Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłam teraz u małej. Wstała cieszyła sie. Zjadła, napiła sie po czym zrobiła wielką kałużę a potem kupsko o odpowiednim wyglądzie i zapewne wielce smakowite bo sie obkręciła i w momencie połowa kupki zniknęła w jej paszczy. :crazyeye: Była "walka" o kupkę ale wygrałam i nie pozwoliłam na dalsza konsumpcje.
Drugie oko robi sie matowe. Nie moge go obejżec bo uparcie je mruży. Bardzo trze te oczka łapkami.

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To moze byc "oczna "postac nosówki, niestety. Szybko to weta, dobrego weta.
Pocieszjace jest to ,ze ta nie jest najgorsza postac tej choroby, da sie leczyc; chociaz znalam psiaka, który oslepł na jedno oko w wyniku tego paskudztwa.:-(

Posted

Norbitka tu uczenie o nosówce::-(:-(:-(
objawy postać oddechowa:
Po kilkudniowym okresie inkubacji następuje choroba, której przebieg w dużej mierze zależy od sił obronnych zaatakowanego zwierzęcia. Pierwsze objawy to najczęściej wysoka temperatura ok.40 C, oraz zmiany w gardle i węzłach chłonnych podżuchwowych. Po kilku dniach dołącza się katar, zapalenie spojówek, kaszel. Jest to tzw. postać oddechowa nosówki. Czy wydaje Ci się, ze to mogą być TE objawy?????

Posted

Tez by pasowało . Juz sama nie wiem. Ona juz w sobote miala goraczke jak jechala do mnie. W kazdym razie po telefonicznej konsultacji jest takie podejżenie nie dam rady dzis pojechac nie mam czym.

Posted

Ale nie ma się co załamywać - 22 lata temu moja ok. 2-miesięczna psica dostała nosówki - a wtedy nie było tyle leków co teraz i..... dała radę i żadnych objawów ubocznych nie zostało!!!! Trzymajcie się!

Posted

Wybaczcie moja gramatykę. Biegam pomiedzy psami, domem, sklepem a kotłownią. Odpisuję w biegu raz na jednym a raz na drugim komputerze. Znów zapomniałam nakarmic legwana i agamy (juz to nadrobiłam) do reszty zwierzyńca wielonożnego zagladałam w tamtym tygodniu. Jeszcze pasowałoby nakarmić siebie . Ide nadrabiac zaległosci.

Posted

Beata..tak jak powiedziła Andzia69, nosowka jest uleczalna. Pomyśl co by sie stało gdybys nie dala suni domu a tak w komfortowych warunkach, pod twoja troskliwa opieka niedlugo bedzie zdrowa jak ryba.

Posted

Norbitka napisał(a):
Dziś wyglada to bardzo zle! Nie wiem co mam robić. Nie moge pojechac do Lublina! Silny kaszel i caly czas mruży oczy. Mam wyrzuty ze jak cos jej sie stanie .....! boje sie. Mroz ogromny nawet ja na dwor nie zabieram. A tak wczoraj bylo fajnie cieszyłam sie. Nawet nie wiecie jak bardzo mi głupio. Nie wiem jak mam jej pomóc.


Przepraszam, że nie wchodziłam cały dzień na forum, ale było u nas dziś dużo ludzi i nie miałam chwili czasu, przerzucającstosy zaległych papierów.
Beata, pomyśl jak mnie jest głupio, że w pewnym sensie wrobiłam Cię w ten problem. Dlaczego Ci jest głupio ? Że ją karmisz, leczysz, dałaś ciepły dom ? Pomyśl, co by z nią było w schronisku ! Ja bym jej nie mogła wziąć do domu rodziców, bo stoczyłam bój z całą rodziną i niestety nikt nie chciał dać jej kąta. Gdyby nie Ty Łapki już by nie było ! Uwierz mi ! I ja i Łapka jesteśmy Ci wdzięczne.

