Rickson Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Chodzi o surowicę przeciwnosówkową?bo jeśli tak,to trzeba by się udac do weta i raczej musiałabyś po nią jechać aż do Lublina,chyba,że masz tel do weta na miejscu to możesz zadzwonić i się go zapytać,może bedzie akurat miał Quote
Rzenia Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Ja bym to jednak skonsultowała, chociaż telefonicznie. Masz w domu dozia, to delikatne psy, drobne choroby ciężko przechodzą. Mogła złapać w schronie jakiegoś wirusa, jak jest w miarę odporna, to nie ma poważnych objawów, ale jak zarazi dożka to będziesz miała problem. A psy nie chorują tylko na nosówkę i parwo. Tu tylko tak gdybając suczka może mieć kaszel kenelowy, ona tylko sapie a dogi przechodzą go bardzo ciężko i niestety znam kilka przypadków że dozie tego nie przeżyły. Ja bym dmuchała na zimne jednak... Quote
Norbitka Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Dlatego ich izoluje od siebie i tak mam zamiar chociaż z tydzien. Dzis zakupilam jakies superwitaminy ;) musze troszke wzmocnic Łapkę. Zastanawiam sie czy dobrze robie bo karmie ja min.Royalem canin maxi junior dla psów od 5-15mc.życia. Karma była kupiona dla dogiego ale ona tez do malenkich nie należy. Rano dostaje ser z żółtkiem na obiadek mieso z ryzem lub makaronem i warzywami a na kolacje RC. Co jeszcze mozna ulepszyc? Quote
maja jav Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Dzwon szybko do wetów jakich tylko znasz i pytaj o surowice, ona jest skuteczna tylko w poczatkowej fazie choroby, pozniej to juz tylko wyzucanie pieniedzy w bloto. W duzych lecznicach jej juz nie ma, ale wlasnie w malych takich co to przyjmuje jeden lekarz szybciej sie znajdzie jakas pojedyncza dawka. Surowice podaje sie psom, np. przed wystawami tak na wszelki wypadek i polecam ja kazdemu kto bierze nieszczepionego szczeniaka z schroniska nawet jezeli jest super okazem zdrowia, bo wtedy działa gdy wirus krazy we krwi ale nie połaczył wniknął głebiej ., a na tym etapie pies nie ma objawów choroby, a w schronie przy duzym zageszczeniu psów nigdy nic nie wiadomo. Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 Norbitka napisał(a):Wracajac jeszcze do surowicy o ktorej wspomina Marzena żeby jej podac. Przypuszczam ze w malym mieście tego nie maja w razie czego. Tak? W jakim celu to sie podaje? Czy powinnam to zrobic? Gdzie ewentualnie w Lublinie trzeba podjechac? Znam tylko 2 lacznice jedna w której odszedł przy narkozie mój wyżeł (mam do niej awersje) i druga malutki gabinet na Mickiewicza gdzie jezdzilam na zastrzyki z szynszylą. Jeszcze dziś zadzwonię do Chirona ( to dobrze wyposażona przychodnia dla zwierząt w Płocku ) i zapytam, czy można taki preparat kupić i wysłać ( nie wiem jak się to przechowuje - może piszę głupoty ). Mój pies, a właściwie pies mojego ojca już drugą dobę nie śpi w nocy tylko ma biegunkę - boję się, że czymś go zaraziłam. No ale co robić - zostawić te stworzenia w schronisku na łaskę i niełaskę tych pseudopielęgniarzy ? Jak się tam przychodzi to oni mają jeszcze jakieś opory i boją się tak na całego olewać zwierzaki. Gdybym tam nie chodziła to i Łapki by już pewnie nie było ! maruda Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 Norbitka napisał(a):Dlatego ich izoluje od siebie i tak mam zamiar chociaż z tydzien. Dzis zakupilam jakies superwitaminy ;) musze troszke wzmocnic Łapkę. Zastanawiam sie czy dobrze robie bo karmie ja min.Royalem canin maxi junior dla psów od 5-15mc.