopiero wczoraj dowiedzialam sie że w Płocku skad przyjechala panuje nosówka.

Posted

trzymam kciuki za Strzałę vel Łapka i naprawdę mam nadzieje, że czarny scenariusz nie sprawdzi się,
jest mi przykro, że chcąc pomóc możemy zaszkodzic :(
wybaczcie nam to początek naszej batalii :( uczymy sie i niestety popełniamy błędy :-(

Posted

Nie mam do nikogo żalu. Chce jej pomóc. Wierze ze sie uda. Tylko na przyszłośc dla dobra psów informujcie potencjalne domy o fakcie jakiejs choroby w schronie, Czy wasze schronisko ma strone internetową? Małej trzch imion Łapka Strzałka i przeze mnie nadane Niunia:) podałam leki zapusciłam kropelki (dzielnie walczyła). Stan ogólny poza oczkami jest dobry.

Posted

strone internetową :crazyeye: nie ma czegoś takiego, tam komputer słuzy .......... nie wiem czemu, nie mają neta, prosiłyśmy, żeby sobie taka stronę założyli, zrobimy im projekt itp, a pani kierownik nam powiedziała, po co??? szkoda pieniędzy i czasu???

Posted

nie wiem czy to nosówka panuje w schronisku, bo nie ma takiej diagnozy ze strony weta schroniskowego ( konował jeden :angryy:)
mam nadzieje, że nie :crazyeye:
on usypia zwierzęta z takiego powodu, że szkoda słów :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...