Posted

Mam sobie to do zarzucenia ze nie ejstem fizycznie w stanie dac jej natychmiastowej pomocy medycznej np. dzis. TZ pojechal do Lublina po towar, po dzieci - wróci póżno. Na dzis zapowiadaja jeszcze wieksze mrozy co bedzie jak nie uruchomie auta jutro? Juz jest ponad 20stopni mrozu ma byc 30. Jestem przerażona i bezsilna. malej nawet na chwile dzis nie wyprowadzalam wolę posprzatac. Boje sie nawet do niej zagladac. Zrezsta myśle ze spokój i ciepło jest dla niej teraz najwazniejsze. Niech spi i wypoczywa.

Posted

Psu moich starszych nikt 10 lat temu nie dawał szans na przeżycie jak zachorował na parwowirozę - wydawało się: wyrok śmierci. I co - pies wygląda na jakieś 5 lat, a zachowuje się jak szczeniak. Ja wiem, że jak się patrzy na takie małe chore stworzenie to ma się wyrzuty sumienia. Ale ona u mnie na prawdę nie miałaby lepiej - ja siedzę w robocie ( muszę ) po 9 - 10 godzin ! Mała musiałaby być sama, jak bym powiedziała, że chcę urlop, bo mam chorego psa, to by mnie wyśmiano ! To dla niej wielkie szczęście, że trafiła do Ciebie.
Wierzę, że Łapka jeszcze nie raz da Ci się we znaki, a w Płocku, w parku przed moim blokiem będę z nią wariować, a mała będzie tyranizować resztę psiego towarzystwa, które tam przychodzi.

Posted

Jak samochód nie w ciepłym garażu to weź do domu akumulator, to jutro odpalisz i do weta dojedziesz. Podtrzymuję oferte finansowej pomocy, niestety tylko, z Poznania nie dam rady dojechać - zwłaszcza że mam malucha. Może za tydzień bym dojechała :razz:
Trzymam paluchy za maludę.

Posted

[quote name='Rzenia']Zejdę z tematu- jakie masz agamy? Bo ja mam dwie brodate.
Tez dwa brodacze :) Czyżby milosnicy doziów lubieli gady? Jestes trzecia;)
A wracajac do małej. Własnie u niej byłam.Radosc na moj widok machanie ogonkiem. Oba oczy białe mętne. Mam wrażenie ze zle widzi bo jak jej podawalam tabletke w miesku to tak wytrzeszczała te slipka. Pierwszy raz cos takiego widze. Czy ona nie starci wzroku? Od swiatła mruży oczy wiec nie chcialam jej długo przeszkadzac. Było siku i kupsko. Podałam lek. Zmyłam podłoge odkażającym płynem. Zjadła sucha karme. Malo pije, Nie mam z kim zmierzyc temp. Nauczyła sie gryźć! Kaszel zmienia charakter na taki bardziej odksztuszający.
http://www.inka1.ao.pl/ foto mojego zwirzynca ale nie calego :) brak kilku pająków;)

Posted

Trzymam paluchy za malutką. Musi byc dobrze. I dołączam do posiadaczy dziwnych stworków, bo prócz psa (oczywiście), 3 papużek, myszoskoczka posiadam jeszcze 5 afrykańskich wielkich ślimaków.
Prosze pomiziać psinkę od ciotki - ślimotki.

Posted

Marzył nam się legwan, ale krucho z kasą często bywa a to wymagający jaszczur. Bo brodatym świerszcze hodujemy sami. Mój małżonek bardzo chce pająka, ale ja się boję, bo każdy jest jadowity, mniej lub bardziej, a ja mam córkę bardzo chorującą i alergiczkę na niewiem nawet jakie rzeczy, i jak myślę o pająku, to widzę zaraz najczarniejszy scenariusz, w którym bestia jakoś się wydostaje i akurat kąsa moją córkę, a ona mogłaby tego nie przeżyć.