życia. Karma była kupiona dla dogiego ale ona tez do malenkich nie należy. Rano dostaje ser z żółtkiem na obiadek mieso z ryzem lub makaronem i warzywami a na kolacje RC. Co jeszcze mozna ulepszyc? Dzwoniłam do Chirona - nie mają tej surowicy i nie wiedzą kiedy będzie. Nie wiem co zrobić. maruda Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Jej nie daje rady;) Mialam najazd rodziny. Ciągłe "tańce z MOPem Do tego psy wyprowadzam oddzielnie. Istny cyrk.Na 16:00 jestem umówiona u weta. Zobaczymy co on powie. Dzis biegunka za.... cała podłoga. Jestem zmartwiona. Ale moze to wpływ tabletek od robaków? Mała za nic nie zalatwi sie na dworze za to zaraz po przyjsciu jest kałuża ( i nie tylko :P ) w domu. Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 [quote name='Norbitka']Jej nie daje rady;) Mialam najazd rodziny. Ciągłe "tańce z MOPem Do tego psy wyprowadzam oddzielnie. Istny cyrk.Na 16:00 jestem umówiona u weta. Zobaczymy co on powie. Dzis biegunka za.... cała podłoga. Jestem zmartwiona. Ale moze to wpływ tabletek od robaków? Mała za nic nie zalatwi sie na dworze za to zaraz po przyjsciu jest kałuża ( i nie tylko :P ) w domu.[/quote Ona jest po prostu niczego nienauczona. A do tego pewnie woli siedzieć w domu - siedzenia na dworze na mrozie ma już dość na całe życie. maruda Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Chetnie wychodzi na dwór i biega. Dokładnie omija lód ale dzis popruszyło sniegiem i jechala z górki biedna na mordce;) Ciezy sie jak ja zabieram. I ma to samo co Sonia u Adri...... kocha zjadac kupki. W jej przypadku mysle ze to niedobory bo Hugo mial tak samo. Wczoraj kupilam wędzone udzy i to chyba był blad pochlonęla to ucho w momencie. Mam nadziejej ze jej to nie zaszkodzi. Dzis malo co zjadła i to mnie najbardziej niepokoi. Ok zaraz siadam w auto i jade z nia do tego weta Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 Norbitka napisał(a):Chetnie wychodzi na dwór i biega. Dokładnie omija lód ale dzis popruszyło sniegiem i jechala z górki biedna na mordce;) Ciezy sie jak ja zabieram. I ma to samo co Sonia u Adri...... kocha zjadac kupki. W jej przypadku mysle ze to niedobory bo Hugo mial tak samo. Wczoraj kupilam wędzone udzy i to chyba był blad pochlonęla to ucho w momencie. Mam nadziejej ze jej to nie zaszkodzi. Dzis malo co zjadła i to mnie najbardziej niepokoi. Ok zaraz siadam w auto i jade z nia do tego weta Ale jak ona biega ? Myślałam, że nie będzie sobie radzić na dworze... Wiesz trochę mi szkoda Twojego Hugo - nie pozwól jej go tyranizować, w końcu on u Ciebie był pierwszy ! maruda Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 Mam złą wiadomość dla tych, którzy liczyli na pomoc RSPCA jeśli chodzi o schroniska - oni podobno stosują eutanazję - niekoniecznie uzasadnioną skróceniem choremu zwierzęciu cierpienia. Dziewczyny z Arki radzą raczej kontaktować się z niemieckimi organizacjami, które podobno są bardziej prozwierzęce, to znaczy nie zabijają zwierząt jeśli w schronisku jest ich zbyt dużo. Co o tym myślicie ? Ja osobiście jestem za przedstawieniem całego problemu ( łącznie z dokumentacją zdjęciową ) Pani Dorocie Będkowskiej oraz koniecznie trzeba zainteresować media ogólnopolskie. Macie jakichś znajomych odważnych dziennikarzy ? maruda Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 A ja mam zła wiadomośc odnośnie Łapki. Byłam z nia w Poniatowej. Jutro mam jechac raz jeszcze. Gorączka 42stopnie. Biegunka coraz gorsza. Dzis niechetnie je. Zapomnialam z rozpędu zabrać ksiażeczke i oczywiscie z głowy mi wyleciało jakie sastrzyki dostała a dostała trzy. Napewno streptomycyne a co jeszcze nie powiem bo mam skleroze. O jednym leku powiedzial mi ze działa przeciwwysiekowo cokolwiek mialoby znaczyc...nie znam sie. Myslałam o wyprawie do Lublina ale nie jestem w stanie dojeżdzac tam na leczenie codziennie bo to w sumie 80km w obie strony a i znima szaleje. Co moge zrobic wiecej? Quote
andzia69 Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 norbitka - jeśli będziesz jutro u wetki popros ją, zeby ci pokazała jak się robi zastrzyki ( o ile dostaje podskórne, a nie domięśniowe), niech nabierze odpowiednią porcję do strzykawki i po prostu.... sama je rób. Moze Ci się to wydać niemozliwe, ale moja teściowa nauczyła się robić w jeden dzień zastrzyki jak musiała je dawac swojej chorej suni. Miała chyba z 5 sytzykawek i trzymała je w lodówce. Bądź dobrej myśli. A jeśli się nie da to tabletki. A co do zimy, brrr, u nas też sypie, dziś w nocy było -18 (nie wiem jak to zniosą nasze psiaki w schronisku i u sadysty z politechniki):shake: Trzymajcie się i ucałowania - tyle mogę na odległosć. Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Z wykształcenia jestem położna (porzuciłam zawód) wiec mam jako takie pojęcie o tym. Moja kotke a własciwie jej niemal zwłoki które w pewnej fazie choroby wazyły tylko 1,6kg kłułam przez 3 tygodnie. Dzis kotka jest okrąglutkim wesołym zdrowym kotem. Poprzedniego doga też sie okłułam. Zdecydowanie wole robić to ludziom ;) Pojechac chce jeszcze raz a potem powiedzial ze ew.tabletki. Boje sie jedynie o to by bylo to wlasciwe leczenie bo diagnozy nie usłyszałam. Quote
maruda Posted January 18, 2006 Author Posted January 18, 2006 To samo było u psa moich starszych przez ostatnie dwie doby, ale po zastrzyku jest o wiele lepiej. Pewnie Łapka była już chora, a ja chorobę przywlokłam do domy ze schroniska na ubraniu. Musi być dobrze. Ta gorączka jest wysoka, wiem. Ale wyobraź sobie, że ona taka chora leżałaby w schronisku - psy szybko wyczuwają chorego zwierzaka i zagryzają go. Łapka jest w ciepłym domu i w Twoich troskliwych rękach - nic lepszego nie mogło jej spotkać po tym piekle w schronisku. Wiesz, ja nie chcę być nietaktowna, ale ile kosztowała ta wizyta i leki ? Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Boje sie zeby nic jej sie nie stało. Nie wyobrazam sbie tym bardziej że to Twoj pies. Zapłaciłam 40zł i z tego co zrozumialam to bedzie juz za jutro. Własciwie to nie zapłaciłam bo nie mial wydac i powiedzial ze jutro zapłace Quote
anielica Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 trzymam kciuki za zdrówko malutkiej! czy zostałą postawiona jakaś konkretne diagnoza, bo nie mogę się doczytać...? Quote
Norbitka Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 Bo nie bylo diagnozy ........ dowiedzialam sie ze nie trzeba surowicy bo to drogie i nic nie da..... Wiecie co ja juz jestem głupia. 42 stopnie goraczki o 16:00 o 20:00 spacer - suka wariuje jak nigdy dotad. Skacze tak ze ie widac jej kalectwa, szaleje, szczeka. Wyglada jak okaz zdrowia. Dalam jej smekte wypila sama bez problemu, rzuciła sie na żarcie jakby nie jadła tydzien!!! Czy ktos wie o co w tym wszystkim chodzi bo ja juz nic z tego nie rozumie. Do tego szaleje i wszystko co dostanie sie w jej zęby zamienia sie w trociny. Tak nie zachowuje sie chory pies. :crazyeye: Quote