Posted

Miałam też szynszyle, w sumie pięć, z ostatniej pary samiec zginął zagryziony przez samicę:crazyeye: więc samicę oddałam znajomym ze sklepem zoologicznym. A legwana nie mamy też dlatego, że tak wogóle to jaszczurkę chciała moja córka, a legwan ma bardzo ostre pazury, młoda miała wtedy niecałe 5 lat, więc zdecydowaliśmy się na bródki.

Posted

Wiesz do pająków rąk nie wkladam z jednym zbiegiem spałam ok 2 tygodnie w jednym pokoju az w koncu go upolowałam. Trzeba wybrac na poczatek gatunek spokojny malo agresywny. Ja mam ich 11. Karmóweczke też sama hoduję. Świerszcze mączniaki karaczany. Z leguniem jest problem zima... brak zieleninki. I zaraz stworzymy wątek terrarystyczny ;)

Posted

O!!!!;) to wątek rozwinął się tak w kierunku gadowatych i innych stworzeń;);) To moze się i ja dołączę: 2 psy, 2 królisie, 2 zółwie i 1 szczur +2 dzieci i TZ.
Kto dalej:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:????

Posted

Na miau to mogłabym zaprosić moją teściową (8 kotów), jej siostrę (5 kotów), jej mamę (chyba 4) - ja obstaję przy psach, bo kotów jest pod dostatkiem;););) a psiaków tylko moje 2 plus ew. tymczasowe;);):lol::lol:

Posted

Lubię wszystkie zwierzątka, ale pająki się Panu Bogu nie udały. Panicznie się ich boję. Oczywiście nie mogłabym wyrywać im nóżek ani męczyć w inny wyrafinowany sposób.
Natomiast kocham psy za to, że są wiernymi towarzyszami ludzkiego, wrednego gatunku. Uważam, że my, ludzie wykorzystujemy psy maksymalnie: psy pilnują naszych domostw, ratują ludzi zaginionych w katastrofach, pomagają policji tropić przestępców, itp., itd... Psy są nam, ludziom, wierne do granic możliwości. To mnie najbardziej osłabia: odwdzięczamy się im cierpieniem za pełną oddania służbę.
Dziewczyny dziś były w schronisku: oczywiście budy dziurawe i nieocieplone, chore i źle wyglądające zwierzęta przeniesione do kwarantannika, gdzie tylko w dwóch boksach są budy - intencja jest jasna. Ten najbliszy tydzień będzie dla nich na tych mrozach straszny. Wiele może zamarznąć, a pani kierowniczka nie wychyli nawet swej główki zza bielutkich żaluzji gabinetu.
A my czekamy na kontrolę z warszawskiego TOZ - wzorowa jakość pracy, wzorowa, tylko im pozazdrościć tempa i rozmachu. Przyjadą jak mina mrozy, a w schronisku zostanie jedna trzecia zwierząt - cześć może paść jeszcze na zakaźne choroby. W schronisku wiele zwierząt ma takie objawy jakby były chore na nosówkę - kaszel, zaropiałe oczy, chude jak szkielety. Nie wiadomo co robić. Jak można nie zaszczepić na nosówkę zwierząt w takiej dużej grupie ? Jak prezydent miasta na coś takiego pozwala ?
Dobrze, że chcociaż Łapka śpi sobie na cieplutkim futrzaczku Lawinii i zajada specjały z rąk Beaty.
Moja mama mówi, że nosówka dla psa powyżej pół roku życia nie jest już tak groźna - podobno najgorzej jest z małymi szczeniakami ( ona oczywiście nie wie, że Łapka wróci do Płocka do jej córci ). Wiadomo, że wygląda to żałośnie i psinka się męczy, ale zapobiegliwość i starania Beaty wprawiają mnie w osłupienie.
Na moim biurku leży cały czas zdjęcie Łapki - zdrowiej mała, zdrowiej, lato czeka...

Posted

Czego od razu nie mowilas ze tam panuje nosówka!!! Łatwiejsza bylaby diagnoza i szybsza.... a tak jestem pełna obaw. Te białe oczy mnie gnębia. Boje sie ze nie bedzie widziala

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...