Rzenia Posted January 18, 2006 Posted January 18, 2006 A co się dziwisz, jak suczka taka szczęśliwa, to nawet choroba nie przeszkodzi jej w świętowaniu nowego życia:lol: Quote
maruda Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 Beata, ja Ci jestem wdzięczna za zaopiekowanie się Łapką czy będzie zdrowa, czy chora. Najważniejsze, że jest bezpieczna. Wiadomo, że jak jest chora to masz z nią większy kłopot. Po dzisiejszej wizycie u lekarza napisz na forum czy coś Ci doliczono, to przeleję pieniądze razem za obie wizyty i kupione leki. Psy jak wyjdą ze schroniska to tryskają szczęściem bez względu na wszystko, co tam jakaś choroba. Ważne, że dobry człowiek przytuli i da ciepły kąt. Quote
Norbitka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Dziś jest bez zmian - wulkan energii i radości. Marzena Ty sobie nawet nie zdajesz sprawy jakiegi ona ma powera w sobie. Dziwiłas sie że daje sobie rade z chodeniem ona sobie daje rade z bieganiem! Pożyje troszke na niezłym zarciu i witaminkach rozrusza mięsnie to i imie Strzałka jakie było proponowane będzie dla niej zbyt delikatne. To juz jest STRZAŁA ;) Mam nadzieje ze to załamanie zdrowotne to tylko przeziębienie i nie wykluje sie cos poważnego. Jesli w schronie przezyła tyle miesiecy to powinna mieć swoja odporność. Wczoraj wieczorem pierwszy raz zrobila siku na dworze:) Oby to stalo sie nawykiem. Własnie załapałam, że z tego zamieszania z psami zapomniałam dać jeśc legwanowi. Lece Bo zeusek głodny. Jak zostaje samto ie wyrabiam na zakretach a TZ dzis w trasie. Quote
maruda Posted January 19, 2006 Author Posted January 19, 2006 Wyobrażam sobie jaka jesteś zmęczona tym całym kramem, ale jednocześnie zaśmiewam się z Twoich doniesień o tej małej tyrance. Biedne są teraz te Twoje zwierzaki. A jak czuje się Hugo ? Siedzi gdzieś zamknięty ? Quote
Norbitka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Moje mieszkanie ma 3 kondygnacje. Jest ich jak rodzielic. Mała mieszka w kuchni która jest praktycznie nieużywana. Tam najłatwiej mi posprzątac. Przykro mi ze nie moze stale być z dogiem ale boje sie tez o jego zdrowie. Zobczymy co wyjdzie z tydzin musi tak być. Jestem z nia jak tylko moge. Wlasnie chodzilam wyprowadzić mała ale nic nie zrobila. Rozbawia mnie jej obawa o posłanie. Nie moge jej wcale go posprzatac ani poprawic. jak tylko sie zblizam do niego to ona sie kładzie. tak samo znosi tem wszystkie skarby. Rzucam wiec zabawki i pędem poprawiam futro bo ona w sekundzie znosi je wszystkie do legowiska. Quote
lavinia Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 a, czyli magia futra wciąż działa ?? moje zwierzaki toczyły wielkie boje o to, które będzie spało na futerku :-) myślę, że z małą będzie wszystko dobrze ! Trzymam kciuki za lalunię, bardzo mi zapadła w serce :loveu: Quote
Norbitka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 No chyb dziala skoro mamy takie zachowania:) chociaż myśle ze te psy w schronach musza walczyc o wszystko i stad takie zachowanie. Musze podesłac córke do jakiegos lumpeksu zeby kupila jej kilka jakichs futrzanych zabawek. Widze ze uwielbia je. Wyrosłam z małych dzieci i nic mi sie nie uchowało w domu. Jutro jak TŻ nie zapomni to przywiezie aparat który pożyczyłam córci. Wrzucimy kilka fotek. Musze nauczyc sie najpierw je wstawic :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.